-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Napisałeś
Cytat:
Mam nadzieję, że misie staną na wysokości zadania i udowodnią, że nie są pluszowe
i ja się do tego odnoszę. Na co masz nadzieję? Na to, że miś kogoś pokiereszuje albo ubije? Czy może na to, że ryknie przerażająco a potem uspokajająco doda: "no dobra, spokojnie, zmykaj i nie grzesz więcej"?
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Napisałeś
i ja się do tego odnoszę. Na co masz nadzieję? Na to, że miś kogoś pokiereszuje albo ubije? Czy może na to, że ryknie przerażająco a potem uspokajająco doda: "no dobra, spokojnie, zmykaj i nie grzesz więcej"?
Może jedno, może i drugie.:wink: Ostatnio jest coraz więcej takich, którzy nie uwierzą, że ogień jest gorący póki nie wetkną weń łapy. Wszelkie ostrzeżenia mają za nic. To niech próbują z pełnymi konsekwencjami. Ich wola.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
A takich, którzy szukają sensacji w postaci spotkania "miśka" jest sporo. Wczoraj na szlaku na Przełęcz Bukowską w błocie widzieliśmy tropy niedźwiedzia. Szybko poszliśmy dalej. Ale spotkani wyżej młodzi wędrowcy na pozdrowienie odpowiadali zapytaniem: A spotkaliście misia? Jest chyba tak jak napisał Mercun "Ostatnio jest coraz więcej takich, którzy nie uwierzą, że ogień jest gorący póki nie wetkną weń łapy." A tymczasem można zobaczyć czarnego bociana czy salamandrę...
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Trochę zapomniałem. Zalega mi do tej pory
Znajoma znajomej miała na podwórku taką wizytę, fotosa z podwórki dostałem na drugi dzień po wydarzeniu. Z Przysłupia, w maju:
http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7...-odwiedza.html
Zbyszek1509, jeżeli czytasz: to było u Baśki znajomej koło domu.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
W Bieszczadach wilki zlikwidowały problem bezpańskich psów.
https://wiadomosci.wp.pl/w-bieszczad...2395527698561a
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Adam Wajrak nie tylko o wilkach i niedźwiedziach.
W wywiadzie podał informację, z którą nigdy wcześniej się nie zetknąłem, czyli o skutkach rozbicia wilczej watahy.
https://turystyka.wp.pl/przyrodnik-z-puszczy-bialowieskiej-denerwuje-mnie-zaklamanie-mysliwych-6346248396641921a
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
WP podaje:
Cytat:
Hmm... Nie ma takiej strony. Zobacz nasze najnowsze artykuły
Prawidłowy link: tutaj.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Nowiny 24+ podają: "Wilczy terror w Wołkowyi - drapieżniki przestały się bać. W gminie Solina wilcze watahy wchodzą między domy."
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Przeglądam sobie od czasu do czasu prasę lokalną i dochodzę do wniosku, że winny wszystkich zgłoszeń o atakach na ludzi, psy czy też inne owce może być jeden i ten sam osobnik :wink: Popatrzcie:
I pewnie jeszcze coś w starszych publikacjach by się znalazło. Straszny ten wilk! A jaki ma areał to straszenia...
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Witajcie. Jak donoszą lokalne media, w lasach w okolicach Komańczy niedźwiedź dość mocno poturbował mężczyznę. Nie podano niestety dokładniejszej lokalizacji oraz czasu wydarzenia. Pozdrawiam.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Podawali. W okolicach Prełuk a dokładniej jeziorek duszatyńskich człowiek(chyba miejscowy) zszedł ze szlaku. Tyle pamiętam.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Gmina Ustrzyki Dolne chce, by można było odstrzelić pięć wilków z terenów, na których wyrządzają one najwięcej szkód
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...zadzaja-szkody
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
I słusznie ,wilki za bardzo się rozpanoszyły,poważny atak na człowieka jest TYLKO kwestią czasu,trzeba znów żeby nabrały respektu przed ludzmi..........
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
hmmm, bać to się trzeba zdziczałych psów. na szczęście większa populacja wilków zrobiła z nimi porządek. Wilk człowieka nie atakuje, nie ma po co..
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
delux
I słusznie ,wilki za bardzo się rozpanoszyły,poważny atak na człowieka jest TYLKO kwestią czasu,trzeba znów żeby nabrały respektu przed ludzmi..........
Tylko dalej tego typu teksty . Dwa lata temu byłem w Lisznej , kupowałem nabiał u miejscowego i zagaduję min o wilki i miśki . No i on mi na to ,, panie co tu jest niedźwiedzi , od groma ... choć ja tu mieszkam od ponad trzydziestu lat i jeszcze żywego na oczy nie widziałem ale jest ich bardzo dużo ".
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Z Gazety Bieszczadzkiej ;
Uwaga Niedźwiedź!? czyli jak postępować z Bieszczadzkim Mocarzem.
http://www.bieszczadzka24.pl/upload/...fmt=1562223339fot. Mateusz Matysiak"> fot. Mateusz Matysiak
Doświadczony fotograf przyrody Mateusz Matysiak, na bazie swoich przeżyć oraz doświadczeń swoich przyjaciół mieszkających w Bieszczadach postanowił stworzyć Niedźwiedziowy Kodeks Turystyczny. Jest to poradnik dla turysty czy fotografa, z którego można dowiedzieć się jak należy się zachować, kiedy spacerując po bieszczadzkich szlakach spotkamy niedźwiedzia.
W poradniku, który publikujemy poniżej Mateusz zawarł m.in. 5 żelaznych zasad unikania niedźwiedzi, 5 typowych sytuacji potencjalnie niebezpiecznych z niedźwiedziem oraz krótki poradnik zachowania w przypadku bezpośredniego kontaktu lub ataku niedźwiedzia.
