Czytanie Baliszewskiego czy Lipińskiego to strata czasu,coś jak ssanie własnego palca.Lepszy już smoczek.
Wersja do druku
Czytanie Baliszewskiego czy Lipińskiego to strata czasu,coś jak ssanie własnego palca.Lepszy już smoczek.
Ot cuś takiego
http://wiadomosci.onet.pl/2026494,11,item.html
Pozdrówka
Cytuję w całości artykuł podlinkowany przez Michała - bo to klasyczny przykład baraństwa, które powszechnie funkcjonuje w naszej administracji ....
(cyt.) W Radrużu, wsi położonej w woj. podkarpackim, stanie przed prokuratorem pani Jadwiga Zaremba - emerytowana nauczycielka, fundatorka skromnego pomnika ku czci ofiar OUN-UPA, informuje "Nasz Dziennik".
Krzyż został przez nią postawiony na przycerkiewnym cmentarzu, w miejscu pochówku trzech z ponad 20 mieszkańców Radruża, zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Na krzyżu miała zawisnąć tablica z nazwiskami ofiar banderowców.
Powiatowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego uznała to za samowolę budowlaną i skierowała sprawę do prokuratury, która wszczęła postępowanie.
Stanisław Różycki, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lubaczowie, tak oto wyjaśnił doniesienie do organów ścigania: "to co wybudowała pani Zaremba nie jest ani krzyżem, ani nagrobkiem, ale pomnikiem, który został postawiony bez zezwolenia. - Jeżeli figurują słowa "tu spoczywają" to jest to nagrobek, a jeśli "Chwała" lub "Na pamiątkę", wtedy jest to pomnik - wykłada urzędnik. (koniec cyt.)
Postawienie krzyża na grobie w obrębie cmentarza nie jest samowolą budowlaną. Na szczęście nie musimy puki co w naszej ojczyźnie starać się o pozwolenie na budowę aby pochować bliskich :shock:, aby wystawić im grobowiec, a tym bardziej postawić krzyż na grobie. Napis na krzyżu wyraża z reguły nasz stosunek do zmarłego i wara administracji od tego co tam sobie ludzie piszą.
Żałosny przykład nadgorliwości niedouczonego barana.
Ten krzyż postawiono na grobie zamordowanych, czy "gdzieś" na terenie cmentarza?...bo "w miejscu pochówku" brzmi nieco nieprecyzyjnie.
No i jak sie to ma do kwestii sąsiadującego pomnika / nagrobku o którym wspomina się tu:
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobac...a-do-rozbiorki
Co prawda zostałem niedawno skarcony za mentorstwo i galop w wyrażaniu opinii, ale jakoś nie mogę pozostać obojętny wobec takich historii.
Znowu muszę się posłużyć cytatem z tekstu podlinkowanego powyżej.
(cyt.) Przedstawiciele nadzoru budowlanego zarzucają Pani Jadwidze, że, stawiając krzyż na cmentarzu, naruszyła przepisy dotyczące stawiania pomników. Urzędnicy nie potrafili jednak podać różnicy między pomnikiem i nagrobkiem.(koniec cyt.)
Typowy urzędniczy bełkot :evil::evil::evil:.
A co do cholery miała postawić na cmentarzu jak nie krzyż?. Na cmentarzach z reguły stawia się krzyże. To poświęcona ziemia, przeznaczona do grzebania zmarłych.Jeżeli te ofiary tam leżą, to nawet jeśli z tym krzyżem nie trafiła do centymetra w czerep, to nie zmienia istoty sprawy. A co - miała odkrywkę zrobić ????
Przepraszam za zbyt emocjonalny pościk, ale nic mnie tak nie wkurza jak nadgorliwość urzędnicza. Nawet kiepskie prawo można stosować w zgodzie z regułami zdrowego rozsądku. Ostatnimi czasy padło w Polsce na tzw. "pomniki". Jak trzeba było zrobić porządek na Chryszczatej - to urzędników nie było. A teraz będą latać po cmentarzach, czytać tabliczki i dzielić na te zaczynające się od słów 'tu spoczywają" od tych "na pamiątkę".
