1 załącznik(ów)
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
[QUOTE=Stały Bywalec;51419]28. września. Dwernik Kamień. Trasa najbardziej błotnista
.......... Na ścieżce tej niedawno przeprowadzano bardzo intensywną zrywkę i zwózkę ściętych drzew, co obecnie poskutkowało niesamowitym wprost błotem. Brnęliśmy więc pod górę brodząc po gęstej brei, tylko czasami znajdując możliwe do przejścia odcinki wśród rosnących obok drzew.......... /QUOTE]
Błoto nadal niesamowite ,nie byłem w stanie przebrnąć . Zrywka i zwózka trwa nadal .
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
[QUOTE=PiotrekF;51461]
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
28. września. Dwernik Kamień. Trasa najbardziej błotnista
.......... Na ścieżce tej niedawno przeprowadzano bardzo intensywną zrywkę i zwózkę ściętych drzew, co obecnie poskutkowało niesamowitym wprost błotem. Brnęliśmy więc pod górę brodząc po gęstej brei, tylko czasami znajdując możliwe do przejścia odcinki wśród rosnących obok drzew.......... /QUOTE]
Błoto nadal niesamowite ,nie byłem w stanie przebrnąć . Zrywka i zwózka trwa nadal .
Oj, pudło:-) . Zdjęcie, które zrobiłeś, odnosi się do stokówki Sękowiec - Nasiczne. Nie jest to owa ścieżka, o której piszę powyżej.
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Piotrek, sorry, niewłaściwie skojarzyłem zamieszczone przez Ciebie zdjęcie z Twoim postem. Przecież to jasne, że taaaki wielgaaachny samochód nie wjedzie na stromą i wąską leśną ścieżkę, i że te drzewa ładują nań dopiero po ściągnięciu (zrywce) na stokówkę.
A tak w ogóle, to przyznam się Wam szczerze, iż ostatnio mam więcej takich błędnych skojarzeń.:lol:
Np. w mijającym tygodniu zastanawiałem się, dlaczego na moim ulubionym kanale informacyjnym TVN24 tak często prezentowany jest Michael Jackson. Skąd on się tu wziął ? Codziennie Michale Jackson i Michael Jackson - w dodatku mówiący (wysokim, damskim głosem) po polsku, chociaż z akcentem i niedociągnięciami gramatycznymi właściwymi dla cudzoziemców.
Dopiero po pewnym czasie skonstatowałem swoją pomyłkę. Przecież to pani posłanka Nelly Rokita ! Jakież uderzające podobieństwo - zwłaszcza, gdy oboje występują w kapeluszach !
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Nie podejrzewałem Cię o taki seksizm Bywalcze
Długi
PS
Ona ukrywa pod kapeluszem blond włosy...
1 załącznik(ów)
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Witam!
ok 16-ej tak tylko zerknąłem ....... . Teraz zamierzałem sprostować , że "biegało" o "zwózkę". Patrzę ......... :-D ..... "pyszne" sprostowanie (pośmiałem się szczerze ............. przez dobrą chwilę)
Pozdrawiam PF
ps
ponieważ córka się starała (pracowała nad "małą" fotografią) .......... wypada umieścić .
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Dokończenie - podsumowanie
Najpierw trochę statystyki: 19 dni pobytu (nie wliczając przyjazdu i wyjazdu), w tym:
- 11 dni wycieczek co najmniej kilkunastokilometrowych,
- 8 dni leniuchowania lub wożenia d... samochodem (przyczyny różne - deszcz, wizyta u dentysty, odpoczywanie).
Pisałem bardzo dokładnie, gdzie byłem. Żałuję natomiast, że nie byłem na Bukowym Berdzie, Tarnicy, Połoninie Caryńskiej i przy Grobie Hrabiny. A mieliśmy to w planach ...
