-
Odp: Morderczy lotni cień…
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?:roll:
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html
"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
freebies
Tylko dlaczego dalej wszyscy tak samo śpiewają?:roll:
http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,85548,5101076.html
"Rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego Katarzyna Krasnodębska potwierdza racje paralotniarzy - Jak wynika z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo lotnicze, zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie motolotni, lotni i paralotni. Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak do tej pory tego nie uczynił. Uzupełnieniem wspomnianego art. ustawy Prawo lotnicze jest poz. 10 załącznika 1 do Rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż trzy miesiące. Zgodnie z zawartym tam zapisem zakaz lotów nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym dotyczy tylko lotów wykonywanych przez statki powietrzne z napędem na wskazanym tam obszarze i na wysokości poniżej 1000 m nad poziomem terenu."
No nic, proponuje w takich sytuacjach okazywać polisę OC, okazanie polisy OC jest formą okazania chęci zadośćuczynienia za jakieś straty. Ubezpieczyciel zajmie się kwestią wyjaśniania. Argument Argument
odnośnie płoszenia zwierzyny dotyczy robienia tego umyślnie. Sam lot na
paralotni bez napędu jest zachowaniem zgodnym z prawem, o ile nie będziesz darł pyska czy rzucał petard.
Moim zdanie w sytuacji wylądowania w parku awaryjnie w mało dostępnym miejscu powinieneś zadzwonić jak masz możliwość do służb parku by pomogli Ci się wydostać na szlak tak byś nie poczynił jakiś szkód.
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Kto będzie następny???
Oto mała przepowiednia:
Stanowisko dyrekcji BdPN w sprawie wycieczek pieszych po opadach deszczu w obrębie chronionych ekosystemów.
Pomimo, iż z sympatią odnosimy się do osób uprawiających Nordick Walking, nie możemy akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku przez chodziarzy. Uprawiający tę formę rekreacji na parkowych polanach, a także chodzący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym. Po deszczu mnóstwo dżdżownic wychodzi na powierzchnię. a potem zaczyna się hekatomba - ludzie depczą po nich, zabijając setkami. W parku chronione są ekosystemy w raz z zachodzącymi w nich naturalnymi procesami. Ekosystem to biocenoza wraz z częściami litosfery, hydrosfery i atmosfery, w których funkcjonują organizmy tworzące tę biocenozą. Każdy antropogeniczny czynnik pojawiający się w obrębie naturalnego ekosystemu objętego ochroną w parku narodowym zakłóca naturalne procesy w ekosystemie. Sądzimy, iż w Bieszczadach poza BdPN znajdują się rozległe przestrzenie do uprawiania Nordick Walking, dlatego życzymy chodziarzom dobrych tras i niezwykłych przeżyć poza obszarem Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
POZDRAWIAM ŚWIĄTECZNIE ! :wink:
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Waśko
Kto będzie następny???
Oto mała przepowiednia:
Stanowisko dyrekcji BdPN w sprawie wycieczek pieszych po opadach deszczu w obrębie chronionych ekosystemów.
Pomimo, iż z sympatią odnosimy się do osób uprawiających Nordick Walking, nie możemy akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku przez chodziarzy. Uprawiający tę formę rekreacji na parkowych polanach, a także chodzący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym. Po deszczu mnóstwo dżdżownic wychodzi na powierzchnię. a potem zaczyna się hekatomba - ludzie depczą po nich, zabijając setkami. W parku chronione są ekosystemy w raz z zachodzącymi w nich naturalnymi procesami. Ekosystem to biocenoza wraz z częściami litosfery, hydrosfery i atmosfery, w których funkcjonują organizmy tworzące tę biocenozą. Każdy antropogeniczny czynnik pojawiający się w obrębie naturalnego ekosystemu objętego ochroną w parku narodowym zakłóca naturalne procesy w ekosystemie. Sądzimy, iż w Bieszczadach poza BdPN znajdują się rozległe przestrzenie do uprawiania Nordick Walking, dlatego życzymy chodziarzom dobrych tras i niezwykłych przeżyć poza obszarem Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
POZDRAWIAM ŚWIĄTECZNIE ! :wink:
Ja w tym zakazie nie widzę nic nienormalnego.
To wy próbujecie zrobić ze spraw normalnych nienormalne.
Po kiego grzyba parki narodowe. Komu i czemu maja służyć w pierwszej kolejności? WAM??!!
Co chwila znajdzie sie osoba, która autorytatywnie stwierdzi, że nowe formy aktywności (lub stare - ale zalegalizowane) nie szkodzą bieszczadzkiej przyrodzie.
Ręce opadają ....
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Nie ma racjonalnych dowodów na to, że skrzydłoludzie szkodzą.
Nikt nawet nie widział aby lądujący skrzydłoludz coś zniszczył.
Mało kto w ogóle widział skrzydłoludzia nad parkiem.
