Ale nie wskazuje choćby przybliżonej daty. A to cholernie ważne. Bez daty zawsze można użyć wykrętu jeszcze nie jesteście gotowi.
Wersja do druku
Roztocze Południowe (już Podkarpacie), pozostawię to bez komentarza
Może w ramach komentarza współrzędne GPSu :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Dokładam (tam współrzędne GPS ;))
http://www.roztocze.horyniec.net/Roz...9/monastyr.jpg
Na znajdującym się tam cmentarzu z I wojny światowej, spoczywają
"obok siebie" żołnierze austriaccy i rosyjscy.
Fotka "bez komentarza" (zaprezentowana przez WĘDROWCA)
to kolejny dowód na wykorzystywanie historycznych miejsc
do propagowania nacjonalistycznej symboliki. Obrzydliwe !
Pochowani obok siebie - dawni wrogowie, to pewien symbol.
To co zobaczyłem na fotce - to "coś" grzebie i ten symbol.
Jeszcze raz powtarzam - obrzydliwe.
Niestety, powinniśmy dokumentować takie rzeczy,
tak więc dzięki Wędrowcze, a co dalej, zobaczymy...
Pozdrawiam
L.
Bardzo przepraszam jezeli juz taka informacja sie pojawila, bowiem przejrzalem forum dosc pobieznie, ze wzgledu na znaczne odbieganie od tematu wielu watkow. Czesciowo wspomniana budowla zostala "zdemontowana", wyczytalem, ze decyzja o rozbiorce zostala podjeta, potem zaskarzona i anulowana. Byly tez glosy o wszczeciu postepowania przeciwko osobom, ktore to popelnily te budowle. Sledzicie temat jak sadze, reasumujac juz cos w tym kierunku sie dzieje i czy ta decyzja jest w koncu wazna? Choc, niestety, znajac nasze realia sprawa wisi w prozni?
Pozdrawiam
Widzę że nasz domowy ukraiński cenzor czuwa...
Ten pomnik w swej bryle nie zawiera jak pomnik pod Chryszczatą natrętnego odesłania do "bohaterskiej" historii UPA i to już jest akceptowalne w moim rozumieniu. Ludzie tam leżą, Ukraińcy i krzyż jest. Tryzub to godło Ukrainy, nie UPA. "Wszystko" się zgadza.
Mam już zbliżenie napisu z innego zdjęcia, nie wszystko widać, ale tam jest mowa o poległych za wolną Ukrainę. Nie dostrzegłem nic o UPA.
taka jest chyba treść epitafium, poprawcie mnie jak się mylę.
"Polegli za wolną Ukrainę
Tu spoczywają polegli w boju z NKWD
W monasterskich lasach w nocy z 2 na 3 (miesiąca - bierieznia ) 1945 roku"
o to się chyba nie można pokłócić.
Pierwotny (z 1993r) napis na tej tablicy miał taką treść:
No ale tablica poległa podczas "wojny pomnikowej" za sprawą "nieznanych sprawców",a może od erozji mrozowej,kto wie :twisted:Cytat:
Tu spoczywa 45 ukraińskich powstańców z sotni Szuma,którzy 2 III 1945 r. zginęli za wolność i suwerenność ukraińskiego i polskiego narodu.Przez zdradę oni,najdorodniejszy kwiat Ukrainy,osaczeni w monasterskich lasach przez bolszewików i UB,bronili się zawzięcie i nie poddali się,jak przystało synom Ukrainy.Przechodniu stojący na tej ziemi naszych ojców,wspomnij o nich w swojej modlitwie,bo oni nieśli nam wolność
tablica ewidentnie była rozbita.Nowa (stan z 2008 r) zawiera krótszą treść-bez tego "kwiecistego" stylu.-Zginęli za wolną Ukrainę.Tu spoczywają polegli w walce z NKWD w lasach Monastyrskich w nocy 2 na 3 stycznia 1945 roku.