©Mateusz Matysiak/ Bieszczadzcy Mocarze
Z roku na rok przybywa turystów w Bieszczadach, a długie letnie dni sprzyjają górskim wędrówkom. I choć upalna i słoneczna pogoda wcale nie jest optymalna, obserwujemy coraz większy tłok na letnich szlakach, ale i niestety również poza nimi. Wszędobylskość łazików zabiegających o bezpośredni kontakt z naturą jest nader często bezmyślna. Taka ingerencja wraz z brakiem przygotowania i wystarczającej świadomości ekologicznej przynosi szkodę płoszonej i przeganianej zwierzynie, w tym zwłaszcza niedźwiedziom, które przez większość swojego życia są prawdziwymi samotnikami nieustannie poszukującymi intymnych schronień przed wszelkimi intruzami i natrętami, w tym zwłaszcza przed ludźmi, a w tych miesiącach również i przed skwarem lata. Główna aktywność tych zwierząt przypada teraz na spokojniejsze, swobodniejsze i chłodniejsze od dni noce, gdy szlaki robią się puste, a ulga termiczna daje większy komfort żerowania. Letnie noce są jednak zbyt krótkie, by wszystkie, unikające siebie nawzajem niedźwiedzie zdążyły się posilić, stąd część z nich jest już aktywna od wczesnego wieczoru a po nocy, nim zdoła powrócić do możliwie najbardziej mrocznych, spokojnych i niedostępnych dziennych ostoi, pozostaje ruchliwa jeszcze przez cały poranek. W tym czasie wielu z nas jest już na szlakach turystycznej wędrówki i musi być świadoma prawdopodobieństwa nieoczekiwanej konfrontacji z którymś z największych Bieszczadzkich Mocarzy. To właśnie dlatego latem dochodzi do najliczniejszych spotkań, choć w istocie najgroźniejsze mają miejsce na przedwiośniu, po przebudzeniu się wygłodniałych i rozdrażnionych tym faktem brunatnych kudłaczy.
A ponieważ ludzi i niedźwiedzi w Bieszczadach przybywa – siłą rzeczy przybywa ich spotkań. Dla wielu z nas spotkania te nie należą do pożądanych i komfortowych. Inni wprost zabiegają o nie, łażąc ścieżkami tych zwierząt, tropiąc je i nękając w gawrach i ostojach. Dla jednych i drugich spotkania z niedźwiedziem są niewątpliwie źródłem wielkich emocji i mogą stanowić o potencjalnym niebezpieczeństwie. Dlatego od wielu z Was słyszę, że bardzo chcielibyście tych konfrontacji uniknąć. I wcale się temu nie dziwię, skoro w przypadku potencjalnego bezpośredniego starcia z niedźwiedziem nie mamy wielkich szans, a ratunkiem wydaje się wyłącznie łaska niedźwiedzia. W praktyce jednak okazuje się, że kluczowy wpływ na doraźne reakcje drapieżnika może mieć nasze zachowanie się w razie takiego kontaktu.
Chciałbym w tym miejscu jednak podkreślić, by w takich przypadkach zawsze zachować zdrowy rozsądek, ale i spokój, gdy tylko to możliwe, bo choć niedźwiedzia nie należy się panicznie bać, to jednak bezwzględnie należy mieć do niego pełen respekt utrzymując bezpieczny dystans. Niedźwiedź z racji swojej wielkości, siły, szybkości, ale i humorzastości potrafi być niebezpieczny, ale w żadnym razie nie jest agresywnym „ludożercą”, stosunkowo rzadko poluje na uciekające ofiary, dlatego w żadnym razie nie będzie ganiał po lesie za turystami. Co prawda niedźwiedź potrafi agresywnie zaatakować broniąc się instynktownie przed intruzami, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, w których poczuje się zagrożony, zwłaszcza, gdy dochodzi do nagłego, nieoczekiwanego i zbyt bliskiego spotkania. I znamienne stało się już, że przy różnych okazjach, powtarza się niczym mantrę apele zawierające teoretyczne „instrukcje” rodem z Ameryki o konieczności układania się na brzuchu itp., gdy tylko niedźwiedź zbliża się czy postraszy. Tymczasem polska praktyka takich przypadków bywa dokładnie odwrotna. Większość ludzi zaatakowanych w Bieszczadach twierdzi, że uratowało się, bo instynktownie uciekało co sił w nogach drąc się wniebogłosy na całe gardło, czasem jeszcze wymachując rękami, choć wśród oszczędzonych zaatakowanych są też ci nieliczni, których ze strachu „paraliżowało” i ponoć dzięki takiemu znieruchomieniu niedźwiedź w nich nie uderzał i mogli wracać z lasu do domu cali i zdrowi.
Na drugim biegunie znaleźli się jednak ci najbardziej poturbowani przez niedźwiedzie, których często skrajnie niewłaściwe zachowanie wyraźnie rozsierdziło zwierzęta. Wśród nich są głównie zbieracze zrzutów poroży, którzy w okresie przedwiośnia często wchodzą w najskrytsze zarośla, przeczesują ostrężynowe gąszcze, podchodzą do gawr, czy wreszcie ambitni grzybiarze zapuszczający się w gęste "rydzowe" młodniki. Brak rozwagi i wyobraźni powodował, że np. jeden z nich dosłownie skoczył na śpiącego pod zwaloną kłodą w gęstym młodniku niedźwiadka, inny nie rozpoznając celu rzucał – jak się ostatecznie okazało – w drzemiącego pod drzewem pod cienką warstwą śniegu niedźwiedzia śnieżynkami, jeszcze inny szczuł zaskoczonego zwierzaka szczekliwym psem, wreszcie jest wśród nich i ten, który jako jedyny takiej konfrontacji nie przeżył, gdyż próbował odeprzeć atak zadając niedźwiedziowi rany siekierą.
Z własnego doświadczenia powiem Wam, że w bliskim, takim na kilka-kilkanaście metrów, przypadkowym kontakcie zaskoczony niedźwiedź częściej atakuje niż ucieka w przeciwną stronę, częściej jest to jednak atak pozorowany a jeżeli faktyczny to głównie w celu przestrachu intruza i „udrożnienia” sobie drogi bezpiecznej ucieczki, choćby „pod prąd”. Niemniej jednak wtedy schematyczne „instrukcyjne” układanie się na brzuchu wydaje się wątpliwym rozwiązaniem, gdyż w miarę możliwości trzeba się czynnie ratować np. odskakując agresorowi z drogi jego szarży, w gąszcz pełen przeszkód mogących go zniechęcić lub... wdrapując się na drzewo – o ile jest na to czas i dobre drzewo w pobliżu a atakujący niedźwiedź jest np. dużym, ciężkim samcem, który nie łazi po drzewach.