Toniemy powolutku w oparach absurdu... niestety :cry:
Tutaj jest o tym trochę więcej http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobac...a-do-rozbiorki
wbrew mojej pokojowej postawie napisze po prostu TAKICH URZEDNIKOW NALEZY ZWOLNIC DYSCYPLINARNIE ZA NADGORLIWOSC I GLUPOTE!!!!!!
Radosny dzień ma dziś Prowid Zakierzonii.
Co o nas sądzą nacjonaliści ze Swobody?
http://zaxid.net/newspl/2009/8/19/100007/
to prawdziwie wojenny tekst z groźbą.
a tu Wyborcza stara się złagodzić sprawę
http://wyborcza.pl/1,75478,6940369,T...sin_za_AK.html
Tarnopol domaga się od Polski przeprosin za AK
Rada obwodu tarnopolskiego na Ukrainie zażądała wczoraj od polskich władz przeprosin za "czystki etniczne", które przeprowadziła Armia Krajowa w czasie II wojny światowej
Jak pisze PAP, powołując się na portal Zaxid.net, apel w tej sprawie przyjęto z inicjatywy nacjonalistycznej partii Swoboda. "Żądamy od Rzeczypospolitej Polskiej oficjalnych przeprosin za czystki etniczne, które przeprowadziła Armia Krajowa w latach II wojny światowej na etnicznych ziemiach ukraińskich" - napisali autorzy apelu.
Tarnopolskiej radzie obwodowej nie podoba się też lipcowa uchwała polskiego Sejmu w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich. A to dlatego, że - jak piszą autorzy apelu - "narodowowyzwoleńczą walkę OUN-UPA zakwalifikowano, jako czystki etniczne, a odwieczne ukraińskie ziemie Wołynia jako Kresy Wschodnie".
Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO) uspokaja, że apel to element toczącej się na Ukrainie kampanii wyborczej."
mój komentarz:
1. Już w czasie masakr wbrew faktom i wszelkiej logice oskarżano Polaków o napaść - była i jest to do dzisiaj świadoma linia propagandowa ukrainskich nacjonalistów - tu widać, że doktryna "klamać ile się da" ma swoją kontynuację 67 lat po masakrach. To się nie zmieni.
2. Uderzający jest zwrot" etniczne ziemie ukrainskie". To jest centralne pojęcie ukrainskiego faszyzmu - i w ślad za tym idzie kolejne hasło: Ukraina dla Ukrainców. Czyli pohitlerowskie brednie Doncowa mają zaskakujące powodzenie do dziś.
3. Halicki się myli, to nie jest przejaw walki wyborczej, ale jedna z centralnych "prawd" banderowców i neobanderowców. Ona wprawdzie podana jest jako część kampanii wyborczej ale twierdzenie jest tak stare jak masakry, bowiem wtedy własnie je wymyślono.
4. Wyborcza kłamie masowemu czytelnikowi cytując uspokajający tekst Halickiego. Zaprzeczyć informacji nie można ale można zmienić jej sens. Akurat oni wiedzą doskonale o istocie rzeczy.
Dedykuję wszystkim zwolennikom tolerancji...oby ich było coraz mniej.
trudno nie przytoczyć tego fragmentu oświadczenia nacjonalistów ze Swobody.
Apogeum antyukraińskiej histerii stała się uchwała Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z powodu kolejnej rocznicy tak zwanej tragedii wołyńskiej, w której walkę narodowowyzwoleńczą OUN i UPA klasyfikowano jako "czystki etniczne", a odwieczne ukraińskie ziemie Wołyniu nazwano "kresami wschodnimi".