Dalej jest lista 62 poległych, najczęściej młodych (najmłodszy-rocznik 1928).
Napis na poprzedniej tablicy zawierał błąd-sotnią Mesnyky , nie dowodził "Szum" ,lecz "Bis"
Sam Monastyrz to miejsce bardzo urokliwe , odludne i zachwycające.Są tu ruiny monasteru, z piwnicami.Jest też cmentarzyk żołnierski z I WŚ.
Berezeń to marzec, Tomasie Pablo. Chodzi o marzec '45
Pozdrawiam.
PS. Warto przeczytać:
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ3.nsf/main/3922B193
...fakt !
ps. ten najmłodszy to rocznik 1928 . ( nie wiem skąd ten emot się tu mi przypałętał)
Po pierwsze - oczywiście, że można się troszkę pokłócić :razz:,
/W różnych innych tematach, te treści przewijały się już./
Po drugie (dot. wcześniejszego fragmentu), jednak będę obstawał przy swoim:
- jeśli jest cmentarz z I wojny, z 1914r. to po co "wciskać"
symbolikę z późniejszych lat? A leżą obok pochowani banderowcy?
Tego nie wiem.
Przypomnę to o czym wiecie.
"Tryzub" funkcjonował jako godło już w czasach Rusi Kijowskiej, ale formalnie "usankcjonowany" jako godło Ukrainy - został w marcu
w 1918r
I tyle.
(W wątku "Historia Bieszczadów i nie tylko", dopiero co umieściłem post, w którym cytuję pewnego pisarza. Są to cytaty z przeprowadzonej z Nim rozmowy odnośnie napisanej przez Niego najnowszej książki. Właściwie streszcza mój sposób widzenia tematu. Zacytowałem pisarza, bez własnych komentarzy.)
Pozdrawiam
Ludwik
Ludwiku, jestem bezwględnym przeciwnikiem upamiętniania UPA na ziemiach Polski, bo dorobek tej organizacji jest po prostu zbrodniczy, co by tam dziś lwowscy neobanderowcy nie wypisywali w idiotycznych peanach. Powrócę do motta: Ukraina- tak, Upa - NIE.
- jeśli jak mówią historycy ukraińscy - w walkach zbrojnych z Niemcami poległo ich raptem 6 tysięcy przy stratach niemieckich ok. 3000 (ciekawe liczby) , to masowe mordy na Polakach oblicza się na 200 tysięcy osób, czyli 1/6 nielicznej populacji polskiej na Wołyniu i ok 120-130 tys. w ludnej Galicji Wschodniej, gdzie populacje były w miarę wyrównane. W tym szacunku widać, że dorobek tej organizacji to raczej państwowotwórczo uzasadniony mord cywili i grabież ich mienia niż walka o wolność, tak jak ją w Europie rozumiemy.
Dodajmy do tego szacunek ofiar ukrainskich UPA jaki dziś podaje się za udowodniony - 30 tys. osób i nieudowodniony - 80 tys. osób. I wychodzi na to, że blisko 40 tysięczna formacja UPA wymordowała przynajmniej pięć razy więcej cywili niż sama liczyła striłców. To przerażający rachunek. Uprawniony jest zatem osąd formacji UPA jako formacji ludobójczej, tożsamej w działaniu z definicją Lemkina.
Ale nie mogę zgodzić się z tym, że upowcy nie mogą mieć upamiętnień należnym zmarłym ludziom. To im się należy, muszą mieć jakieś materialne upamiętnienie. Na wielkiej warszawskiej ulicy jest upamiętnienie hitlerowców, Niemców poległych w II wojnie światowej, leżą tam też esesmani, ewidentni zbrodniarze, nie wiadomo kto to tam kim był, podane są same tylko nazwiska. To wszystkim wiadome. W opinii powszechnej tam jest po prostu zbiorcza mogiła hitlerowców, Niemców, poległych i nie wywołuje to wielkich emocji.
Godność ludzka wymaga by ludzkie szczątki były uszanowane, nawet zbrodniarzy. Tym się od nich różnimy, że dla nas są to niezbywalne wartości. Choć oni by tego dla nas nie zrobili. Musimy wykazać stanowczość w sprawach fundamentalnych, ale nie poddawać się odruchom prowadzącym do ślepej nienawiści.
Napisał Łapi:
Oczywiście, że tak. Taka postawa, nie podlega, moim zdaniem dyskusji.
Obserwuję natomiast "chwyt" polegający na tym, że miejsca działalności UPA (czytaj: ludobójstwo) upamiętnia się ogólną symboliką ukraińską.
w kierunku upamiętniania ...bohaterskiej śmierci (!).
Jeśli nie ma jednoznacznych napisów, to trudno likwidować takie np. pomniki. To jest niebezpieczne.
I temu jestem przeciwny.
Jednocześnie przypominam (cyt.):
"Nasz kraj jest zobowiązany do honorowania Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego (podpisanej 8 VIII 1945 r.). Jest on także sygnatariuszem m.in. Konwencji w sprawie ścigania i karania zbrodni ludobójstwa (z 9 XII 1948 r.). Zobowiązuje ona (art. V) nasz rząd i parlament do odpowiedniej konstrukcji prawa oraz realizacji działań, prowadzących do skutecznego karania winnych tego rodzaju zbrodni. Konwencja ta stanowi też podstawę do wszczęcia procedur ekstradycyjnych wobec zbrodniarzy wojennych oraz osób współwinnych zbrodni ludobójstwa. Polski Kodeks karny kryminalizuje zachowania polegające na niedopuszczalnych sposobach walki w czasie działań zbrojnych. Zgodnie z jego artykułem 105 zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne nie podlegają przedawnieniu. "
Swoją drogą, ciężko nie ulegać emocjom, gdy porówna się aktualną politykę naszego Rządu wobec Łemków, Bojków i mniejszości ukraińskiej,
a politykę Rządu Ukrainy wobec Polaków mieszkających tam.
Ale oczywiście to już inny temat.
Pozdrawiam
Ludwik
PS- W moim mieście znajduje się niewielki cmentarzyk żołnierzy...radzieckich.
wszyscy wiemy, co "wyczyniali" Oni z miejscową ludnością na tzw.
"ziemiach odzyskanych". Jednak cmentarzyk jest, nikt tego miejsca nie
likwiduje, po prostu, szacunek dla "miejsca spoczynku".
Ale też nikt nie stawia kolejnych pomników z czerwoną gwiazdą.
Ja z kolei przypominam, po raz któryś tam, że UPA nie została uznana za winną zbrodni ludobójstwa ani zbrodni wojennych. Póki co, cała ta gadanina o ludobójstwie to czcza gadanina.
Swoją drogą nie widzę zasadniczej różnicy pomiędzy sytuacją mniejszości ukraińskiej w Polsce a mniejszości polskiej na Ukrainie. Na dokładkę - dlaczego jakaś mniejszość w danym kraju miała by być zakładnikiem polityki innego kraju wobec jego mniejszości?
Czerwona gwiazda nie jest symbolem narodowym ani (obecnie) państwowym Rosji. Jest natomiast symbolem ustroju totalitarnego, jednej z totalitarnych ideologii. Nie widzę żadnej paraleli z symboliką narodową i państwową Ukrainy.
Pozdrawiam serdecznie.
Przez ofiary, rodziny ofiar, zwykłych ludzi, którzy zdają sobie sprawę z ogromu cierpień jakie ta organizacja wyrządziła, a ja do nich się też zaliczam, to organizacja UON-UPA jest i została uznana za winną zbrodni ludobójstwa. A brak prawnego osądu to tylko kwestia czasu.
