Fakt, błyskotliwa uwaga..... ja taki październik.... ROTFL
Wersja do druku
Otóż to, stonka wytworzyła rasy odporne w 100% na węglowodory chlorowane, a przy okazji, na pyretroidy. Wiele owadów z rodzaju Anopheles, Culex, Sitophilus oraz takie cudaki jak np Blattella germanica, Blatta orientalis, Locusta migratoria, Musca domestica. Żrą DDT, wchłaniają przez epidermę i nic...żyją nadal. Mnie udało się zaobserwować w laboratorium Hylobius abietis, którego niektóre polskie subpopulacje wykazały odporność na poziomie około 70% wyższym niż średnia krajowa:) Gdyby kontynuować zwalczanie za pomocą DDT i HCH, gatunek ten być może w 100% uodporniłby się na te związki.
No ale co tam...wracajmy do 'stonki'. Tej za pomocą DDT nie zwalczy się za nic w świecie. Okazuje się, że DDT nie wchłania się z przewodu pokarmowego człowieka:( Bida:( Największa dla 'ekowojowników':P
Pozdrawiam,
Derty
Usłyszane na szlaku:
Połonina Wetlińska, "trawka" niedaleko Chatki, siedzi tam sobie, wypoczywająca po trudach nocnych, młodzież szkolna. Wynudzona maksymalnie koniecznością podziwiania widoków, słuchająca muzyki lub namiętnie korzystająca z telefonów komórkowych. /A my jak te łosie, siedzimy obok, czekając na jedyną może okazje obejrzenia ćwiczeń w lądowaniu śmigłowca ratunkowego przed Chatką/. Sęk w tym, że po zasłyszanej wypowiedzi można było samemu skorzystać z tego szybkiego transportu w inny rejon...
"EEE no cześć tato, cooooo?
- taaaak, noooo wiesz...
-ja, nie ja to się okropnie czujeeeeee
/w tle: no powiedz ojcu co robiłaś w nocy, śmiechy/
- bo wiesz, weszliśmy dziś na te Bieszczady, koszmar
myślałam, że zemdleje po drodze, naprawdę mało nie zemdlałam /w tle: efekty nocy, hi hi hi/
- wiesz po jakich skałach kazali nam chodzić...."
Nasza koleżanka, która była pierwszy raz w Bieszczadach i w ogóle pierwszy raz w górach, po tym tekście sama użyła zwrotu "stonka". To ma jakieś naturalne konotacje, moim skromnym zdaniem.
Witaj
Derty - bój się "czego tam kolwiek" (nie gramotnie) - mieszasz owady z roślinami. Od kiedy owad żrący np DDT wchłania przez epidermę?!!
I od kiedy żre!!! Co Wy tam wyprawiacie? I co ma odporność do mutacji?
DDT i HCH (plus ich izomery) od kilkudziesięciu lat nie są stosowane w naszym kraju. Narzucone zadanie wykrywania tego gówna ma tylko jedno na celu - badanie stopnia regresji. I w dupę tym mądralom od monitoringu.
Jaki sens ma wykrywanie tego badziewia na poziomie ppt?
Idioci rządzą, a pospólstwo puka się w czerep.
P.s.
wchłaniają się z przewodu pokarmowego - oj wchłaniają. Dostarczasz je wraz z tłuszczami, które spożywasz (w wodzie są nierozpuszczalne).
Pozdrówka dla pożeraczy tłuszczów
Dobrze, że to napisałeś:D Wpierw ma się rozpuścić w tłuszczyku, żeby mogło wniknąć w nas. Z tym jednak nie tak prosta sprawa. Dlatego chłopi polscy siali onegdaj azotox rencami i nic...żyją do dziś.
Nikt nie narzuca zadań pt wykrywamy DDT ale...owady są wyposażone w naturalne mechanizmy odporności na trucizny. Są to mechanizmy warunkowane genetycznie. Stosowanie długotrwałe zbyt niskich dawek trucizn przeciwko owadom prowadzi do stopniowej eliminacji z populacji genotypów wrażliwych. Przeżywają te oporne i powoli zwiększa się ich udział w całej populacji traktowanej syfem. Po kilku - kilkunastu generacjach powstają populacje całkowicie oporne/odporne na dany typ trucizny. W 100%
W latach 80-tych rozpoczeto w Polsce stosowanie na masową skalę pyretroidów. Okazało się, że są one metabolizowane w podobny sposób jak DDT. Dla wykazania stopnia odporności owadów na pyretroidy jako insektycydów porównawczych w testach używano DDT, HCH, niektórych trucizn fosforoorganicznych. Porównuje się reakcję owadów na pyretroid i na DDT. Różnica wskazuje na stopień zaawansowania selekcji genotypów opornych oraz na rodzaj selekcjonowanej odporności. To tyle na razie;>
Przepraszam za oftopic:P
Pozdrawiam,
Derty
Panowie!!! Nie wątpię w waszą wiedzę, jednak aż się prosi..... Stonka omawiana przez Was stanowi nieco offtop.
no to moze udokumentowanie wizualne miejsc zastonkowanych ;)
http://www.e-gory.pl/index.php?optio...1&key=35&hit=1
http://www.e-gory.pl/index.php?optio...1&key=32&hit=1
naprawde wielki podziw dla autora- wiekszosc ludzi albo trzaska zdjecia byle jak albo probuje wykadrowac tak aby wyszly same ladne widoczki- co jednoczesnie jest obrazem ladnym az zafalszowanym...a tu serio ktos oddal klimat jak tam jest naprawde..raz jedyny trafilam na necie na taka galerie!
i co ja poradze ze nie jestem tolerancyjna? ;)
Buba Ty jestes jak młoda "czekistka - dziecko rewolucji", ale to do czasu , pogadamy za 5 ..10 lat .:-D
Przecież to są wycieczki szkolne , kiedyś te dzieci muszą zacząć być tu i tam,a nie mogą być przecież indywidualnie .
Czy Ty nigdy nie jeżdziłaś na szkolne wycieczki , tylko opuszczałaś zajęcia w szkole jeżdżąc z rodzicami( jak piszesz w innym temacie ) , jak inni się w tym czasie pilnie uczyli ;)