Jeszcze raz podkreślam, że czynnikiem sprawczym jest niemal zawsze zaskoczenie, np. odpoczywającego, niczego nie spodziewającego się zwierza. Dlatego wbrew pozorom w lesie jesteśmy dużo bardziej bezpieczni w lesie w... nocy, gdyż niedźwiedzie są wtedy czujne, słyszą nas i czują z daleka, wreszcie mają czas na spokojną ewakuację, aniżeli w dzień, gdy drzemią i nie są tak czujne, bo łatwo wtedy niepostrzeżenie na nie wleźć, zwłaszcza gdy mamy tendencje do zapuszczania się w gąszcz i zarośla.
Dość szczęśliwie dla nas okazuje się, że niedźwiedzie bywają bardzo lękliwe i nadal boją się zwyczajnych „gadżetów” naszego powszechnego użytku, które mamy często pod ręką. Najskuteczniejsze okazują się wszelkie tego typu proste cywilizacyjne „odstraszacze”, których niedźwiedź nie zna. Przykładem niech będzie błysk ostrego, sztucznego światła z latarki (ale snop ciągłego światła już niekoniecznie), głośny foliowy worek poruszany ręką na wietrze, czy długonogi rozłożony statyw do aparatu.
Reakcja niedźwiedzi jest bardzo indywidualna i zróżnicowana i to nawet tych samych osobników w różnych okolicznościach, ale i o różnej porze dnia i roku. One są jak my ludzie, mają swoje osobowości i bardzo różne charaktery, mają dni lepsze i gorsze, a wówczas różne stany emocjonalne. A ponieważ niedźwiedzie są bardzo emocjonalne to miewają różne nastroje. Potrafią np. „gromadzić w sobie złość” (np. gdy są głodne, wybudzone, złupione przez wilki, albo niecierpliwe w trakcie rui), którą muszą potem fizycznie odreagować w otoczeniu, choćby demolując zarośla, czy nawet łamiąc mniejsze drzewa.
Chciałbym jednak wyraźnie podkreślić, że niedźwiedzie są częścią żywej, dzikiej i wcale nierzadko nieprzewidywalnej przyrody, której nie można układać w reguły absolutne. Zwłaszcza takie, które zagwarantują nam bezwzględne bezpieczeństwo i zwolnią ze zdroworozsądkowego myślenia i etycznego postępowania.
Mimo, iż uważam, że jedynych słusznych reguł właściwego zachowania i reakcji w przypadku konfrontacji z niedźwiedziem nie da się jednoznacznie ustalić, postanowiłem w tym miejscu, na bazie doświadczeń własnych, jak również moich bieszczadzkich przyjaciół zebrać i uporządkować wszelkie przydatne informacje spisując je w postaci krótkiego praktycznego poradnika z zasadami postępowania w sytuacjach faktycznego zagrożenia – dla tych wszystkich, którzy chcą możliwie bezpiecznie turystycznie wędrować po górach i lasach, ciesząc się z dobrodziejstw natury, mając jednocześnie świadomość, że w znakomitej większości spotkań z tymi wspaniałymi Bieszczadzkimi Mocarzami, jakimi są niedźwiedzie, dochodzi jedynie do krótkiej, acz zawsze bardzo emocjonującej obserwacji płochliwego zwierzęcia, które pospiesznie przed nami ucieka, nie dopuszczając nas do bliższego kontaktu.
Niezapomnianych wakacji na bieszczadzkich szlakach!
Mateusz Matysiak
NIEDŹWIEDZIOWY KODEKS TURYSTYCZNY
5 ŻELAZNYCH ZASAD UNIKANIA NIEDŹWIEDZI
1) Trzymaj się uczęszczanego szlaku turystycznego, dróg i ludzkich ścieżek.
Niedźwiedzie samoistnie unikają ludzi i z reguły omijają ruchliwe szlaki turystyczne. I choć bardzo chętnie korzystają z naszych dróg, to jednak czynią to niemal wyłącznie w nocy.
2) Wędruj po górach i lasach wyłącznie w ciągu dnia, a wędrówkę planuj na dni słoneczne i pogodne.
Główna aktywność większości niedźwiedzi ma miejsce od zachodu słońca, przez całą noc, aż do wschodu, ale nierzadko i przez cały poranek.
W dni pochmurne aktywność niedźwiedzi może wydłużać się i mieć miejsce również w ciągu dnia.
3) Omijaj wysokie, gęste, mroczne zarośla, unikaj młodników, zwałowisk drzew, wykrotów i wszelkich leśnych zakamarków.
Niedźwiedzie w ciągu dnia odpoczywają w zaciszu zarośli, odsypiają tam noc i mają przez to obniżoną czujność. Potrzebują wówczas spokoju w samotności.
4) Staraj się być zawsze jawny, widoczny (w nocy korzystaj z mocnej latarki) i słyszalny (rozmawiaj, podśpiewuj), miej przy sobie włączoną i naładowaną komórkę (w razie konieczności przywołania pomocy), nie ukrywaj się, nie skradaj, nie maskuj.
Odpoczywaj z dala od gąszczu, w miejscach, z których masz dostateczny widok na otoczenie.
Niedźwiedzie nie mają dobrego wzroku, słuch za to mają świetny. Znakomita większość niedźwiedzi schodzi nam z drogi, zanim zostanie przez nas zauważona lub zaraz po tym. Stosunkowo często występują jednak sytuacje i następują okoliczności, które zawsze należy traktować jako potencjalnie niebezpieczne i których należy szczególnie unikać.
5) Prowiant na wycieczkę pakuj w szczelne woreczki lub pojemniki. Posilaj się w miarę możliwości w okolicach szczytów, przy punktach widokowych, wiatach itp., w których gromadzi się więcej ludzi. Nie zostawiaj na szlaku żadnych odpadków spożywczych, staraj się nie porzucać ich nawet w śmietnikach.
