-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Buba Ty jestes jak młoda "czekistka - dziecko rewolucji",
Ja chyba też:)
W zeszłym roku miałem zajęcia z turystyki (fakultet) heh śmieszna sytuacja. Babka pierwszy wykład zaczęła od podróży na księżyc a cały semestr omawiała poszczególne rodzaje turystyki. Tak jakoś pod koniec semestru zaczęła prawić o wpływie turystyki na środowisko. Z jej tabelki wychodziło że pojedynczy plecakowy łazik ma gorszy wpływ na środowisko niż autobus wypakowany stonką. Przed moimi oczami stanął mi obraz... no już ja dobrze wiem kogo, i w tle autobus na przełęczy pod Wetlińską.....
... a przedmiot zaliczany za obecność...
- Przepraszam, a ile obecności jest na zalke?
- 70 procent (dajmy na to)
- No to dowidzenia.... (śmiech na sali.....)
Zalka była, a papki do głowy nie dałem sobie wciskać.... i teraz też nie dam.
Stonka to stonka. Jak dzieciaki nie wiedzą jak się zachować to trudno, prawda jest taka że ktoś je powinien nauczyć. Nie dalej jak 3 tygodnie temu budzę sie na Kolibie, wparowuje grupa dzieciaków.... hałasu narobili (i wolno im, to dzieci) ale żebyopiekun zdjął papcie przy wejsciu do schroniska.... Że aż zaklnę! 2 dni pada non stop, ta raszpla leci z Widełek z buta, na drzwiach kartka że należy zdjąć papcie... ale nie.... Co innego dużo ludzi w jednym miejscu a co innego gradacja stonki!
aż się wzburzyłem!
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
pewnie ze jezdzilam na wycieczki szkolne, nawet sunelam z takowa po giewoncie, krupowkach, gubalowce, czantorii i klimczoku... i nie mam pretencji ze jak ktos patrzyl na mnie (miedzy innymi) z odraza i klal na czym swiat stoi.. nie mowie ze do stonki trzeba strzelac ;) tylko nie widze powodow by nie uzywac tego okreslenia i nie mowic ze nas wkurza rozwrzeszczany tlum..
a gdybym zyla w czasach rewolucji na pewno machalabym jakims sztandarem- pewnie krotko, bo ideowcy zwykle konczyli najszybciej ;)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Witam !
... i pozwolę sobie na małe wtrącenie w tą dyskusje własnym
udokumentowaniem wizualnym miejsc zastonkowanych
- miejsce - Caryńska,
- czas - sierpień tego roku.
Robiąc te zdjęcie doznawałem raczej mieszanych uczuć ponieważ jakby nie patrzeć sam uczestniczyłem w zastonkowaniu tego pięknego miejsca......
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
tylko nie widze powodow by nie uzywac tego okreslenia i nie mowic ze nas wkurza rozwrzeszczany tlum..
Używaj sobie jeżeli dzięki temu poczujesz się lepiej.:mrgreen:
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
->Buba,Barnaba
Pieprzyć `poprawność polityczną`,stonka istnieje i trzeba ją zdefiniować.Dla mnie stonka to wszyscy ci,którzy muszą mieć przewodnika aby wyjść na Tarnicę,Wetlińską, czy Rawki.A taki przewodnik zwany `woditielem stonki` powinien być nazwany raczej prowidnykiem stonkowym :twisted:
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
A wiesz co o tym wątku powiedzieli bywalcy pewnej knajpy. Stonka dyskutuje o stonce.:mrgreen:
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Bedąc w pewnej chacie, gdzie bytuje pewne zamkniete, towarzystwo wzajemnej adoracji. Dowiedziałem się że najpiękniej jest w Bieszczadach, od połowy października, do maja. Na pytanie, dlaczego? Odpowiedziano mi cytuję "Niema wtedy wczasowiczów, stonki ni drzemojadów, sa tylko prawdziwi turyści". No więc drążyłem dalej. Co to za grupy ludzi? Odpowiedziano mi "
-wczasowicze, (powiedziane, z pogardą) to zorganizowane, bądź niezorganizowane grupy klapkowiczów co to tylko zaliczają, bardziej znane rejony. (tak więc lucyna nie jest "woditielem stonki", jeno "prowindykiem klapkowym";) )
-stonka, to pseudo turyści, co to krecą się w kółko z małym plecaczkiem, bądź torbą, kwaterując w jednym miejscu (w takim razie, ja jestem stonką bo często tak robię)
-drzemojady, harcerze (dlaczego, nie wiem? ale nigdyś byłem)
-zaś prawdziwi turyści, to tacy co dźwigają garba z całym dobytkiem z miejsca na miejsce (takim byłem, gdy miałem lat naście.)