W związku z tym oświadczamy, że poszczególne koła polityczne Rzeczpospolitej Polskiej, parlament tego kraju stanęły na niebezpieczną drogę rozpalania wrogości międzynarodowej, unieważnienia pozytywnych osiągnięć w stosunkach między Ukraińcami i Polakami, dwoma sąsiednimi państwami. Żądamy pilnego wstrzymania jakichkolwiek działań, skierowanych na dyskryminowanie politycznych i kulturalnych praw Ukraińców, mieszkających w Polsce.
Oświadczamy, że OUN i UPA podczas II wojny światowej walczyły przeciw wszystkim okupantom o stworzenie Ukraińskiego Samodzielnego Państwa. Co do wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku, to ukraińscy nacjonaliści i Ukraińcy prowadzili walkę przeciw okupantom polskim, którzy nie ukrywali swoich szowinistycznych i imperialistycznych zamiarów zagarnięcia części Wołyniu i pozbawienia Ukraińców prawa do gospodarowania na własnej ziemi. A dlatego wspomniana uchwała polskiego Sejmu nie odpowiada historycznej prawdzie i może być interpretowana jako zamach na integralność terytorialną Ukrainy.
Zwracamy się do Prezydenta Ukrainy, Rady Najwyższej i Gabinetu Ministrów, by udzielili prawną i polityczną ocenę nieprzyjacielskim działaniom parlamentu Rzeczpospolitej Polskiej i poszczególnym politycznym siłom tego kraju, które rozwiązały antyukraińską kampanię. W razie potrzeby przypominamy polskiej stronie, że w ciągu całej skomplikowanej historii ukraińsko-polskich stosunków nie było żadnego wypadku, żeby Ukraińcy milcząco odbierali obrazę pod swój adres. Nie będziemy milczeć teraz.
Wszystkimi dostępnymi nam metodami będziemy bronić historycznej prawdy i sprawiedliwości, nikomu nie pozwolimy gardzić honor narodowy i dostojeństwo ukraińskiego narodu!
Żądamy od Rzeczpospolitej Polskiej oficjalnych przeprosin za czystki etniczne, dokonane przez Armię Krajową w latach II wojny światowej na etnicznych terenach ukraińskich".
a polscy siepacze wraz z rodzinami popełnili zbiorowe samobójstwo przypadkowo w liczbie 200.000 osob.... Tak się dziś pisze nowożytną historię na Ukrainie Zachodniej.
Przesada.
Świat do którego aspirujemy, świat cywilizacji zachodu - jest światem tolerancji.
Właśnie nietolerancja jest przyczyną konflików na tle etnicznym, religijnym czy rasowym.
Inna sprawa, czy powinniśmy zawsze, w każdej sytuacji odpowiadać na zaczepki każdej sfrustrowanej mniejszości, zwłaszcza tej głoszącej nacjonalistyczne poglądy. Uważam że nie. Dla Rządu RP stroną w dyskusji nie może być jakaś mniej lub bardziej rozdarta grupka nacjonalistów ukraińskich, która nawet we własnym kraju ma niewielkie poparcie.
Odpowiadając oficjalnie na tego typu zaczepki, uwiarygadniamy jedynie ekstremistów w ich środowisku, przydajemy im rangi, kreujemy na partnera do dyskusji. To byłby ogromny polityczny błąd.
Szanowni moderatorzy
Proponuję zamknąć i ten wątek - niczemu i nikomu nie służy.
Pozdrawiam
Pomnik na zboczu Chryszczatej nie został jeszcze zdemontowany, wobec tego proponuję nie zamykać jeszcze tego wątku. Apeluję do dyskutantów o nieodbieganie od tematu i pisanie tylko o demontażu pomnika.
Ja się dołożę!
Reconie1 i Viwaldi68 - Panowie, na Boga, więcej rozwagi.
Nie jesteście już małolatami, którym takie pisanie jeszcze by uszło.
Reconie1 - Tyś chyba niewiele młodszy ode mnie.