Niedźwiedzie mają znakomity, selektywny węch. Interesujące ich zapachy wyczuwają nawet z parokilometrowych odległości. Są przy tym niepoprawnymi łasuchami, zdolnymi pokonywać największe przeszkody, by dostać się do kusząco pachnących smakołyków.
5 TYPOWYCH SYTUACJI POTENCJALNIE NIEBEZPIECZNYCH Z NIEDŹWIEDZIEM
1) zaskoczenie zwierzęcia z niewielkiej odległości (z uwagi na bardzo różne okoliczności, jest to chyba sytuacja najczęstsza i jednocześnie najtrudniejsza do uniknięcia w przypadku niestosowania się do ww. "5 żelaznych zasad"), m. in. w wyniku podchodzenia do gawr w grubych jodłach w okresie zimowym, włażenie do młodników i w gęste zarośla (np. podczas poszukiwań zrzutów lub grzybów), nękanie w postaci bezpośredniego tropienia zwierzęcia "po gorącym tropie".
2) bliskie spotkanie z niedźwiedzicą z tegorocznymi młodymi, zwłaszcza, gdy znalazły się w rozproszeniu, lub gdy znaleźliśmy się pomiędzy nimi lub nimi a matką; także spotkania z opuszczonymi przez matkę młodymi niedźwiadkami zdobywającymi pierwsze samodzielne doświadczenie.
3) przedwiosenne spotkania z rozdrażnionymi, świeżo wybudzonymi ze snu niedźwiedziami podczas ich poszukiwań pokarmu w ciągu dnia,
4) zbliżanie się/ podchodzenie do łupu/ padliny, która może być strzeżona przez ukrytego, odpoczywającego w pobliżu niedźwiedzia,
5) wszelkie bliskie konfrontacje z niedźwiedziami w obrębie siedzib ludzkich oraz na drogach i przy śmietnikach, ale również spotkania ze zdarzającymi się niepłochliwymi młodymi niedźwiedziami, w tym próby ich karmienia w przypadku spoufalania się osobników żebrzących.
KRÓTKI PORADNIK ZACHOWANIA W PRZYPADKU BEZPOŚREDNIEGO KONTAKTU LUB ATAKU NIEDŹWIEDZIA
1) W przypadku bezpośredniej konfrontacji wzrokowej – zachowaj spokój, nie prowokuj, nie zwracaj na siebie uwagi, unikaj dalszego bezpośredniego kontaktu wzrokowego.
2) W przypadku wyrażanego przez nieuciekające zwierzę niepokoju czy zauważalnego rozdrażnienia, wydawanych przez nie ostrzeżeń (pomruki, sapanie, podrzucanie głową), natychmiast wycofuj się zdecydowanie tą samą drogą, którą przyszedłeś, nie obserwuj wtedy zwierza wprost i w żadnym razie nie próbuj fotografować!
3) W przypadku zwierząt niepłochliwych, spoufalających się lub żebrzących – nie dokarmiaj ich!
4) W przypadku podbiegania niedźwiedzia z większej odległości, szybko ewakuuj się drogą przybycia, głośno krzycząc, podnosząc wysoko ręce i wymachując nimi lub najlepiej tym, co masz w ręku np. rozłożonym statywem fotograficznym czy choćby dużym, białym, szeleszczącym workiem foliowym, który dobrze mieć zawsze w kieszeni.
Większość z moich znajomych skutecznie uciekła przed niedźwiedziami, gdyż zwierzęta te najczęściej pozorowały atak w celu przestrachu intruza i najwyraźniej rezygnowały z dłuższej pogoni za uciekającymi, ale zdarzało się również, że skutecznym sposobem na zaniechanie ataku w ostatnim momencie okazywało się całkowite znieruchomienie przerażonego atakowanego;
5) W razie faktycznej, a nie pozorowanej szarży staraj się szybko odskoczyć mu z drogi, najlepiej w miejsce pełne gałęzi, czy młodych, sprężystych jeszcze drzewek, którymi można np. potrząsnąć. Na dużym drzewie możesz szukać schronienia tylko w przypadku spotkań z dorosłymi samcami i ciężkimi samicami, które mają duży problem ze wspinaczką, jednak pamiętaj wówczas, że atakujący niedźwiedź potrafi być bardzo szybki i skoczny.
Jeden z moich przyjaciół został przez wyskakującego w górę niedźwiedzia ściągnięty z drzewa za nogę, gdy nie zdążył wejść wystarczająco wysoko.
6) W sytuacjach podbramkowych skorzystaj z odstraszaczy – wieczorem i w nocy bardzo skuteczna okazuje się mocna latarka z możliwością „puszczania” ostrych błysków. Miej ją zawsze przy sobie (prócz czołówki do oświetlania trasy).
Moje doświadczenie wskazuje przy tym na fakt, że niedźwiedzie z reguły znacznie bardziej boją się krótkich, mocnych błysków aniżeli ciągłego świecenia.
Skuteczną obronę bezpośrednią stanowią żelowe (strumieniowe) miotacze gazu na niedźwiedzie typu „Bear Defender” tj. Sabre Red Friontiersman, Mace Muzzle Bear itp. wyrzucające gaz na ok. 10 m, które przed przypadkowym użyciem zabezpieczone są zawleczką i można je nosić w kaburze przy pasku. Pojemnik o pojemności 200-300 ml możesz nabyć przez internet za ok. 200-250 złotych. Pamiętaj, że zwykły, mały gaz pieprzowy, za kilkadziesiąt złotych, używany do samoobrony przed ludźmi, nie jest skuteczny, jest zbyt „słaby” i ma zbyt małą odległość rażenia ok. 3-4 m.
7) W przypadku napadu niedźwiedzia z bliska, w sytuacjach, w których nie masz żadnych szans na ucieczkę i nie posiadasz ww. gazu, zwłaszcza w razie mogącego zdarzyć się nawet wielokrotnie powtarzanego ataku, włącznie z gryzieniem, szarpaniem i drapaniem, staraj się zawsze układać przodem do gruntu i twardych przeszkód, za wszelką cenę chroniąc brzuch i twarz, a ręce chowając pod klatką piersiową, zapierając się nimi przed odwróceniem przez zwierza. Nigdy w żadnym razie nie podejmuj otwartej "walki" czynnej gołymi rękami!
©Mateusz Matysiak/ Bieszczadzcy Mocarze
Większe i więcej www.fotomatysiak.pl
(zdjęcie i tekst został opublikowany za zgodą autora i nie zawiera żadnych przeróbek redakcji – źródło na FB/Bieszczadzcy Mocarze)
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Prawda jest taka, że RDPL i nadleśnictwo nie chcą straszyć ludzi niedźwiedziami, więc nigdy prawdy o liczbie tych wszarzy nie podadzą. Po prostu.
Leśniczy Kazimierz Nóżka "uwielbia misie", nic tylko "misie" i "misie", ale dla reszty to jest problem. Przed chwilą w Bukowcu jakiś niedźwiedź rozpierniczył pasiekę, a nie wiem czy aby nie była to pasieka kolegi Nóżki. Innego leśniczego. Na emeryturze.
Za chwilę nie będzie się można normalnie Wielkim Działem przemieszczać po szlaku, bo pod Żebrakiem notorycznie capi niedźwiedziem.
W listopadzie jacyś ludzie rozłozyli sobie namiot w kamieniołomie Gruby na takiej płaskiej hałdce z boku, obok jest droga w prawo na Manyłową. Byli osłonięci z jednej strony drzewkami i krzakiem miejsce wysokie, wydawało im sie, że sobie przebiwakują. W nocy przylazł niedźwiedź tak ich wystraszył, że porzucili wszystko i pewnie już w te okolice nie wrócą.
Sam po nich znalazłem w kwietniu/maju zapleśniałe porzucone mienie.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Nie no , spoko - liczba kudłaczy stabilna .
BIESZCZADY: Niedźwiedzica urodziła aż cztery niedźwiadki? „Nieprawdopodobne zjawisko” (FOTO)
BIESZCZADY / PODKARPACIE. Niezwykłe zdjęcie wykonał niedawno jeden z leśników, zapalonych miłośników przyrody Tomasz Baran, który na terenie Nadleśnictwa Stuposiany zaobserwował cztery młode niedźwiedzie i niedźwiedzicę. Swoim odkryciem podzielił się z leśnikami z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Ci zgodnie uznają, że jeśli wszystkie młode są potomstwem jednej niedźwiedzicy, to jest to nieprawdopodobne zjawisko. Zdjęcie wykonane telefonem przyłożonym do lornetki wykonał Tomasz Baran, leśnik i miłośnik przyrody. W ostatnich dniach zaobserwował on na terenie Nadleśnictwa Stuposiany niedźwiedzicę z czterema młodymi. – Jeśli jest to potomstwo jednej niedźwiedzicy, to jest to ewenement, ciężko w to w ogóle uwierzyć – mówi nam Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. – To pierwsza taka sytuacja w historii terenu, na którym pracujemy. Z pewnością jest oto spore zaskoczenie. – Zjawisko nieprawdopodobne , jak zrównoważona gospodarka leśna wpływa pozytywnie na rozmnażanie się niedźwiedzi! – czytamy w krótkim komunikacie umieszczonym na profilu RDLP w Krośnie (Facebook). Leśnicy nie podają gdzie dokładnie wykonano zdjęcie. – Zainteresowanie turystów małymi niedźwiedziami jest ogromne. Wszyscy chcą zrobić niepowtarzalne zdjęcia. Dlatego też nie podajemy konkretnego miejsca bytowania niedźwiedziej rodziny. Tam, gdzie są, mają ciszę i spokój. Niech tak zostanie – komentuje Edward Marszałek. źródło: Red., Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Smutny widok... lato w pelni... mlode niedzwiedzie karmione sa kukurydza... przez lesnikow...:(
pzd.->kamil
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
Lisk
Cóż, w sumie się nie dziwię. Ostatnio w Birczy (wiem, to nie Bieszczady, ale blisko ;)) niedźwiedź złożył wizytę w biały dzień wywołując niejaki popłoch wśród lokatorów posesji
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...kancy-sie-boja
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"W Krzywem w gminie Cisna wataha drapieżników, w dzień i tuż przy zabudowaniach stadniny i pensjonatu turystycznego, zagryzła konia. Okoliczni mieszkańcy nie są przeciwni chronieniu wilków, ale jak twierdzą, populacja tego gatunku znacznie wzrosła. Drapieżniki nie tylko podchodzą pod domostwa, ale też dziesiątkują zwierzynę płową, głównie sarny i jelenie.
Krzywe, to bieszczadzka osada turystyczna składająca się z kilkunastu pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych. Miejsce, w którym wilki w biały dzień około 17.00, zaatakowały konia, jest położone w centrum miejscowości.
Szkody wyrządzone przez drapieżniki ocenili pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Od ręki przyznali właścicielowi stadniny prawo do odszkodowania za utratę zwierzęcia hodowlanego.
Piotr Tuniewicz, hoduje konie pod wierzch dla turystów przyjeżdżających do pensjonatu. Wilków się nie boi. Twierdzi jednak, że w Krzywem nie było takich sytuacji, by wilki atakowały konie. Napadały na psy, ale zaliczał to do zdarzeń incydentalnych. W miejscu, w którym wilki zaatakowały konia, zainstalowano dwie foto-pułapki w celu zidentyfikowania osobników. Jednak drapieżniki nie wróciły. Zdaniem właściciela hodowli koni, pomoc państwa w chronieniu gospodarstw górskich przed wilkami jest niewystarczająca.