Nie ma żadnych dowodów na szkodliwość.., są tylko domysły i spekulację.
W którym momencie „ręce opadają’? Cała historia jest wirtualnym tworem nadpobudliwej wyobraźni parkowładcy i mu podobnych.
Na podstawie wirtualnej dyskusji kilku osób nie związanych z tematem powstał pięknie brzmiący zakaz. Tak masz rację- ręce opadają.
To Cię nie dziwi? Akceptujesz takie poczynania?
pozdrawiam.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Odnoszę wrażenie, ze skrzydłoludzie mają w głębokim poważaniu ochronę przyrody w bpn, a tak na prawdę zależy im tylko i wyłącznie na własnej przyjemności.
Cytat:
Ponad 30 lat nie było problemu z lataniem nad parkiem.
Nagle zwierzęta kręgowe przemówiły?
Ponad 40 lat prlu wylewano ścieki do Wisły i nigdy nie było z tym problemu, a teraz co, ryby przemówiły?
Na youtubie obejrzałem filmiki z Waszych lotów nad Bieszczadami, faktycznie wygląda to niesamowicie, musi dawać ogromna przyjemność, aczkolwiek bzdurą jest mówienie, że latacie na wysokości 2000 metrów, może momentami tak jest, ale są momenty, że latacie tuż nad lasem. Argument, że cień paralotni może spłoszyć zwierzynę wydaje mi się w pełni uzasadniony, a porównywanie cienia chmur do cienia rzuconego przez paralotnie, to jakiś żart. Chmura jednak tak szybko i gwałtownie nie leci :wink: a paralotnia doskonale może udawać atak np. ptaka drapieżnego.
Tak zachwalacie TPN, że tam latać można, wejdzie na forum narciarzy, i poczytacie, co goście uprawiający FR sadzą o władzach TPN. Oni jeżdżą tylko po śniegu przecież !!! Tak jak Wy, tylko latacie nad ziemią.
Z tym żartem o dżdżownicach i deszczu to akurat nie trafiłeś, bo nawet w planie ochrony parku jest napisane, że po opadach deszczu, nasila się wydeptywanie cennych zbiorowisk na połoninach i należy rozważyć ograniczenie ruchu turystycznego. Oczywiście nie chodzi o dżdżownice.
Mówicie, że oddziaływanie na środowisko jest żadne. A jakie jest oddziaływanie gdy zerwę jedną borówkę? Jak byłem młody i głupi kłóciłem się z tym, co to za różnica, jedna borówka mniej, jedna więcej, bez różnicy. Teraz wiem, ze jak zerwę jedną, po niej będzie następna, potem wezmę kubeczek, zejdę dwa kroki ze szlaku i tam sobie pozbieram, potem stara babcia przyjdzie, zejdzie 5 kroków i zacznie zbierać do kubeczka, potem przyjdą całe rodziny z koszykami itd itd.
Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas... No i to zakończenie: "Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka." Nie dziwię się, tego odwołania się do czasów PRLu... Sposób myślenia rodem z niego wzięty.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Gdyby z zakazami nie dyskutowano, to pewnie nadal tkwilibyśmy w PRL-u.
Ja niby nic złego nie widzę w lataniu. Dużo większe wątpliwości budzą wypowiedzi tu pojawiające się ze strony zwolenników latania.
Najpierw mowa była o lataniu tylko nad. Absolutnie nikt nie chciał startować ani lądować na terenie parku.
Potem może jedno stanowisko do startów. a zresztą komu by się chciało taszczyć 30 kilo.
Kolejny postulat - "jak będzie jedno stanowisko do startów koło ChPuchatka i jedno lądowisko na terenie parku, to będę szczęśliwy" - cytat może nie dodkładny...
Latanie na wysokości 2000 metrów już też chyba odeszło w zapomnienie...
Nie jesteście szczerzy panowie...a to może powodować wątpliwości.
Sprawiacie wrażenie osób, które tak naprawdę swoich intencji i planów jeszcze nie ujawnili. A apetyty Wasze chyba są znacznie większe - to moje wrażenie jakie odnosząc z postów na przestrzeni ostatnich tu kilku miesięcy.
I brak dowodu na szkodliwość tego sportu nie jest dowodem na brak szkodliwości.
Zakazy istnieją i nie dotyczą jedynie latania.
Jednak sprawiedliwość społeczna powoduje, że skoro pozwala się jednym trza pozwolić i drugim - więc niebawem będzie z tego jarmark.
Ja jako piechur i rowerzysta muszę uznawać pewne ograniczenia i zakazy...które staram się rozumieć i ich przestrzegam.
Skoro na terenie parku nie wolno ze szlaku złazić to z niego nie złażę.
