Karola, ale ani złośliwości, ani tym bardziej sakrkazmu nie ma w tym, co napisałem. Po prostu serdecznie się uśmiałem za co ci dziękuję!! Dobrego dnia
Wersja do druku
a wiesz co to jest polityka - jak nie masz pojecia to wlacz obrady sejmu ;)
w tym przypadku jest tak samo - znam ten dokument - strategia ochrony wydana przez lasy panstwowe. a napisali tak bo nie na reke bogatemu towarzystwu mysliwych, ze tam gdzie jest ich kolo lowieckie jest tez aeroklub i nie moga sobie poszalec i postrzelac do zwierzatek bez swiadkow. bogate towarzycho robi wszystko zeby wykurzyc z tamtad osrodek i szybowce. to jest malutki przyklad ukladzikow jakie dzialaja.
pamietaj ze papier wszystko przyjmie.
zobacz na strategię rozwoju wojewodztwa podkarpackiego oraz gminy lesko - sporty lotnicze w bieszczadach sa wymieniane na liscie i zajmuja wysokie pozycje. co dokument to inaczej ;) co instytucja to inne stanowisko.
a zeby bylo ciekawiej to jest jeszcze kilka powodow zeby na szybowisku w bezmiechowej nic nie bylo. otoz jest jeszcze jedno towarzystwo, ktoremu jest nie na reke - wlasciciele wyciagow w okolicy. a dla czego a dlatego, ze na scianie polnocnej szybowiska ma byc wybudowany wyciag narciarski...
ale sie rozpisalem istna spiskowa teoria dziejow ;)
poki co ja latam nad biesami ;)
I co z tego Payonk, że znów napisałeś sensownie i mądrze. Co z tego, że to ty znasz te góry, ich mieszkańców, urzędników, "ochroniarzy" i miejscowe zwyczaje. Co z tego, że kochasz Bieszczady i wiesz czego tak naprawdę potrzebują! I tak "Długi" z Sopotu, wie lepiej od ciebie, faceta z serca Bieszczad, co jest dla nich dobre. To tak, jak w powiedzeniu: "Zawsze się znajdą jacyś Eskiomosi, którzy opracują recepty dla Murzynów, jak mają sobie radzić z upałami".
Naprawdę ma być tam wybudowany wyciąg?? Bezmiechowa to jedno z moich ulubionych miejsc do siedzenia bez sensu i patrzenia przed siebie.:-D
I chociaż pamiętam jak pasły się tam owieczki i wejscie na górę w tej ostrej i nie tak pięknie wykoszonej trawce jak teraz było chyba bardziej męczące niż na Tarnicę...:mrgreen: (a jak smakowała wtedy woda ze źródełka..) to teraz też jest piknie. Zresztą tradycje lotnicze Bezmiechowej to raczej nie dzisiejszy wymysł a przynajmniej przed I-wojenny (z tego co się orientuję). Chociaż nie wiem czy z tradycją wyciągową jest tak samo...;):mrgreen:
A czy ten chodnik przez środek to specjalnie dla lotniarzy wybudowano? (nie czepiam się, pytam z ciekawosci)
Hmmm....albo Pan fora pomylił, albo kioskowe lektury w stylu "100 kawałów o murzynach" wywarły jakiś skutek uboczny...
A z tego bełkotu powyżej to mamy rozumieć, że w BdPN to pod ochroną są pewnie mieszkańcy, urzędnicy, ochroniarze i miejscowe zwyczaje, a kochać Bieszczady może tylko facet z ich serca, a dr dyr. Winnicki to tak na prawdę nazywa się Długi i mieszka w Sopocie, a stamtąd faktycznie może nie wiedzieć, że Bieszczady, a w szczególności Park Narodowy tak naprawdę to potrzebują po prostu paralotniarzy a nie jakiś przepisów o ochronie, nawet jeśli są niezbyt udanie zredagowane.
Pozdrawiam wszystkich kochających Bieszczady, bez względu na kolor skóry i adres zamieszkania.
Chyba odbierasz nie na tych falach co trzeba...:-?
Wszystko jest jasne jak bieszczadzkie slonce...
A samochod masz juz z instalacja gazowa?
Bo ten stary disel juz na tych frytkach nie pojedzie daleko...
i tak wszystko zbiera sie w Bieszczadach przy polnocnym wietrze, nawet jak stoisz na parkingu w sopocie.:cry:
Orliki nie kochają Długiego. I Długi nie zabiega o ich uczucie. Długi nie kocha dyr. Parku. I pewnie dyrektor też nie kocha Długiego. I pewno dlatego w Sopocie nie ma orlików. Są lotniarze. Startują z klifu (rezerwat) i ganiają się ze strażą miejską. Ostatnio (maj) schodząc z Fereczatej widziałem jak ze Smereka oderwały się dwa skrzydła. Kilka godzin później jednego ze skrzydłoludzi (podoba mi się ta nazwa) spotkałem przy piwie. Pogadaliśmy. Nie wciskał mi kitu o prawie lotniczym, o orlikach. Opowiadał o pięknie lotu. I dla tego piękna zaryzykował start z terenu Parku i mandat. Nie pochwalam, ale zyskał moją sympatię za szczerość i pasję.
Orliki nie kochają lotników. Orliki ulegają synatropizacji. I tylko trochę wolniej niż bociany. Bytują przy pensjonacie Arnika w Mucznem. Podobnie jak inne zwierzęta. Nie tylko w Bieszczadach. Przy torach szybkiej kolei miejskiej (co 6 minut pociąg) wykopała jamę lisica. Dochowała się młodych. Czy to znaczy, że lisy kochają kolej? Czy to jest argument na dopuszczenie do inwestycji komunikacyjnych na terenie Parku? Bobry pływają po Bałtyku. Czy to znaczy, że Wetlina ma wyglądać jak Sopot? Z deptakiem i multikinem? Bobry już macie. Nie nadajemy na tych samych falach. I to nie kwestia zamieszkania, Ty tam, a ja tu. Dopuszczam, że macie większą wiedzę o ornitologii od Rady Naukowej Parku, Dyrektora, KOO i OTOP. Bo moja wiedza na ten temat jest więcej niż skromna.Tylko ujawnij tę wiedzę, oświeć nas. A Wy zamiast tego piszecie do Kuby, że zakuta pała, do mnie że smrodzę olejem z frytek, do Parku, że są ekofaszystami. Wczoraj przeczytałem wszystkie posty od początku. Wywołaliście dyskusję. Od tego jest forum dyskusyjne. Ale jak tylko ktoś wysunął jakieś wątpliwości, zadał pytanie to słyszał, że klepie tak, bo siedzi w kieszeni dyrekcji (Lucyna), albo że mieszka w Sopocie. Kolejny rok trwa ta dyskusja. Nie odpowiedzieliście na żadne pytanie, na żadną wątpliwość. Trzeba przyznać, że dyrekcja Parku dzielnie stosuje tę samą metodę. Też niczego nie wyjaśnia. Mieliście wystąpić na drogę sądową. Wystąpiliście? Mieliście szansę na moją życzliwość i życzliwość innych dyskutantów z forum. Udało Wam się wszystkich urazić i zrazić. Więcej sympatii u mnie wzbudził chłopak startujący nielegalnie ze Smereka niż Wy walczący o legalny przelot.
Pozdrawiam
Długi