1 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez sir Bazyl
Wiedziałem, że już tylko kawałeczek do popasu, więc się nie przyznawałem i tylko zatrzymywałem się częściej niby to fotografując wszystko dokoła.
No ładnie, ładnie. Ciekawe, czego jeszcze się dowiemy przy okazji relacji:wink:.
Cytat:
Zamieszczone przez sir Bazyl
dostałem przydział do jednoosobowej kompanii przygotowującej drewno na ognisko (...) w tym czasie reszta oddziału rozstawiała nasz wigwam i zamieniała biały, zimny puch śnieżny na gorący czaj.
Zupełnie nie wiadomo, kto wysłał Bazyla po chrust, najpewniej sam pognał pomimo a może nawet z powodu kaca przemieszczonego w czułe miejsce. Reszta załogi w tym czasie walczyła zaciekle z płachtą namiotu wyrywającą się do szalonego tańca z wiatrem.
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
A z namiotem to było tak:
owszem - posiadaliśmy więcej, owszem zostały wzięte na wyjazd, owszem ładne były, ale żeby rakietom nie było smutno w bagażniku, to zostały - dla towarzystwa.
Nieszczęśnik wytypowany na wędrówkę został metodycznie i niesprawiedliwie rozparcelowany, a każdy niosący poddawany stałej iwigilacji, aby czasem wieczorem czegoś nie zabrakło.
I dzięki temu, że był jeden to w końcu daliśmy mu radę:grin:.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
I dzięki temu, że był jeden to w końcu daliśmy mu radę:grin:.
Ładny namiot, w ładnym miejscu ... ;)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
taki mały namiocik na tyle osób! wow :) plecaki wam nie przemokły?
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
taki mały namiocik
Wieczorem był całkiem duży:
http://www.bmiller.pl/forum/2014/plasza14_13.jpg
Skurczył się dopiero jak do niego wleźliśmy :mrgreen:
http://www.bmiller.pl/forum/2014/plasza14_14.jpg
Cytat:
plecaki wam nie przemokły?
Akurat tej nocy było zadziwiająco sucho. W namiocie też!
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Co by nie mówić byliśmy zgraną i zsynchronizowaną ekipą. Gdy sir Bazyl wył w lesie z wiadomych mu powodów
Cytat:
Zamieszczone przez sir Bazyl
Uuuuuu!!!...zanurzyłem łeb w śniegu by dać czas i szansę na wygraną temu lepszemu wilkowi we mnie, bo gorszy już toczył pianę z pyska i wściekle szczerzył kły :twisted:
Bartolomeo wył przy namiocie, ponieważ nówka benzynówka nie chciała zamienić śnieżnego puchu na czaj; ja wyłam w namiocie rozgrzewając stopy, które najpierw rozmoczyły się w gumiakach a potem zamroziły. Wyłam też, bo wylałam świeżo zaparzony liofilizat (z groszkiem i marchewką) na śpiwór.
A co robił Iaa? No właśnie, wszak nie mógł być szczęśliwy, gdy pozostali wściekle się miotali…?
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Skurczył się dopiero jak do niego wleźliśmy:mrgreen:
Proces kurczenia namiotu nastąpił wkrótce po wstawieniu do środka materaców;).
Wzdłuż, w poprzek...jak by nie układał, zawsze było za dużo:mrgreen:.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
A co robił Iaa?
Wył z głodu :mrgreen: Nikt z nas nie mógł zrozumieć, dlaczego postanowił te dwa dni przetrwać wyłącznie na oparach...
7 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
A co robił Iaa? No właśnie, wszak nie mógł być szczęśliwy, gdy pozostali wściekle się miotali…?
Dużo się tu dzieje, jakaś krecia robota odchodzi za plecami... Stop dzikiemu pędowi opowieści!
W kwestii formalnej - nie taki ten Bazyl ostatni, bywają inni, co to lubią szlajać się na końcu, tropem bieszczadzkich łazików podążać. A nuż jakiś widoczek przecieraczom umknął, krzaczka może nie dostrzegli, zającowi wąsów nie wyskubali.
Załącznik 33498Załącznik 33499
Niestety, relacja pokazuje, że nic ich bystrym oczętom nie umknęło, niczego nie pozostawili bez udokumentowania fotograficzno – geodezyjnego.
Załącznik 33497Załącznik 33501
Może coś w temacie kulinariów… Co kryją bieszczadzkie śniegi? Są tacy między nami, których nos, niczym sonda lawinowa, Heroiczną pigwówkę zawsze wyniucha, a dobre serce z braćmi dzielić się każe.
Załącznik 33500
Chwałaż mu za to! „Uuuuu” dobre, choć świat nie zawirował…
Szlachetne Towarzystwo do zbyt pracowitego nie należy, po obraniu miejsca na nocleg w cieniu wielkiej góry, zamiast odgarnąć zaspy i inne zwały, poszło w metodę ugniatania śniegu przez podkładkę tą częścią ciała, które zatraca swą elegancką nazwę pleców.
Załącznik 33502
Później, przez kilka godzin, było już tylko tak:
Załącznik 33503.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Wył z głodu :mrgreen: Nikt z nas nie mógł zrozumieć, dlaczego postanowił te dwa dni przetrwać wyłącznie na oparach...
W celu uściślenia dodajmy, że nie były to opary benzyny.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
piękne ognisko panie Ser !!
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
... jadę bez oczekiwań, bez nastawienia, że ma być biało, mroźnie, słonecznie i koniecznie z widokami. To, co się okaże na trasie traktuję, jak wielką niespodziankę.
Bardzo mi się podoba takie podejście do wędrowania. I dlatego z jednej strony pozazdrościć można tych wspaniałych widoków, z drugiej strony pytać, dlaczego nie było tak malowniczo na biwaku, jak w na bartkowym zdjęciu z ubiegłego roku (a wszyscy tegoroczni wędrowcy tam byli):
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_07.jpg
I pewnie kiedyś nastąpi taki rok, że śniegu będzie po uszy, widać będzie po Alpy a cieplutko będzie, jak pod pierzynką:-)