6 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Przejechaliśmy od Sanu do Czeremoszu - można będzie używać tytułowej nazwy wycieczki. Z małym "ale" - to dopiero Czarny Czeremosz, jest jeszcze Biały! Dzisiaj ten Biały jest w planie. W nocy była burza. Pobudka - jak zwykle o 5:00, o 5:15 sprawdzam, co tam słychać i widać na świecie. Nie pada. Nad dolina unoszą się mgły. Gór nie widać.
Załącznik 28909
Na śniadanko ostatnia mielonka z Polski i miejscowy serek-warkoczyk. Podczas śniadania zaczyna ostro padać. Powracamy na łózka i czekamy, aż przestanie. Łóżka są tu dziwnie wysokie, od podłogi do powierzchni sypialnej jest ok. 1 metra! Słyszymy, że w sąsiednim pomieszczeniu ktoś chrząka - to jedzą śniadanie dwie sympatyczne świnki.
Koło ósmej przestało padać., Po co my tak wcześnie wstawaliśmy. Szukamy teraz tzw. drogi Mackensena, biegnącej z Szybenego przez Watonarkę do Hryniawy. Już ją widzimy po drugiej stronie rzeki, na zboczu, opadającym z grzbietu Gór Hryniawskich ku dolinie Czarnego Czeremoszu. Po nocnej ulewie rwie nią potok. Teraz trzeba przejść przez rzekę. Wody jest po pas, nie będziemy z rana nurkować. Jest mostek. Po dojściu do niego okazuje się, że pośrodku ma trzymetrową nieciągłość. Nie widać tego z drogi, na zdjęciu też nie widać, trzeba wejść na mostek, by zobaczyć. Uznajemy to za znak, że Biały Czeremosz trzeba w tym roku odpuścić.
Załącznik 28914 Załącznik 28912 Załącznik 28913 Załącznik 28910 Załącznik 28911
2 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
W pewnym miejscu nie dało się już iść lewą strona potoku. Podwineliśmy spodnie, przenieśliśmy przez wode sakwy, potem przeprowadziliśmy rowery, potem montaż sakw i w drogę. Przeprawa była nieco emocjonująca, nurt potoku próbował przewrócić człowieka. A my, lekko drżąc z zimna, na pamiątkę dzielnie robiliśmy sobie zdjęcia.
Załącznik 28764
Gdy się okazało, że przejść przez potok będzie jeszcze kilka, ani nie podwijaliśmy nogawek, ani nie zdejmowaliśmy sakw a po trzecim przejściu przestaliśmy nawet robić zdjęcia.
(...)
Załącznik 28767
Ty to chyba lubisz, niezależnie na czym się przemieszczasz.
Załącznik 28915Załącznik 28916
Szacunek.
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Super. ... odkąd asfalt się skończył ;)
6 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
Ty to chyba lubisz, niezależnie na czym się przemieszczasz.
Jak żeś mnie gdzieś wyciągnął w jakieś dzikie, obce góry, to co mi pozostało?
Kończymy powoli nasza podróż. Z powodu "odpuszczenia" przejazdu w poprzek gór Hryniawskich, wracamy do Żabiego po śladach. I dalej wzdłuż Czarnego Czeremoszu docieramy do Wyżnego Jasionowa, gdzie odbywa się festiwal "Полонинське Літо-2012" (http://www.youtube.com/watch?v=IgrQu...feature=relmfu). W festiwalu nie bierzemy udziału. W wiosce Uścieryki do Czarnego Czeremoszu dołączył Biały i odtąd długo, długo zjeżdżamy "pełnym" Czeremoszem. Ostatni nocleg we wsi Stare Kuty.
Załącznik 28920 Załącznik 28919 Załącznik 28917 Załącznik 28923 Załącznik 28918
Od samego początku, w naszych planach, po osiągnięciu Czeremoszu był powrót nad Prut i to dokładnie w tym miejscu.
Dla nieznających tych dziwnych literek: na białej tablicy - Kołomyja, na niebieskiej - rz. Prut.
Dlaczego Kołomyja była istotnym miejscem w naszej wędrówce, to już jutro, w ostatnim odcinku.
Załącznik 28921http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
5 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Tuż po przybyciu do Kołomyi jedziemy wprost na ulicę Czechowa 3 (dawniej Poniatowskiego). W domu, przed którym stoi Michał, mieszkał przed wojną jego dziadek a wcześniej pradziadek. Znany jest nam dobrze ze zdjęć i opowiadań, ale widzimy go w naturze po raz pierwszy. Nie znamy jego powojennych dziejów, nie wiemy też, kto obecnie w nim mieszka.
Załącznik 28939
W każdym mieście trzeba zobaczyć rynek. Kołomyjski Rynek jest nietypowy. Sklada sie z kilku polączonych prostokątów a ratusz nie stoi na środku, tylko w narożniku.
Załącznik 28937
Dawniej do miasta przyjeżdżało mnóstwo mieszkańców okolicznych wsi, głównie Hucułów, z produktami rolnymi.