Uszanujcie również inne zdanie w tej kwestii, to że ktoś się z Waszą opinią nie zgadza, nie oznacza, że jest durniem. Wszak nikt z nas - dotyczy to obu stron dyskusji - nie ma dowodów, a opiera się jedynie na własnych przekonaniach.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Beszcadzki park narodowy w mapie przestrzeni powietrznej jest oznaczony EPR 10
z uwagą - Ograniczenie wykonywania lotów statków powietrznych Z NAPĘDEM!!!!!!!!
http://www.amc.pata.pl/
Czyli nie tylko paralotniarze ale i lotnie, szybowce, balony czy inne ustrojstwa bez napędu mogą latać nad parkiem na dowolnej wysokości.
Natomiast park z zakazem powołuje się na inny przepis bezprawnie.
ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15
W artykule 15 nie ma żadej wzmianki o paralotniarzach!!!!!!!!!!!!!
Dlatego ten zapis w regulaminie jest bezprawny, i jest zwykłym pomówieniem.
"Naruszanie ekosystemów przez osoby latające na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach, ponieważ jest to umyślne płoszenie zwierząt kręgowych (ptaków i ssaków)".
Latanie na paralotni zgodnie z prawem nie jest celowym płoszeniem zwierzyny!!!!!!!! Celowym było by jak kazdym innym wypadku czy pieszo czy na rowerze czy na czymkolwiec jesli byśmy krzyczeli, rzuacali petardy, robili jakieś rozkłyski światła rakietami itd.
Ten zapis nie tylko jest kompletnie bezprawny, bez jakicholwiek podstaw merytorycznych, badań naukowych itd, ale komplenie nie dotyczchy intencji zapisu.
Na szczęście od takich bezprawnych zapisów chroni nas polisa OC.
Co wiecej samowole takie interpretowanie prawa jest karalne. Co wiecej ten zapis jest zapisem szklujacym sport paralotniowy jak i paralotniarzy, co wiecej park dyskryminuje paralotniarzy traktujac nierówno z innymi statkami powietrznym choćby szybowcami.
Czyli generalnie można bez problemu zakazyć park.
Co wiecej zaskażyż powołujac się dodatkowo na bezprwane insynuacje i pomowienia, http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Zarzut umyślego płoszenia zwierzyny w kontekście ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku w art. 15, w ust. 3 w odniesieniu ogólnym do całego paralotniarstwa, a nie do konkretnych jednostkowych przypadów o których mowi prawo jest zwyczajnym nieodowiedzialnym pomówieniem łamiącym prawo.
Działania parku przypominają mi historię z Rejsu Barei, Jak się kolesia poproszono o wydanie odgłosu konia, koleś wydał odgłos - patataj patataj patataj ;)
Moim zdaniem dyrektor parku zamiast, że tak powiem wykazuje się małym rozgarnieciem w tym temacie.
Dala mnie park to powarzna i ważna instytucja, jego pracownicy nie powinni w taki śmieszny niedorzeczy sposób uwłaczać tej powagi, bo mocno szkodzą parkowi.
Proponuję wiec zmienić ten śmieszny rodem z rejsu zapis, na zapis zgodny z prawem czyli.
"Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem."
W tej kwesti zgodnie z prawem paralotniarze mają prawo indywidualnie i zbiorowo ubiegac się o taka zgodę, park ma obowiązek rozpatrzyć takie prożby za kazdym razem i wyrazić zgodę albo jej nie wyrazić.
Jak sobie Pan dyrekor pogaworzy z parlotniorzami przy tych okazjach w granicach prawa, to może przy okazji coś się dowie wiarygodnego o tym sporcie no i nabierze nieco bardziej wprawy w kształtowaniu dobrych medzyludzkich relacji, ba a moze nawet polubi pralotniarzy swobodnych miłością zliżoną do ptaków.
Swoją drogą polecił bym mu doświadczyć przyjemności krecenia wspónie komina stabil w stabil z Orłem:))))) albo wspólnie ze stadem Jeżyków czy Bociamów. My paralotniarze i ptaki sobie w powietrzu po prostu wspólnie pomagamy wykrywając i farbujac sobie nawzajem kominy:))))))
Bez urazy
Fragles
Ps.
Nie wiem czy skorzystam z prawa latania na Bieszczadzkim Parkiem bo z Karakowa bizej mi w bardzej lotnie górki, ale chłopaki nie dajcie się i nie pozwólcie na bezprawne poówienia i dyskryminacje naszego sportu;)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas...
rotfl2
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Tak z grubsza są trzy metody do uzyskania zgody (na cokolwiek):
- pokadzić, posmarować wazeliną: w swojej niezwykłej mądrości na pewno dostrzeże Szanowny Pan możliwość pozytywnego załatwienia...
metoda dość obrzydliwa, ale skuteczna na tak długo jak rządzi ten co się zgodził. Stosowana często przy tyraniach, systemach totalitarnych, gdzie prawo nie funkcjonuje.
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Przeczytaj posty od początku i powiedz, wg jakiej metody dochodzicie swego?
Długi
-
Odp: Morderczy lotni cień…
- racjonalna: powołać organizację, uchwalić statut, wybrać władze, wystąpić oficjalnie, na piśmie, w razie odmowy odmowę zaskarżyć. Skuteczna w dojrzałych demokracjach, czasem długa, skuteczna na lata.
Każdy i to nawet indywidualnie ma prawo ubiegać się o zgodę na latanie docelowo w parku. Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
- nerwowa: wyzwać adwersarza od idiotów, ukazując jego skrajną niekompetencję. I na tej bazie liczyć, że przeciwnik posypie głowę popiołem, uzna swoją indolencję i wyda pozytywną decyzję. Można liczyć, że zwierzchność po takim ataku usunie nieuka, powoła mądrzejszego, a ten "ponownie rozpatrzy" ze skutkiem .... zgadnij jakim?
Czy ja wiem nerwowa, czasami trzeba zareagować jak są przekroczone granice zwykłej przyzwoitości i prostej rozumnej logiki.
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Warto by w swoich tekstach dyrektor parku nie dyskryminował i pomawiał cały sport paraloniowy bezpodstawnie o łamanie prawa.
Fragles
Ps. w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15
jest mowa o
21) używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego, uprawiania sportów wodnych i motorowych, pływania i żeglowania, z wyjątkiem akwenów lub szlaków wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody - przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska;
Nie ma nic o lataniu!!!!!!!!!!!!
A oto cała treść zapisu na który powołuje się regulamin parku.
3) chwytania lub zabijania dziko występujących zwierząt, zbierania lub niszczenia jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych zwierząt, umyślnego płoszenia zwierząt kręgowych, zbierania poroży, niszczenia nor, gniazd, legowisk i innych schronień zwierząt oraz ich miejsc rozrodu;
Czyli dyrektor zwyczajnie szkaluje paralotniarstwo jako sposobu uprawiania kultury fizycznej, ogólnie posadajać je o takie dziłania jak powyrzej w napisane ustawy.
W tym kontekście warto zerknąć do ustawy cołościowo i intencji zapisów tak by uświadomić sobie bezprawność regulaminu parku jak i dyskryminacje i pomówienie w odniesieniu do paralotniarstwa.
http://www.salamandra.org.pl/u_przyroda.html
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Najprościej rzecz przedstawiając, są trzy sposoby aby dotrzeć w Bieszczady:
-pieszo idąc przez las, w tym przypadku oczywiste jest stosowanie się do przepisów i zakazów właściciela(zarządcy) terenu.. BPN!
-samochodem, wykorzystując do tego celu utwardzone drogi. Oczywiście w tym przypadku zakazy i nakazy regulowane są przez „PRAWO O RUCHU DROGOWYM” każdy znak zakazu i nakazu w pierwszej kolejności ustalany jest z odpowiednią instytucją a nie odwrotnie. To park zgłasza chęć postawienia zakazu ruchu na jakimś odcinku drogi a po uzyskaniu zgody wprowadza w życie ów zakaz. W innym przypadku prawdopodobnie Dyrekcja BPN zakazała by wjazdu do BPN. Alleluja!
Analogicznie- park stawia zakaz ruchu dla samochodów zasilanych LPG na odcinku drogi pomiędzy Wetlina-Ustrzyki Górne. Bez uzgodnienia z w/w instytucją, która powinna to zatwierdzić. Nie wspominając o racjonalnym uzasadnieniu... Myślę, że nie jeden kierowca by się wkurzył..
-drogą lotnicza(powietrzna) podobna procedura działania jw. W przypadku wprowadzania zakazów dot. latania przez BPN „Urząd Lotnictwa Cywilnego” lub Żeglugi Powietrznej powinien o tym wiedzieć, taka jest kolej rzeczy. Takie mamy prawo! W obecnej chwili prawo lotnicze nie zakazuje latania nad parkiem. Dla ludzi latającym i posiadającym tzw. Świadectwo Kwalifikacji Pilota(licencja) jest to oczywiste.. Można latać!! Tak jak oczywiste jest dla kierowcy, że może dostac sie do Wołosatego. No chyba że juz tam stoi zakaz wymyslony na forum...:grin:
Regulamin BPN kontra Prawo Drogowe oraz Prawo Lotnicze.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
Czy to prawo lotnicze określa wysokość na jakiej ktoś lata ?
Dla parlotniarstw określa jak najbardziej.
3) z wyjątkiem przypadków, gdy jest to konieczne dla startu lub lądowania:
a) nad zwartą zabudową miast, osiedli i siedzib ludzkich lub nad zgromadzeniem osób na otwartym powietrzu na wysokości względnej mniejszej niż:
— dla paralotni, paralotni z napędem i motoparalotni — 150 m (500 ft),
— dla paraplanu — 300 m (1 000 ft),
nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 300 m od danego statku powietrznego, z tym że nad obszarami miast o liczbie mieszkańców od 25 000 — zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793),
b) krążąc lub przelatując wielokrotnie na wysokości mniejszej niż 150 m nad pojedynczymi siedzibami ludzkimi, w przypadku lotów z włączoną jednostką napędową,
c) gdzie indziej, niż to określono w lit. a i b, na wysokości względnej mniejszej niż 50 m (150 ft) nad lądem lub wodą w odległości mniejszej niż 300 m od zabudowań.
Fragles
Czy ja, jako właściciel posesji mam prawo zabronić jakiemuś miłośnikowi baloniarstwa wisieć 10 metrów nad moim dachem?
...tak z ciekawości pytam...
....
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
Dyrekcja nie ma prawa regulaminowo, całościowo, generalnie zakazywać startów lotów i lądowań w obrębie parku.
Powtórzę za Długim: nie pozostaje Wam nic innego niż iść do zwierzchnika dyrektora parku a jak będzie trzeba to do sądu. Inaczej będziecie mogli biadolić w nieskończoność. Mija Wam następny sezon i co? Znowu tracicie siły na naszym forum... Już wiem, o czym będziemy dyskutować (?) za rok :-(
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
W tym duchu warto aby park po prostu się nie ośmieszał i zmienił zapisy odnośnie latania we własnym regulaminie na rozsądne, logiczne i zgodne z prawem.
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza. To nie on od kilku lat płacze gdzie popadnie, że go źli paralotniarze gnębią. On konsekwentnie stoi przy swoim. Nie ma racji? To trzeba zaskarżyć jego decyzję.
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
w osławionych przepisach na które powołuje się regulamin 16 kwietnia 2004 roku w art. 15 jest mowa o ...
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Na cholerę te parki narodowe, na cholerę 1 % terytorium kraju ma być w wyłącznym władaniu natury ? Taka jest właśnie natura nas Polaków, jak coś zabronione to trza to obalić, zniszczyć. Bo przecież poza parkami nie można uprawiać sportów, nie można jeździć quadami, motorami, latać czymkolwiek – trzeba właśnie w parku lub nad parkiem, bo inaczej się nie da, bo to zabronione i ktoś śmiał nam zabronić. Rozpieprzmy to wszystko i przegońmy wszelkie stworzenie na cztery strony świata, co by nie przeszkadzały w zaspokajaniu naszych żądzy. Tak trzymać !
Kto ma najlepszą receptę na współżycie, bytowanie w zgodzie z naturą, przyrodą ? Czy ktokolwiek tak właściwie wie jak tego dokonać ? (pytanie retoryczne oczywiście – koniec dyskusji z mojej strony)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie !
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Wybacz, ale to nie dyrektor parku się ośmiesza.
Dyrekto po prostu pomawia nie tyle paralotniarzy ale paralotniartwo jako rodzj statku powietrznego jak i rodzaj uprawiania kultury fizycznej z góry bez dowodów bez podstawy prawnej z konretnego artykułu o działania niezgodne z prawem.
Może powiem inaczej tego rodzju dziłania mogą doprowdzić do tego że on sam jak i cały park straci na wiarygodności i ze tak powiem bedzie na końcu koleji w kwesti podejmowania decyzji o przyznaniu środków na utrzymanie czy rozwój parku.
Zabronić latania nad parkiem i tak nie bedzie w stanie, np polskie szybownictwo to absolutnie pierwsza światowa, i Polski nawiekszy pestirz na świecie, a rejon gór przy naszej poludniowej granicy to jeden z najlepszych rejonow do latania falowego. Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode. Ba co wiecej ten sport owarza sie za jeden z najbardziej ekologicznych.
Wiesz co? Wy nigdy nie będziecie latać nad parkiem, niezależnie od tego czy dyrektor ma rację czy nie. Wam nie zależy na lataniu nad Bieszczadami tylko na dyskutowaniu o tym :evil: Przyznajcie się :-)[/quote]
Może nie bedą startować w parku, ale latać jak najbardziej i to zgodnie z prawem :) Decyzje niezgodne z prawem Pana dyrektora to jego prywatny problem jak i paralotniowego OC.
Moze takie małe życzoneczka świateczne dla naszych parkowiczów obrończów ptaszków;)
Kto ty jesteś?- jajeczko
Jaki znak twój? - zólteczko
Gdzie ty mieszkasz? - w skorubce
W jakim kraju?- w kurzej dupce
Wesołych świat dla wszystkich
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode.
Możesz podać choć jedną prace, publikację, która udowadnia brak negatywnego oddziaływania na przyrodę?
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Diabeł mnie podkusił, aby znów włączyć się w tę dyskusję...
