Moim zdaniem macie Obaj rację. Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na jedno. Na ataki wilków skarżą się non stop te same osoby z miejscowości Rabe i Lutowiska.
Wersja do druku
Moim zdaniem macie Obaj rację. Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na jedno. Na ataki wilków skarżą się non stop te same osoby z miejscowości Rabe i Lutowiska.
Problemy pani Kozdeby sa znane od lat. Ja pomimo iz jesten pro wilczy nie oskarzal bym tak pochopnie ludzi ktorych owce sa bite przez wilki o brednie. Slusznie zwrucilas Lucyno uwage na to ze sa to w kolko te same miejsca. Wilki byc moze przyzwyczaily sie do tych miejsc lub leza one w nader newralgicznych miejcach szlakach komunikacyjnych, granicach watach... nie wiem.
Oczywiscie faktem jest rowniez to ze ludzie ci trzymaja spora ilosc owiec zapewne pewien procent strat nie jest powodowany przez wilki a podpina sie to pod szkody powodowane przez te drapiezniki normalka.
Zastanawia mnie co innego. Niekiedy spotykalem ludzi trzymajacych owce pod samym nosem wilczych watach i stosunkowo niewiele tym gospodarzom znikalo. Inni (w tym wczesniej wspomniani) maja gospodarstwa w centrum sporych wsi i traca sporo.
Poczyniłaś ciekawą uwagę,Lucyno. Jeśli endemia wilczych zbirów panuje tylko w Rabe (Rabem?) i Lutowiskach,gdzie zbrodniarze ci zajmują się masowym mordem na niewinnych owieczkach i,nie daj boże,nienarodzonych jagnięcych polędwiczkach,to mamy chyba do czynienia z dalszym ciągiem ponurej historii odkrytej ongiś w gospodarstwie braci Grimmów. Cały świat pamięta po dziś dzień przeraźliwą historię Wilka,Babci i Czerwonego Kapturka. Krwawe to wydarzenie wstrząsnęło i mną,gdym był dzieckiem i nigdy nie zasypiałem bez mojej drewnianej strzelby nabijanej korkiem na sznurku. Pomnę,że wszyscy moi koledzy po przeczytaniu wilczej zbrodni zaopatrzyli się byli w strzelby i korkowce. Pozdrawiam.
P.S. Oczywiście zjawili się myśliwi i zdarli z Wilka skórę.
I bardzo dobrze! Jak wszyscy wiemy był to już wilk degenerat, który za jednym niemalże zamachem wszamał i babcię, i wnuczkę. Nie dziwi więc obawa i troska P. Kozdęby: "...Nie chcemy zabijać wilków, ale w końcu trzeba coś zrobić z tym problemem, bo kto wie, czy następnym celem ich ataku nie będzie człowiek". Jak widać teraz się już w część bajki nie wierzy i wiadomo, że nie da się z brzucha takiego wilka-ludojada wydobyć w jednym kawałku pożartych wcześniej osób. Nim więc te bezczelne i podstępne bestie nauczą się mówić, drzwi otwierac i co gorsze, przywdziewać damską nocną bieliznę - trzeba profilaktycznie ich od tego odwieść, najlepiej i najskuteczniej, czyli zawczasu wysyłając je do krainy wiecznych łowów.
Temat wilczych niegodziwości powraca jak bumerang. A może te wszystkie "zbrodnie" nie popełniły oskarżane wilki? Bo moim zdaniem wiele tych sensacyjnych informacji jest sztucznie rozdmuchiwanych przez media.
Ach,czcigodny Pyro,gdyby tak można zdjąć z pismaków i pobratymców okres ochronny! Poza tym sadzę,ze wilkom trzeba w Bieszczadach postawić porządny pomnik. Zasłużyły niebogie za prześladowanie od ludzi. Pomnik ten widzę piękny,jako rzekł poeta. Ze spiżu,żadne tam barachło!
P.S. Byłby to pewnie pierwszy w świecie pomnik Wilka. Pewnie strzeżony przez te wszystkie,którym dażborowcy posyłali kule i śruty,jak leci.
Za każdą zabitą owcę rolnik dostaje odszkodowanie od państwa, które przewyższa wartość tej owcy.
Jeśli wiadomość od SzaregoWilka jest dokładna,no to już byłoby wiadome.czemu w Bieszczadach "giną tysiące owiec". Wierzyć się nie chce w wilkołaków,za dnia życzliwe ludziska,a nocą przemieniają się upiornie jak Gołas w kabarecie. No coś takiego.