Załącznik 28935
Na Rynku podszedł do nas ktoś, przywitał się i zapytał - na wszelki wypadek po angielsku - From where are you? Gdy usłyszał from Poland, szybko zmienił język na polski i tak już pozostało. Aleksander jest Polakiem, mieszka tu od urodzenia i nie wiadomo dlaczego nie może uzyskać karty Polaka. Oprowadzil nas po mieście, m.in. po starym, polskim cmentarzu. Zdjęcie przy pomniku Mickiewicza.
Załącznik 28936
I czas kończyć naszą podróż. Dworzec kolejowy w Kołomyi. Stąd spróbujemy dojechać czymś w okolice Polski.
Załącznik 28938
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Szkoda że koniec, dzięki wam przynajmniej na chwilkę "wróciłem" w tamte strony. I szkoda ze koniec bo i pogoda jaby lepsza się zrobiła. Jeszcze raz wielki SZACUN !!!
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Byłam w Kołomyi kilka razy. Niue mam z tym miastem żadnych związków rodzinnych, ale czułam się tam zupełnie swojsko. Miasto, a w szczególności jego Rynek przypominało mi Bochnię (z okolic której pochodzi moja rodzina). Z ciekawych zabytków - bardzo ładna i cenna jest huculska cerkiew przy dworcu autobusowym, kiedyś udało mi się zwiedzić jej wnętrze. A kiedyś, przy innej okazji spałam w hotelu tuż obok dworca autobusowego. Klimat taki jaki lubi Buba ;)
Wojtku - Twój rodzinny dom jest bardzo ładny. Czy udało się Wam nawiązać jakiś kontakt z jego obecnymi mieszkańcami ?
Ja jestem ciekawa kto mieszkał 80 lat temu w mieszkaniu gdzie ja mieszkam obecnie, ale pewnie nigdy się nie dowiem.
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
. A kiedyś, przy innej okazji spałam w hotelu tuż obok dworca autobusowego. Klimat taki jaki lubi Buba ;)
Wlasnie jak mowa o Kołomyi to chcialam napisac ze spalam dwukrotnie w tym hotelu i mi sie bardzo tam podobalo! :-D Zwlaszcza te stare drewniane toaletki ze skladanymi lustrami przefajne! A tu BaziaZ mnie ubiegla :-)
Jak sie bywa w Kołomyi upalnym latem to warto sie tez wybrac nad Prut kolo mostu i sie wykapac. Bardzo mila rzeka, taka rozlana szeroko po kamykach w tym miejscu. Ale sa tez glebsze miejsca ze i poplywac mozna
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Ja jestem ciekawa kto mieszkał 80 lat temu w mieszkaniu gdzie ja mieszkam obecnie, ale pewnie nigdy się nie dowiem.
Moze przyjechali kiedys, postali pod domem, powspominali swoich dziadkow, zrobili fotke i opisali na jakims swoim forum?
Tak daleko a historie ludzkie takie same...
5 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
jojo
I szkoda ze koniec bo i pogoda jaby lepsza się zrobiła.
Lepsza, ale nie całkiem. Tuz przed przyjazdem pociągu tak lało:
Załącznik 28941
Padało też przez całą drogę, ale pociągowi to nie przeszkadzało. Deszczowy Stanisławów:
Załącznik 28942
W pociągu trzeba było porozkręcać rowery i upchać je na górnych półkach. Siedzieliśmy w towarzystwie czterech sympatycznych Ukraińców, którzy jechali na budowę do Rosji. Cały czas jedli i pili, pamiętając też, by współpasażerowie nie byli głodni ani trzeźwi. Ostatnie, przydzielone nam kanapki musieliśmy zapakować sobie na drogę. Tłumaczenie, że nie możemy pić, bo mamy przed sobą wiele kilometrów na rowerze jakoś podziałało i dostawaliśmy coś do popicia tylko co czwartą kolejkę.
Załącznik 28945 Załącznik 28944
Lwów - prawie na pożegnanie zrobiła się ładna pogoda. Piszę, że prawie, bo czekał nas jeszcze nocny przejazd z Mościsk do Przemyśla, gdzie na zupełne pożegnanie trochę nam dokropiło.
Załącznik 28943
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Po drodze Drohobycz. Na rynku wielki banner ze Stefanem Banderą. Rozmawiamy parę minut z napotkanym, miejscowym właścicielem sklepu obuwniczego i odzieżowego. Zauważa, że spoglądamy na Banderę. W trzech zdaniach tłumaczy nam: na Ukrainie są 24 obwody (województwa). W trzech z nich Bandera jest uznawany za bohatera, w siedmiu za bandytę. W pozostałych, nie wiedzą kto to był.
Świetny, lapidarny opis współczesnej Ukrainy!
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Wojtku, podziwiam Was i gratuluję pomysłu oraz realizacji. Ale tak między nami.... Nie wierzę że nie wiedzieliście co Was czeka od Kołoczawy do Niemieckiej Mokrej :):)
Kurcze, widzę że byliście na trekkach, jak one się spisują na tych kamienistych i pełnych wykrotów dróżkach, ścieżkach etc? Jechałem w zeszłym roku na Ua na wydaje mi
się łatwiejszej trasie(wszędzie mogły jeździć auta, najwyżej 4x4), a chwilami czułem się jak na skaczącym byku....
A jak widzisz Świdowiec na takie przyjemności rowerowe? Np zjazd do JAsinii?
P.
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Ale tak między nami.... Nie wierzę że nie wiedzieliście co Was czeka od Kołoczawy do Niemieckiej Mokrej :):)
Niby dawniej tam drogi nie było, ale jak na kupionej w ub. roku ukraińskiej mapie narysowali, to była nadzieja, że zbudują:) O dojazd do Ust Czornej pytaliśmy ludzi w Kołczawie - twierdzili, że raczej się nie da przejechać i zalecali objazd przez Tiacziw i Krasną. No tośmy tym bardziej pojechali - jak to się może nie dać?
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Kurcze, widzę że byliście na trekkach, jak one się spisują na tych kamienistych i pełnych wykrotów dróżkach, ścieżkach etc?
Te treki mają pozakładane mocne piasty (XT), mocne obręcze, hamulce działające nawet w błocie i nieźle amortyzowane widelce. Więc jest w miarę bezpiecznie i przód jako tako wybiera nierówności. Żeby na większych wykrotach tyłka o siodełko nie rozbić, staje się odbrobinę na pedałach i mamy amortyzacje tylną;)
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
A jak widzisz Świdowiec na takie przyjemności rowerowe? Np zjazd do JAsinii?
Oceniam grzbiet główny Świdowca jako trasę przyjazną dla rowerzysty. Jest parę miejsc, gdzie trzeba było rower podepchać, ale ludzi pchających rowery spotyka się nawet na asfaltach. My mieliśmy trochę nieplanowanych utrudnień w postaci wody z góry, wody w koleinach i błotka. I duży dyskomfort z powodu widoczności w zakresie kilkunastu-kilkudziesięciu metrów. Zjazd do Dragobratu (drogą serwisową obok wyciągu) należał do tych kawałków, gdzie trzeba było czasem unieść się lekko nad siodełkiem a tarcze hamulcowe parzyły. Dalej do Jasini droga była mocno dziurawa i kamienista, ale dało się jechać nawet ponad 20 km/h. Chciałbym się tu jeszcze kiedyś wybrać, ale bez deszczu i na lekko.
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Co do unoszenia się na pedałach :) To moje "ulubione" jest jak siodełko trzymam między udami, dupa gdzieś za siodełkiem niemalże i
modlę się bym nie zleciał z pedałów(nie mam spd).
P.
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Jak to się dziwnie plecie, świat taki wielki a wędrujemy po swoich śladach, nawet zerkamy w tym samym kierunku...
Tylko koni coś jakby mniej na parkingu;)
Ps. O noclegu w Szarotce nie wspominając - ale tutaj wybór raczej niewielki.
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Tylko koni coś jakby mniej na parkingu;)
Ja pewnie byłem trochę później i drugi koń już sobie poszedł do domu. Teraz wiem, dlaczego ten koń był taki smutny - kolegi mu brakowało.
Załącznik 29198
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Nie, bardzo nam się nie podoba wpychanie rowerów pod górę. To jest jednak cena za tę całą przyjemniejszą część.
Jak wiadomo, każde przedsięwzięcie składa się z plusów dodatnich i plusów ujemnych (cyt. za pewnym prezydentem). Podróżowanie rowerem na trasach do kilkuset kilometrów to największa wolność. Wyjeżdżam z domu i jadę. Nie potrzebuję szczególnie dobrej drogi, przez rzekę może być byle jaki most albo może go nie być wcale. Nie martwię się, gdzie zostawić samochód albo, że muszę wydać 2 złote dziennie na parking. Przy dobrej drodze mam zasięg dzienny do 200 km, więc rejony mniej ciekawe lub te, które znam, mogę szybko przeskoczyć. Jadąc w terenie ciekawym mam niemal taki kontakt z otoczeniem, jak wędrowiec pieszy .
zgadzam sie całkowicie :) pozdrowienia
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Może się komuś przyda świeżutki, cieplutki rozkład jazdy z Wołowca. Ten mniejszy, to pociągi lokalne, ten większy, to dalekobieżne.
Lewa kolumna z godzinami to przyjazd na stację, prawa, to odjazd.
Załącznik 29283
Nieco większy obrazek: http://ciekawe.tematy.net/2012/czere...j_wolowiec.jpg
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Dzięki, bo obecny rozkład jazdy pociągów podmiejskich na stronie Kolei Lwowskiej jest jakby nie kompletny.
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Jeden z rowerów, który przejechał tę trasę, jechał z nami po raz ostatni.:sad:
A może go ktoś gdzieś kiedyś zobaczy?
To ten trzeci z "linku gończego": http://m.pysz.org/rowery/
Odp: Rowerem od Sanu do Czeremoszu wzdłuż łuku Karpat
Co za sku... Wszystkie rowerki syna? Współczuje.