Zanim przejdę dalej krótkie wyjaśnienie: nie jestem przeciwnikiem paralotni, wręcz przeciwnie :-) Sam próbowałem latać choć bez wielkich rezultatów. Szczerze przyznaję, że zazdroszczę Wam wrażeń i widoków, bardzo chciałbym sam kiedyś nad Bieszczadami polatać.
Jestem natomiast przeciwnikiem braku racjonalizmu wykazywanego przez paralotniarzy na tym forum. Nie chodzi o to czy zakaz jest słuszny czy nie ale o to, że od kilku lat usilnie przekonujecie do swoich racji turystów pieszych. Po co? Dlatego, że my po Bieszczadach chodzimy?
Cytat:
Zamieszczone przez
Fragles
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode
Uwielbiam obalać tezy skonstruowane z użyciem wielkich kwantyfikatorów :twisted: Rzuć mianowicie okiem na ten artykuł i przyznaj, że się myliłeś. Wyszukanie tej pracy zajęło mi dosłownie chwilę, po naszemu artykuł jest streszczony tutaj. Nie czuję się na siłach dyskutować z tym naukowcem, jestem dyletantem w tej materii. Jakieś dowody naukowe na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrodę jednak są (podpowiem, że ci sami autorzy popełnili jeszcze co najmniej jeden artykuł w tym temacie).
Na koniec powtarzam po raz kolejny: przekonywanie nas nie ma sensu z punktu widzenia Waszych interesów. Jeżeli zakaz Wam w jakikolwiek sposób przeszkadza lub też chcecie oczyścić dobre imię paralotniarzy to darujcie nam a podejmijcie odpowiednie kroki prawne.
To powiedziawszy znikam z tego wątku i solennie obiecuję nie wypowiadać się tu już więcej. Co najmniej do przyszłego sezonu :twisted:
Mokrego Dyngusa - i tym na ziemi i tym w powietrzu :-)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Na swiecie nie ma ani jednego dowodu naukowego na szkodliwy wpływ latania szybowców czy paralotni na przyrode.
:grin:
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Oj chyba nazbyt pochopnie użyłem kwantyfikatora ogólnego, nie sądziłem że komukolwiek będzie się chciało naukowo badać w pływ paralotni na przyrodę.
Bardzo fajny artykuł, oczywiście takie badanie by stało się naukowe wymaga jeszcze innych niezależnych badań, ale dla mnie wydaje się bardzo wiarygodne.
Zamieszczę je na forum paralotniowym. Ja osobiście będę się starał trzymać od kozic w miarę możliwości w zalecanych odległościach.
Z badan wynika że kozice się do paralotni przyzwyczają i reagują mniejszym stresem.
Ja osobiście miałbym to zastrzeżenia że badania były robione bardzo dawno temu, lata 90-92, to były że tak powiem pionierskie lata paralotniarstwa. W owych latach dla kozic paralotnie były nowością że tak powiem pierwszego ich pokolenia. Ciekaw jestem jak kolejne pokolenia kozic aktualnie reagują na paralotnie.
Ja obserwując kozice w Słowenii nie zauważyłem że tak powiem żadnej ich reakcji lecąc w odległości ok 400 m. Niektóre się mi przyglądały, a inne coś tam sobie skubały. Ale to rejon gdzie się często lata na parlotnich. Poza tym
Tak sero jeśli chodzi o Beszczadki park to w praktyce nie sadze aby w ciągu roku udało się wiecej niż 10 paralotniarzom dolecieć wogóle do jego obszaru. Dni w roku umożliwiających tam dolot może zdarzyć się zaledwie kilka. Bieszczady to mocno zalesiony teren brak kontrastów termicznych i dalekie latanie jest tam mega trudne dla paralotni.
Dlatego uważam że to po prostu nadmuchany problem i napewno niewspólmierny do realiów w działaniu dyrektora parku.
Natomiast jeśli chodzi o latanie docelowe w parku to też moim zdaniem mały problem, bo dni w roku na sensowny tam start może być naprawdę niewiele.
Sadzę że lepsze, sensowniejsze jest kontrolowanie dopuszczenie od czasu do czasu paralotniarzy do startu w parku, wyznaczenie regół, obszarów szcególnie chronionych, niż ponoszenie kosztów na walke z partyzantką paralotniową. Tym samym park zyskałby niewielkim marginalnym kosztem zwoleników, fajne fotografie czy jakieś inne dziłania pomocowe ze strony paralotniarzy. Takiemu dziłaniowi właśnie sprzyja polskie prawo.
Niektóre parki doszły do pozumień z regionalnymi spowarzyszeniami parlotniowymi i całkiem fajnie na tym chychodzą. Nie ma partyzantki, a park ma kontrole nad tym sportem.
Pozdrawiam i pięknych snów o lataniu;)
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Diabeł mnie podkusił, że się pojawiłem na tym forum! przeciez ja nawet nie latam..:) kurdę! Załuję!