HHHMMMM Tak sie zastanawiam czy ktos z powyzszych widzial kiedys jak wilki bija owce czy inne zwierzeta gospodarskie a moze autentyczne szkody wyrzadzone przez wilki?
Mi sie osobiscie nie wydaje aby tak bylo ale moze sie myle.
Sorry ale te wasze ciu-ciu-ruciu wpienia. Wilk bieszczadzki potrafi byc prawdziwym draniem przez ktorego ludzie wlosy z glowy darli. Nie zrozumcie mnie zle taki jest wilk i taki ma pozostac niech zyje i rozmnaza sie w pokoju.
Ale nie bedzie on na wasze zyczenie jadl tylko jednej owcy kiedy moze ubic 3-4 nawet jesli ich nie zje (przeca lubi padlinke).
Powoli przestaje sie dziwic starym wilczarzom ze ziona takim jadem do wilkofili wiekszosc z nich sadzi takie kocopaly ze sie plakac chce a wilka na oczy nie widzieli.
Nie wymagajcie od wilka wiecej niz od psa czy czlowieka. Mialem psa ktory dusil owce, kozy siasiada. Nie zauwazylem aby trzymal sie limitow ilosciowych. Ludzie z wiosek jak szli latem na klenia czy swinke (gat. ryb) nad San tez sie limitow nie trzymali a ryby bywalo ze gnily potem po podworkach.
To ze media rozdmuchuja to fakt ale media wola raczej informacje typu DZIEWCZYNKA CUDEM USZLA Z ZYCIEM PRZED WATACHA WYGLODNIALYCH WILKOW a nie w nadlesnictwie takim to a takim w tym roku wilki ubily juz tyle to a tyle owiec. Takie informacje latwo sprawdzic i zweryfikowac.
Zreszta kazda szkode powodowana przez zwierzeta chronione zgloszona do odszkodowania powinien zbadac rzeczoznawca.
W. Smietana rezyduje niedaleko Kozdebowej zapytaj go Lucyna czy to kity. Nie jest rowniez tak jak wam sie zapewne wydaje ze Lasy Panstwowe nie maja co z forsa robic i rozdaja ja miejscowym ktorzy sami zalatwiaja owce podrabiajac robote wilkow. Owszem to sie zapewne zdarza ale nie nagminnie. Szkody tylko swiadcza ze kondycja wilczej populacji jest niezla i notuje sie ekspansje na polnoc. Oby bylo tak dalej. Szkodom natomiast trzeba zapobiegac i tyle .
Acha mnie w dziecinstwie do snu czytano Bialego Kla Londona czy Szara Wilczyce Corwooda i jakos spalem z milymi snami a wam po tych bajkach to sie wilk z ratrelrkiem porabalnara i bez urazy
1. Widziałam wilki lub wydawałomi się, że je widzę. Kilka razy.
2. Widziałam rozszarpaną przez wilki kozę. Na szkoleniu na Otrycie. Szkolenie prowadził Adam Szary z BdPN więc nie było mowy abyśmy źle odczytali ślady. Ewidentnie to była koza podrzucona jako wabik wilkom. Wtedy ekipa telewizyjna usiłowała nakręcić film o tych drapieżnikach.
3. Wataha potrafi zabić jednocześnie kilkanaście sztuk zwierzaków. Nie zjada ich.
4. Wiem jak potrafi bać się wilków domowe bydło. W tym roku u Nikosa krowy zeszły w dolinę, pasły się obok budki z serami. Usiadłam, a grupa kupowała sery. Podeszła do mnie młoda krowa i połóżyła mi łeb na ramieniu. Byłam zdziwiona zachowaniem zwierzaka. Okazało się, że w nocy wilki zżarły jej maleńkiego cielaczka. Bała się więc przyszła z "prośbą o ochronę".
5.Wilk nie jest i nie będzie wegetarianinem. I tak pozostanie. Należy wyciągnąć wnioski i zabezpieczać zwierzęta domowe i straty wkalkulować w opłacalnośc hodowli.
6. Rozmawiałam na szkoleniu o odszkodowanach. To chyba normalne, że LP,a raczej ich rzeczoznawcy są skrupulatni i nie wyrzucją pieniędzy w błoto.
