Polskie piekiełko ale ktoś tych włodarzy wybrał. Skoro jest tak żle, to czemu nie przeprowadzić referendum aby ich odwołać?h
Wersja do druku
Polskie piekiełko ale ktoś tych włodarzy wybrał. Skoro jest tak żle, to czemu nie przeprowadzić referendum aby ich odwołać?h
Oczywiście ,że Wójt nie robi wszystkiego źle. Nikt go o to nie obwinia. Jednak widać gołym okiem ,że zarządzanie gminą go przerasta. Nie chcę żeby ten temat przerodził się w książkę skarg i zażaleń do wójta. Nawet to ,że jestem w sporze -także prawnym - z wójtem nie oznacza ,że na każdym kroku będę mu wytykał potknięcie czy nic nierobienie zapominając o tym co zrobił. Jednak -wracając do tematu- akurat na polu "turystyka" nie zrobił nic. Nie wykorzystał początkowego entuzjazmu ludzi ,skłócił ludzi między sobą, została mu tylko wierna ale nieobliczalna gwardia pretorianów . Poczytajcie na stronach Czarnej o ubóstwie w gminie ,na 2500 mieszkańców ok 120 rodzin żyje w ubóstwie ,często trwałym. Ludzie ci zyją w przeświadczeniu ,że ich los zależy od gminy a gmina ich w tym przeświadczeniu utrzymuje. Jeśli chodzi o turystykę to w radzie gminy zasiadają osoby ( m.in członek zarządu PTTK) ,które pośrednio lub bezpośrednio żyją z turystyki. Czy ktoś mi może powiedzieć -konkretnie- jakie założenia zapisane w strategi rozwoju gminy i innych tego typu dokumentach są realizowane?
Prosze zwrócic uwagę ,że Recon wywołał Wójta do tablicy ..i co ? przecież to jest wręcz niebywała okazja żeby przedstawic swój punkt widzenia i zachęcic ludzi z całej Polski do przyjazdu do Czarnej. Tak czy nie?
Dlatego dałem wcześniej link do dyskusji sprzed 4-5 lat. Dlatego do Gminy przesłalem link, na znalezione dwa adresy, że toczy się tutaj dyskusja, tak naprawdę o sektorze nas interesującym czyli o turystyce. Przeczytałem wcześniejszą dyskusję, jednocześnie zrobiłem swoistą myślową retrospekcję co się zmieniło w Czarnej i okolicy, gdy pierwszy raz tam byłem. Sami przecież taką retrospekcję możecie u siebie zrobić. Zapewne widzicie jak się zmieniają miasteczka i wsie a Czarna stoi w miejscu. Wspomniałem, że mam styczność z gminami i widzę jak w wielu następują zmiany, jak walczą o fundusze unijne, jak upiększają miejsca gdzie mieszkają. Jak zatrudniają te gminy ludzi (choćby do oczyszczania pasów przydrożnych), jak starają się by stworzyć mały biznes dla swoich mieszkańców (np. kursy, a są na to pieniadze z różnych funduszy np. aktywizacji zawodowej) bo gdy już ci ruszą to przecież będą odprowadzać podatki, jak myślą nad zatrzymaniem turysty... można sporo wymieniać.
Ja jednak bym chciał z innej beczki, bo lamentować i biadolić najłatwiej... chciałbym by tu dyskusja potoczyła się w kierunku, który był pierwotnym... co Gmina Czarna może dla nas turystów zrobić byśmy tu przyjechali na dłużej, bo jest sporo miejsc godnych odwiedzenia, czego według nas brakuje, co przeszkadza nam przyjechać tutaj choćby na 2 doby. Podpowiedzmy urzędnikom... oni pewnie nie wcielają się wrolę globtrotera, więc skąd mają wiedzieć co maja robić?
Jakieś światełko w tunelu się pojawiło w postaci Informacji Turystycznej, uzbrojonej w ludzką obsługę, komputer, dostęp do Internetu i do poczty elektronicznej. Wiem, że jest szybko odczytywana poczta, szkoda, że nie odpowiadają choćby z grzeczności na podaną informację, ale to już drobiazg.... z czasem się nauczą :)
Nie idźmy w kierunku afer, przekrętów i podpierdolek. Z tym tematem muszą się sami mieszkańcy zmierzyć, jak im pasuje tak żyć to niech mieszkają w swoistym skansenie. Kilku naszych Forumowiczów nawet sami by chcieli w czymś takim zamieszkać, mieć dziurawe drogi, bez kanalizacji, oczyszczalni, i żyć wiecznie na zupkach chińskich. Oki, rozbujałem się.
Ale do meritum... skupmy się na swoim temacie a nie na głupotach, które rozbijają wątek. Tyle.... ale na razie. ;)
Tutaj jest przykład pozytywnej współpracy http://www.juraparkbaltow.pl/index.php?go=park
Znam to od kuchni.
http://harasymiada.wgorach.art.pl/ ot,taki sobie projekt imprezy przygotowała Komańcza.Może Czarna spróbowałaby też ambitnie?
Zaczynamy macać temat?... rzucajmy konkretne propozycje, dajmy tematy na talerzu...
Krzysztof pokazuje jurajski park, WUKA harasimiadę, a co konkretnie może Czarna zrobić?