Wasze pierdoły internetowe przeciwko moim pierdołom internetowym, aż strach pomysleć co by było jak by ktoś do końca nie doczytał i nie przygotowany do tematu artykuł wysnuł:Znowu mała Analogia:
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00469
Jesli mozna na podstawie tz. pustej wirtualnej dyskusyji stworzyć pięknie brzmiący zakaz dyskryminujący dużą grupę ludzi to znaczy, że można wszystko.
ponad 2000 osób odwiedzających temat uwierzyło w to że skrzydłoludzie są źli to pewnie teraz także wiarę dadzą.. Mogę tak bez końca... Panowie aż zrozumiecie jak bardzo krzywdzicie skrzydloludzi (ludzi) :twisted:
...................
Tomasz Winnicki skazany przez sąd kanadyjski na 9 miesięcy więzienia Ku aplauzie organizacji żydowskich, kanadyjski sąd Canadian Human Rights Tribunal w Ottawie skazał 30-letniego obywatela Kanady Tomasza Winnickiego zamieszkałego w London, Ontario na 9 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za umieszczanie, jak stwierdzono: "neo-nazistowskich i antysemickich" wypowiedzi w Internecie. Sędzia Konrad von Finckenstein w uzasadnieniu wyroku napisał, że wypowiedzi Winnickiego cechują się "pełną jadu nienawiścią do Żydów, do osób rasy czarnej i do imigrantów". Sędzia zarzucił Winnickiemu, iż "był aktywny w pisaniu emaili ukazujących Holokaust jako 'bajkę' (Hoax), przedstawiających osoby nie-białoskóre jako bardziej skłonne do popełniania przestępstw oraz intelektualnie mniej rozwiniętych".
Pan Tomasz Winnicki po przyjeździe z Polski do Kanady w roku 1987 uczestniczył w licznych protestach przeciwko tzw. związkom homoseksualnym, sprzeciwiał się obowiązującej w Kanadzie politycznej poprawności, wspierał protesty podczas procesu działacza Ernsta Zundela w Toronto (E. Zundel został deportowany z Kanady do Niemiec pod zarzutem "kłamstwa oświęcimskiego", gdzie oczekuje rozprawy sądowej), wyrażał otwarcie swoją opinię co do przyczyn przestępstw dokonywanych w Ameryce, pokazywał swoją interpretację roli przedstawicieli żydowskich w korupcji społeczeństw.
Podczas rozprawy pan Tomasz Winnicki godnie odpierał zarzuty, wyjaśniając obiektywną rzeczywistość i swoje intencje działania.
Zob. również:
Źródło:http://cnews.canoe.ca/CNEWS/Canada/2006/07/13/1683450-cp.html...
DrukujOstatnia aktualizacja: 2006-07-14 00:00:00
ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła
(np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"),
i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00469
oraz nie dokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.
..........
Oczywiście zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa :)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Freebies - korci mnie by Ci przypasować jakiś paragraf z naszego regulaminu.
Nie rozumiem co przytoczony przez Ciebie cytat ma do latania w BDPN - poza zbieżnością nazwisk.
Wracając do dyskusji. Długi zaproponował chyba najbardziej rozsądne wyjście.
Skoro Dyrektor pewny jest swoich racji to należałoby je "sprawdzić" - niczym w pokerze. Z pewnością wyrok wydany przez Sąd załatwiłby tutaj wszelkie problemy.
Nie pamiętam dokładnie tematu ale bodajże Uriuk (paralotniarzom znany) wygrał swoją wojnę z TPN. Może za jego przykładem podjąć działania inne niż pisanie bajek na forach.
Sam jestem paralotniarzem powiem szczerze, że nie podoba mi się sposób lobbowania moich kolegów za tym by umożliwić latanie w parku.
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
Niestety pan dyrektor Winnicki nie jest konsekwentny. Mnie osobiście nie przeszkadza zakaz latania na paralotni nad parkiem bo po prostu latam gdzie indziej, jakoś jestem w stanie zrozumieć pana dyrektora choć czasami mógłby bardziej przemyśleć wysuwane przeciw nam argumenty. Ale boli mnie bardzo to że traktuje się pojedynczych paralotniarzy jako coś skrajnie niebezpiecznego dla parku gdy tymczasem pozwala się 5000 pielgrzymom przejść zaraz po roztopach - uwaga!!! - z megafonami!!! którzy przybijają do drzew różne obrazki zostawiając je na nich potem. Wiecie jak wyglądają szlaki na Tarnicę i nie tylko po takim jednym dniu "pielgrzymowania"? Radze się przejść i zobaczyć na własne oczy. To jest według mnie HEKATOMBA (stosując słownictwo parkowców). Myśle że park Narodowy nie jest odpowiednim miejscem na takie uroczystości i tym problemem radziłbym się zająć panu dyrektorowi w pierwszej kolejności. Może by wysłać jakiś list do kurii z prośbą o poszanowanie przyrody, myślę że rządzący kościołem zrozumieli by według mnie naszą wspólną prośbę.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
admin
Freebies - korci mnie by Ci przypasować jakiś paragraf z naszego regulaminu.
