Czyżby sam JEP (Jego Ekscelencja Parkowładca) przemówił? Retoryka, poczucie wyższości i nieomylności oraz sposób argumentowania wskazuje, że to albo on, albo jego najbliższy akolita, by nie napisać przydupas... No i to zakończenie: "Nie dyskutuje się z zakazami w Parkach Narodowych, NIE WOLNO i koniec kropka." Nie dziwię się, tego odwołania się do czasów PRLu... Sposób myślenia rodem z niego wzięty.