Popatrzmy, minęło pięć lat i żaden pomysł nie wypłynął więc nie można już bawić się w podpowiadanie przez analogię do innych tematów, pokażmy konkretne pomysły z różnych sfer. Czy to będzie sfera kulturalna, czy historyczna, czy turystyczna czy może jeszcze inna.
Niewątpliwym atutem Czarnej, z mojego punktu widzenia(!), jest:
- pokazanie ścieżki dydaktycznej "śladami ropy naftowej", ona jest już w jakiejś formie, ale trzeba ją powiekszyć o Polanę Ostre i o punkty, które są znane nielicznym, gdzie są jeszcze pozostałości po jej wydobyciu, gdzie jeszcze naocznie można zobaczyć ją w ziemii, można wystąpić o dotację z funduszy unijnych na ten cel, pięknie opisać miejsca na tablicach i historię tej ropy na nich, zrobić miejsca postojowe itp.
- zrobienie szlaku idącego na wschód przez wszystkie miejsca ciekawe (nie będę ich wymieniał bo jest ich sporo), ale tak by można ten szlak w dobrym miejscu przerwać i na drugi dzień kontynuować, nie wiem jaka jest procedura wyznaczania szlaków ale podobnież(?) jest jakiś macher od tego w Gminie Czarna z PTTK, niech błyśnie inwencją i ruszy głową a może też i skonsultuje się z nami... pisać chyba umie,
- akcja kulturalna... jest przeciez potencjał w ludziach, którzy są z Czarnej i okolic, mają artyzm w sercu, umyśle, w dłoniach i wiem, że Ci ludzie mają jakąś wewnętrzną predyspozycję do działania na tym polu. Skrzyknijcie się kiedyś w jednym miejscu, w jednym czasie, usiądźcie przy naparze z melisy lub lipy, zróbcie jakiś projekt autorski i dajcie go do Gminy, może stwórzcie stowarzyszenie, klub wsparcia... no nie wiem. Trzeba jednak zakopać anse niczym akty pańszczyźniane (z takim samym przesłaniem, że kto je odkopie to...) i patrzeć na cel jaki przyświeca. Krzysztof, WUKA co wy na to?... znam tylko Was więc przepraszam, że tylko Was wymieniam z imienia,
- wątek historyczny Czarnej... a może(?) odszukać legendy i stworzyć coś na wzór Orelca, legendy działają na umysł wielu ludziom a i z miejscami fajnie się kojarzą. Tutaj pytanie do Forumowiczów i Admina... są jakieś legendy związane z Czarną i okolicą?
Tyle.... ale na razie. :)
I jeszcze jedno... prośba do Krzysztofa by wystąpił do Admina/moderatora o połączenie tego wątku z tym starym w jeden... one są nierozerwalne, ale to tylko moja sugestia.
Pozwoliłem sobie zajrzeć na stronę internetową gminy Czarna. Chciałem zapoznać się z jej budżetem, a konkretnie dowiedzieć się ile wynoszą dochody własne, jaka część tych dochodów przeznaczona jest na inwestycje, oraz jaka część z tych inwestycji dotyczy szeroko pojętej infrastruktury, oraz przedsięwzięć związanych z rozwojem gminy.
Oto dane z planowanego budżetu Gminy Czarna na 2009 rok :
Planowane dochody ogółem: - 5.799.079,00
w tym:
- w tym dochody własne (z podatków i opłat ) - 2.052.410,00
- dotacje (na realizację zadań zleconych) - 1.094.450,00
- subwencja ogólna - 2.652.219,00
Planowane wydatki ogółem: - 6.749.079,00
(Uwaga: W ramach poszczególnych działów podaję jedynie znaczące pozycje + te które odnoszą się do rozwoju gminy)
Dział 600 – Transport i łączność razem: 581.000; w tym :
Bieżące remonty i utrzymanie dróg gminnych - 53.000,-
Modernizacja drogi gminnej Polana - Ostre - 270.000,-
Przebudowa drogi powiatowej przez wieś Lipie - 250.000,-
Dział 630 – Turystyka razem: 31.000,- w tym
Finansowanie imprez turystycznych - 11.000,-
Utworzenie szlaku turystycznego „Kraina Lipecka"- 20.000,-
Dział 750 – Administracja publiczna razem 1.218.600,- w tym
Wydatki na administrację rządową z dot celowej - 42.060,-
Wydatki na administrację samorządową - 1.130.000,-
Dział 754 – Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa razem 74.700,- w tym
Utrzymanie OSP; wydatki bieżące - 69.700,-
Wydatki na utrzymanie bezpieczeństwa w górach - 2.000,-
Dział 801 – Oświata i wychowanie - 2.475.290,- w tym:
Wydatki na szkoły podstawowe: 1.177.000,-
Wydatki na Gimnazjum: 758.800
Dział 851 – Ochrona Zdrowia - 42.800,-
Dział 852 - Pomoc społeczna - 1.232.466,-
1. Wydatki na świadczenia rodzinne - 765.126,-
- w tym ze środków gminy: 21.026,-
2. Zasiłki i pomoc w naturze - 105.800,-
- w tym ze środków gminy: 35.000,-
3. Utrzymanie Ośrodka Pomocy społecznej - 135.830,-
8. Dodatki mieszkaniowe ze środków gminy - 56.000,-
Dział 900 – Gospodarka komunalna i ochrona środowiska - 691.473,-
1.Gospodarka ściekowa i ochrona wód - 563.683,-
2.Gospodarka odpadami - 74.790,-
Dział 921 – Kultura i ochrona dziedzictwa narod. - 195.100,-
Dział 926 – Kultura fizyczna i sport - 41.000,-
Z powyższego wyliczenia wynika, że w roku 2009 różnica między dochodami a wydatkami wynosi – 950000,- , co stanowi deficyt budżetowy wynoszący 46,3 % do dochodów własnych, który planuje się pokryć przez zaciągnięcie kredytu bankowego.