7. Nie będę ciągle dzwonć do dr Śmietany po informacje. Już mijest głupio więc robię to tylko wtedy, gdy moim zdaniem fakty medialne lub relacje typu niedźwiedź chycał za nami, postawił drabinę, a ja itd. mogą nie tylko dezinformować ale i wyrządzić szkody.
Hmm zabiłeś mi ćwieka. Na pewno nie kół łowieckich. Wilk jest zwierzęciem chronionym więc za szkody odpowiada skarb państwa. I tu warto zaznaczyć, że tylko i wyłącznie za szkody powstałe w czasie dnia. Nie nocą. Szkody z tego co wiem zgłasza się do wydziału środowiska lub do konserwatora przyrody. Oczywiście muszą być udokumentowane: wypis z rejestru gruntu, fr.mapy ewidencyjnej,umowa dzierżawy o ile nie jest to właściciel gruntu, poszport zabitego zwierzęcia, opinie weterynarza, przydatna jest dokumentacja zdjęciowa. Ekspertami są naukowcy ale kto ich zatrudnia tego nie wiem.
cytują za portalem e-sanok:
"
PODKARPACIE. Policjanci z kilku podkarpackich jednostek, otrzymali dodatkowe zadania. Mają ograniczać zagrożenie ze strony wilków, które pojawiły się między innymi w bieszczadzkich miejscowościach. W Jabłonkach w powiecie leskim, wilk zaatakował psa pilnującego obejścia gospodarczego.
Wczoraj wieczorem, policjanci z Cisnej zostali powiadomieni, że na terenie wsi Jabłonki pojawił się wilk. Z relacji mieszkańców wynika, że zwierzę weszło na teren gospodarstwa i zaatakowało psa, który był uwiązany przy budzie. To nie pierwszy taki przypadek..."
więcej na : http://www.esanok.pl/?ak=news_c&pan=...087&wroc=index
Chwileczkę chwileczkę, a gdzie prawa konstytucyjne wilków? No gdzie? Czy przed aresztowaniem za próbę zabójstwa policjanci będą musieli zdobyć zgodę prokuratora czy ministra środowiska? A jak będzie z rewizją? Szczególnie osobistą wader.
..no to wtedy prawo do wykonania onej rewizji ma wyłącznie prawdziwa suka!...
Dziadowskie gospodarstwo. Pewnie wrota wiszą na sznurkach,wiec każdy włazi. No a jak starszy brat szlachetnej krwi przybył w odwiedziny do źle wychowanego spsionego chama na łańcuchu,to trzeba zaraz wołać "policja policja o Jezu"?
P.S. Policja ma ważniejsze zadania,np molestować (prawnie) babcie sprzedające jagody w słoiku (bezprawnie,bez licencji i bez podatku) lub węszyć za bimbrowniami (potrzebne w muzeach,w których brakuje pieniędzy na eksponaty!).
Samotny wilk atakuje wieś w Bieszczadach 24-11-2008 09:05
W Jabłonkach ludzie boją się wychodzić z domu po zmroku. Do wsi podkrada się samotny wilk. Szuka pożywienia.
Bursztyn nie miał żadnych szans. Mimo że ważył około 20 kg, wilk wyrwał go z budy razem z łańcuchem, chwycił w paszczę i poniósł do lasu. Właściciel psa widział tragedię swojego pupila, ale był bezradny.
Od zeszłego czwartku w Jabłonkach ludzie boją się wychodzić z domu po zmroku. Do wsi podkrada się samotny wilk. Szuka pożywienia.
Drapieżnik porwał Bursztyna w środę o godzinie 17.20.
- Wracałem z żoną samochodem ze sklepu - opowiada Piotr Lewandowski. - Właśnie wjeżdżałem w bramę, kiedy z podwórza wypadł wilk. Niósł w pysku naszego pieska...