Wobec powyższego, z wiekiem zaczynam się degradować:mrgreen:
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
A wiesz co o tym wątku powiedzieli bywalcy pewnej knajpy
Tak, wyrocznia z pewnej knajpy w składzie jej regularnych bywalców mają całkowitą racje Lucyno. Stonką już są nawet ci co nigdy na szlaku nie byli, jedynie śledzą ten wątek, no bo kto im broni łączyć się duchowo Twoimi podopiecznymi na szlaku, oraz całą resztą tego bardziej lub mniej zorganizowanego .... ruchu turystycznego.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
bardzo mnie ciekawi co to drzemojad!! tak ladnie sie nazywa :) jak z nazwy wynika pewnie drzemie i je ;) chyba sympatyczne i mile stworzenie bo malo szkodliwe.. zaliczac do stonki jak spi lub ma buzie zamknieta jedzeniem?? stonka tez zwykle wrzeszczy a to jest jakis cichy osobnik (chyba ze chrapie lub ciamka ;))
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
[...] jak z nazwy wynika pewnie drzemie i je ;)[...]
:D:D:D Drzemojady rzeczywiście jedzą w trakcie drzemki:D:D:D Ale są jeszcze Dżemojady-do tej grupy się zaliczam i niech tak zostanie. Uwielbiam zwłaszcza dżem z jeżyn i z cz. pożeczki:D Poproszę Admina o podpisanie mnie Dżemojad;D:D:D To, że noszę plecak, czasem ciężki, nic nie ma do rzeczy. Jestem STONKA-DŻEMOJAD;> Pozdrawiam ród Klapkowiczów:D Pozdrawiam też inne zacne rody turystyczne herbu Stonka, jak Wkółkokrążyńscy, Reklamówiccy, Chatkowi, Paliognie, Wszystkopijce, Nicniepijce, Surwajwińscy, Kładersi, Namiocińscy itd, itd, itd.
Tak więc uznaję fakt istnienia aż tylu rodów stonkowych. Z każdym mogę wypic piwko:D A następnie udaję się tam, gdzie populacja tego gatunku ma znikomą gęstość:D Np na moje ulubione chaszcze otryckie...Bo tak lubię najbardziej:)
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Pieprzyć `poprawność polityczną`[...]Dla mnie stonka to wszyscy ci,którzy muszą mieć przewodnika aby wyjść na Tarnicę[...]
Hehe:)
Sexu Ci się zachciewa:P I to z kim:O??!!
A wyobraź sobie, że widziałem kiedyś przewodnika, który na jednym skrzyżowaniu szlaków dziarsko zawołał 'i dalej skręcamy na wschód!' i skręcił na północ. a na nieśmiałe uwagi co bardziej obeznanych w kierunkach świata odparł 'ja jestem przewodnik, ja wiem lepiej, gdzie północ!' i grupa przytłoczona tym argumentem wlokła się dalej w milczeniu rozpamiętując swoją klęskę wynikłą z nieuctwa.
Pzdr,
Derty
PS: Kiedyś, kiedyś to nawet na Skupniowy Upłaz zamawiano prowydnyka...
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
a ja spotkałem w sierpniu grupę przewodników. I przyznam że nie była to stonka. Różnie bywa....
