Krótki fragment z wywiadu "Bać się wilka? Od czasów wojny w całej Europie wilki zaatakowały ludzi tylko cztery razy. W Hiszpanii" z dr. hab. Krzysztofem Schmidtem z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Mały fragment na zachętę:

– Wróćmy do informacji z portalu Podkarpacie24.pl. Cytowany tam Łukasz Sawiński, przedstawiany jako „człowiek bardzo blisko związany z bieszczadzkimi lasami”, mówi: „Zwiększenie populacji wilka to zagłada dla jelenia, sarny, żubra, łosia, bobra, zająca. Ochrona w ten sposób, jaki obecnie mamy w kraju, doprowadzi do zmniejszenia populacji innych zwierząt, nie tylko płowej, czarnej, drobnej czy też ptactwa. Ochrona wilka to zagłada dla rysi, które polują w dużej mierze na sarny, czekając na gałęziach drzew, zagłada niedźwiedzi, odejdą z naszego terenu i pójdą w inny teren lub za granice, zagłada żbika, którego i tak mamy mało. Ochrona wilka w obecnym stanie to zagłada innych rodzimych drapieżników”. Ile w tym prawdy?

– Zero. Absolutne zero.
Całość tutaj.