Pan Piotr natychmiast zawrócił i ruszył autem za wilkiem. Myślał, że dzikie zwierzę przestraszy się świateł i ryku silnika, i w końcu wypuści Bursztyna.
http://www.bieszczady.net.pl/
Typowa prasowka. Znam wsie z ktorych wilki braly psy wiecej niz kilka razy nie slyszalem zeby nawet babcie stare baly sie tam z domow wychodzic chocby nawet i po zmroku. Szary wilku ja tez w lustrze rozne rzeczy widzialem...... i jest to raczej plusem przeciwnie do glupoty..... no i polecam ci jednak wilka w realu
Tego jeszcze nie grali,no po prostu horror. Wilcza bestia chwyta w paszczę pieska wagi 2o kg,rwie go z budy,razem z łańcuchem,może nawet i z budą,no i leci sobie przed autem do najbliższego lasku,po drodze gospodyni mleko wylała(mleko gospodyni),zżarła jajca . przestraszyła dziadka i pogwałciła cnotę kotka.Ale ci było! Wieś z kłonicami leci,a wilk jak nie plunie ogniem z paszczy,jak nie wrzaśnie,ze jeszcze babcię porwie (a babcia była dziwnie tłusta i młoda)...Cala babcia i wieś w ogniu stoją ,prę!
"Bursztyn nie miał żadnych szans..." gratuluje początku panie Krzysiu
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/351789904
Cytat:
Samotny wilk atakuje wieś w Bieszczadach
W Jabłonkach ludzie boją się wychodzić z domu po zmroku. Do wsi podkrada się samotny wilk. Szuka pożywienia.
W Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim żyje ok. 250 wilków. (stock) PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Nowiny z 24 listopada 2008
24-11-2008
Bursztyn nie miał żadnych szans. Mimo że ważył około 20 kg, wilk wyrwał go z budy razem z łańcuchem, chwycił w paszczę i poniósł do lasu. Właściciel psa widział tragedię swojego pupila, ale był bezradny.
Od zeszłego czwartku w Jabłonkach ludzie boją się wychodzić z domu po zmroku. Do wsi podkrada się samotny wilk. Szuka pożywienia.
Drapieżnik porwał Bursztyna w środę o godzinie 17.20.
- Wracałem z żoną samochodem ze sklepu - opowiada Piotr Lewandowski. - Właśnie wjeżdżałem w bramę, kiedy z podwórza wypadł wilk. Niósł w pysku naszego pieska...
Pan Piotr natychmiast zawrócił i ruszył autem za wilkiem. Myślał, że dzikie zwierzę przestraszy się świateł i ryku silnika, i w końcu wypuści Bursztyna.
- Ścigałem go kilkaset metrów, wilk z bocznej drogi przeskoczył na wojewódzką, a potem w las. Nie mogłem go dogonić, bo na jezdni było ślisko, ale dostrzegłem, że wilk był sporych rozmiarów, od spodu podpalany, górą siwawy.
Tego samego dnia o zdarzeniu dowiedziała się policja.
- Z uwagi na bezpieczeństwo dzieci funkcjonariusze z Baligrodu i Cisnej częściej niż zwykle patrolują wioskę, zwłaszcza popołudniami i po zmierzchu - mówi Katarzyna Antosz-Ulan z policji w Lesku.
Od środy wilk nie zaatakował, ale widziany był na osiedlu dawnego PGR-u. -Jeśli raz posmakował łatwej zdobyczy, będzie tu wracał - twierdzi Lewandowski, z zawodu leśnik.
promocja
Na wieść o grasującym wilku samorząd Baligrodu wysłał pismo do ministra środowiska o zgodę na interwencyjny odstrzał drapieżnika. Podobne listy od kilku lat ślą włodarze innych bieszczadzkich gmin, m.in. Cisnej, Czarnej i Ustrzyk Dolnych, gdzie wciąż dochodzi do wilczych ataków na psy.
- Mamy nadzieję, że odstrzelą tego wilka. Jeśli potrafi bez trudu zagryźć ważącego kilkadziesiąt kilogramów psa, to jaką mamy pewność, że kiedyś nie rzuci się na dziecko? - martwią się mieszkańcy Jabłonek.
Krzysztof Potacza
A nie mogliby z tym wilkiem tak jak szewczyk dratewka ze smokiem?;)
..może by i można... ale wilki tak łatwo nie wybuchają...
no to może z innej bajki - kto pokona wilka bez użycia broni palnej (żeby nikt się nie czepiał) w nagrodę otrzyma pół gminy i rękę wójtowny (wójtównej?);):-P
...uwierz mi... próbowałem siłą woli.. reagują na spojrzenie... i udało się raz... pewnie dletego że nie jestem dobrym materiałem na obiad... a za ręke i poł królestwa dziękuje... wiedziałem że to prowokacja... żadnych żon!