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Bo przewodnicy to nie stonka tylko muchomorki badz sierotki marysie analogia wynikla jest z powodu koloru polarkow i paseczkow co jes se tam przyszyli
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
...paseczki to pikuś..stonka tez ich troche ma... zazwyczaj trzy na nogawce... ale teraz to Ci nasze pchajowniki to i kapelusiki majom..stare grzyby..wyjedzone przez kilometry
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Widzę, że temat jak Towarzysz Iljicz - wiecznie żywy.
I Michał ma się dobrze! To dobrze.
A stonka to my. I Was zjemy. :twisted:
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cześć
Cytat:
Zamieszczone przez
T.B.
Widzę, że temat jak Towarzysz Iljicz - wiecznie żywy.
I Michał ma się dobrze! To dobrze.
A stonka to my. I Was zjemy. :twisted:
To oczywista oczywistość!
Zeżremy ich, że tak powiem bez sztućtów:!:
Fajnie - jest Stały - pojawił sie TeBuś.
Czyli moge spadać na urlop forumowy:mrgreen:
Pozdrówka dla Pyrlandii i W-wy Ochoty
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
...To oczywista oczywistość!
...
"Białe jest białe , a czarne, czarne ";) jak powiedział ....no ten:smile:
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
...
Czyli moge spadać na urlop forumowy:mrgreen:..
Nie , nie rób tego , Michał.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Hej:)
Przy okazji tego wątku zrodzilo mi sie kilka pytanek. Czy ktoś z Was ma aktualne dane o ruchu turystycznym w regionie bieszczadzkim? Czy wiecie moze, gdzie by takie dane zebrac? Czy sa gdzies wykonywane analizy porownawcze natezenia ruchu turystycznego w roznych czesciach regionu?
Za podpowiedzi z gory dziekuje:)
Derty
PS: Przepraszam wszystkich czytaczy moich postow za brak czcionek polskich lecz po robocie mam do dyspozycji jedynie wersje angielska windozy i nie wiem, jak ja zmusic do generowania polskich znakow w kazdym programie:D
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
a moze wszyscy co nie lubia stonki by sobie zrobili takie naszywki??? :) ja bym chetnie sobie naszyla na chlebak i bluze :)))
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...a9478c191.html
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Owszem , owszem mi sie podoba tylko trzeba komisyje jakąś powołać kto może ?a kto nie ?- takie cudo se przyszyć .
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Hmm dla mnie kwint esensją stonkarstwa jesteś Ty. Zamierzać "protestować" przeciwko takim jak Ty: wszystko mi wolno, co tam prawo, park, własność prywatna, liczą się tylko moje potrzeby, zachcianki.;)
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
wiec zawsze mozesz przyszyc sobie taka naszywke a robaczka podpisac u dolu: "buba-mega stonka" :D mnie sie ten plakat niezmiernie zawsze podobal (wogole lubie takie rozne obrazki propagandowe z czasow komunizmu :) i tak mi sie skojarzyl z tym watkiem :)
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
A po co miałabym to robić. Jesteś jaka jesteś, chcesz tak spędzać swój wolny czas-Twoja wola. Jesteś przesympatyczną dziewczyną, która ma takie,a nie inne poglądy. Ja jestem stonką i to w te najgorszej postaci. Proszę tylko abyś nie obrażała ludzi. Nikt z nas nie wie co czuje drugi człowiek. Widziałam już ludzi, którzy ubrani byli jak przysłowiowa stonka (w klapki, reklamówki w ręku), których góry zauroczyły.Widziałam też tzw. ludzi gór w towarzystwie których nigdy nie chciałabym się znaleźć.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Lucynko chyba z lekka się rozpędziłaś , nie traktowałabym słów Buby zbyt poważnie .
Nie obawiałabym się plakietek z tej prostej przyczyny iż mało komu chciałoby się to przyszywać .
Nie myślę też aby mogły kogokolwiek obrazić , chyba szybciej rozśmieszyć .
Sam pomysł podoba mi się – mógłby to być taki znak rozpoznawczy na szlaku ,
bardziej jednak w formie np. znaczka .
Lucyno więcej radości !!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrowiona
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
...Lucyno...Lucyno..Lucyno.... sama jesteś stonką? i to najgorszą?