W ramach przedstawionego budżetu planuje się następujące inwestycje, wszystkie w całości finansowane ze środków własnych:
- modernizacja wodociągu w Czarnej Górnej - 30.000,-
- modernizacja drogi gminnej w Polanie - Ostre - 270.000,-
- utworzenie szlaku turystycznego „Kraina Lipecka” - 20.000,-
- dokończenie budowy kaplicy pogrzebowej - 6.000,-
- odwodnienie budynku Gimnazjum w Czarnej Górnej - 30.000,-
- odwodnienie budynku Szkoły Podstawowej w Czarnej Górnej - 45.000,-
- budowa kanalizacji ścieków w Czarnej I etap - 524.683,-
Łączna kwota wydatków na inwestycje i zakupy inwestycyjne wynosi: - 925.683,-
To tyle danych z budżetu gminy. Jest to o tyle istotne, ze jak powszechnie wiadomo "tak krawiec kraje jak mu ... tralala...".:razz:
To oczywiście żart, natomiast chodzi o to, aby w dyskusji nie zapominać o realiach w jakich działach ten samorząd.
No to ja mam jeszcze taki pomysł -ostatni przed wakacjami- : Gmina dysponuje kilkoma hektarami ziemi w samym centrum Czarnej, co by było gdyby wspólnymi siłami zebrać kilka starych drewnianych chałup (myslę ,że właściciele by się zgodzili) i stworzyć z nich coś na kształt rynku . Mogło by się tam znajdować CIT, izba regionalna,jakaś kuchnia regionalna, jakaś bryczka czy zwykły wóz ,który by woził turystów do Bystrego i Michniowca lub gdzie indziej a nawet wypożyczalnia rowerów itp . Projekt na coś takiego przeszedłby napewno.Pomysłów jest co niemiara ale żadne stowarzyszenie czy klub nie jest w stanie zdobyć środków idących w setki tys zł na starcie ,bo stowarzyszenie musi mieć jakąś historię żeby ubiegać się o większe środki. Bałtów też posiłkował się prywatnym inwestorem ,który wyłożył pieniądze na start. Ja -publicznie- deklaruję chęć do współpracy, swój czas, umysł, ręce i duszę.
Jeśli chodzi o wytyczanie szlaków to problem jest głównie w tym ,że przebiegają one przez tereny prywatne, które sa ogrodzone .
Kanalizacja napewno nie ruszy w tym roku więc do wykorzystania jest ponad pół mln zł.
Z tym krawcem to jest tak ,że jak sobie krawiec nie zapewni materiału to ....ale kto mu broni zwiększać zapasy. Trochę wiem o budżetach poszczególnych gmin na przestrzeni kilkunastu lat. Tylko Czarna ma problemy ze zwiększaniem budżetu ,bo na budżet składają się też dotacje.
W 2001 roku Rada Gminy w Czarnej zatwierdziła i przyjęła Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy. W 2006 Rada uchwałą potwierdziła aktualność tego studium.
Studium składa się z 2-ch części:
Część A - Uwarunkowania; (czyli część analityczna)
Część B - Kierunki i Polityka zagospodarowania przestrzennego (część planistyczna)
link do studium:
http://www.czarna.bip.info.pl/dokume...14&idmp=34&r=o
Polecam odwiedzić Stronę Internetową Gminy Czarna, a zwłaszcza zakładkę BIP/Prawo lokalne/zagospodarowanie przestrzenne
Już po wakacjach.
Znalałem w sieci taki oto dokument , który wiąże się z rozwojem Czarnej http://natura2000.mos.gov.pl/natura2...DF/moczary.pdf
ZAGROŻENIA
Proces sukcesji wtórnej zbiorowisk nieleśnych w kierunku lasu.
Miejscami wydeptywanie torfowisk niskich przez wypas koni.- Strategia rozwoju województwa podkarpackiego na lata 2007 - 2020 z 2006 roku
Zaśmiecanie i wydeptywanie płatu boru bagiennego przez zbieraczy borówek
Potencjalna lokalizacja granicznego przejścia turystycznego Bandrów - Mszaniec : zapisana w "Celach strategicznych Powiatu
Bieszczadzkiego do roku 2013" z 2005 roku, w 2007 roku zmieniono proponowaną lokalizację - cytat z Protokół Nr XI / 07 z XI
Sesji Rady Powiatu w Ustrzykach Dolnych z dnia 6 lipca 2007 r: >>lokalizacja przejścia granicznego w miejsce " Bandrów -
Mszaniec" wprowadza się " Bystre - Mszaniec" <<
Zapis o proponowanym przejściu pojawia się jednak w innych dokumentach:
- Plan zagospodarowania przestrzennego województwa podkarpackiego z 2002 roku
Wynika z tego ,że trudno będzie zrealizować projekt za pieniądze unijne w każdym razie nie w tym okresie(2007-2013) finansowania. Także z odpowiedzi z dnia 18 marca 2008 r. udzielonej na interpelację poselską posła na Sejm RP pana Mariusza Grada wynikać może ,że to przejście jest alternatywą dla przejścia Bełz-Oserdów lub Bełz-Budynin .Wygra napewno ta lokalizacja ,za którą będą stały argumenty.