Wilk jest gatunkiem wpisanym do Czerwonej Księgi Zwierząt, w Polsce pod ścisłą ochroną. W przyrodzie spełnia ważną rolę, m.in. regulując liczebność zwierzyny."
https://rzeszow.tvp.pl/44892542/atak...w-gminie-cisna
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
W naszym pięknym kraju są dwa obozy: 'strzelać do wilków' i 'zostawić je w spokoju'. Obóz pierwszy demonizuje wilki z całych sił. Wyolbrzymia (świadomie lub z głupoty) dane o liczbie ataków, o liczebności watah itd. Mój znajomy zajmuje się od dawna wilkami w moim regionie. Oto przykład, jak np myśliwi sprawę pojawiania się wilków widzą: telefon - panie XY, w okolicy wsi Z widziano wilki. Ile ich było? No 13-17. Znajomy jedzie i robi przegląd śladów, obserwuje uważnie co i jak i wychodzi mu, że może były 3-4 sztuki. Pyta informatora, skąd dane o 17? Nooo..ten teges...AB powiedział (łowczy koła). Aha, telefonujemy do AB. Widział pan 17 wilków? Ja? skąd! może 5-6 było, ale ciemno było i słabo widać było... Aha...tego ten...bo mi z obserwacji wychodzi, że max 4 mogły być, ale wygląda ze śladów, że mogło być mniej. Jeden osobnik krążył i nawracał po polach na własne ślady. Panie, ja tam nie wiem, mówią, że pełno tego w okolicy. Itd, itd... Później dziennikarzyny czyli pismaki: straszliwe wilki czają się pod domami, w śmietnikach, zaraz zjedzą wasze dzieci...no kurde, trza strzelać. A prosty ludek denerwuje się i w swym tępym zacietrzewieniu paniusia jęczy do kamery, że trzeba to pognić, bo teraz to strach dzieciaka na ulicę wypuścić, bo nie wiadomo, kiedy wilki go zjedzą. Durniom rozsiewającym takie bzdety polecam dokształcanie się...jednak nie wierzę, czy aby mogą się dokształcić, bo z poziomu ich głupoty wnioskuję, że możliwe jest, że zapomnieli alfabet. Macherzy z lobby łowieckiego kombinują, jak by tu sobie postrzelać do wilków. Wielu pamięta jatki między fladrami sprzed nie tak wielu lat.Te emocje, ta miłość do przyrody, ahhh...trzeba wszystko robić, żeby krew się polała. A pismaki swoją głupią pogonią za sensacyjką jeszcze zagrzewają ciemny ludek do wendetty na mniej więcej 1200 zwierzętach w całym kraju. Ja już wywaliłem bajki o czerwonym kapturku do kosza. Od tego się zaczyna...kończy się na bezmyślnym strachu przed czymś, czego się nigdy na oczy nie widziało, nie mówiąc o jakiejś głębszej, sprawdzonej wiedzy. A...i uważajcie na NGO-sy, które mają w nazwie ochronę bioróżnorodności itp hasełka. Jedno takie z terenu RDLP Szczecinek składa się z samych czcicieli i miłośników Natury - myśliwych i właściciela miejscowego sklepu z fuzjami i kapeluchami z piórkiem... Bieszczadzik też wg KRS-u posiada zarządzającego mocno związanego z nadleśnictwem Komańcza...nie dziwi to nikogo?
Co do postu oczko wyżej - wataha może i zagryzła, bo pewnie mogła zagryźć. Ale z tym dziesiątkowaniem płowych to dziwnie brzmi...zwłaszcza, że to myśliwi dokarmiają z upodobaniem 'swoją' zwierzynę płową doprowadzając do przerostu populacji. No oczywiście nie robią tego z miłości do przyrody, ale po to, aby móc sobie postrzelać do ukochanych zwierzątek. Czyli - myśliwym wolno zabijać zwierzynę, a wilkom nie? A może zakazać myślistwa i poczekać, co zrobią drapieżniki z płowymi? Polecam dowiedzieć się z licznych badań naukowych, jaką rolę te wredne wilki odgrywają w ekosystemach. Człowiek przy nich jest tylko zwykłym zabójcą, zaspokajającym albo zwykłą rządzę mordowania, albo splątanym w systemie mylnych i sprzecznych zarazem pojęć. Są byli myśliwi, którzy wywali fuzje z domu, bo uświadomili sobie swoje własne zakłamanie, fałsz tych wszystkich obrządków myśliwskich, mających 'oddać cześć' zatłuczonym ze sztucera ofiarom.
Zaczyna się, jak słyszę, nagonka na miśki. Kolejny konkurent do rządów fuzji w Naturze. Na razie straszymy, ale... Tu uwaga o RDOS-iach. Nie uważacie, że to zwyczajne pasożyty? Za pieniądze podatników nie chronią przyrody. Ze strachu przed utratą stołka za niedopasowanie się do ogólnie obowiązującej modnej linii 'czynienia Ziemi sobie poddanej' wydają decyzje wręcz kuriozalne, jak na organizację stworzoną do ochrony przyrody.
Całuski od Dertego wszystkim Paniom, a Panom kielicha:)
D.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
obóz pierwszy demonizuje wilki z całych sił. Wyolbrzymia (świadomie lub z głupoty) dane o liczbie ataków, o liczebności watah itd.
W dzisiejszej Wyborczej (dodatek lokalny w Rzeszowie) dłuższy artykuł na ten temat. Dwa cytaty:
Cytat:
filmiki, które krążą w sieci, nie są kręcone w Bieszczadach, ale w innych częściach Polski, a nawet w Ameryce, Rosji czy Serbii. Później krążą w mediach społecznościowych i są podpinane pod strony związane z Podkarpaciem.
[...]
Często spreparowane odpowiednio treści mają na celu straszenie wilkiem
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
oko.press: W Bieszczadach kwitnie biznes: dokarmiają wilki dla dobrych zdjęć. Wyjaśniamy, dlaczego to przepis na tragedię.
Cytat:
Wygodne fotele, ogrzewany budynek, z zamaskowanych okien wystają ciężkie teleobiektywy. Kilkadziesiąt metrów dalej mięsne ochłapy szarpią wilki, czasem na darmową wyżerkę przychodzą też niedźwiedzie. Mięso rozrzucono, by miłośnicy fotografii przyrodniczej łatwo zrobili wymarzone zdjęcie drapieżnika. W końcu za to zapłacili. [...]
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"W Bieszczadach coraz częściej odnotowywane są przypadki podchodzenia pod domostwa wilków i niedźwiedzi. Te będące pod ochroną drapieżniki wyrządzają szkody w gospodarstwach - najczęściej atakują zwierzęta hodowlane.
W związku z powtarzającymi się atakami Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał ostatnio zgodę na odstrzał jednego wilka na terenie miejscowości Bandrów Narodowy, Krościenko i Zadwórze. [podkreślenie moje] Odstrzału będzie można dokonać poza okresem ochronnym, czyli między majem a sierpniem.