Nie poddawaj się Trzykropku!! stań w szranki!! może nagrodę można zamienić na równowartość pieniężną...;)
a jak trzeba patrzeć na tego (lub tamtego) wilka, żeby nie zeżarł patrzącego..? - z gniewem, ze strachem, z pobłażliwą życzliwością, z kpiną, z niechęcią, z żarem w oczach, powłóczyście,.... czy tak po prostu od niechcenia??? ;):razz::razz:
pytam bo chcę poćwiczyć jak by co nie daj boże
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/548369233
Cholera... trochę za mało zagryzł. Mógłby w końcu jakiego człowieka wpierdolićCytat:
Nie będzie łatwo o zgodę na odstrzał wilka
Władze Baligrodu mogą nie uzyskać zgody ministra środowiska na odstrzelenie wałęsającego się po okolicy wilka.
Na terenie administrowanym przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie żyje ok. 250 wilków. Większość w Bieszczadach. (Archiwum) PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Samotny wilk atakuje wieś w Bieszczadach
24-11-2008
Dzięki Ci Boże, za uratowanie od wilczych kłów
22-12-2007
Drapieżnik zagryzł ostatnio dwa psy, ale według części przyrodników nie jest to strata kwalifikująca do zabicia chronionego zwierzęcia.
Najpierw wilk pożarł pieska w Jabłonkach, potem w Łubnem. Na mieszkańców padł blady strach.
- Samotny wilk może być groźny także dla ludzi - twierdzą w Jabłonkach. - Skoro poluje samotnie, to znaczy, że odrzuciła go wataha. Dlaczego? Bo zapewne jest chory.
W imieniu mieszkańców
20 listopada wójt gminy Baligród Robert Stępień napisał do wojewody podkarpackiego wniosek o zabicie wilka. Kilka dni później otrzymał odpowiedź z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (ta komórka działa dopiero od 15 listopada br.), by uzupełnił wniosek, ponieważ nie był kompletny.
- Zrobiłem to natychmiast - mówi Stepień. - Mam nadzieję, że zgoda na odstrzelenie wałęsającego się drapieżnika wkrótce nadejdzie. Występuję w imieniu mieszkańców okolicznych wsi, którzy czują się zagrożeni.
promocja
Pies gorszy od owcy
Jednak pozwolenie może nie nadejść, a przynajmniej nie tak szybko, jakby życzył sobie wójt i mieszkańcy.
- Wilk objęty jest ścisłą ochroną gatunkową - tłumaczy Robert Nowakowski z RDOŚ. - Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody z 2004 r., zgodę na odłowienie lub zabicie takiego zwierzęcia można uzyskać jedynie w szczególnych przypadkach.
Co to znaczy: szczególny przypadek? Na przykład kiedy wilk bądź grupa wilków podchodzi do ludzkich siedzib przez dłuższy czas i robi spustoszenie w zwierzętach gospodarskich. Z tych powodów w ostatnich latach minister środowiska podpisywał kilkakrotnie zgodę na interwencyjne odstrzały wilków. Zwierzętami gospodarskimi są krowy, konie, owce, kozy. Ale nie są nimi psy.
- Właśnie dlatego obawiam się, że niełatwo będzie dostać pozwolenie na eliminację wilka - mówi leśnik z Baligrodu. -Właściciele zagryzionych psów nie mogą też liczyć na odszkodowanie od Skarbu Państwa.
Strach po zmroku
O przyznanie statusu zwierząt gospodarskich psom walczyła w zeszłym roku m.in. posłanka Elżbieta Łukacijewska. Zrobiła to na prośbę mieszkańców bieszczadzkich gmin, w których w latach 2006-2007 wilki zagryzły ponad sto psów. Nic nie wywalczyła i trudno oczekiwać, by w najbliższym czasie coś się zmieniło.
- Ta szczególna ochrona wilka mnie niepokoi - zamyśla się wójt Stępień. - To ludzie powinni być ważniejsi. A teraz jest tak, że po zmroku boją się wychodzić z domów.