I nie jest to czcza gadanina.
Proponuję nie "karmić trolla", czyli dać sobie spokój z jałową polemiką...
Mnie chciało się dyskutować, dopóki nie zaczęto mi imputować pewnych poglądów politycznych... - wtedy sobie odpuściłem.
Dajcie sobie na "wstrzymanie" przed świętami (tymi w styczniu - również) - można tak dyskutować do wiosny, denerwować się - tylko po co ?
Chyba każdy wyrobił sobie własne zdanie odnośnie omawianego tematu, oraz zdążył się wypowiedzieć ?
No, to Wesołych Świąt życzę !!
Pozdrawiam
Szczepcio
Lapi zakląl w prawdę zdumiewajacy temat: szacunki dla zbrodniarzy.zwłaszcza w kontekscie nienawisci i zniewag wobec,np,grobów zołnierzy.cmentarzy i pomników radzieckich. Inaczej mówiąc,bestia z UPA ma prawo do godnego szzacunku,a wyzwoliciel - juz nie. Globalnie,u Polaków. Ciekawe,ciekawe myslenie.I,jakby nie było,moralny problem.
Juraj
Daj se na wstrzymanie - nie zauważyłeś, że to co od pewnego czasu jest wypisywane w tym wątku staje się żałosne?
Zacytuję tu Szczepana
"Chyba każdy wyrobił sobie własne zdanie odnośnie omawianego tematu, oraz zdążył się wypowiedzieć ?
No, to Wesołych Świąt życzę !!"
Wesołych i zdrowych Świąt
a w nowym roku jak najmniej prowokacji i wygłupów.
Trujesz Juraj i piszesz w ogole poza tematem. Nic na temat wyzwolicieli nie pisałem. Nie chodziło o szacunek dla zbrodniarzy i jasno to z postu wynika. Chodzi o szacunek do CZŁOWIEKA, do samego siebie, do wartości chrześcijańskich. Nawet jak ktoś jest zbrodniarzem to ma rodzinę, a ta rodzina ma prawo do odwiedzenia grobu i niech odwiedza. Nie nasz problem kogo sobie wychowali. Ludzkie szczątki to nie kości ze świniaka, ktore można ogryźć i wyrzucić, albo dac na przemiał jak Niemcy na mączkę kostną w Oświęcimiu i nawozic pola. Czymś się jednak różnimy od oprawców.
PS. Oreście, jeśli nie skazano bandytów upowskich za masakry to nie znaczy, że masakr nie było. A po drugie Wielki Głód też był, a nikogo też nie skazano za to i to was Ukraińców bardzo boli do dziś. Prosimy o tę samą miarę. Sądu nie było, ale są ofiary i są kaci. I wcale nie trzeba sądu żeby wskazać palcem i krzyknąć: "Król jest nagi".
Przynajmniej raz Michał coś sensownego napisał.
Wesołych Świąt wszystkim, bez różnicy płci, poglądów, narodowości i wiary! A Pokój niech będzie na świecie!
1/ (Recon1 poniżej - proszę przeczytać)
"...Ja z kolei przypominam, po raz któryś tam, że UPA nie została uznana za winną zbrodni ludobójstwa ani zbrodni wojennych. Póki co, cała ta gadanina o ludobójstwie to czcza gadanina. " - napisał Orest.
No i właśnie to jest niebezpieczne dla Europy, dla nas. Taki komentarz.
To jest komentarz Oresta.
2/ Sz.P. Juraj, Sz.P. Łapi - myślę, że idziecie tą samą ścieżką,
tym samym jarem. Ja podążam obok, równo z Wami.
To jest przezroczysta droga, sądzę.
Chętnie napiję się z Wami gorzołecki :)))
Pozdrawiam.
L.
nie wiem czemu mowa o nieposzanowaniu grobu, przecież tam nikt ziemi nie rozkopywał (poza tym, czy tam na pewno są pochowani ci banderowcy?)