W sytuacji gdy ataki na żywy inwentarz nie ustaną i wilki wciąż będą wyrządzać szkody w gospodarstwach domowych będzie można odstrzelić kolejnego osobnika.
Do ostatniego, głośnego ataku wilków doszło w październiku minionego roku w Krzywem koło Cisnej, kiedy to drapieżniki podeszły pod stajnię i zagryzły kucyka w gospodarstwie agroturystycznym".
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...go-drapieznika
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"Dzisiejszej nocy we wsi Równia w gminie Ustrzyki Dolne, wilki zaatakowały siedem psów. Tylko jeden z nich dotarł do gabinetu weterynaryjnego, reszty nie udało się uratować. Do naszej redakcji dotarło zgłoszenie o kolejnych atakach wilków. Tym razem, zdarzenie miało miejsce w miejscowości Równia. Tylko dzisiejszej nocy, zostało zaatakowanych tam siedem psów. Przeżył jeden, który w ciężkim stanie został zawieziony do weterynarza. Jak mówią mieszkańcy gminy Ustrzyki Dolne, ataki wilków są coraz częstsze, a te zwierzęta co raz swobodniej czują się w pobliżu ludzi."
Źródło : Gazeta Bieszczadzka, 27.01.2020.
(Uwaga - drastyczne zdjęcia !)
Coraz bliżej ludzi...
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"Policjanci z Polańczyka na Podkarpaciu pomogli kotu, który wpadł w pułapkę zastawioną przez kłusownika. Zwierzak trafił pod opiekę lekarza weterynarii.
Mieszkanka wsi Terka zaalarmowała policjantów, że w pobliskim lesie nad rzeką Solinką jest kot, który złapał się we wnyki na niedźwiedzia. "Łapa zwierzęcia uwieziona była w metalowym potrzasku przytwierdzonym do drzewa drutem. Przy nim znajdowała się elastyczna siatka z kiełbasą" - relacjonuje policja w komunikacie.
Kot trafił pod opiekę lekarza weterynarii. Zabrano go razem z pułapką, bo nie było możliwości uwolnienia go na miejscu.
Policjanci szukają osoby, która zastawiła wnyki. Kłusownikowi grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat."
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/ne...ci,nId,4305678
Nie wiedziałem, że w Bieszczadach kłusownicy polują na niedźwiedzie :roll:
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Pokazany potrzask choć bardzo groźny to jednak na niedźwiedzia wydaje się za mały. Nie jestem jakimś znawcą ale moim zdaniem wystarcza na lisy, tchórze, kuny, wydry itp.
Niedźwiedź złapany na takie żelazo byłby raczej tylko uwięziony, lekko ranny i śmiertelnie niebezpieczny.
Nawet nie chcę myśleć co mogłoby być dalej.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Tak sobie wpadłem na Wasze forum szukając taniego gazu na niedźwiedzie i zastanawiam się co się stało z niedźwiedziem, którego spotkałem rok temu na Holicy.
Już wcześniej, będąc tam na majówce widziałem tablicę ostrzegającą przed niedźwiedziami, ale jednak ten realizm tego spotkania, te kilka pikseli inaczej w tym jak wygląda niedźwiedź w rzeczywistości niż na filmie czy fotografii, robi wrażenie. Szukałem drogi spod cmentarza z I wojny światowej do drogi Dwernik-Berehy, jako że spałem w Stuposianach, a przewalać się przez Magurę dwie godziny raczej nie miało już sensu, chciałem łapać stopa, co zresztą potem zrobiłem; zawsze bowiem planuję trasy tak, by wrócić dopiero przed zmierzchem, inaczej uważam to za marnowanie dnia i odmawiam sobie człowieczeństwa czy idę na spacer wyrównawczy :) Na mapie Compassu z 2017 r. była zaznaczona ścieżka dydaktyczna, jednak na drzewach nie było jej oznaczeń. Gdy byłem tam w maju, idąc na Zatwarnicę, a musiałem wrócić do Wetliny, a i tak już przy grani się ściemniło tak, że na moment zgubiłem szlak :) olałem cmentarz, bo nie było informacji jak daleko jest cmentarz. Gdy jednak zobaczyłem, że jest tuż przy szlaku, zwiedziłem go i zszedłem na tą drogę z powrotem, i popatrzyłem na mapę, patrząc którędy zatem ta drogą wiedzie do szosy, popatrzyłem na moment w prawo, a tam między drzewami swymi ciemnymi, zdziwionymi oczyma patrzyła na mnie jasnobrązowa twarz misia. Obaj pomyśleliśmy to samo słowo, które ja dosadnie wyartykułowałem, niedźwiedź zaś gdy zorientował się, że go wykryłem, odwrócił się i czmychnął w las. Miałem nogi z waty i zastanawiałem się czy iść dalej, czy się cofnąć, ostatecznie wybrałem pierwszą drogę. Przyzwyczajony do gadania sam do siebie teraz jeszcze śpiewałem, powiadomiłem kogo się da, a rozmawiający ze mną goprowiec i dzień później pani z koła myśliwskiego z nadleśnictwa utwierdzili mnie w przekonaniu, że dobrze postąpiłem. Gdyby wtedy się na mnie rzucił, instynktownie położyłbym się na ziemi zakrywając się rękami.
To spotkanie działa na mnie trochę jak syndrom sztokholmski, z jednej strony zakochałem się w tym niedźwiedziu chcąc go spotkać raz jeszcze :) z drugiej na każdy podejrzany odgłos na szlaku reaguję teraz gwizdami i klaskaniem. Permanentnie też śni mi się spotkanie z nieździewiadziami i to zawsze w kontekście doliny Sanu, którą z sentymentu chcę odwiedzić w najbliższy poniedziałek i wtorek. Jestem zatem ciekaw występowania niedźwiedzi w dolinie Sanu, na granicy, w okolicach Cisnej i wzdłuż głównych rzek oraz paśmie Łopiennika. Zastanawiam się też jak na takiego niedźwiedzia działa huk petard czy strzały z repliki ASG.
Pozdrawiam
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
kurede, i ja niedawno miałem, mrożącą krew, przygodę z panem misiem. Szedłem sobie łąką. Słonko, świeże powietrze, świetna widoczność, niedaleko lis sobie poluje na coś w ziemi. Sielanka. Idę sobie tak dalej łąką tą pod górkę, patrzę w górę, a tam, przy samej granicy lasu, na tle horyzontu, odcina się wyraźnie, ciemny, kulisty, zwalisty kształt! Jakieś 100 metrów ode mnie. Większy trochę od wilka, musi nieduży niedźwiedź, myślę. Idę dalej bez strachu, a tu on nagle staje na tylnych łapach! Wyczuł mnie z tak daleka?! Nie, jednak nie..., nie nie dźwiedź to był, to leśniczy srał.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"Jedzenie pozostawione w bagażniku zaparkowanego samochodu zwabiło bieszczadzkiego niedźwiedzia, który chcąc się dostać do jadła zniszczył auto. Nie miał kluczyków to postanowił zrobić włam – podaje na Facebooku Nadleśnictwo w Cisnej (Bieszczady). Do zdarzenia doszło na terenie nieistniejącej już wsi Łopienka.
Jak podaje Nadleśnictwo w Cisnej turyści zostawili w bagażniku zaparkowanego samochodu jedzenie, które tak pięknie pachniało, że zwabiło niedźwiedzia. "A że miś nie miał kluczyków, to postanowił zrobić włam" – podaje nadleśnictwo. Na opublikowanych fotografiach widać oberwany tylny zderzak auta. "Takie chuligaństwo się pojawiło w Bieszczadach" – podsumowuje nadleśnictwo."
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/...side_najnowsze
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Znów wszystkiemu winne wilki . . .
Jakoś mnie nie przekonują wypowiedzi myśliwych: . . . dziki są wychudzone, bo uciekają przed wilkami . . .
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Wczoraj między Ustrzykami Górnymi a Bereżkami spotkałem niedźwiedzicę z trzema młodymi. Krótki filmik ze spotkania tu: https://youtu.be/X1TEemonmTQ
Prawdopodobnie to te same, które widziałem w ubiegłym roku w sierpniu, tylko wtedy młodych było cztery i były o połowę mniejsze. Ciekawe gdzie się ten czwarty zapodział.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Piękne misie, ktoś miał rację- misi coraz więcej, w lipcu na drodze na Dwernik również widzieliśmy zestaw 1+3. ps. kamerka dobrze się spisuje...
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Krótki fragment z wywiadu "Bać się wilka? Od czasów wojny w całej Europie wilki zaatakowały ludzi tylko cztery razy. W Hiszpanii" z dr. hab. Krzysztofem Schmidtem z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Mały fragment na zachętę:
Cytat:
– Wróćmy do informacji z portalu Podkarpacie24.pl. Cytowany tam Łukasz Sawiński, przedstawiany jako „człowiek bardzo blisko związany z bieszczadzkimi lasami”, mówi: „Zwiększenie populacji wilka to zagłada dla jelenia, sarny, żubra, łosia, bobra, zająca. Ochrona w ten sposób, jaki obecnie mamy w kraju, doprowadzi do zmniejszenia populacji innych zwierząt, nie tylko płowej, czarnej, drobnej czy też ptactwa. Ochrona wilka to zagłada dla rysi, które polują w dużej mierze na sarny, czekając na gałęziach drzew, zagłada niedźwiedzi, odejdą z naszego terenu i pójdą w inny teren lub za granice, zagłada żbika, którego i tak mamy mało. Ochrona wilka w obecnym stanie to zagłada innych rodzimych drapieżników”. Ile w tym prawdy?
– Zero. Absolutne zero.
Całość tutaj.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Krótki fragment z wywiadu "Bać się wilka? Od czasów wojny w całej Europie wilki zaatakowały ludzi tylko cztery razy. W Hiszpanii" z dr. hab. Krzysztofem Schmidtem z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Mały fragment na zachętę:
Całość
tutaj.
Niestety artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów :(
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Pięciu osobom mogę wysłać oficjalnego linka z odblokowanym dostępem. Potrzebuję maila od zainteresowanych, najlepiej na PW.
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
"Dwóch pilarzy, którzy pracowali w lesie niedaleko Brzozowa w województwie podkarpackim, zostało w poniedziałek zaatakowanych przez wilki. Mężczyźni mieli przez kilkanaście minut bronić się piłami spalinowymi przed agresywnymi zwierzętami."
https://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/p...-wilki/q7p3mq5
-
Odp: Niedźwiedzie i wilki
Najbardziej w tym niespodziewanym wydarzeniu zaskoczyło mnie, że wypowiada się na ten temat prokurator. Z jakiego tytułu? Wilki będą odpowiadać karnie? A co się okazuje:
"Tymczasem, jak donosi portal naTemat.pl, prokuratura Rejonowa w Brzozowie nie prowadzi żadnego postępowania w związku ze zdarzeniem w lesie, a wypowiedź prokuratora Bobola, jak słyszę, była całkowicie nieuprawniona (...) Prokurator udzielił mediom informacji w sposób bezprawny, bez wiedzy i zgody kierownictwa jednostki. To jest całkowicie samowolna i nieuprawniona wypowiedź. Prokurator popełnił przewinienie dyscyplinarne., w związku z tym już trwa postępowanie wyjaśniające. Prokurator został zobowiązany do przedstawienia wyjaśnień na piśnie – mówi naTemat Prokurator Rejonowy Zbigniew Piskozub.
Internauci błyskawicznie doszukali się informacji, że Marcin Bobola sam jest myśliwym."
https://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/s...sliwym/9qcwlx5
Tymczasem w Nadleśnictwie mówią tak:
"Wilki podchodziły do pilarzy, ale nie zaatakowały. Ustąpiły i oddaliły się od mężczyzn gdy zostały przestraszone piłami. Oczywiście należy to uznać za nienaturalne zachowanie wilków. One powinny uciekać od człowieka i wydających dźwięki narzędzi – mówi Tomasz Masłowski, Zastępca Nadleśniczego Nadleśnictwa Brzozów."
https://esanok.pl/2021/wilki-chcialy...eo-00e7ts.html
A wniosek o odstrzał już złożony przez burmistrza.