Tak naprawdę, największym przyjacielem Bieszczad jest polski turysta. Niezbyt wymagający, przyzwyczajony do tej bieszczadzkiej „bylejakości”, zakochany w dziurawych drogach, przyuczony do braku papieru toaletowego w kibelkach, kiepskiego stanu sanitarnego i fatalnej gastronomii.
To jest wasz target. Czarna to nie Baden-Baden i na najazd turystów z zachodniej europy nie ma co liczyć. Ale wystarczy prześledzić to forum dyskusyjne, aby zobaczyć, z jakimi problemami zmaga się ten polski turysta i co mu doskwiera najbardziej. To jest wręcz kopalnia wiedzy którą można przekuć w pomysły.
Tak więc zacznijcie od porządnego pola namiotowego. Ale takiego z prawdziwego zdarzenia. Ogrodzonego oświetlonego i zabezpieczonego, z dostępem do wody i energii elektrycznej, z ciepłą woda w kabinach prysznicowych (pawilon sanitarny). I z papierem toaletowym w kibelkach.
Chodzi o takie pole namiotowe, na które chętnie przyjedzie np. rodzina z dwójką dzieci, i może przez tydzień pomieszkać. Przy takim polu warto też zrobić kilka stanowisk dla karavaningu, który jest coraz bardziej popularny w Polsce.
Będziecie w ten sposób pierwsi w Bieszczadach – i to już Was wyróżni. Owszem trzeba na to wydać kilka złotych, ale się opłaci. Jeżeli ktoś zechce się zatrzymać i zanocować – to jest Wasz. Dalej już od Was zależy ile dni tam spędzi. Nawet jeśli będzie to baza wypadowa – to i tak na wieczór wróci, musi coś jeść i pić. Potrzebuje piwko, i kiełbaskę na grilla. Potrzebuje wszystkiego. A więc można to powoli uzupełniać o jakiś sklepik przy polu namiotowym z podstawowymi artykułami (taki kontenerowy), kilka rowerów do wypożyczenia. I uważam, że to jest w zasięgu finansowym i organizacyjnym tego samorządu. To wszystko może prowadzić – przynajmniej w początkowym okresie jedna, dosłownie jedna osoba.
I to należy traktować dopiero jako początek. Nie można na tym zakończyć, gdyż oferta nie może polegać tylko na spaniu i jedzeniu, bo po trzech dniach klient się zanudzi na śmierć.
A więc potrzebne są jakieś weekendowe atrakcje / imprezy w sezonie. I nie chodzi o gwiazdy pop kultury, ale jarmarki, konkursy, wieczorem jakieś spotkania przy ognisku i gitarze. Najlepiej z udziałem lokalnych twórców. Ktoś coś rzeźbi, ktoś wyplata (oby nie głupoty). Warsztaty ceramiki, papieru czerpanego, wikliny, kowalstwa artystycznego, czy czegoś tam jeszcze. Na takie rzeczach już można zarabiać. (Sam usiłuję od jakiegoś czasu zapisać się na warsztaty z ceramiki, ale za bardzo ofert nie ma. No, a jak są, to akurat na drugim końcu polski).
Może komuś z miejscowych opłaci się kupić busa i wozić takich turystów po okolicy w najciekawsze miejsca. Nie każdy przecież lubi zapierdzielać po górkach, tym bardziej z dziećmi. A na tym który zapierdziela, i to jeszcze z namiotem na grzbiecie – to akurat kasy nie zarobicie.
Tak, jak napisałem na wstępie, Waszym największym przyjacielem jest polski turysta. Nawet nie musicie specjalnie o niego zabiegać. Polski turysta sam przeszukuje portale turystyczne, fora internetowe, i cieszy się jak głupi, jak znajdzie cokolwiek sensownego za rozsądne pieniądze. A jeżeli jeszcze jest czysto i smacznie – to wieść niesie się po forach lotem błyskawicy.
A uzdrowisko w Czarnej ? To chyba przekracza jak na razie możliwości tej gminy. Prywatny inwestor liczy okres zwrotu z każdej inwestycji – i pewnie znajdzie kilka bardziej opłacalnych niż uzdrowisko w rejonie bez tradycji z branży. Brak tradycji uzdrowiskowej, brak infrastruktury, brak kadry specjalistycznej, totalny brak wszystkiego – czyli taki klimat bardziej w stylu Borowieckiego z „Ziemi obiecanej” (ja nie mam nic, ty nie masz nic … ect) . Ale to oczywiście moja subiektywna ocena.
Jeżeli już mowa o pieniążkach. Oto przykładowe ceny z pola namiotowego „Pod jabłoniami” w Tarnowie. Pole z certyfikatem, z częścią przeznaczona dla caravaningu, spełniającego wymogi unijne, (no takie przystosowane dla niepełnosprawnych, z placem zabaw dla dzieci itp. itd.)
Ceny:
Pole namiotowe:
osoba 13zł
dziecko 8zł
auto 8zł
przyczepa 8-13zł
camper 17zł
namiot 2-5zł
prąd 8zł
Domki bungalowe 2,3 i 4-osobowe:
- domek z pelnym wezlem sanitarnym i aneksem kuchennym (tv, radio, lodowka, itp.):
4os - 140zl
3os - 120zl
2os - 100zl
- domek z umywalką (tv, radio):
2os - 65zł
-domek bez węzla sanitarnego:
4os - 100zl
3os - 75zl
2os - 55zl
Tam się opłaca, to może i Wam się opłaci.