Czy nie doszliśmy na tym wątku do poniekąd wspólnego wniosku(czytający jak i piszący) że stonka to Ci co nie szanują gór i wszytkiego co w nich jest? co Ty opowiadasz?
a ja się piszę...i zaczynam już sobie taki znaczek robić...ba... na plecaku dużo miejsca...
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
No co. Mam alergię na "prawdziwych turystów" co to nie lubią stonki. Jako stonka usiłuję się bronić.:twisted:
W sumie czy to nasza wina, że jesteśmy z tego plemienia. Lubimy góry, lubimy po nich łazić, chadzamy peletonami i po zaporze, i po "ścieśle tajne", bywamy w uroczych miejscach na integracyjnych imprezach, poznajemy przeciekawych ludzi i dobrze bawimy się w ich towarazystwie, śpiewamy i urządzamy karaoke, czasami płyniemy na pontonach, czasami latamy na szybowcach, kiedy indziej jeździmy na rowerze lub zaprzęgami. Ot zwykłe zachowania stonkowatych.:mrgreen: Gdzie nam do prawdziwych ludzi gór czy elity turystycznej.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Ze trzy lata temu byłam na integracji w Karpaczu .
W którymś tam punkcie programu było zdobycie Śnieżki ( w formie wyciągowej )
i oczywiście mus przewodnik jako że grupa dość liczna .
Było to tak
– co najmniej połowa grupy z ciężkim kacem mało zainteresowana czymkolwiek, podejrzewam że można by ich równie dobrze wysłać na Saharę i różnicy by nie zauważyli
- cześć zdecydowana wjechać i zjechać , bo przed obiadem trzeba by na tor saneczkowy wpaść
- 5/6 w obuwiu typu „ pochodna klapek „
- sporo „ biurowców z zerową kondycją co to by nawet i zeszli ale nie będą próbować
- przewodnik w sumie fajny facet któremu się wcale nie dziwie że szybko chciał swoje
„ odbębnić „ i mieć grupę z głowy
- na dół zlazło z 8 osób na 60 tych co to zdobyli „ szczyt” ( głównie wyciągu )
Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak : turystyka integracyjna, biznesowa, konferencje ( o czym piszesze Lucyna ) .
To nie turystyka to wyjazdy raczej rozrywkowe czy wypoczynkowe których uczestnicy
nie zawsze się orientują gdzie ich zawieziono i którym jest to totalnie obojętne .
Zapłacili za nich , jest okazja to się jedzie , a że w jakimś tam punkcie jest przewodnik
i jakaś wycieczka to też się w tym bierze udział bo i czemu nie? skoro ktoś za to zapłacił .
Oczywiście nie mówię że dotyczy to wszystkich uczestników tych zjazdów , sama byłam na konferencji w zeszłym tygodniu – udało mi się zwiedzić Powązki , bez przewodnika
aczkolwiek z paroma innymi osobami .
A tu mam pytanie do Lucyny – mianowicie jaki procent Twoich klientów stanowią turyści indywidualni ?
A i jeszcze mi się przypomniało są najróżniejsze wycieczki organizowane – przez np. kościoły , organizacje , gminy jakieś tam kółka i tu faktycznie ludziska śpieszą się zaliczają olbrzymie obszary i bez przewodnika się nie obędzie – tych bym jednak stonką nie nazwała ( mam na myśli uczestników ) .
Dla mnie nie ma różnicy do jakiego lasu mnie zawiozą podchody w każdym lesie takie same , strzelanie z łuku czy bujanie się na linie też mi obojętne w jakim lesie .
Mogę sobie szybować , mogę też pontonować i w ogóle wszystko se mogę , a jeśli ktoś za mnie zapłaci to nawet i jeszcze więcej mogę i całkiem mi to obojętne gdzie mnie zawiezie
byle by często zawoził .
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
iza
Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak : turystyka integracyjna, biznesowa, konferencje ( o czym piszesze Lucyna ) .
To nie turystyka to wyjazdy raczej rozrywkowe czy wypoczynkowe których uczestnicy
nie zawsze się orientują gdzie ich zawieziono i którym jest to totalnie obojętne .
Zapłacili za nich , jest okazja to się jedzie , a że w jakimś tam punkcie jest przewodnik
i jakaś wycieczka to też się w tym bierze udział bo i czemu nie? skoro ktoś za to zapłacił .
Ponieważ też jestem przewodnikiem i prowadzę grupy mniej więcej średnio przez 30 dni w roku (tylko w czasie swoich urlopów i weekendów, więc zdecydowanie mniej niż Lucyna) to też się wypowiem.
Jestem "wolnym strzelcem" i współpracuję z kilkoma różnymi biurami turystycznymi.
Albo mam szczęście, albo takie grupy mi zlecają (znając moje upodobania), ale nigdy ale to na prawdę nigdy nie trafiłam na taką grupę w której jak to piszesz "wszystkim było wszystko jedno gdzie są".
Jeśli jest to grupa szkolna to programem jest zainteresowanych średnio od 1/3 do 3/4 grupy, a bywa że więcej. Najwięcej zależy tu od nauczyciela, czy odpowiednio przygotował grupą przed wyjazdem. Ostatnio miałam szczęście do samych fajnych grup. W tym roku byłam nad Czarnym Stawem pod Rysami i np. w Jaskini Smocza Jama.
A nawet na tej dłuuugiej trasie do Morskiego Oka też zawsze da się coś ciekawego opowiedzieć.
Jeśli jest to grupa z zakładu pracy - to najczęściej mają swój założony program i chcą go zrealizować (np. Jaskinie Demianowskie) a potem wieczorem sobie imprezują (w czym ja już nie biorę udziału).
Takie grupy zazwyczaj też są fajne - ludzie są nastawieni na zobaczenie czegoś konkretnego - co im mogę zaoferować. Trzeba tylko wcześniej uzgodnić ciekawy program dostosowany do możliwości tej konkretnej grupy.
Zawsze coś da się dopasować, ale rzadko są to góry, częściej jakieś jaskinie, zamki, kąpieliska termalne itd.
Niemniej miewałam też (np. w tym roku) grupę do Doliny Prosieckiej.
Mamy też razem z mężem "stałych klientów" którzy jeżdżą w Tatry kilka (5-6) razy w roku na 1-3 dni (jako zakład, bo ludzie się zmieniają) i zawsze chcą jeździć z nami.
Oni już wychodzą na konkretne trasy w górach (Rohacze, Orla Perć, Kościelec), grupa dzieli się na dwie części - jedna trasa jest trudniejsza, druga łatwiejsza, mój mąż bierze trasę trudniejszą (bo potrzebne jest czasem przeasekurowanie uczestnika) a ja łatwiejszą.
Tak że zdecydowanie grupy idące z przewodnikiem - to wcale nie jest "stonka".
Na tych wycieczkach tatrzańskich miewałam w grupie starszych już ludzi, którzy byli w Tatrach pierwszy raz. Za moją namową (bo chcieli pozostać w schronisku) weszli na przełęcz Karb i byli po prostu zachwyceni widokiem i w ogóle Tatrami.
Dla takich momentów uważam ze warto się bawić w to przewodnictwo :-)
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
....ale nigdy ale to na prawdę nigdy nie trafiłam na taką grupę w której jak to piszesz "wszystkim było wszystko jedno gdzie są".
Jakby nie do końca Basiu rozumiesz moją myśl – już tłumacze :
- jeśli organizuje wyjazd z firmy to staram się aby większość uczestników zaakceptowała miejsce tego wyjazdu
- jeśli jednak jestem zaproszona przez kogoś tam ( kontrahenta np. )
to w zasadzie jest mi obojętne gdzie mnie zawiezie ( bo nie mam na to żadnego wpływu ) , cieszę się ze wpadł na pomysł aby mnie zaprosić i korzystam z tego .
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Jeśli jest to grupa szkolna to programem jest zainteresowanych średnio od 1/3 do 3/4 grupy, a bywa że więcej. Najwięcej zależy tu od nauczyciela, czy odpowiednio przygotował grupą przed wyjazdem.
Swięta prawda
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Mamy też razem z mężem "stałych klientów" którzy jeżdżą w Tatry kilka (5-6) razy w roku na 1-3 dni (jako zakład, bo ludzie się zmieniają) i zawsze chcą jeździć z nami.
Basiu Wam gratuluje , sobie życzę spotykać tylko takich przewodników , niestety mam pecha bo najczęściej spotykam „zmęczonych „
Co do stonkowatości grup to z zasadzie się zgadzamy .
Jeśli organizujemy coś sami , lub sami się na to coś zapisujemy świadomie to ok. .
Gorsza sprawa jak nas „ wiozą „ wtedy jesteśmy normalna stonka tyle że stadna
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Zdarzyło mi się kiedyś schodzić z góry Synaj , po drodze sporo śmietników i sporo śmieci .
Pani która szła równolegle ze mną wyrzuca butelkę między kamienie , na zwróconą uwagę odpowiada : przecież oni tu sprzątają bo my im za to zapłaciliśmy …………. górami była zachwycona .
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
iza
Zdarzyło mi się kiedyś schodzić z góry Synaj , po drodze sporo śmietników i sporo śmieci .
Pani która szła równolegle ze mną wyrzuca butelkę między kamienie , na zwróconą uwagę odpowiada : przecież oni tu sprzątają bo my im za to zapłaciliśmy …………. górami była zachwycona .
Taaa, mi się też zdarzyło, w tym roku.
W przepięknym miejscu w Górach Apuszeni w rezerwacie "Twierdza Ponoru" niewielka (około 8-osobowa) grupa Węgrów właśnie "stonki" bo innego określenia na prawdę nie potrafię tu użyć.
Śmieją się i głośno krzyczą, jedna z kobiet ze śmiechem wymachuje butelką typu PET i wrzuca ją obok ścieżki ale w miejsce takie ze nie bardzo da się ją wydostać (gwałtowny spad, a poniżej podcięte skałami zbocze)
Na zwróconą uwagę reagują śmiechem.
Tak się zdenerwowałam że sklęłam ich po Polsku najgorszymi wyrazami "k... wy pier... h ..." i tak dalej.
Niestety przyrodzie nic to nie dało, oni też pewnie nie zrozumieli, ale przynajmniej mi ulżyło.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
lucyna, naprawde nie chcialam zebys sie poczula urazona! naprawde!!! pomysl ze znaczkiem wcale nie mial byc zlosliwy a jedynie wesoly :D doszlismy tu w tym watku przeciez do wniosku ze stonki nie da sie zdefiniowac jednoznacznie :) i cos w tym jest. A ma takie ladne paseczki!!! ;) przynajmniej ta na plakacie :)
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
To ja Buba przepraszam. Niepotrzebnie uniosłam się.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
..no to jak ..plakatujemy ulice?
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Basiu, z tego co się orientuję, to Węgrzy mają takie same przekleństwa, jak my. Wiem to od znajomego, który kiedś pozwolił sobie na parę brzydkich wyrazów, co rozśmieszyło znajomego Węgra. Okazało się, że oni klną tak samo. :grin:
Stonka, to nie jest ktoś kto wygląda jak stonka, a taki co nie umie się zachować w miejscu, do którego trafił. I naprawdę obojętne jest jak kto chodzi ubrany i co tam niesie. Ważne, czy podchodzi z szacunkiem do miejsca...
Sam nie wiem, jak mnie ludzie postrzegają. Ale ja nie chodzę po górach dla ludzi, tylko dla siebie. Ostatnio zacząłem wędrować z moim stadkiem. Może coś zdołam im jeszcze zaszczepić przed tym jak przestanę móc chodzić po górach.
-
Odp: Co to jest tzw."stonka"
Cytat:
Zamieszczone przez
WueM
Basiu, z tego co się orientuję, to Węgrzy mają takie same przekleństwa, jak my. Wiem to od znajomego, który kiedś pozwolił sobie na parę brzydkich wyrazów, co rozśmieszyło znajomego Węgra. Okazało się, że oni klną tak samo. :grin:
No to tym lepiej. ;)
Dawno mnie ktoś nie wkurzył w górach tak jak oni.
Pozdrowienia
Basia