Ja chyba też:)
W zeszłym roku miałem zajęcia z turystyki (fakultet) heh śmieszna sytuacja. Babka pierwszy wykład zaczęła od podróży na księżyc a cały semestr omawiała poszczególne rodzaje turystyki. Tak jakoś pod koniec semestru zaczęła prawić o wpływie turystyki na środowisko. Z jej tabelki wychodziło że pojedynczy plecakowy łazik ma gorszy wpływ na środowisko niż autobus wypakowany stonką. Przed moimi oczami stanął mi obraz... no już ja dobrze wiem kogo, i w tle autobus na przełęczy pod Wetlińską.....
... a przedmiot zaliczany za obecność...
- Przepraszam, a ile obecności jest na zalke?
- 70 procent (dajmy na to)
- No to dowidzenia.... (śmiech na sali.....)
Zalka była, a papki do głowy nie dałem sobie wciskać.... i teraz też nie dam.
Stonka to stonka. Jak dzieciaki nie wiedzą jak się zachować to trudno, prawda jest taka że ktoś je powinien nauczyć. Nie dalej jak 3 tygodnie temu budzę sie na Kolibie, wparowuje grupa dzieciaków.... hałasu narobili (i wolno im, to dzieci) ale żebyopiekun zdjął papcie przy wejsciu do schroniska.... Że aż zaklnę! 2 dni pada non stop, ta raszpla leci z Widełek z buta, na drzwiach kartka że należy zdjąć papcie... ale nie.... Co innego dużo ludzi w jednym miejscu a co innego gradacja stonki!
aż się wzburzyłem!



Odpowiedz z cytatem
tylko nie widze powodow by nie uzywac tego okreslenia i nie mowic ze nas wkurza rozwrzeszczany tlum.. 