A ja serdecznie życzyłbym sobie i innym bieszczadnikom takich cen u Was, w Czarnej, za porównywalną jakość usługi oczywiście.
Poniżej kilka fotek z tego pola. (Obiekt rekomendowany przez Polską Federację Campingu i Caravaningu, wyróżniany w konkursie Mister Camping 1997 –2005)
Pole namiotowe chyba będzie (prywatne) jakie ono będzie to juz zależy od właścicieli . Co do warsztatów ceramicznych to hmmm ... w Czarnej nie trzeba się zapisywać od maja do października są niemal codziennie no ale nie będę reklamował gdzie. Także różnego rodzaju imprezy kulturalne są i gitara i śpiew i wystawy.
Pole w Czarnej ? a po kiego ?
Słusznie napisano
Dodam: ten co ma kasę to nie szuka w Czarnej pola namiotowego jeno dobrego pensjonku (najlepiej nie daleko od Koguta)Cytat:
..A na tym który zapierdziela, i to jeszcze z namiotem na grzbiecie – to akurat kasy nie zarobicie.
Tak więc inwestycja w dobry kemping (w tamtym miejscu) to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Zapewne masz rację i wiesz co piszesz. Ja jednak, pozwolisz, pozostanę przy swoim zdaniu.
Obecny kształt bieszczadzkiej turystyki jest wypadkową dwóch zasadniczych elementów:
- pierwszy to zasobność portfela polskiego turysty, ale również jego upodobania, jakieś sentymenty, aktualna "moda" na Bieszczady, bądź jej brak, ect. ect.ect.
- drugi, równie ważny to oferta turystyczna regionu. Baza, zaplecze, czyli to co oferują Ci, którzy z turystyki chcą żyć.
Uważam, że akurat większość forumowiczów piszących tutaj, bynajmniej nie jest reprezentatywna dla tzw. "szeroko rozumianego polskiego turysty". Jesteście Państwo elitą, ludźmi którzy poznali urok Bieszczadów w czasach gdy faktycznie były dzikie. A dzisiaj wracacie i bezskutecznie poszukujecie tego co przeminęło bezpowrotnie. Obojętnie, czy to utracona młodość, czy utracone dziewictwo ukochanej :mrgreen: przyrody. Jakby nie zauważając, że czas płynie. Trochę to przypomina zawracanie kijem Wisły, nie uda się, bo się udać nie może. Ale ... każdemu wolno próbować. Stąd rozumiem, że każda próba zintensyfikowania ruchu turystycznego w Bieszczadach jest uważana za zamach ... na co?... no właśnie, na co?
Turystyka, to dziedzina która się prężnie rozwija. Zmienia się też polski turysta. Staje się coraz bardziej wymagający. Ostatnio to góralom szczęki opadły, jak się okazało, że ludzie jednak wolą Alpy, jeśli są dostępne w cenie Tatr. A tym pazernym ludkom wydawało się, że na tej swojej cepelii pojadą do końca świata i jeden dzień dłużej.
Z biznesem turystycznym w Bieszczadach jest tak, że tzw. "potencjał" to ma każda bieszczadzka wioska. Bo czym w istocie jest ten potencjał? To dobro natury, które otrzymaliśmy od Boga, W powstaniu którego nie mamy żadnej zasługi, ani żadnego udziału. Każda wioska, każda gmina która reklamuje się w internecie oferuje głównie to, co nic ją nie kosztuje: czyste powietrze, wspaniałą przyrodę, niezapomniane wrażenia .... . Aby jednak ten darmowy potencjał zamienić na realne dochody, potrzeba czegoś więcej. Po prostu - jak się chce mieć turystę i z niego żyć - to trzeba nadążać :))). I tutaj właśnie piszemy o tym, co zrobić, aby gmina i jej mieszkańcy mogli czerpać dochody z turystyki, a nie tylko być biernym świadkiem tego, jak miastowi zadeptują im ostatnie resztki dzikiej przyrody w okolicy. Oni kochają swój teren nie mniej niż szanowni Bieszczadnicy i to jest ich zbójeckie prawo, aby coś z tego mieć za to, że ich odwiedzamy ... bez zapowiedzi i nie umówieni ...
Witaj
Wypowiem się za siebie:
tak - większość nie jest reprezantywna dla pseudoturystyki
nie - nie jesteśmy elitą
tak - były dzikie i są dzikie (problem wyboru miejsca i czasu)
nie - nie szukamy tego, co przeminęło - to tam jest i dlatego tam wracamy
tak - i nie - zauważamy, że czas płynie - na własnej skórze, ale fizycznie.
A uzdrowiska tam nie będzie. A jakby się pojawiło - to ja tam się nie pojawię. Już wolę lokalnych "lumpów" okładających się po ryju na przystanku w imię dominacji lokalnej - niźli stada "schorowanych" kuracjuszy.
Pozdrawiam
wp.krzysztof pisze :
I oto chodzi.Cytat:
Każda wioska, każda gmina która reklamuje się w internecie oferuje głównie to, co nic ją nie kosztuje: czyste powietrze, wspaniałą przyrodę, niezapomniane wrażenia .... . Aby jednak ten darmowy potencjał zamienić na realne dochody, potrzeba czegoś więcej
Oprócz reklamowania świeżego powietrza władze regionalne powinny wykonać konkretne działanie, stworzyć zasady i ogólne elementy infrastruktury wokół których prywatni ludzie zrobią to na co będzie zapotrzebowanie.