I w ogóle także żałuję, że wróciłem. :x
O mojej kotce, którą od lat zabieram ze sobą w Bieszczady
Od lipca b. ciężko choruje na niewydolność nerek. Teraz, gdy to piszę, w każdej chwili spodziewam się najgorszego. Szkoda, gdyż nie jest jeszcze zbyt stara, jak na kocie kryteria wiekowe (ma 12 lat i 7 m-cy). W Bieszczadach była osowiała, nieruchliwa, mało jadła, wymiotowała. Już ją tak nie pasjonował pobyt na dworze, jak w latach ubiegłych. Trochę się tylko powygrzewała na słoneczku i to wszystko. A teraz to już agonia. Leży sobie na kocyku pod kaloryferem i jedynie pije wodę. Waży chyba połowę tego, co jeszcze w lipcu. Nie uśpię jej, gdyż zbyt mocno jestem z nią związany emocjonalnie (taka "platoniczna zoofilia").
Teraz odpowiadam na Wasze posty.
Aleksandrze, Jarkowi L., Wojtkowi Legionowo, Groszkowi, Duchowi Przeszłości, Derty’emu, Długiemu i Bertrandowi 236 dziękuję za okazanie zainteresowania. Bertrandzie, mam nadzieję, że już wyzdrowiałeś !!!
Aleksandrze i Piotrkowi F. dziękuję za zdjęcia. Bertrandzie - tyle lat jeżdżę pod rząd, o tej samej porze roku, i w te same miejsca w Bieszczady, że już mi się odechciało fotografowania. Mam w domu sporo bieszczadzkich zdjęć - najwięcej z lat 90-tych.
Z Chrisem już sobie temat „cygański” omówiliśmy.
Astronomie - 10 lat temu w Szczawnicy miałeś szczęście, że Cię prokurator nie przyskrzynił.
Kathleen - przyjedź w przyszłym roku do Sękowca pod koniec września, a postaram się poznać Cię z kimś w wieku mniej więcej pasującym do Twoich 29 lat. Taki Piskal na przykład - chłop na schwał, kawaler, 35 lat, inteligentny, przystojny (choć chyba z lekką nadwagą), właściciel domku pod Toruniem. Zauważyłem u niego tylko jedną wadę: podczas pobytu w Bieszczadach zapowiadał, że będzie głosował na PiS.
Piotrze - nazwałeś mnie malkontentem, ale trafiła mi się dziś okazja (autentyczna, nie żaden pretekst), aby odpłacić Ci pięknym za nadobne (na podforum KIMB).
A tak poważnie, to na leśnej ścieżce z Nasicznego (pomiędzy Dwernikiem Kamieniem i Jawornikiem) nie zauważyłem oznakowań „końskiego szlaku” zaznaczonego na nowej mapie Compassu. A szedłem nią w tym roku 2 razy. Na samym jej początku, jak się na tę ścieżkę wchodzi ze stokówki przy Nasicznem, jest owszem i drogowskaz ze strzałkami, i parę pomarańczowych kropek tejże ścieżki. Ale po kilkuset metrach one znikają i dalej na tej ścieżce nigdzie się już nie pojawiają. Może ów koński szlak odbija gdzieś w lewo i dalej nie prowadzi ową ścieżką ? I tylko na mapie wiedzie on wzdłuż ścieżki ?
Za powyższym podejrzeniem przemawiają dwa ewidentne błędy na mapie Compassu, zauważone przeze mnie dla tej okolicy:
1) na mapie widzisz, że ścieżka „przyrodnicza” prowadząca z Dwernika Kamienia (w stronę Nasicznego) schodzi z góry na stokówkę, skręca na nią w prawo, wiedzie stokówką jakieś 500 m i dopiero potem skręca ze stokówki w lewo na przełaj (do szosy Nasiczne - Dwernik) - jest to nieprawda, gdyż w rzeczywistości owa ścieżka tylko przecina stokówkę, nie wiedzie nią nawet kilkunastu metrów, i od razu schodzi do ww. szosy;
2) na trasie Dwerniczek - Zatwarnica pomyłkowo powtórzono na mapie nazwę miejscowości „Dwerniczek” już w miejscu, gdzie nawet biała tablica przy drodze głosi, że wjeżdżamy na teren zabudowany wsi Dwernik (przy przystanku PKS Dwernik Skrzyżowanie).