Krzysztof Potaczała
No patrzcież moiściewy,patrzcie! Rozbestwiły się one bestyje! Samotny wilk atakuje całą wieś. Odważny jakiś taki. Słyszałem,że gdzieś dopadł tryka ,ale widać to inny smakosz,bo zostawił z niego tylko jąderka. Stare pewnie były i twarde,a wilcy nie odwiedzają weterynarzy. NFOZ nie chce podpisać umowy,niech się bestyje leczą darmo u św. Huberta.Mówi się w ministerstwach,ze wilki trzeba restrukturyzować czyli prywatyzować. I żadnych gadań o prawach zwierząt gospodarskich dla burków,bo pan premier przyśle antyterrorystów z oskarżenia o spisek przeciw skarbowi państwa. No mamy kryzys czy ni mamy? Z wypowiedzi oficjeli wypada,że nie mamy,u nas nikt nie chce słyszeć o naczyniach połączonych w gospodarce. Polska wieś sie nie dała kryzysowi i krzepko stoi,jak cala gospodarka. Tylko te cholerne wilki broją i broją, Sprywatyzować je, a narodowi całemu wręczyć flinty,wsie otoczyć rowami z wodą i palisadami,kopać pułapki,jako czynili krzyżacy pod Grunwaldem,kowalom miejscowym,jesli jeszcze żyją,wydać rozkaz budowania małych wyrzutni rakiet wypełnionych paliwem ekologicznym. P.S. W Poznaniu światowi ekolodzy uzupełniają z podręczników wiedzę antywilczą, po najedzeniu się,napiciu i kasowaniu honorariów w euro za wykłady nikomu niepotrzebne. Podobno wilki wydalają nieekologiczne odchody. Z ostatniej chwili: do Brukseli idzie raport,prosi się o reakcję NATO i wizytę prezydencka na poziomie gruzińskim.Sojusz zagrożony. Wilki ante portas!!!
Jasne, chrońmy wilki! Nawet jak stanie się coś człowiekowi(bo niszczenie jego dobytku to nic przecież ) to cóż to za strata wobec jednego chorego wilka. Co tam ludzki strach, chrońmy dzikie zwierzątko!
..a skąd ten strach?... z bajek?... czy braku odpowiedzialności...
idź dziewczyno "tańczącego z wilkami" pooglądaj później pogadamy... w ciągu dwuch ostatnich miesięcy przynajmniej raz w tygodniu poruszam się po tamtej okolicy (po zmierzchu również)... następnym razem zaszyję sobie smołe i siarkę (tak jak to esperal zaszywają) i uratuję waszą krainę. Nikt nie opisał przypadku zagryzienia człowieka przez wilka w XX w. jeżeli ktoś ma takie info... bardzo proszę podać. Artykuł w gazecie: że wilk prawie zagryzł człowieka, lub że chciał go zagryźć, lub że napewno w przyszłości zagryzie jest chwytem prosto z takiej gazety jak "Fakt" lub "Super Expres". Nie wiem może się mylę, może rzeczywiście zeżre kiedyś kogoś, ale jest to mniej prawdopodobne niż pojawienie się małpy w Bieszczadach :)... żeby dodać wam otuchy to powiem wam że we wtorek będę w okolicy Łubnego i Jabłonek i pewno będę tam chodził nim ostatni autobus się nie pojawi. Może mnie zeżre i będziecie mogli go z czystym sumieniem zabić.
Skoro chcesz się poświecić dla ratowania zagrożonej przyrody to faktycznie proszę bardzo:) Nie widzę jednak powodu, dlaczego mieszkańcy tamtych okolic mieliby żyć w strachu i czekać jak to pierwszy raz w XXI wieku wilk zagryzie człowieka... Powinni mieć prawo do zastrzelenie kazdego zwierzcia, które zagraża ich dobytkowi, nie mówiąc o nich samych.
pozdr.
ps. dwóch -bo dwoje
Zgadzam się, zatłukłbym każdego rotwa-bulter-cośtam liera, który zbliża się do mnie.
Jakoś wilk mi nigdy nie zagroził. Ilość zabitych psów przez wilki jest x-razy mniejsza od liczby psów zabitych przez swych sadystycznych właścicieli, a y-razy mniejsza od tych przejechanych.
Kathlen, nie przesadzaj.
Gdy kot Ci siądzie na kolanach, to go czule pogłaskasz, ale jak Cię sieknie pazurami, to mu wpierdol spuścisz;)
Pozdrawiam:)
A przeciez na wilki działają takie czerwone wstążeczki (to sie jakoś nazywa ale nie pamiętam) - no to może ze środków unijnych albo jakichś tam innych dotacji zakupić czerwone ubranka z czerwonymi wstązkami dla owiec, psów, no i może gospodarzy tez. Może chociaż wilk przez pewien czas jeśli nie przestraszony byłby chociaż zaskoczony...;););):mrgreen::mrgreen: