-
Odp: Spaliła sie chatka...
to było do przewidzenia, że tak się stanie prędzej czy później;
chata była problemem dla LP - od dawna mówiło się o jej fizycznej likwidacji; szkoda, że zrobiono to w tak przemyślny i w gruncie rzeczy prymitywny sposób wybierając na dodatek termin Święta;
żenada i wstyd:cry:
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Podpisuję sie pod tym co powiedział Derty. Samo sedno. Nie przypadkiem chyba niemal w tym samym czasie zamknieto schron w Negrylowem. Ktos nam nie zyczy dobrze, i jeśli ktos pluje nam w twarz nie powinnismy patrzeć czy pada.
W chatce z wyłamana kłódką nie spi sie chyba komfortowo, to byłby raczej zajęczy czujny sen...
Pogranicznikom też chyba nie w smak likwidacja miejsca w który mogli sie zatrzymac na goracą herbatkę czy tym podobny rozgrzewacz ;-)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Nie mogę nic nielegalnego propagować ani proponować w publicznym miejscu :razz:
Weźcie pod uwagę, że ta nowa chatka, w której jest czajnik elektryczny, ma prąd. Może mieć też system alarmowy. Prawie na pewno cichy system. W głuszy i tak nikt nie usłyszy. System z powiadamianiem na telefon. Tak więc ostrożnie i rozmyślnie z planami :razz:
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Klopsik - lubisz palic, to moze w ramach odwetu ta chatke o ktorej mysle podpalisz(mrugniecie do Barnaby)
Przepraszam za osobiste wycieczki. Po prostu nie lubie jak ktos straszy podpaleniem mojego domu.
Ciezki tydzien
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Zbynek - te same mysli w tym samym momencie :)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
Strażnik ....
Forum, to forum, a jak kto nie wie to cytuję Wikipedię:
Forum dyskusyjne - jest przeniesioną do struktury stron WWW formą grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.
...
Czyli jest to miejsce publiczne. Jeżeli ktoś w miejscu publicznym komuś lub czemuś grozi, a później groźba się spełni /z przyczyn różnych, nawet losowych/, to niech się nie dziwi, że może mieć problemy i tyle. Nikomu nie życzę kłopotów stąd tamten wpis. Jeżeli jednak ktoś się o nie prosi, to jego sprawa.
W celu prowadzenia dalszej dyskusji na ten temat, jeżeli masz ochotę zapraszam Cię Synu do pokoju obok. /oczywiście kiedy razem będziemy w domu :smile: /
Pozdrawiam
-
Odp: Spaliła sie chatka...
...syćko ino zalezy od Eli..eli sie spełni, eli sie nie spełni.. ja bym tam wolałby co by sie spełniało... gwoli komentarzy...coś się kónczy...ale coś się zaczyna!
nic ne stoi w miejcu moi Drodzy... same zmiany...znajomy Gofer co z dyżuru wracał rzekł mi: ..albo ..uje z leśnictwa, albo uje ..arszawiaki co nie wiedzom jak piec działa, albo uj wie co...w kazdym bądź razie jakiś ..uj!
...sie stało...
jakby żałobę pisać krojem czcionki, co na wesele zwykła spraszać gości...
.
..a sorki Jabolu za te mapke, nijak ma sie ona do mojego obiektywu i jakości to z niej ni ma... moze kiedys na szlaku sie zdepniemy to sobie sam odwzorujesz...bom za słaby w sprzęcie...
-
Odp: Spaliła sie chatka...
bertrand, to znaczy ze jesli ja napisze na forum ze udusze pana X , a na drugi dzien go znajda martwego to mnie zamkna za morderstwo??? to jest dowod??
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Witam.
A tak pisza Nowiny o spalonej chatce.
Pozdrowienia
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ALNOSCI/711060
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Nie zamkną, ale będą się czepiać. Muszą sprawdzić Twoje alibi. Będziesz "w kręgu podejrzenia" /jak Endrju/
Pozdrawiam
-
Odp: Spaliła sie chatka...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ALNOSCI/711060
A cos tam niewyszlo jakis blad.Moze tu bedzie dobrze.Pozdrowienia
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
J.OLA
hehehe wiadomosci jak za PRL-u. bzdurka za bzdurką... ognoodporne liście bukowe, ogniotrwały ocynk na blasze...
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
J.OLA
No i macie opinię Leśnictwa i Strażactwa. Ciekawe, czy Strażactwo wogóle tam było?
Pozdrawiam
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Jabol
hehehe wiadomosci jak za PRL-u. bzdurka za bzdurką... ognoodporne liście bukowe, ogniotrwały ocynk na blasze...
Jabol, trzeba do nich napisać, że to są bzdury. Przecież masz na to dowody.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Hmmm...skoro był pożar, to ciekawe czemu ocynk jest nietknięty, liście się nie zapaliły, śmieci w kominku zostały :roll: Nawet teraz jeszcze widać, że kominek był wysprzątany na glanc, w sensie ze wywalony był z niego popiół, wiec nie moglo się zapalić od niego. Na blaszce, która pokrywała dach widać jeszcze ślady napisu sprayem, coś niska temperatura jak na płonącą chate? :roll: No i te blachy z tym napisem leżą po obu stronach chaty, a napis był z jednej. Wygląda to tak jakby po wszystkim ktoś to porozrzucał na góre, coby wyglądało..... Całosć robi wrażenie jakby celowo ktos ją rozbierał po kawałku i palił w tym rogu gdzie stał ten stary rozwalony piecyk, tam była spora temperatura i właśnie nad tym miejscem jest luka w koronach drzew..a więc teoretycznie najbezpieczniej..... Paranoja :roll:
Jednym słowem żałosne...
Nie oceniam kto to zrobił, nie mam dowodów. Ale niech nie piszą, że to był pożar, jakoś mało wiarygodnie to brzmi.
Ale generalnie nic mi do tego, ich właśnosć, ich sprawa. Tylko nie lubie jak mi ktoś ciemnote wciska. :roll:
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Wiesz o czymś ważnym, interesującym? Daj nam o tym znać! Czekamy na Twoją informację.
tel.: 017 867 22 71
e-mail:
online@nowiny24.pl
skype: nowiny24
gg:
komentarze
skomentuj artykuł »
Brak komentarzy.
Anyczka, tam trzeba dzwonić, pisać emaile, wołać na Skypie, komentować. Oni na to czekają.
Jak na razie artykuł Spłonęła chatka pod Obnogą nie ma żadnego komentarza.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Anyczka20
... Ale niech nie piszą, że to był pożar, jakoś mało wiarygodnie to brzmi.
Ale generalnie nic mi do tego, ich właśnosć, ich sprawa. Tylko nie lubie jak mi ktoś ciemnote wciska. :roll:
REJENT
Mój majstruniu, mówcie śmiało,
Opiszemy sprawę całą;
Na te ciężkie nasze czasy
Boskim darem takie basy.
Każdy kułak spieniężymy:
Że was bito, wszyscy wiemy.
MULARZ
Niekoniecznie.
REJENT
Bili przecie,
Mój majstruniu.
MULARZ
Niewyraźnie.
REJENT
Czegóż jeszcze wam nie stało?
Bo machano dosyć raźnie.
MULARZ
Ot, szturknięto tam coś mało.
DRUGI MULARZ
Któż tam za to skarżyć zechce!
REJENT
Lecz kto szturka, ten nie łechce?
MULARZ
Ha! zapewne.
REJENT
A więc bije?
MULARZ
Oczywiście.
REJENT
Komu kije
Porachują kości w grzbiecie,
Ten jest bity - wszak to wiecie?
A kto bity, ten jest zbity?
Co?
MULARZ
Ha! dobrze pan powiada,
Ten jest zbity.
REJENT
Więc was zbili,
To rzecz jasna, moi mili.
MULARZ
Ta, już jakoś tak wypada.
REJENT
napisawszy
Skaleczyli?
MULARZ
A, broń Boże!
REJENT
Nie, serdeńko?
MULARZ
Ach, nie.
REJENT
Przecie
Znak, drapnięcie?
MULARZ
pomówiwszy z drugim
Znajdziem może.
REJENT
A drapnięcie, pewnie wiecie,
Mała ranka, nic innego.
MULARZ
Tać, tak niby.
REJENT
Mała, wielka,
Jednym słowem, rana wszelka
Skąd pochodzi?
MULARZ
Niby... z tego...
REJENT
Ze skaleczenia.
MULARZ
Nie inaczej.
REJENT
Mieć więc ranę tyle znaczy,
Co mieć ciało skaleczone:
Że zaś raną jest drapnięcie,
Więc zapewnić możem święcie,
Że jesteście skaleczeni,
Przez to chleba pozbawieni.
MULARZ
O! to znowu...
REJENT
Pozbawiony
Jesteś, bratku, i z przyczyny,
Że ci nie dam okruszyny -
pisze
zatem, zatem skaleczeni,
Przez to chleba pozbawieni,
Z matką - żoną - czworgiem dzieci.
MULARZ
Nie mam dzieci.
DRUGI MULARZ
Nie mam żony.
REJENT
Co? nie macie? - nic nie szkodzi -
Mieć możecie - tacy młodzi.
MULARZ
Ha!
DRUGI MULARZ
Tać prawda.
REJENT
napisawszy
Akt skończony.
Teraz jeszcze zaświadczycie,
Że nastawał na me życie.
Stary Cześnik, jęty szałem,
Strzelał do mnie.
MULARZ
Nie widziałem.
REJENT
Wołał strzelby.
DRUGI MULARZ
Nie słyszałem.
MULARZ
Wołał wprawdzie: �Daj gwintówki!" -
Lecz chciał strzelać do makówki.
REJENT
Do makówki... do makówki...
No, no, dosyć tego będzie -
Świadków na to znajdę wszędzie -
Nie brak świadków na tym świecie,
Teraz chodźcie - bliżej! bliżej! -
Znakiem krzyża podpiszecie. -
.Michał Kafar trochę niżej -
Tak, tak - Maciej Miętus - pięknie! -
Za ten krzyżyk będą grosze,
A Cześniczek z żółci pęknie.
MULARZ
Najpokorniej teraz proszę,
Coś z dawnego nam przypadnie.
REJENT
Cześnik wszystko będzie płacił.
MULARZ
Jakoś, panie, to nieładnie...
REJENT
Byleś wasze nic nie stracił.
MULARZ
Tum pracował...
Ogień był? Był.
Znaczy, że się paliło.
Jak się paliło, to pożar był.
Niech kto zaprzeczy;)
Już dawno to wymyślono...
Pozdrawiam
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Ala - popiół był wymieciony miesiąc temu. Jak tam kiedyś dotarłem po jednej nocy nieobecności, to nowi mieszkańcy wyniesli popioł. wyczyścili do samych cegieł. Aż kiepsko się ogień palił bez tego popiołu :-)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Bertrand czepiaj się słówek jak Ci to sprawia przyjemnosć. Wiesz dobrze o co mi chodziło. Jeśli wyraziłam się niezrozumiale to śpieszę wytłumaczyć, że moim zdaniem było to umyślne podpalenie a nie pożar. Oczywiscie podpalenie też jest pożarem....i generalnie każdy większy ogień też można podpisać pod pożar.... i tak dalej...można sie czepiać.... Tylko po co?
A jeszcze mnie zastanawia jedna sprawa. W "Nowinach" napisali:
O zdarzeniu powiadomili w poniedziałek leśników turyści, którzy chcieli się w domku schronić i ogrzać. Kiedy dotarli na miejsce, zastali dopalające się deski.
Nie wiem jaka strefa czasowa jest w Mucznem...ale myśmy wiedzieli juz w piątek wieczorem. :roll:
Chaty nie ma i juz. Nikt tego nie zmieni. Jeszcze raz powtarzam ich własnosć ich sprawa. A to, że postawili sobie nową i zamkneli...ich sprawa. I nic nam do tego. I strasznie niedojrzałe jest pisać, że "im tą chate zjaramy", albo "że kłódke można rozwalić". Po co? Włamał sie Wam ktoś kiedyś do domu? :roll:
Z mojej strony tyle.
Pozdrawiam i dobrego życze.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
gwoli ścisłości
POŻAR- niekontrolowane spalanie. Z tego co się naczytałem, naoglądałem kontrolowane to było dość znacznie.
Cyt i basta w tej sprawie. Po paru dniach, i wielu godzinach w pracy (co tak sobie myślałem o tym i owym) doszedłem do wniosku że osoba odpowiedzialna za proces zniszczenia jest conajmniej pozbawiona rozumu.
1. Komin zostawiono, a drewno spalono. Dość rozjechać chate detem, to by drewna do kominka starczyło na jakiś czas. A tak, po raz kolejny wnoszę o postawienie pomnika głupoty (może nie ludzkiej ogólnie a pewnej omawianej grupy osob) w postaci psa ogrodnika.
2. Druga sprawa to zostawiono bałagan w postaci dachu. Co to za gospodarz co sra we własne gniazdo? (sory za slowo, ale od zawsze do powiedzenie pamiętam właśnie w tej formie). Jak zwykle media nie piszą wszystkiego. A Bieszczady by zyskaly.... lokalne stacje benzynowe, sklepikarze... jak by przyjechaly te wszystkie inspekcje, naukowcy i inni badacze na wieść
Na granicy Parku Narodowego w środku lasu zburzono i spalono chatę, którą planowało zlikwidować nadleśnictwo
Gacie by się zapełniły a zaś potem zatrzęsły w tym całym biurokratycznym....
Co do palenia, jedyne co mam zamiar palić bez umiaru, to drewno wszelakie, jakie się znajdzie pod nową miejscówą i nie tylko. Bo skoro gospodarz sam swego nie szanuje, ani nie należy mu się szacunek dla jego postaci, ani gospodarstwa (w tym przypadku leśnego) Wiadomo, wszystko z umiarem, co by jeszcze inni mogli do lasu wejść. Jak na pożary chatek, uważam że limit na ten rok wyczerpany.
3. Skoro chata nie dostała samozapłonu, nie spłonęła w porzaże (wypadek, niekontrolowany), się pytam GDZIE JEST DOBYTEK! i nie chodzi mi tu tylko i wyłącznie o wspiowniki, które z pewnością mają wielką wartość dla wielu osób, chodzi mi tu o wszelkiego rodzaju twórczość chatkową czyli od ozdób (malowidła na plastrach drewna np) do półek, garów. Gdzie choćby czajnik? (Jackek, trza obadać czy nie zanieśli go do nowej chałupy). To wszystko te drobiazgi, które skoro nie zginęły w wyniku tragedii a świadomego działania, noooo..... jak plecak czy siekiera ginęła z chatki nazywano to kradzieżą.... To jak to nazwiemy teraz? Znikoma szkodliwość czynu, czy niszczenie dóbr kultury?
W kwestii nowej chaty i jej ochrony, to Rembranta tam nie upilnują.Z drugiej zaś strony przez okno widziałem parę rzeczy na które mógłby się połasić lokalny opryszek (nawijmy go amator łatwego łupu), fakt że chata stoi jakiś czas, a nie rozkradziono jej też daje do myślenia. Nie mam zamiaru wchodzić na siłę jak mnie gdzieś nie chcą (łachy bez), jeśli gospodarze obcych (w tym mnie) traktują jak psy i każą im spać na werandzie, mogą śmiało liczyć na odwzajemnienie mojego podejścia.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Barnaba heheheheh tyle miejsca w lesie a ty musisz po werandach spać? Musisz mieć dechy nad głową żeby spać spokojnie?
Ale niektórym slinka cieknie na tamta chatkę:))) Dajcie jej spokój.Twój tata ma rację, Twoja podświadomość przekrada sie do Twoich postów...
-
1 załącznik(ów)
Odp: Spaliła sie chatka...
ps taśki chyba przeżyły "pożar" :-D i szukaja nowej chaty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
w sumie też racja.... namiot, ambona, cokolwiek.... w chacie dużo umyka uwadze.... a wrażenia dobrze zbierać skrzętnie i wspominać jak jest chwila przerwy w tyraniu w mieście...
hy, a skrin tak fajno wygląda że biada temu kto to zmieni.... (no w każym razie fajno wygląda, cieszy oko, i szkoda by to zmieniać)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Anyczka20
Bertrand czepiaj się słówek jak Ci to sprawia przyjemnosć. Wiesz dobrze o co mi chodziło. ....
Pozdrawiam i dobrego życze.
Ala. Po raz pierwszy chyba mnie nie zrozumiałaś. Czepiałem się tego artykułu. Też wiem, że tam był pożar ale "bardzo kontrolowany". Jak się w różnych mediach będzie podawało opinii publicznej, że tam był pożar, to opinia uwierzy. Jak u Mistrza Fredry. Masz rację, dobrze wiem o co Ci chodziło szkoda, że nie załapałaś sensu mojej wypowiedzi. Pewnie pora późna była;) Za życzenia dziękuję. Szybko idzie ku dobremu.
Pozdrawiam i kończę chyba swój udział w tym wątku
-
Odp: Spaliła sie chatka...
W sumie to nie moja bajka, nie nocuję w chatkach ale prawdę powiedziawszy szl... .... Rozumiem chatka była na terenie lasów państwowych ale też trzeba wziąść pod uwagę bezpieczeństwo turystów. Znam ludzi, którzy w tej chatce znaleźli schronienie w czasie zawieji śnieżnej, być może uratowała im życie. Była naprawdę potrzebna. Nie ma chatki, nie ma schronu w Nagrylowie więc gdzie mają chronić się turyści, którzy źle obliczyli czas przejścia, zastały ich złe warunki pogodowe. Czy ta część Górnego Obniżenia Sanu ma być zamknięta dla ruchu turystycznego?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Przez kilka dni nie czytałem forum i teraz, zaraz po otwarciu taka wiadomość. Wiem, że to było ich, że spałem tam tylko kilka razy, że od drewnianych ścian i kominka wolę płótno namiotu i ognisko, ale jakoś tak się czuję jakby spaliło się coś mojego, coś bardzo cennego. Zresztą Derty to trafnie opisał wcześniej. Z kolei czytając posty Jabola, Anyczki czy komentarz Harnasia do artykułu zdaje się, że to była ta zapowiadana wcześniej rozbiórka. Już w 2006 roku powstały te dwie nowe chatki i pamiętam, że już wtedy, gdy była na forum dyskusja na temat rozbiórki tej starej, chciałem napisać, że powód jej rozbiórki stoi niedaleko, lecz myślałem że mogę się mylić, mogę się mylić i teraz ale mam ochotę dać komuś w mordę, tylko czy kiedyś będzie wiadomo komu? Przecież to nie leży w interesie ani nadleśnictwa, ani parku.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Bazyl, zamiast dawać komuś w mordę, pomyśl, co zrobić, aby takie chaty istniały. Przecież one są potrzebne. Forum powinno stanowić grupę nacisku i próbować wpływać na tych, którzy rządzą Bieszczadami.
Lucyna, swoje pytanie zadawaj ludziom, z którymi się spotykasz. Z Twoich wypowiedzi wynika, że masz kontakty we władzach Parku. Pytania trzeba adresować do nich.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
W innych miejscach współpraca układa sie dobrze. Jest pełne błogosławieństwo właścicieli.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Bazyl, zamiast dawać komuś w mordę, pomyśl, co zrobić, aby takie chaty istniały. Przecież one są potrzebne. Forum powinno stanowić grupę nacisku i próbować wpływać na tych, którzy rządzą Bieszczadami.
Dawanie w mordę było przenośnią być może zbyt słabo zaakcentowaną, chodziło oczywiście o uzyskanie jasnej odpowiedzi kto za tym stoi (personalnie). Co do chat istniejących, żeby nadal istniały lepiej na ich temat zamilczeć na forum, co do forum jako grupy nacisku nie wiem czy po to jest forum i czy powinno stanowić grupę nacisku, być może tak ale ja jakoś tego nie widzę, niestety (istnieją pewne pojęcia jak własność, interes prawny, strona postępowania itd., gdzie tu jest forum?). Oczywiście można napisać, że trzeba wpływać na tych, którzy rządzą Bieszczadami, bo to tak fajnie i poprawnie w poście wygląda, tylko co potem dalej?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
ale mam ochotę dać komuś w mordę, tylko czy kiedyś będzie wiadomo komu? Przecież to nie leży w interesie ani nadleśnictwa, ani parku.
Sir Bazylu, w niczyim interesie nie jest, aby sobie wziątkę załatwić, zwłaszcza u wnerwionego turysty:P Ale fajnie jest, że jest Forum. Można bowiem napisać, co się sądzi o takich facetach, pewnie teraz puchnących z dumy po sprawnie wykonanej akcji. I fajnie jest, że kolejne pomyłki GC Nowiny można było tu szybko wykryć. Co tam Panowie Podpalacze - internet po chińsku by się kurde przydał?:P
Pozdrawiam Ludzi Gór,
Derty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
chcialam powiedziec tylko ze wkurza mnie jak ktos majac odmienne zdanie od mojego twierdzi ze moje podejscie jest dziecinne... pare stron w tyl dziecinnym podejsciem bylo moje podejrzenie ze nadlesnictwo zjaralo chate, teraz dziecinne jest pisanie ze uwazam ze dobrze zeby ktos spalil nowa chate lub wszedl do niej przez sciane... jesli komus zalezy na bezpieczenstwie nowej chaty moze czuc sie spokojny jesli chodzi o mnie- jestem zbyt leniwa zeby jechac ponad 500km dla tego typu zabawy, a i korzysci dla mnie z tego znikome ... acz gdy sie dowiem lokalizacji , a pewnie kiedys sie uda, nie bede jej ukrywac przed swiatem- reszty niech dokona "stonka" - co ja se mam brudzic rece ;) ;)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
chcialam powiedziec tylko ze wkurza mnie .... pare stron w tyl dziecinnym podejsciem bylo moje podejrzenie ze nadlesnictwo zjaralo chate, teraz dziecinne jest pisanie ze uwazam ze dobrze zeby ktos spalil nowa chate lub wszedl do niej przez sciane... jesli komus zalezy na bezpieczenstwie nowej chaty moze czuc sie spokojny jesli chodzi o mnie- jestem zbyt leniwa zeby jechac ponad 500km dla tego typu zabawy, a i korzysci dla mnie z tego znikome ... acz gdy sie dowiem lokalizacji , a pewnie kiedys sie uda, nie bede jej ukrywac przed swiatem- reszty niech dokona "stonka" - co ja se mam brudzic rece ;) ;)
Nikt nie traktował ,Twojego pisania jako dziecinne. (pisałem młodzieńcza fantazja )To nie było pisane ,że ktoś się z Tobą nie zgadza , ale pisałem (i Bertrand też ) jako przestrogę dla Twojego bezpieczeństwa .
Wyobraż sobie ,że nawet jak nikt nie spełni Twoich życzeń to i tak możesz ponieść odpowiedzialność karną za NAWOŁYWANIE DO PRZESTĘPSTWA a w przypadku spłenienia tego możesz być dodatkowo oskarżona o WSPÓŁUDZIAŁ mimo że mieszkasz w odległosci 500 km.
PS.po mimo ,że nie piszę tu w tym temacie "spontanicznie " to nie znaczy ,że mam inne zdanie jak większość
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Lucyna, swoje pytanie zadawaj ludziom, z którymi się spotykasz. Z Twoich wypowiedzi wynika, że masz kontakty we władzach Parku. Pytania trzeba adresować do nich.
Z tego co się oriętuję to Parkowcy czytają to forum. Dyrekcja BdPN także. Conamniej trzech pracowników parku jest czynnymi, piszącymi userami.
Poprostu wyprowadzam gości spoza teren BdPN. W ofertach tylko 1 program jest na terenie Rezerwatu Biosfery. Tylko tyle mogę zrobić. Po co narażać turystów na stres.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
joorg, nie mialam na mysli ani ciebie ani bertranda :) na pewno macie racje, nasze prawo jest nadzwyczaj glupie... chodzilo mi o fragment:
---"I strasznie niedojrzałe jest pisać, że "im tą chate zjaramy", albo "że kłódke można rozwalić"
-- "Jeśli chcesz sie odmłodzić wypowiedziami to robisz to skutecznie. Mam wrażenie że masz 15 lat..."
__________________
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Oczywiście można napisać, że trzeba wpływać na tych, którzy rządzą Bieszczadami, bo to tak fajnie i poprawnie w poście wygląda, tylko co potem dalej?
Na przykład, widząc w prasie artykuł, którego treścią jesteśmy oburzeni, możemy to wyrazić nie tylko na forum, ale masowo pisząc i dzwoniąc do redakcji i żądać sprostowania.
Na forum jest zarejestrowanych ponad 3000 użytkowników. To jest siła. Teoretycznie.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Kliknięcie w link "zgłoś błąd" pod artykułem otwiera gotowy email z tematem "[Strona www.nowiny24.pl] Blad w artykule". Napisałem:
Cytat:
Szanowny Panie Redaktorze,
Jestem uczestnikiem Bieszczadzkiego Forum Dyskusyjnego. Z wypowiedzi na forum osób będących na miejscu spalonej chatki, wynika, że nie był to pożar. Na ten temat opublikowany został artykuł na stronie
http://www.twojebieszczady.pl/aktualnosci/obnoga.php
który podaje w wątpliwość przebieg wydarzeń przedstawiony w Pańskim artykule. Zachęcam do przeczytania toczącej się dyskusji na forum na ten temat:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3892
Czy byłby Pan uprzejmy ustosunkować się do podanych faktów, które przeczą temu, co jest napisane w artykule "Spłonęła chatka pod Obnogą".
Dołożyłem formułę grzecznościową, podpis i kliknąłem w "Send".
Proste?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
... a najbardziej w Chacie pod Wołowym Garbem (no wiecie tej z werandą) podoba mi się lodówka z marmuru... i te carynki co to na nich poustawiane są paśniki i solniczki oraz ambony z których można sobie.... popatrzeć na zwierzynę z BdPN.
ps. Pawlaki mają nakaz eksmisji z Wilczej Jamy... Wilcza Jama będzie od przyszłego roku w Smolniku...
Coś grubszego będzie się działo w górnej dolinie Sanu... Może Doskoczyński wraca?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
obywatel
Pawlaki mają nakaz eksmisji z Wilczej Jamy... Wilcza Jama będzie od przyszłego roku w Smolniku...
Coś grubszego będzie się działo w górnej dolinie Sanu... Może Doskoczyński wraca?
:shock: :shock: :shock: :shock:
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Poprostu wyprowadzam gości spoza teren BdPN. (...) Po co narażać turystów na stres.
Swoich turystów chronisz przed stresem i prowadzisz gdzie indziej, bo na terenie BdPN mogliby się za dużo stresować. Właściwie czym turyści najbardziej się stresują na terenie BdPN?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Swoich turystów chronisz przed stresem i prowadzisz gdzie indziej, bo na terenie BdPN mogliby się za dużo stresować. Właściwie czym turyści najbardziej się stresują na terenie BdPN?
:lol: :lol: :lol:
Znowu jeden z moich skrótów myślowych. W listopadzie tworzymy oferty przyszłoroczne. Przeważnie na potrzeby różnorakich organizatorów: biur podróży, szkół, stowarzyszeń itd. Muszę mieć pewność, że w przyszłym roku będziemy mogli zrealizować programy. Klienci nie lubia być zaskakiwani nieoczekiwanymi sytuacjami. Nie wiem czy 2008 roku nie będzie zmian w regulaminie parkowym. Nie wiem czy nie dojdzie do ograniczeń ruchu turystycznego w parku. Nie wiem czy nie zostaną wprowadzone limity wejść. Nie wiem czy ścieżki dydaktyczne i spacerowe będą na terenie "worka bieszczadzkiego" dostępne. Wolę unikać niespodzianek.
Czym stresują się goście na terenie parku? Tym, że góra jest za wysoka, podejście za trudne, piwo jest za ciepłe, nie wolno rwać kwiatków, pani przewodnik za rzadko się uśmiecha itd. Oczywiście żartuję.