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Stały Bywalcze, w przyszłym roku wybieram się właśnie pod koniec września i mam nadzijeję na dłużej niż kilka dni jak zazwyczaj. Jeśli do tej pory nikt nie skradnie mi serca to się do Cię odezwę.:)
Dzięki za pamięć ;)
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Za powyższym podejrzeniem przemawiają dwa ewidentne błędy na mapie Compassu, zauważone przeze mnie dla tej okolicy:
Zgadza się - to błędy. Pierwszy wynika wiadomo z czego, drugi trudno powiedzieć. Być może gdyby osoba nanosząca tę ścieżkę naniosła również przyrodniczą (zieloną) ścieżkę "Dwernik-Kamień" to połapałaby się w błędzie. Przyrodnicza robi (teoretycznie) pętlę (zgodnie z mapką umieszczoną na dole przy drodze) i z Dwernika-Kamienia schodzi właśnie tak jak zaznaczono ścieżkę czerwoną, skręća w prawo na stokówkę i potem znowu w lewo do drogi. Celowo napisałem "teoretycznie" bo wydaje mi się że ta część ścieżki nie jest dostępna, tzn. zielona idzie na szczyt równolegle z czerwoną i potem i tak wszyscy wracają tą samą trasą, bo takie jest oznakowanie a w rzeczywistości kawałek poniżej szczytu w miejscu gdzie stoi ławeczka i kosz powinno się isć prosto takim "grzebiecikiem" a nie skręcać w prawo w dół. Mniejsza z tym. Może o to chodzi a może jest źle oznakowana.
Jeżeli na kolejne wydanie Compassa będę miał jeszcze jakiś wpływ, to zasugerowane przez Ciebie błędy zostaną poprawione.
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
Cytat:
Zamieszczone przez
naive
Chyba jednak siódmy co do wysokości szczyt bieszczadzki, najniższy z tych o wysokości ponad 1300 m n.p.m / to najmniej wazne w Twojej relacji, ale młodzież czyta i uczy się/. Twoje relacje powinny obowiązkowo czytać wycieczki facetów w lakierkach, ale zanim ruszą tyłek z domu. A tak wogóle - powinieneś częściej jeżdzić i za każdym razem pisać.
Pisząc podsumowanie, niechcący pominąłem tę Twoją wypowiedź.
Dziękuję za sprostowanie.
Ale pomiędzy najwyższą Tarnicą (1346 m n.p.m.) a Wielką Rawką (1307 m n.p.m.) jest tylko 39 m.
Są to ponadto wysokości podane w m n.p.m.
Może to i złudzenie, ale wydaje mi się, iż wejście na Wlk. Rawkę niebieskim szlakiem z obwodnicy wydaje mi się "wyższe" (pomijając stopień trudności podejścia) niż z Wołosatego niebieskim szlakiem na Tarnicę. No, ale żeby to sprawdzić, należałoby znać wysokość n.p.m. obydwu punktów startu (z obwodnicy i z Wołosatego).
Odp: Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
O mojej kotce, którą od lat zabieram ze sobą w Bieszczady
Od lipca b. ciężko choruje na niewydolność nerek. Teraz, gdy to piszę, w każdej chwili spodziewam się najgorszego. Szkoda, gdyż nie jest jeszcze zbyt stara, jak na kocie kryteria wiekowe (ma 12 lat i 7 m-cy). W Bieszczadach była osowiała, nieruchliwa, mało jadła, wymiotowała. Już ją tak nie pasjonował pobyt na dworze, jak w latach ubiegłych. Trochę się tylko powygrzewała na słoneczku i to wszystko. A teraz to już agonia. Leży sobie na kocyku pod kaloryferem i jedynie pije wodę. Waży chyba połowę tego, co jeszcze w lipcu. Nie uśpię jej, gdyż zbyt mocno jestem z nią związany emocjonalnie (taka "platoniczna zoofilia").
Tak napisałem 15 listopada.
3 dni później to wierne mi zwierząto umarło.
I kto nam będzie teraz strącał łapką bombki z choinki ?
Kto będzie we wrześniu w Sękowcu łapał myszy na dworze, przynosił je do domu i tam pozwalał im uciec ?
:-(