Po sąsiedzku w Lutowiskach władze zorganizowały parking widokowy (w miejscu gdzie już dawno ludzie się zatrzymywali) ale brakło pomyślunku aby wydzierżawić tam kawałek miejsca na ogródek
Donie, jakem widział tabuny Niemców na jednym z polskich nadmorskich kempingów i oszacował wartość sprzętu, który zwieźli w ramach caravaningowych wojaży, to tak sobie myslę, że niekoniecznie masz rację.
Karawaning w modzie nadal, do nas może z lekkim opóźnieniem, ale dotarł...nawet teraz sam znam kilka osób co to szukają gdzieś na zachodzie przyzwoitej przyczepy.
To takie połączenie "surowych warunków" obozowiska z komfortem (dosłownie) nowoczesnej przyczepy kempingowej.
pozdrawiam:)
Objechałam w tym roku praktycznie całą Skandynawie i o ile w domkach czy pasjonatach zawsze były wolne miejsca to już na polach często po prostu nie mieściliśmy się z namiotem .
W Szwecji to wręcz horror jakiś zjechaliśmy 3 pola i miejsca brak ,
W Polsce wiadomo nie zarobi się na tym kasy bo „my” przecież bogaci jesteśmy
i nie śpimy w namiotach czy innych domochodach .
Tylko ci co kasy nie mają biorą te namioty, przyczepy i zostawiają kasę na campingach w całej Europie -pewnie dlatego żeby ich sąsiad nie wylukał z okna pensjonatu ;)
Iza, rozumiem teraz, dlaczego nie przyjeżdżasz z namiotem do Sękowca.:lol:
Krzysztof delikatnie nawraca temat na właściwe tory i go ratuje! Tak trzymaj! Niektórzy lubią "popływać", oj lubią.
Sporo ludków lubi dywagacje niby na temat, ale w sumie nic nie wnosi do meritum.
Zanim się "odpłynie" może lepiej poczytać pierwsze posty w wątku o co nam tutaj chodziło?
Nie będę wymieniał z imienia, ale wspomnę pisaninę w stylu "władze regionalne powinny wykonać konkretne działanie, stworzyć zasady i ogólne elementy infrastruktury"... chodzi nam o pomysły konkretne(!), bo to, że stworzyć trzeba, to wiadomo. Podawanie przykładów, że gdzieś zrobiono niedoróbkę tutaj zamula wątek... napisać najlepiej do tamtych władz, że trzeba jeszcze zrobić ogródek... tutaj nic nie wnosi do tematu a i w powstaniu ogródka "gdzieś tam" nie pomaga.
WP. Krzysztof... super tekst w temacie!
Pytanie do oponentów pola namiotowego... dlaczego w Czarnej ma go nie być, przecież to dobry pomysł? Czyżby spojrzenie było przez swój indywidualny pryzmat? Ja ten pomysł popieram.
Czekamy na dalsze konkretne(!) pomysły dla Czarnej w temacie turystyki!
Andrzeju ;) w Sękowcu nie ma warunków . Las to ja mam pod domem , rzekę rownież
a urlopu mam niewiele i nie lubie brudna chodzić jak i sikać po krzakach .
Obiecuje Ci że przyjade jeśli tylko powstanie pole z normalną infrastrukturą
( sanitariaty+kuchnia) .
Ja również popieram pomysł Krzysztofa a wykonawcy wróżę niezłe zyski
Fakt że kempingi w Skandynawii i Włoszech (i polskie -nadmorskie) są zatłoczone ma się nijak do potrzeby powstania takiegoż w Czarnej.
A propozycja aby prowadził go samorząd nazwałem wyrzucaniem wspólnych pieniędzy w błoto.
Jeśli będzie robić to osoba prywatna - to inna sprawa - może wyrzucać tyle kasy ile chce.
Andrzej pyta
Jest. Kemping w Górnych jest całkiem przyzwoity jak na polskie warunki.Cytat:
A są już takie w Bieszczadach? Czy dopiero pierwszy ma powstać w Czarnej?
Górne są kluczowym miejscem z ogromnym niedosytem noclegów i w tamtym miejscu świetnie spełnia to zadanie (łagodzenia niedosytu)
Gmina, co do zasady, nie może prowadzić działalności gospodarczej. Wynika to jasno z ustawy „o samorządzie gminnym”. Ale jednocześnie gminy budują infrastrukturę sportową (boiska sportowe), baseny, infrastrukturę drogowo-kanalizacyjną itd. itp. – przy czym, z reguły nie zarządzają tym majątkiem same. To, o czym tutaj napisano, może zostać wybudowane przez gminę i oddane w dzierżawę.
Można też zrealizować taką inwestycję na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jest stosowna regulacja prawna na ten temat. Gmina podpisuje umowę z prywatnym inwestorem, w której określa się udział finansowy w inwestycji każdej ze stron. Najczęściej jest tak, że gmina wnosi aport (grunty, budynki) a inwestor wykłada pieniądze. Umowa przewiduje, zasady przyszłej eksploatacji oraz podział dochodów. Może przewidywać dodatkowe zobowiązania inwestora np. obowiązek zainwestowania określonych kwot przez pewien okres czasu, lub utworzenia i utrzymania określonej liczby nowych miejsc pracy. Można szukać dodatkowych źródeł finansowania w programach unijnych.