Viwaldi68, sądząc po zwyczajowej konstrukcji nicków, może ma 41 lat.
Po pierwsze - być może w tej chwili Wasi odpowiednicy na internetowym forum ukraińskim też zmawiają się, aby zniszczyć jakąś pamiątkę polskości, jakiś obelisk i krzyż upamiętniający miejsce polskiej martyrologii. A przecież miejsc takich na Ukrainie jest bez porównania więcej niż miejsc martyrologii ukraińskiej w Polsce.
Chcecie dostarczyć im odpowiedni pretekst ?
Czy nam się to podoba, czy nie, cytuję za Wielką Encyklopedią PWN (t. 4), hasło "Bieszczady Zachodnie, Bieszczady":
"(...) Do II wojny światowej Bieszczady Zachodnie były zamieszkane głównie przez ludność łemkowską i ukraińską wysiedloną całkowicie 1947 podczas walk WP z UPA, w ramach akcji Wisła; opuszczone wsie uległy zniszczeniu; (...)".
W znaczeniu tzw. małej ojczyzny (podkreślam: małej ojczyzny, nie podważam przynależności Bieszczad do Polski) była to więc ziemia miejscowych Rusinów, którzy na niej żyli i umierali od pokoleń, aż do ... pamiętnych lat 1945-47, kiedy ich tej ojcowizny pozbawiono.
Obelisk tytułowy dla tego wątku tematycznego to przecież nie żaden pomnik ku czci Bandery czy innego Szuchewycza, lecz tylko pomnik upamiętniający śmierć żołnierzy UPA (rannych, najprawdopodobniej zamordowanych przez naszych).
Po drugie - truizmem jest chyba przypominanie Wam, starym chłopom (i do tego wykształconym, sądząc po pisowni), że do demontażu owego pomnika to Wy absolutnie nie jesteście uprawnieni, a już zwłaszcza przy użyciu dynamitu.
Reconie1 - skoro tak Ci ten obelisk (a w zasadzie jego pozostałość) bardzo przeszkadza, to zainicjuj tu, na Naszym Forum, jakąś akcję podobną do tej, jaką kilka miesięcy temu wspólnie przeprowadziliśmy w odniesieniu do remontu drogi do Zatwarnicy (z powodzeniem :-D). Przygotuj treść pisma do Mnistra Infrastruktury ws. rozbiórki nielegalnie wzniesionego obiektu budowlanego, powołaj odpowiednie przepisy Prawa budowlanego. I wysyłajcie to pismo do Ministra, Wojewody Podkarpackiego, posłów i senatorów, itp. "wszystkich świętych". Nawet ja Was wtedy poprę (jeśli będzie to pismo w duchu Kodeksu postępowania administracyjnego a nie polityki), bo dla mnie prawo to znaczy prawo.
Po trzecie, oczywiście wiem, że żartowaliście. Ale to był żart niebezpieczny, gdyż nie każdy się na nim pozna. Jest u nas sporo młodzieży reagującej wg Sienkiewiczowskiej zasady "Ojciec, prać ? Prać !". Przeczyta jakiś młodziak na Naszym Forum to, co napisaliście, i pomyśli: świetny pomysł. A "od pomysłu do przemysłu" droga bywa krótka, zwłaszcza gdy nie przeszkadza biurokracja.:-D
Wyobraźcie sobie: niech tylko jakiś debil pójdzie tam z materiałem wybuchowym, nieumiejętnie się nim posługując zrobi sobie lub koledze krzywdę (śmierć, trwałe kalectwo), to wtedy pan prokurator i panowie policjanci zaczną szukać organizatorów i inspiratorów. I w braku innych tropów mogą trafić także do Was. :twisted:
Nie mam zamiaru już dyskutować na temat tego pomnika, swoje powiedziałem, zaznaczyłem też w poście #371 kiedy ten pomnik mogę zobaczyć. Organy państwowe dają d..y w tym temacie więc rodzą się inicjatywy oddolne (oby były bez debili!).
1. Ależ Stały Bywalcze, nie pisz tylko o Bieszczadach, napisz także o Tarnopolu, Lwowie i wielu mniejszych miastach gdzie Polacy byli większością i mieszkali na swojej ziemi, nabytej wielkim kilkusetletnim wysiłkiem ucywilizowania tych ziem. Ponieważ Stalin zapragnął tych ziem i mścił się za lanie z 1920 roku, to myśmy je stracili, ale to nie powód, by o krzywdzie polskiej nie pamiętać i nie zestawiać jej z tymi rusinskimi z Bieszczad. Rusini byli uprzejmi wykorzystać sytuację, woli zniszczenia Polski i Polaków przez obie najsilniejsze armie świata, rosyjską i niemiecką, a ponieważ byli wyszkoleni przez hitlerowców: gestapo i abwehrę, ukraińskie ludobójstwo na Polakach miało ich wsparcie.
Mamy takie samo prawo do ziem po ZBrucz jak Ukraińcy i żadne brednie ukraińskich nacjonalistów o etniczności tych ziem tego nie przesłonią. Naocznym faktem była dominująca, wielka polska cywilizacja na tych ziemiach, zlikwidowana sztucznie przez faszystów i komunistów w kilka lat wojny, ekstermninacji i wywózek. Teraz za naszą historię mówią tam kamienie.
Nie sprowadzajmy problemu pomnika na Chryszczatej tylko do Bieszczad, to jest częśc wiekszej całości o znacznie większych konsekwencjach.
2. Byłem pomawiany tu jako oszołom, że wskazuję niebezpieczne tendencje na Ukrainie Zachodniej, odradzanie się tamtejszego nacjonalizmu, a tu proszę, rzeczywistość pokazuje, że istnieje prężny, złowrogi nurt ukrainskich nacjonalistów, kory rośnie w siłę i przybiera coraz wyraźniejsze agresywne oblicze. Moze jednak trzeba zmienic Stały Bywalcze optykę, ktora każe ci lekceważyć coraz powazniesze symptomy?
3.I hitlerowcy i komuniści i wreszcie nacjonaliści byli w mniejszoci, a jednak te właśnie obłudne dranie, przez bezwględność i brak szacunku dla procedur demokratycznych zdobyły władzę absolutną w swych społeczeństwach i doprowadziły do najstraszniejszych wydarzen w historii ludzkości. Takim draniom nalezy odpowiadać stanowczo, twardo, bezwględnie ucinać ich inicjatywy powiększenia sfer wpływów.
4.Michał, jesteś ostatnią osoba, która może złozyc tu wniosek o zamknięcie tej dyskusji.
Oczywiście, Rząd RP nie powienien jako rząd zwracać uwagę na poszczególne wystąpienia, to nie ta ranga. Rząd nie może reagować na wystąpienia lokalne.
Na szczeblu krajowym nie możemy się dac sprowokować ukrainskim nacjonalistom, bo jedno jest pewne - oni właśnie do konfrontacji dążą z definicji mając nas za wroga. Z ich liczebności i usytuowania wynika, że mają swoją siedzibę na Ukrainie Zachodniej i tylko tam mogą osiągać jakieś cele polityczne. Jeśli tylko to zjawisko ogranicza się do lokalnych problemów Ukrainy, to jest to lokalne i dla nas. Natomiast jeśli problem polityczny ukraińskich nacjonalistów przekracza lokalność i ma wpływ na całą Ukrainę, jest to powód do starannej uwagi.
Nie wolno jednak nie reagować na ich wystąpienia, reaguje społeczenstwo, kresowiacy, etc, powinni też reagować urzędnicy.I tak, wojewoda lubelska, jako pierwszy bodajże oficjel na tym stanowisku przy odsłonięciu Krzyża Wołyńskiego w Chełmie mówiła dobitnie o ludobojstwie. W ten sposób wypowiedzi powinny być zestawiane jako "dyskusja" odbywająca się na niższym szczeblu.
i czas na kolejną odsłonę neobanderowskich bredni: http://zaxid.net/newspl/2009/8/19/163026/ 19.08.2009
Lwowska Rada Obwodowa może wypowiedzieć Polsce protest w sprawie zakazu rajdu Bandery
Radny Lwowskiej Rady Obwodowej z BJuT Ostap Kozak inicjował przygotowanie projektu uchwały „O oświadczeniu Lwowskiej Rady Obwodowej na temat zakazu wjazdu na terytorium Polski uczestnikom Pierwszego Międzynarodowego dziecięcego rajdu kolarskiego "Europejskimi śladami Stepana Bandery". Projekt oświadczenia zostanie rozpatrzony na najbliższej sesji Lwowskiej Rady Obwodowej - poinformował ZAXID.NET Ostap Kozak. Projekt oświadczenia podajemy w całości:
„Radni Lwowskiej Rady Obwodowej są oburzeni z powodu działań polskich władz 7 sierpnia 2009 roku względem uczestników Pierwszego Międzynarodowego dziecięcego rajdu kolarskiego "Europejskimi śladami Stepana Bandery". W tym dniu ukraińskim sportowcom, posiadającym wizy Schengen, odmówiono wjazdu do Rzeczpospolitej Polskiej pod zmyślonym pretekstem. Fakt takiego zakazu wobec ukraińskich obywateli i oskarżenie ich o wyłudzenie wiz jest bezprecedensowy.
Demonstruje on nieukrywaną swawolę wobec naszych obywateli ze strony sąsiedniego państwa. W tej sytuacji śmieszne wydają się słowa zastępcy ministra spraw wewnętrznych Polski Tomasza Siemoniaka, który usprawiedliwiał decyzję swojego ministerstwa tym, że organizatorzy rajdu rzekomo "nie mieli dobrej woli". Tak naprawdę, oficjalna pozycja władz RP bazuje się na szowinistycznych poglądach tzw. "organizacji kresowych" i jest dyktowana przez "szarą eminencję" polskiej polityki, znanego ukrainofoba Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. W obecnych okolicznościach głęboko rozczarowała nas pozycja przedstawicieli polskich organizacji Lwowa, którzy apelując do przedstawicieli rządu Polski, przekonywali ich, by nie wpuszczali Ukraińców (swoich współobywateli) na terytorium sąsiedniego państwa. Takie zachowanie naprowadza na negatywną ocenę skutków wprowadzenia na Ukrainie nieprzewidzianej przez prawo kraju tzw. "karty Polaka".
Na szczęście, nie wszyscy w Polsce z aprobatą odebrali takie działania oficjalnych władz. Ze słowami niezadowolenia z podjętej decyzji w polskich mediach wystąpili znani działacze społeczno-polityczni, tacy jak Henryk Wujec i Jan Rokita.
Zwracamy uwagę, że Ukraina ze swojej strony nigdy nie udawała się do podobnych nieprzyjaznych kroków. Na przykład, podczas odwiedzenia mogił wojskowych przez delegacje polskie na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie nikt nie pytał o "dobrą czy złą wolę" i nie przeszkadzał w wykorzystaniu różnej symboliki. Nie stwarzano przeszkód dla obywateli Polski w innych podobnych sytuacjach.
Podkreślimy, czy ktoś tego chce, czy nie - historie Ukrainy i Polski są i pozostają różne. Mamy różne symbole narodowe i różnych bohaterów. Nikt nikomu nie ma prawa do narzucania swojego własnego poglądu na historię i rolę w niej poszczególnych osób. Mamy nadzieję, że nasi sąsiedzi z zagranicy nareszcie to zrozumieją”.