Zniszczono pomnik - pomnik sławiący , który był:
1) postawiony niezgodnie z prawem - w myśl prawa ten pomnik nie istnieje, no teraz faktycznie też
2) sławiący zbrodnicza organizację (faszystowską czy nazistowską), co jest zakazane przez konstytucję RP
nie rozkopano grobów, chyba że o czymś nie wiem, może macie jakieś info?? więc nie było jakiegoś nieposzanowania miejsca pochówku (o ile tam leżą zwłoki). a rodziny mogą sobie przychodzić i palić znicze jak mają taką ochotę, chyba że dyrekcja Lasów Państwowych (czy też Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego) uzna to za zanieczyszczanie środowiska naturalnego,
precz z komuną&faszyzmem!
niech żyje demokracja(prawdziwa)!
Ci spod znaku tryzuba i zbrodni czują się w Polsce znakomicie. Mają nawet przyjaciół w sejmie ,dyplomacji i prezydencie,którego ulubieniec niedawno stracił władzę w Kijowie.Przypomne też,ze w Polsce głowa państwa skladała kwiaty pod pomnikiem rzeźnika Podhala.To się nazywa "patriotyzm".Takie czasy.Ogień pali się wciąz pod kotłami czarownic.
Może któremuś z modów będzie się chciało (wieczorem przy piwku) zrobić porządek w tym temacie tzn oddzielić to co dotyczy Chrysztatej a resztę wydzielić i niech sobie ...........
Wątek ma 70 stron! Nie mogę pić tyle piwa :-|
Ale zajmę się tym w weekend. Jak ktoś zainteresowany, niech do jutra porobi sobie screeny, potem wszystkie oftopy pójdą do kosza.
Przybyłem, zobaczyłem, trochę wykasowałem i się poddałem.
Po wyczyszczeniu 9 stron stwierdziłem ze zgrozą, że jeśli chcę zachować sens dyskusji, muszę przymknąć oko na regulamin. Ponadto oddzielić dyskusję o pomniku od dyskusji o stosunkach polsko-ukraińskich można jedynie ingerując w strukturę pojedynczych postów. A taka robota byłaby i absurdalna, i ponad moje siły. Wobec czego wszystko, co wyciąłem, przywróciłem (za wyjątkiem paru ewidentnych offtopów i pyskówek).
Ale piwa się i tak napiję ;)
Ciekawy artykuł o nowych pomnikach dla banderowców. Ciekawe jest również jak traktują nacjonaliści nasze pomniki dla ofiar.
Neonazistowska turystyka w Polsce
W nocy z 21 na 22 maja 2010 roku, w miejscowości Radruż (woj. podkarpackie, powiat Lubaczów, gmina Horyniec Zdrój) dokonano zniszczenia napisu na zbiorowej mogile ludności cywilnej, ofiar OUN-UPA.
Dnia 21 maja 2010 roku do miejscowości Radruż przybyła zorganizowana grupa obywateli ukraińskich.
"Przyjechała wycieczka. Przyjeżdżają od połowy lat 90-tych. Regularnie 2-3 razy w roku stawiają nielegalne pomniki, straszą ludzi, że to wszystko jest ich" – relacjonuje jedna z mieszkanek Radruża.
Z prowizorycznej tablicy zniknął fragment napisu "…zamordowani przez faszystowskie bandy OUN-UPA".
We znaki postbanderowcy dali się również przewodnikowi w najstarszej drewnianej cerkwi w Polsce, która znajduje się w Radrużu, niedaleko od mogiły pomordowanych. "Chcieli wejść bez biletów" – krótko odpowiada przewodnik. Krzyczeli: "Tu jest nasza ziemia, nasza ojcowizna i wy tu nic nie macie", "ja nie przyjechałam do cudzego kraju". Twierdzili, że mają zezwolenie na dokonywanie zmian w wystroju zabytkowej Cerkwi i na wbijanie w niej gwoździ.
Jednak poproszeni przez przewodnika o przedstawienie pisemnego zezwolenia takiego nie okazali. Nastąpił jedynie wybuch agresji i krzyki "a tego krzyża też tu nie będzie" (krzyż ofiar OUN-UPA), "my Ci jeszcze zrobimy". Natomiast przybywającym z sanatorium w Horyńcu-Zdroju przypadkowym (również zwiedzającym zabytek) kuracjuszom rzucili się w oczy "młodzi łysole" należący do grupy Ukraińców oraz rzucane przez nich groźby i przekleństwa pod adresem mieszkańców Radruża.
Cerkiew w Radrużu pochodzi z połowy XVI wieku. W ciągu ponad czterech wieków swego istnienia była użytkowana zarówno przez wiernych prawosławnych, grekokatolickich jak i rzymskokatolickich. Jest znakiem historii tych terenów, gdzie od wieków współżyły ze sobą nacje Polaków, Rusinów, Żydów, a nawet Litwinów i Niemców.
W miejscu, na którym powstał w zeszłym roku zbiorowy nagrobek spoczywają zamordowani przez hitlerowskich policjantów narodowości ukraińskiej. Policjantom pomagały również bojówki UPA. Wśród zamordowanych byli Polacy, Żydzi, a także Ukraińcy z małżeństw mieszanych, którzy nie zgodzili się wziąć udziału w mordach. Miejsca pochówku części z nich nie są do tej pory znane. Byli to: Daniło „Dańko” Dżuhan, Roman Jakimiec, Teodor „Stefan” Gołąb, Michał ”Onyszko” Bodnar, Jan „Wasyl” Buczko, Franciszek Bohno, Michał Majdan, małżeństwo Zelików Anna i Franciszek, Wojciech i Franciszek Jacek, Józef i Kazimierz Ryba, Katarzyna Zelik, Julian, Jan i Kazimierz Benedykt, Jan Chałucha, rodzina Romaników (wymordowana od dzieci po starców). Trwają poszukiwania i weryfikacja danych o innych osobach niewyszczególnionych na tej liście.
W czasie okupacji hitlerowskiej w Radrużu zostali m.in. zakatowani dwaj Żydzi, (do tej pory nie mają żadnych nagrobków, nikt się o nich nie upomniał) ojciec i syn Abramek. Ojciec był pachciarzem czyli zajmował się przetwarzaniem mleka w radruskim majątku. Ukrywał się na strychu stajni wraz z synem. Niestety jego syn zachorował. Zostali wyciągnięci z kryjówki m.in. przez ukraińskiego sołtysa Córaka. Następnie byli wleczeni do budynku gminnego. Przez drogę kazali ojcu nieść swojego na wpółprzytomnego syna. Ukraińska ludność Radruża w tym czasie odrywała z płotów sztachety i okładała nimi młodego Abramka. Gdy dotarli (w pobliżu miejsca gdzie obecnie powstał nagrobek) jego syn już nie żył. Ojca zaś zaczęli okładać kijami. Część ukrywającej się polskiej ludności w drugim końcu rozległej wsi słyszała jego niepodobny do ludzkiego głosu skowyt. Został tam zakopany „jak pies” (cyt. z relacji świadka).
Postbanderowscy „turyści” spotykają się co dziwne z nadzwyczaj przychylnym przyjęciem ze strony władz gminy Horyniec-Zdrój. Wystarczy wspomnieć, że wójt wydał polecenie żeby za darmo ich przenocować w szkole w pobliskiej Werchracie. W tym roku wraz z grupą pojawił się przewodniczący Rady Gminy Horyniec-Zdrój pan B. M. i służył jej wsparciem. Czasami wraz z grupą starszych przybywa ukraińska młodzież, która jest przez starszych wychowywana do nienawiści wobec Polaków.
W dniu zajść na policję wpłynęły dwa zgłoszenia o awanturującej się grupie i o pogróżkach z jej strony wobec mieszkańców miejscowości. Oprócz szybko przybyłej policji z komendy w Lubaczowie, na miejscu pojawiła się również Straż Graniczna (Radruż leży w strefie nadgranicznej). Samo pojawienie się funkcjonariuszy mundurowych ostudziło atmosferę. Zostały spisane dane uczestników wycieczki.
Rok wcześniej ten sam napis również został uszkodzony „dziwnym trafem” w czasie przebywania w Radrużu tej samej grupy „turystów”.
Dwa lata temu w Radrużu pojawił się pomnik „ku chwale rycerzy-bohaterów UPA, poległych za wolną Ukrainę”(patrz.zdjęcia). Sprawa była kilkakrotnie zgłaszana, jednak nie wykryto sprawców i pomnik nadal stoi na terenie gminnym.
Bardzo podobne pomniki pojawiły się również w wielu innych miejscach powiatu Lubaczów (patrz zdj.)
Pomnik „ku chwale UPA” powstał ok. 3 metry od krzyża nagrobnego rodziny Romaników bestialsko wymordowanej przez członków UPA dlatego, że byli Polakami (patrz zdj.).
Zbiorowy nagrobek dla ofiar UPA wybudowała emerytowana nauczycielka z Radruża za odłożone z emerytury pieniądze. Od tego czasu po donosie dokonanym przez Gminę Horyniec-Zdrój do wszystkich możliwych urzędów, prokuratury, policji, nadzoru budowlanego itp. Fundatorka J.Z. musi się ze wszystkiego tłumaczyć, i odbywać długie wędrówki po korytarzach instytucji państwa polskiego.
Wsparcia moralnego pani J.Z. udzieliła jedynie, rodzina, Starosta Lubaczowski pan Józef Michalik, para prawników z Lubaczowa, kombatanci i redakcja czasopisma „Na rubieży”.
Przemysław Zaremba
http://interia360.pl/artykul/neonazistowska-turystyka-w-polsce,35606
Całkiem dużo tych pomników, wystarczy przeglądnąć galerię. Państwo polskie jest słabe, chciałbym zobaczyć reakcje Żydów na pomniki ss-manów w Niemczech albo w Polsce.
Przeraża, że nasza władza z całą mocą ściga emerytkę która upamiętnia ofiar zbrodni a toleruje ekscesy osób gloryfikujących zbrodniarzy. O ile się nie myle ci obywatel Ukrainy aby przyjechać do Polski muszą mieć wizy. Czy nie można wpisać ich na listę osób niepożądanych i uniemożliwić im wjazd do Polski. Przecież to są nieproszeni goście.
A skoro ten pomnik, ku chwale rycerzy-bohaterów UPA, poległych za wolną Ukrainę postawiony nielegalnie i samowolnie to dlaczego jeszcze stoi?
Bo lokalne władze się tym nie przejmują, tak jak państwowe. Bo to kosztuje. Bo boją się "zranić" uczucia tych którzy morderców uważają za bohaterów.
Sugeruję się tekstem, który twierdzi, że właśnie tak jest. Jeśli masz dane bardziej aktualne, podziel się nimi.
widziałem fotki kolego.... ktoś się " wzioł" i rozwalił .....
Ech ludzie ależ w was obawy i lęku-gdy widzę takie zachowania(neonazistowskie)to biję jak w bęben bo to moje prawo uważam.Ci ludzie to najgorsze bydło niezależnie od tego jaki kolor flagi reprezentują.A wiedzcie jedno do takich bydlaków tylko przemoc przemawia.Ci myślący że można ich przekonać postami,ew dobrym słowem z góry skazani są na porażkę.Zawsze można wziąć przykład z zaboru Austrii i Czechosłowacji pod koniec lat 30