Wszystko jest kwestią pomysłu.
A camping w Czarnej, to nie jest księżycowy pomysł. Wystarczy wziąć mapę i popatrzeć. Dodatkowo świetny układ komunikacyjny, co też nie jest bez znaczenia
i dobrze że wyjaśniłeś że :
bo wcześniej pisałeśCytat:
Gmina, co do zasady, nie może prowadzić działalności gospodarczej
Cytat:
Tak więc zacznijcie od porządnego pola namiotowego.(....) I uważam, że to jest w zasięgu finansowym i organizacyjnym tego samorządu.
Donie,
czemu zakłądasz, że taka inwestycja będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto?
By zainwestowane fundusze przyniosły zysk (nie tylko się zwróciły) nie potrzeba "zatłoczenia" takiego kempingu.
Fakt, że wysokość nakładów zależy od paru czynników, np. dostępności mediów, ale myślę, że chętni by się znaleźli.
Można dyskutować o tym, jakich atrakcji i jakich sposobów spędzania czasu oczekują ludzie wybierający na wakacje karawaning, ci z nadmorskich kempingów zapewne lubią smażyć się na plaży i pluskać w morzu, ale są
i tacy, dla których spacery na łonie natury i zwiedzanie cerkwi wystarczą.
Wiadomo, że połoniny są magnesem i takim miejscem-które-trzeba-odwiedzić...jednak nadal by były w zasięgu tych turystów.
Nikt z nas nie może mieć 100% pewności swej tezy, dlatego też nie odrzucałbym kategorycznie takiego pomysłu.
To wymaga kalkulacji, będzie pewnie długofalową inwestycją...i chyba łatwiejszą jednak jeśli włączy się w to samorząd.
Pozdrawiam:)
Szanowny Donie ! Wszystko się zgadza.
O ile pamiętam, rolę i zadania gmin z ustawy - to jest to głównie zaspokajanie zbiorowych potrzeb lokalnej społeczności.
Między innymi zaś sprawy:
1. ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej (gmina ma tutaj kompetencje w przeznaczenie terenu pod taką inwestycję, wydanie warunków zabudowy itp)
2. gminnych dróg, ulic, mostów, placów oraz organizacji ruchu drogowego (gmina może zaprojektować i wybudować drogę do takiego campingu)
3. wodociągów i zaopatrzenia w wodę, kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, utrzymaniu czystości i porządku oraz urządzeń sanitarnych, wysypisk i unieszkodliwiania odpadków komunalnych, zaopatrzenia w energię elektryczną i cieplną oraz gaz (gmina może na własny koszt wykonać stosowane uzbrojenie terenu w media - tak jak uzbraja tereny pod inwestycje czy budownictwo mieszkaniowe)
4. kultury, w tym bibliotek gminnych i innych instytucji kultury oraz ochrony zabytków i opieki nad zabytkami (Promocja lokalnych twórców, ble ble ble)
5. kultury fizycznej i turystyki, w tym terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych (całe pole do popisu dla lokalnego samorządu)
6. targowisk i hal targowych (jakiś jarmark regionalny ? - też można pod tym paragrafem przygotować teren, halę, oświetlenie, wszystko)
7. zieleni gminnej (?)
8. porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli oraz ochrony (?) przeciwpożarowej i przeciwpowodziowej,
9. utrzymania gminnych obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz obiektów administracyjnych (?)
10. promocji gminy (jeszcze jeden paragraf pod który można podciągnąć przynajmniej niektóre wydatki związane z organizacją takiego przedsięwzięcia)
11. współpracy z organizacjami pozarządowymi (a może jakiś pomysł na zaplecze turystyczne w ramach Euroregionu Karpaty i trochę kasy z UE :))))
12. współpracy ze społecznościami lokalnymi i regionalnymi innych państw (szlak turystyczny - trzy granice w pobliżu. Unia na takie sprawy kasę da na pewno)
Generalnie chodzi o to, że gminy nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, której celem podstawowym i jedynym jest - zarabianie pieniędzy.
Jeżeli jednak da się to "podciągnąć" pod zaspokajanie szeroko rozumianych potrzeb lokalnej społeczności, bądź też poprawę jakości życia, promocję regionu, walkę z bezrobociem, ochronę środowiska itp - to nie ma żadnych przeszkód prawnych. No już takim najbardziej klasycznym przykładem jest przygotowanie i uzbrojenie przez gminy terenu pod przyszłe inwestycje (drogi, media, infrastruktura). I jeszcze chodzą i szukają inwestorów na tak przygotowany teren. Tak jak napisałem powyżej - to raczej kwestia pomysłu i chęci niż przeszkód formalnych.
Generalnie z tego co napisałeś wszystko przed nami;-) Gmina może np prowadzić pole namiotowe jako taki gminny MOSiR czyli zakład budżetowy.
A tak poza tym to w niedzielę dożynki !
Krzysztofie - ja na Waszym (tzn Czarnianinów:roll: czy jakoś inaczej bo nie wiem) postawiłabym na najbardziej pewny target na swiecie - tj dzieci. Nawet tu na forum sporo ludzi pyta dokąd z dziećmi i tak szczerze mówiąc to owszem są takie miejsca ale rozsiane i właściwie można tam spędzić najwyżej dwie godziny ale nie cały dzień. Czarna jest doskonałym miejscem na takie centrum (ale jakos fajnie pomyślane - po bieszczadzku:-)).
Asia masz 100% rację projekty parku rozrywki dla dzieci w stylu western są gotowe.
Tu link do art o gminie http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ON00/305280008
Kłótnie wokół cerkwi
KRZYSZTOF POTACZAŁA
BYSTRE k. CZARNEJ. Co jakiś czas ktoś włamuje się do zabytkowej cerkwi, wyrywając kłódkę lub wybijając szybę w oknie. Mieszkańcy wsi nie podejrzewają nikogo. Część z nich domaga się przejęcia klucza do świątyni od Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, argumentując, że wtedy nikt się już nie włamie. - Dopóki nie mają klucza, to cerkiew ich nie obchodzi - mówią oburzeni działacze TOnZ.
Ostatnie włamanie Bogdan Augustyn z bieszczadzkiego oddziału TOnZ odkrył przed dwoma tygodniami. - Znowu ktoś wyrwał kłódkę, jakby na złość - opowiada. - Innym razem wandal wyrzucił ławkę do potoku, ktoś porozrzucał wokół butelki po alkoholu. Zgłaszałem to policji.
Mieszkańcy Bystrego od miesięcy walczą o to, by klucz do cerkwi był we wsi. Napisali w tej sprawie do władz gminy Czarna. Zapewniają, że zadbają o bezpieczeństwo zabytku i że w każdej chwili udostępnią cerkiew zwiedzającym. - Teraz to niemożliwe, klucz trzymają członkowie TOnZ, którzy mieszkają w Ustrzykach, ponad 20 km od Bystrego - mówią.
Dążenia wsi popiera wójt Władysław Podraza. - Musimy dać turystom szansę podziwiania cerkwi w każdej chwili, a nie tylko wtedy, gdy akurat na miejscu będą działacze TOnZ - tłumaczy.
Mieczysław Darocha, prezes oddziału TOnZ w Ustrzykach Dolnych: - Nie wierzę, że cerkiew będzie odpowiednio utrzymana i dopilnowana. Nie musimy sprawować nad nią opieki na siłę, ale społeczność Bystrego nie jest przygotowana do nadzoru nad zabytkiem. Pokazuje to seria włamań. My zabezpieczamy świątynię, porządkujemy obejście, przycerkiewny cmentarz, a po kilku dniach znowu jest bałagan. Przecież tego nie robią turyści, lecz ktoś miejscowy.
Cerkiew nie jest użytkowana. Wewnątrz nie zachowało się nic z przedwojennego wyposażenia. Złożone są tu materiały budowlane niewykorzystane podczas jej remontu przed kilku laty (gonty, deski, blacha). W każdej chwili mogą zginąć. - Otrzymaliśmy zgodę zarządu głównego Towarzystwa na sprzedaż materiałów - mówi Darocha.
Gdyby gmina skomunalizowała cerkiew, klucz trzymałby w domu któryś z mieszkańców wioski. Władze Czarnej proponują, by była to rodzina Jachimowiczów, repatriantów z Kazachstanu. Problem w tym, że Jachimowiczowie pracują poza Bystrem i nie mogą być dostępni dla turystów, kiedy ci zechcą. Klucz za wszelką cenę chciałby dzierżyć mężczyzna mieszkający najbliżej cerkwi, podający się za artystę malarza. Działacze TOnZ mu nie ufają, podobnie jak część okolicznej ludności. Twierdzą, że jego zamiary są niejasne - nie wiadomo, czy istotnie zależy mu na cerkwi, czy chce zrobić interes, sprzedając w świątyni swoje obrazy. Poza tym, miał konflikty z prawem.
Wójt Podraza: - Zgadza się, ale to nie oznacza, że nie nadaje się na opiekuna zabytku.
Według jednego z mieszkańców Bystrego (prosił o niepodawanie nazwiska) najlepiej, żeby zostało po staremu. - Ludzie z TONZ dobrze dbają o cerkiew, więc po co to zmieniać - podkreśla.
Asia ma w 200% rację.
To zdecydowanie lepszy pomysł niż pole psu na budę.
Apropo's powyzszego artykulu - czy w Bystrym nie mieszka nikt z TOnZ? A moze ktos z Towarzystwa moglby przeszkolic kilka osob w Bystrym albo Michniowcu, i jakos wspolnie mozna byloby roztoczyc opieke nad cerkwia?
Pare lat temu bylem w Bystrym i nie bylo rady, zeby wejsc do cerkwi. Ciekaw jestem jak to wyglada w pobliskim Michniowcu, kto trzyma klucze do tamtejszej cerkwi?
W Michniowcu jest inna sytuacja.Tam cerkiew jest czynnym kościołem z nabożeństwem w kazdą niedzielę.Kto ma klucz nie wiem dokładnie (albo wiem,ale moge się mylić).Kościół jest sprzątany itp.czyli zupełnie inne losy mają te dwa zabytkowe obiekty,przepiękne zresztą architektonicznie.
Dziekuje za wyjasnienie. Moze byloby z korzyscia dla cerkwi w Bystrym, gdyby ja wziela pod opiekuncze skrzydla parafia w Michniowcu? Tylko co na to mieszkancy Bystrego powiedza?
Michniowiec należy do parafii w Czarnej!