Przypomnimy, 7 sierpnia na polskiej granicy straż graniczna zatrzymała dwóch uczestników dziecięcego rajdu kolarskiego "Europejskimi śladami Stepana Bandery".
Ja to skomentuję w tenże sposób: Rozumiemy to aż za dobrze.... Jednakże narzucanie Ukrainie i Polsce bohaterów będących inicjatorami i wodzami masakr etnicznych to ewidentny skandal na cała Europę.Ukrainscy nacjonaliści będą krzykliwie protestować i wygrażać, bo prawda godzi w ich najżywotniejsze interesy polityczne. I to oświadczenie jest tego ewidentnym przykładem.
Ukrainski nacjonalizm nie jest sprawą wewnętrzną Ukrainy, tak jak nie jest nią brunatny nacjonalizm w Bawarii i w Saksonii. Opinia publiczna Europy jest w tej mierze ponadgraniczna, bo dotyczy wszystkich jej mieszkanców, a brak czujności już kiedyś doprowadził do gigantycznej hekatomby.
Sprawa pomnika na Chryszczatej jest w jakimś sensie przykładem ofensywnego działania ukrainskich nacjonalistów. Jeśli buduje się nam w Polsce bez naszej wiedzy pomniki ku czci UPA, to ktoś tę sytuację moderuje w kierunku konfliktu.
Tymoszenko: Drzwi do UE przed Ukrainą otworzą się dziś albo jutro
"Nasza przyszłość związana jest z Unią Europejską, przyszliśmy do nowego poziomu w stosunkach z UE. W końcu tego roku albo na początku 2010 planujemy podpisać nową specjalną umowę o stowarzyszeniu politycznym z UE" - oświadczyła dziś we Lwowie podczas występu na zebraniach Światowego Kongresu Ukraińców premier Ukrainy Julia Tymoszenko - informuje korespondent ZAXID.NET.
Według jej słów, umowa ta otworzy Ukrainie drzwi do UE jak nie dziś, to na pewno jutro, a także przewiduje uproszczenie wizowego reżimu i wprowadzanie strefy wolnego handlu. Tymoszenko zapewniła, że negocjacje w tej sprawie trwają, są one skuteczne. Premier dodała, że eurointegracja już dawno stała się kwestią nie tylko zewnętrznej, lecz także polityki wewnętrznej Ukrainy.
źródło: http://zaxid.net/newspl/2009/8/20/140026/
Nic wspólnego, podobnie jak posty poprzedzające, na które WP.Krzysztof teraz (pośrednio) odpowiedział.
Ale z drugiej strony, Andrzeju, nie udawaj, że nie wiesz. Sprawę owego nieszczęsnego obelisku trzeba rozważać nie tylko na gruncie Prawa budowlanego, lecz także w kontekście historycznym.
PS
Czyżbyś zapomniał ?
Czy ta Pani nie wie jakie jest w Europie nastawienie do procesu dalszego rozszerzania Unii ? Buja w obłokach ? Chyba to przemówienie miało ładnie wyglądać ...
Szkoda, że nie wskazała gdzie w prawie europejskim funkcjonuje termin "specjalna umowa o stowarzyszeniu politycznym".
Czy to dziwne ? Przecież następcy rezunów mają patrona w osobie samego prezydenta, który jawnie wspiera ich działalność.
Zaślepienie tych ludzi jest rażąco zauważalne chociażby w przypadku przygotowań do EURO 2012. Pieniędzy brakuje na wszystko, ale na pomnik z brązu dla upowca zawsze się znajdą !
Przecież tematem wątku jest DEMONTAŻ POMNIKA a nie historia. Istnieją na forum inne wątki: historyczne czy poświęcone przyszłości stosunków polsko-ukraińskich. Można przecież założyć wątek o perspektywach wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Chętnie poczytam, co mają do powiedzenia na ten bardzo interesujący temat forumowi specjaliści od Ukrainy.
Piękna Julka nie pomyliła się bynajmniej ..... :-D
Partnerstwo Wschodnie – program określający wymiar wschodni polityki Unii Europejskiej w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Projekt Partnerstwa został zapoczątkowany działaniami dyplomacji polskiej, wspieranymi przez Szwecję. Program zainaugurowano w Pradze w 2009 roku, podczas prezydencji czeskiej.
Zakłada zacieśnienie współpracy z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią. Głównym twórcą inicjatywy jest Polska, popierana przez Szwecję. Przejawem realizacji projektu mają być preferencje handlowe, ułatwienia wizowe i programy pomocowe. W zamiarach polskiego rządu w dłuższej perspektywie Partnerstwo Wschodnie ma przygotować objęte nim państwa do akcesji. Inicjatywa spotkała się z poparciem przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz przywódców pozostałych państw Unii w czasie czerwcowego szczytu Rady Europejskiej w 2008.
3 grudnia 2008 projekt został przyjęty przez Komisję Europejską,
Wyszedł nowy chyba periodyk "Bieszczady", wczoraj miałem to w rekach przez chwilę - zapowiada się na fajne pismo, szata graficzna super. W tymże jest artykuł p. Pawlaka (jeśli nie przekręcilem nazwiska) na temat pomnika na Chryszczatej, duże zdjecia pomnika po akcji jego przeciwników i sporo dobrych refleksji na temat pomnika i stosunków polsko-ukrainskich. Dzisiaj sobie to kupię. Polecam!
Wybaczcie za offtopik (wiem że nie do końca związany z tematem)i to że siebie sam cytuje ale:
cyt. z http://wiadomosci.onet.pl/2029847,11,item.html
Erika Steinbach znów agresywna, znów "trele-morele"o tym, że nikt z zagranicy (czyli z Polski) nie będzie wtrącał się w skład personalny rady muzeum "wypędzonych", znów gadka o dramacie Niemców.
- Erika Steinbach , nic nie zmieniona, tak samo nienawistna, tak samo "waleczna", jak tatuś w mundurze Wermachtu, stacjonujący na polskich ziemiach podczas II wojny światowej - pisze Czarnecki.
- Ale przecież niemiecka deputowana nie działa w próżni - ani u siebie w RFN, ani na arenie międzynarodowej. W Niemczech ma się jak pączek w maśle. Hołubiona przez macierzystą, rządzącą CDU, której przecież jest członkiem prezydium, co się w Polsce przemilcza. Koledzy z partii kanclerz Merkel bronią Steinbach, jak lwy, ale też jest co najmniej tolerowana przez inne niemieckie partie, których politycy publicznie wzywają, żeby dać spokój pani Erice - pisze polityk PiS.
Chodzi mi o to że inni wciąż się wybielają a my mamy wszystkich przepraszać i cicho siedziedź :evil: (brak reakcji wyraża zgodę).
A mnie k.....a nikt nie przeprasza....
to też jest cytat.
To tyle co miałem do napisania.
pozdrawiam
Viwaldi, pojechałeś daleko :)
Takich umów o tak szumnych lub ładniejszych nazwach można sobie zawierać na pęczki. I tak nic z tego nie wynika poza stwierdzeniam, że coś nastąpi "w przyszłości" czyli tak naprawdę nie wiadomo kiedy, a najprędzej ad calenadas grecas.
Partnertswo Wsch. niczego nie gwarantuje, nie zawiera żadnych zobowiązań UE na przyszłość. To raczej zachęta i cień nadziei ...
Partnerstwo Wschodnie to program, rodzaj harmonogramu działań, który ma w efekcie doprowadzić do integracji.
Program ten wśród wielu różnych działań (strefa wolnego handlu, ułatwienia wizowe, wsparcie finansowe) przewiduje zawarcie układu stowarzyszeniowego - czyli ... dokładnie tego co zostało podpisane przez Polskę w 1991 roku.