Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Orsini no bez przesadyzmu z tym lataniem:-P Jak ktoś się wybierze w weekend majowy w Bieszczady to nie będzie miał gdzie samochodu zaparkować
Jakoś ja więcej jak 15 osób(w tym smutni panowie z SG) nigdy nie spotykam- jak ktoś będzie chciał spotkać ludzi to zawsze spotka- jak ktoś stawia na samotne wędrówki też znajdzie cosik dla siebie.
Chwastek, to prawda że Bieszczady nadal kojarzą się ludziom (szczególnie tym którzy znają je z fotografii) z białymi plamami na mapie i wszelkimi synonimami "końca świata", prawda jest niestety taka że Bieszczady też są już nieźle zdeptane przez turystów i do stanu dzikości Bieszczad z połowy ubiegłego stulecia już nigdy nie wrócą. Nie łam się i nie bój się. Jak masz ochotę to jedź w biesy albo wczesną wiosną albo jesienią (jesien to mója pora bieszczadowania-bo są niepowtarzalnie piękne). Nie martw sie o noclegi i temu podobne pierdoły- to kraina niezwykłych ludzi...
Ja ufam ludziom (tak programowo) ale zaufanie ludzi którzy tam mieszkaja przechodzi moje wyobrażenia że np tak można zaufać nieznajomej osobie....
...więc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczną się drzewa zielienić ewentualnie jak liście zaczną spadać to ruszaj w Bieszczady i nie martw się o nic...
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
No to ja mam pecha, bo zawsze są ludzie z czego nigdy nie byłam na długi weekend czy na Sylwestra;-(((
raz, jedyny raz byłam sama na Caryńskiej-to w marcu było;-)))
Jeszcze jest opcja wcześnie rano i późno popołudniu wtedy też ludzi nie ma, a z racji tej, że lubię spać wolę drugą opcję z latarkami.
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
...więc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczną się drzewa zielienić ewentualnie jak liście zaczną spadać to ruszaj w Bieszczady i nie martw się o nic...
a pod tym się podpisuję wszystkimi łapkami!
naprawdę nie martw się jak towarzysza nie znajdziesz wcześniej
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
kurcze ... sama nie pojade ...
Ja pierwszy raz pojechałem w Bieszczady w 7 klasie podstawówki (1984 rok!) - sam. Rodzicom powiedziałem, że jadę na obóz wędrowny, dałem im do podpisu jakiś tam papier (zgoda na wyjazd), który natychmiast wyrzuciłem do kosza... Pobrałem gotówkę i wiooooo... Bawiłem w Bieszczadach 3 tygodnie, spotkałem mnóstwo fajnych ludzi, czułem się wtedy dorosły, wolny i szczęśliwy... Zwłaszcza na szlaku, kiedy chodziłem sam...
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
7-12 XI 2008 roku
dwie osoby w drodze na Tworylne
dwie osoby na podejściu na Caryńską
jedna osoba na mostu przy zejściu do Ustrzyk Górnych
dwóch smutnych panów z SG w Ustrzykach na skrzyżowaniu
jedna osoba (wędkarz) w okolicach kapliczki w b.Rajskim
trzy osoby (spawające bramę) przy wyjściu na drogę w kier. Sakowczyka
trzy osoby na podejściu na Wetlinśką
jedna osoba zabrana ze stopa do Ustrzyk Górnych
i niejaki "Richard" w Baligrodzie
pominąłem wizytę u p Pękalskiego z tej przyczyny, że była ona zamierzona
i budowlańców w Łopience
Orsini nie masz szczęścia oj nie masz :-P
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
o to to!!
dlatego wolę jechać sama zawsze!chyba, że za granicę-wtedy ok samemu strach trochę.
A dwaynehicks to niezły agent był z tego co pisze :lol::lol:
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
Jeżeli zespół jest zgrany - to też nie trzeba.
Osobiście wolę chodzić zespołowo w zgranych grupach ( z niektórymi już od 30 lat).
Pozdrowienia
Basia
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
A dwaynehicks to niezły agent był z tego co pisze :lol::lol:
Tak się kiedyś kombinowało... Normalnie rodzice w życiu by mnie nie puścili na samotną wędrówkę, na dodatek tak daleko od domu (mieszkam na Podlasiu - w Bielsku Podlaskim). Na szczęście byli przyzwyczajeni do tego, że jeździłem co roku na obzy wędrowne, biwaki harcerskie, zloty, rajdy, itp. Kolejny podsunięty papier o wyrażenie zgody na wyjazd na obóz wędrowny nie wzbudził ich podejrzeń... A ja - mimo że nie byłem jeszcze w Bieszczadach, byłem już w nich zakochany po uszy. Czemu i jak - to już inna historia. Grunt, że dopiąłem swego i pojechałem... I wracałem tam już co roku... póki nie spotkałem pewnej ślicznej dziewczyny, która teraz jest moją żoną, a która nie lubi nieludzkich warunków bytowania na szlaku... Ugrzązłem na 17 lat... Teraz wracam w Bieszczady z 14-letnią córką - chcę ją zarazić tą miłością (do Biesów).
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
tak, przyznaję, że i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie udało mi się znaleźć - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
tak, przyznaję, że i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie udało mi się znaleźć - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
A skąd jesteś ?
Jeśli z Górnego Śląska - to zapraszam na nasze imprezy, całkiem poważnie akurat na powitanie wiosny szykuje się ciekawy rajd w Beskidzie Makowskim.
Ja swoją ekipę poznałam właśnie na studenckich rajdach, potem, poszliśmy razem na kurs przewodnicki, tam poznałam kolejnych przyjaciół - i tak chodzimy razem już od dawien dawna.
Czasem ktoś wybiera się osobno, czasem różnej wielkości grupach, ale ogólnie fajnie jest że mogę w każdej chwili zadzwonić do koleżanki lub kolegi, zapytać "słuchaj wybierasz się gdzieś w ten weekend" - i po prostu jedziemy.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
a ja z Dolnego Śląska :)
jeżeli tylko tempo na rajdach nie bywa szalone ... to przyjmuję zaproszenie Basiu ... i o ile oczywiście, mimo iż jestesmy sąsiadkami, odległośc nie bedzie większą przeszkodą ku temu