Nie rozumiem co przytoczony przez Ciebie cytat ma do latania w BDPN - poza zbieżnością nazwisk.
Wracając do dyskusji. Długi zaproponował chyba najbardziej rozsądne wyjście.
Skoro Dyrektor pewny jest swoich racji to należałoby je "sprawdzić" - niczym w pokerze. Z pewnością wyrok wydany przez Sąd załatwiłby tutaj wszelkie problemy.
Nie pamiętam dokładnie tematu ale bodajże Uriuk (paralotniarzom znany) wygrał swoją wojnę z TPN. Może za jego przykładem podjąć działania inne niż pisanie bajek na forach.
Sam jestem paralotniarzem powiem szczerze, że nie podoba mi się sposób lobbowania moich kolegów za tym by umożliwić latanie w parku.
Co do wątku ochrony przyrody. Dyrektor Winnicki znany jest ze swojego bardzo konserwatywnego podejścia do tematu ochrony przyrody.
Jestem przekonany, że gdyby nie to, że rocznie 300 tys turystów odwiedzających Park, wnosząc opłaty za wstęp na teren Parku zapewnia utrzymanie jemu i całej machinie parkowej to Park zostałby zamknięty i dla tych turystów.
Chciałem tylko pokazać jak bardzo można sie pomylić posiłkując się wyłącznie wiadomościami z sieci do końca nie zagłębiając się w temacie...
pozdrawiam. Pozbawiony kompleksów Freebies!
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
xcmichal
i i tym problemem radziłbym się zająć panu dyrektorowi w pierwszej kolejności.
Ma tu znaczenie argument "skali". Paralotniarzy jest 30 a pielgrzymów 5000.
Turystów pieszych 300 tys. Liczy się "masa" w budżecie Parku.
Pamiętam, że raz Park zabronił wejścia na Tarnicę i pielgrzymi poszli asfaltem na Przełęcz Bukowską - to był pierwszy lub drugi rok posługi Dyrektora Winnickiego.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Wypis z aktualnego regulaminu dla zwiedzających Bieszczadzki Park Narodowy:
Punkt 12. W Parku zabronione jest:
- Naruszanie ekosystemów przez osoby latające na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach, ponieważ jest to umyślne płoszenie zwierząt kręgowych (ptaków i ssaków)
No proszę – co za twórczy wkład w dorobek polskiego prawa (regulamin ten bowiem jest również źródłem prawa powszechnie obowiązującego).
Panowie para-moto-spado-sado-maso i co tam jeszcze: no jesteście niepoprawni. No naprawdę, no żeby tak od razu umyślnie ….
Pisze taki jeden z drugim regulamin, pisze … bo mu się wydaje że umie.
Prawidłowy zapis powinien raczej wyglądać tak:
Nad obszarem parku zabrania się przelotów na motolotniach, lotniach, paralotniach i spadolotniach. Koniec, kropa, wszystko jasne, nie ma dyskusji.
A tymczasem piszący w jednym zdaniu próbuje zbudować dość wątpliwy związek przyczynowo-skutkowy między tego typu lotami a naruszeniem ekosystemu (co nie zostało nigdzie dowiedzione), a następnie jeszcze dokleić umyślność czynu zabronionego.
Nie wdając się szeroko w dywagacje – chyba chłopina lekko przesadził. Aby zaistniał umyślny czyn zabroniony, zamiar sprawcy musi obejmować całość ustawowych znamion czynu zabronionego. Będzie trudno udowodnić, że osoba przelatująca na BPN wystartowała z umyślnym zamiarem płoszenia zwierząt kręgowych i naruszania ekosystemu. A może po prostu wystartował z zamiarem podziwiana widoków, doskonalenia umiejętności, bicia rekordu długości lub czasu przelotu lub z tysiąca innych powodów. Niemożliwe ?
A skoro Autorowi już wyszło tak jak wyszło, to powinien być konsekwentny i cały regulamin ułożyć w tym stylu:
Zabrania się wprowadzania psów na szlaki turystyczne i ścieżki przyrodnicze, za wyjątkiem odcinków prowadzących wzdłuż dróg publicznych – bo te psy umyślnie srają, pierdzą, szczekają, gryzą turystów po nogawkach, naruszają ekosystem, przez co zwierzęta kręgowe i inna ptaszyna traci zapał do rozmnażania się, porzuca gniazda, dziczeje i coś tam jeszcze....
Wspólnie z Autorem byśmy się pośmiali. J
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
...co zwierzęta kręgowe i inna ptaszyna traci zapał do rozmnażania się, porzuca gniazda, dziczeje...[/I]
Jak coś dziczeje to na pewno nie traci zapału do rozmnażania :twisted: