Może jakieś zdięcia?
Niestety nie każdy ma możliwość wyjazdu w Bieszczady choćby na chwile:cry::cry:
Wersja do druku
Niestety ale zdjęć nie mam.
Użyj wyobraźni.Śmiało tam można przejść przez las trzymając drabinę po szerokości.
Właśnie mam takie pytanie: czy widział ktoś cisy w rezerwatach Gminy Baligród?
Albo jestem ślepy, albo ignorantem...? ale nie udało mi się zwietrzyć tych drzew, a chyba trudno je pomylić z czymkolwiek innym (specyficzne kropki na igiełkach i kora).
no łone cały czas som i rosnom, możee nie tak, jak bucynka, ale na łuki, te na pohybel ... , całkiem takie ... się zdadzą. Te cisy :)
Jak ktos bedzie w tych okolicach proponuje zobaczyc jak w tym roku pieknie odmlodzili nam drzewostan w dolinie Hulskiego. Polecialy drzewa na Wierszku (to ta gora z przekaznikiem nad Zatwarnica) i Uchryniu (gorka po przeciwnej stronie stokowki). Teren oczywiscie powoli zasiatkowany zapewne mlody las juz tam kielkuje. Pozyskano sporo grubej jodelki kumpel se kupil na chate coby sie nie zmarnowalo... tak..... tak w Biesach po staremu.
...znaczy że co.. że u Nas też tak będzie?... k...mać
http://www.e-beskidy.com/index.php?n...&theme=Printer
:-| to jest mozliwe,bo gdy siedze na naszej gorce bedac w Bieszczadach to widze jadace lamance z drzewem.Piluja droge od rana do wieczora,az sie wiezyc nie chce,tyle drzew musi oddac zycie za marny grosz.:cry: :cry: :cry:
Napelnic kieszen PYCHA
czternastak........... pozadny z ciebie czlowiek,oby takich bylo wiecej.Moze kiedys sie spotkamy jak bede znow w Bieszczadach.Pozdrawiam serdecznie
W Beskidzie Śląskim w okolicach Baraniej Góry całe ogromne połacie lasu są zaatakowane przez kornika i wycina się zaatakowane drzewa w celach sanitarnych, aby uchronić te co są jeszcze żywe.
Co nie zmienia faktu, że wygląda to tragicznie.
Południowe stoki Baraniej Góry są praktycznie całkiem ogołocone z drzew.
Przyczyn jest wiele, leśnicy twierdzą że 100-letnie lasy świerkowe posadzone na pocz. XX w. przez Habsburgów miały zbyt małą różnorodność gatunkową. I teraz giną właśnie te lasy.
Tam gdzie ich nie ścięto stoją suche świerki.
Inna sprawa, że giną zaatakowane przez szkodniki nawet słynne świerki istebniańskie (rosnące naturalnie w tym miejscu, a nie nasadzone sztucznie).
Teraz sadzi się na miejsce wyciętego lasu świerkowego inne drzewa - buki, jodły.
W Bieszczadach jest całkiem inny skład gatunkowy lasu więc trzeba mieć nadzieję, że do takiego kataklizmu nie dojdzie.
Pozdrowienia
Basia
Nie wiem jak tam z wycinka na Beskidzie Slaskim ale zdjecia z linku trzykropka nie zrobily na mnie wiekszego wrazenia widzialem podobne rejony u nas w biesach bez inwazii kornika. Fakt ze zdjecia nie obrazuja szkod tak wymiernie sam probowalem wielokrotnie i nie bylem zadowolony z efektu na zdjeciu lepiej wychodzi to na kamerze.
czternastak.....czy istnieje jakas mozliwosc,aby w jakis sposob zatrzymac te barbarzynstwo bezmyslnej wycinki?????
Pytam gdyz jestes na miejscu,a ja tylko od czasu do czasu,moze udalo by sie cos w tej kwesti zrobic???
Mozliwosci wachlarz zalezy od preferencji jedna z mozliwosci jes fakt ze zalozylem ten temat i wstapilem na to....do tego forum. Ja obecnie juz na miejscu nie jestem choc bywam i mam tam bliskich
W temacie Bieszczadzkie monstra mozecie sobie poogladac sprzecior ktory tak efektywnie wylesia Bieszczady. Swoja droga rozumiem ludzki zachwyt nad tego typu maszynami jest w nich jakies takie surowe i okrutne piekno, brutalna sila i niestety olbrzymia skutecznosc.
A ci co sadza ze w Bieszczadach tetni pierwotna puszcza i drzewostany sa bezpieczne to se chiba mysla ze te pragi to sianko dla owieczek woza?
Szkoda że Polscy leśnicy nadal traktują lasy jak plantacje, a w martwym drewnie widzą tylko wylęgarnie szkodników.:sad:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/818520882
Cytat z tego artykułu: "..Kiść zniszczyła ok. jedną ósmą tego...".
Nie dość, że śniegi, to jeszcze kiść - to wredny szkodnik:D
kilka faktów, zasobność polskich lasów rośnie z roku na rok czyli wycina się mniej niż przyrasta a w związku z tym wiek drzewostanów też jest coraz starszy, mamy jedne z najlepiej zagospodarowanych lasów w europie jest to zdanie wielu leśników z całej europy goszczących w naszych lasach i borach, rębnie zupełną stosuje się w naszym kraju tylko w szczególnych przypadkach np kataklizmy - wiatrowały, wiatrołomy, okiść itp, a np ostatnie szkody od okiści w bieszczadzkich nadleśnictwach to efekt zalesień po akcji grupy operacyjnej "Wisła", gdzie stosowano się tylko do jednej zasady czyli zielonym do góry a pomijano wszelkie zasady hodowli lasu, podobnie jest ze świerkami w beskidach, sprowadzano z całej europy nasiona i wysiewano bezmyślnie nie patrząc na efekt co będzie później a tak btw to świerk istebniański też jest pochodzenia sztucznego a jego jakość jest dlatego taka dobra, że w tamtych rejonach przez wiele lat prowadzono wypał węgla a dzięki temu do gleby dostało się wiele składników pokarmowych, to by było na tyle i nie wypisujcie głupot, że Bieszczady wyrąbią bo zapewniam was że leśnicy nie mogą sobie ot tak rąbać ile im się spodoba, są plany urządzania lasu, które uwzgledniają szereg czynników i to na ich podstawie określane są 10 letnie plany pozyskania, których nie wolno przekraczać
Witam.
Posadzone drzewa - nie równa się las. Młodszy las - długo źle zbilansowany ekosystem. Większy przyrost? Więcej starszych ?Może statystycznie. Nawet kilka lat pozostawienia terenów " w spokoju" nie spowoduje ,że będzie równowaga. Mamy bardzo duży "pozysk" drewna. ja nie zważyłem nowych terenów gdzie nie było lasu ajest. Zapewne mylę się....ale nie zauważyłem. A zwierzęta? Nie migracje z konieczności i "konflikty" ale ich tereny? Właśnie ostatnio w związku z ograniczaniem się terenów leśnych ( obok mnie kilkanaście hektarów lasu...są sadzonki na kilku hektarach ) -dzięki temu szukamy terenów dla zwierząt -zaczynają "masowo" ginąć na drogach, kaleczą się przebiegając między domostwami, zagrodami szukając schronienia i jedzenia gdzie się da. Ech...
Rozumiem konieczność "lasów gospodarczych" czyli sadzenie drzew by móc za kilkanaście lat mieć drewno ( i oczywiście otrzymywać powierzchnie terenów zalesionych ), ale napatrzyłem się na tereny ,które miały swój niepowtarzalnie zbilansowany ekosystem, a później ( nawet po "ratowaniu" przed zniszczeniem) wygladalo to jak na siłe robienie z parku lasu, z kałuży jeziora....
Wszyscy chcemy dziekiej przyrody. Oczywiście musimy dbać o nią ..więc już nie jest taka dzika - ale nie wmawiajmy sobie ze manewry jak z jeziorem w "Poszukiwany, poszukiwana" z Pokorą to ochrona "jeziorostanu"...ponadto będziemy mieli młodsze jesiora. Czystsze. Przenieść Mazury do centralnej Polski. Wszystkim będzie bliżej.
Kamil , wierze ,że tak jest jaki piszesz - ale zazdroszczę Ci ,że znasz takich leśników -i mądrych, i swobodnie myślących ,ale mogących korzystać ze swojej mądrości i działać w dużym stopniu samodzielnie.
Ja znam kilku mądrych,myślących i chcących coś zmienić - ale Ci co tak naprawdę wiedza co się dzieje w lasach nie mają za dozo do powiedzenia.
Uważam ze maksymalne rozszerzanie terenów gdzie NIE wolno wyicinać drzew, ingerować w strukturę ( nawet w pobliżu "administracyjnej" granicy rezerwatów) to konieczność żebyśmy mogli utrzymać "dzikie życie"
Bieszczady to moje "misterium" z dzieciństwa i nadzieja wieku średniego.
takie miejsca to ostatnie do "zagospodarowania i pozysku drewna"
Pozdrawiam.
http://www.lasypolskie.pl/index.php?...ontent&id=5107
Zgodnie z zarządzeniem nr 73 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z 12 listopada 2009 roku z dniem 1 stycznia 2010 roku Nadleśnictwo Wetlina zostanie połączone z Nadleśnictwem Cisna. Jednostka ta posiadać będzie powierzchnię 20.132,81 ha.
Łączenie dwóch bieszczadzkich jednostek rozważano już 10 lat temu, gdy po powiększeniu Bieszczadzkiego Parku Narodowego Nadleśnictwo Wetlina zostało okrojone do niecałych 8 tys. ha. Kolejny projekt fuzji przygotowano przed kilku laty. Wybudowana wówczas siedziba Nadleśnictwa Cisna przewidziana została już pod potrzeby jednostki o większej powierzchni leśnej i większej liczbie pracowników biura.
- Harmonogram łączenia nadleśnictw został szczegółowo rozpisany i jest w trakcie realizacji. Nadleśnictwo Cisna w nowym kształcie przejmuje wszystkie aktywa i pasywa Nadleśnictwa Wetlina, jest też nowym pracodawcą dla wszystkich zatrudnionych w likwidowanej jednostce – wyjaśnia Edward Balwierczak, dyrektor RDLP w Krośnie. – Podjęta decyzja uzasadniona jest nie tylko względami ekonomicznymi; budynek siedziby Nadleśnictwa Wetlina nie odpowiadał już wymogom jakie spełniać musi współczesne biuro. Na ten fakt niejednokrotnie zwracały uwagę organy kontroli Państwowej Inspekcji Pracy i Państwowej Straży Pożarnej. Dla mnie najistotniejszym w tej sytuacji jest fakt, że nie przewiduje się zwolnień pracowników w związku z tą reorganizacją.
Nadleśnictwo Cisna w nowych granicach składać się będzie z dwóch obrębów leśnych: Cisna o powierzchni: 12.182,03 ha i Wetlina o powierzchni: 7.950,78 ha. W skład RDLP w Krośnie wchodzić będzie 26, a nie jak dotychczas 27, jednostek.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Powstaje globalna mapa lasów. Podobno będzie można śledzić "właściwą" gospodarkę leśną...Oby to nie była fikcja "na spokojność"...lub dokument jak szybko przebiega deforestracja (...dewastacja...)
http://news.mongabay.com/2009/1210-g...orest_map.html
http://www.geo-fct.org/national-demonstrators/browser
Pozdrawiam.
Z listy mailingowej Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot
"Informacja prasowa
Bystra, 14.12.2009
Gmina Cisna nadal podtrzymuje plany zniszczenia góry Jasło w Bieszczadach
W ostatnich dniach po raz kolejny w mediach pojawiły się doniesienia na
temat dążeń gminy Cisna do budowy stacji narciarskiej na górze Jasło. Wójt
Gminy Cisna zorganizowała spotkanie na temat możliwości zmiany granic
obszaru Natura 2000. W sprawę zaangażowała się także europosłanka Elżbieta
Łukacijewska.
Realizacja inwestycji miałaby się wiązać z wycinką kilkudziesięciu
hektarów lasu, a po zboczach Jasła byłaby poprowadzona nartostrada oraz
wyciąg narciarski. Skutki środowiskowe takiej inwestycji byłyby ogromne -
duża ingerencja w teren o wysokich walorach przyrodniczych, likwidacja
chronionych siedlisk przyrodniczych, przepłoszenie zwierząt z miejsc ich
naturalnego występowania, zmiana stosunków wodnych oraz pogorszenie
walorów krajobrazowych.
Dążenia gminy władz gminy Cisna do realizacji inwestycji są
niedopuszczalne, a tym bardziej zachęcanie by zmieniać granice Natury
2000.
Cały teren góry Jasło podlega ochronie przyrody w ramach systemu Natura
2000, którego podstawą tworzenia są dane i fakty naukowe o zanikaniu
siedlisk oraz gatunków floty i fauny. Przypomnijmy, że sieć ekologiczna
Natura 2000 jest mechanizmem zahamowania spadku różnorodności biologicznej
w Europie, czynnikiem rozwoju turystyki, zachowania tradycyjnej gospodarki
rolnej i proekologicznej gospodarki leśnej, a także lokalnej kultury i
regionalnej specyfiki.
- "Nie można zaakceptować faktu, że osoby pełniące funkcje publiczne
otwarcie żądają naruszenia przepisów o ochronie przyrody. Sam fakt
namawiania przez nie do zachowań sprzecznych z prawem jest naruszeniem
prawa." - mówi Grzegorz Bożek z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot -
"Przyroda Bieszczadów zasługuje na najwyższą formę ochrony" - dodaje.
Więcej informacji: http://pracownia.org.pl/aktualnosci,599
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wyraża duże
zaniepokojenie planami Gminy Cisna zagospodarowania góry Jasło na użytek
stacji narciarskiej i będzie stale monitorować przebieg sprawy, a w razie
potrzeby podejmie wszelkie możliwe kroki prawne w celu udaremnienia planów
budowy stacji narciarskiej w masywie Jasła"
tak...przybywa leśnych obszarów...że hej..
Wkrotce zajrze do domu polazic po krzakach.Szczerze mowiac to nie znam juz w Bieszczadach terenow gdzie nie widac by bylo ran zadanych puszczy. Szkoda ze nie moge ogladac tych jodlowych lasow co to je ojciec widzial w Bieszczadach w 70-tych.
Witam,
popieram wypowiedź użytkownika Taxus10 - przecież gdyby nie akcja "Wisła", to Bieszczady nadal były by przeciętnym obszarem pastersko-rolniczym, z dużą ilością lasów prywatnych (w takich z reguły brak jakiegokolwiek "ekosystemu") - lasy państwowe są pod tym względem znacznie bardziej "przyjazne" dla zwierzaków.
Lasy lasami, ale d**ę czymś podetrzeć trzeba - ciekawe jak by sobie radzili (w zimie nie ma liści) ekolodzy w sytuacji, gdyby zaprzestano wycinki :lol:
PS
W Szkocji (Highland) prawie nie ma lasów, a pomimo tego populację Jeleni szlachetnych szacuje się tam na ok. 250 tyś. szt. - po prostu pasą się na wrzosowiskach...
Nie wierzę w to, aby bieszczadzkie lasy zostały "wycięte w pień", chociaż nie ukrywam, że łazikowanie po lasach, sprawia mi większą satysfakcję od wędrówki po wrzosowiskach...
..hehe.. z tymi jeleniami to jest tak w Szkocji że nie jest to w większości dziki stan zwierza, tylko hodowla prywatna, wyłącznie na odstrzał...a jak nie prywatna to komisji łowieckiej jej królewskiej ości ...też na odstrzał, stada są "redukowane" przy pomocy ambicji myśliwych i robią z tego kontrolowanego mordu dumę narodową. Fakt, jelenie nie mają gdzie się schować w lasach, bo tam prawie w ogóle lasu nie ma... żyją więc nie bardzo w swojej naturze.. natomiast kryją sie między skałami i zagłębieniami terenu.. co ułatwia prosty strzał... Spędziłem sporo czasu w Highlands obserwując jelenie. Co do liści w zimie... cóż.. zdziwiłby się się ile tego jest pod śniegiem... a i samym śniegiem można ;)
Trzeba przyznać polskim leśnikom, że daja rade, cyfry dużo mówią... i tyle.
Nadal jednak planowane są za zgodą obu stron beznadziejne inwestycje, kurczące obszary dzikie, które powinny być chronione.. Akcja Wisła sprawcą wspaniałości naszych lasów?... hmmm.....
..poniżej stadko z Lochailort.. które zostało kilka miesięcy później wyjęte z krajobrazu, tylko dlatego że wnuk Lorda jakiegoś tam dostał na urodziny pierwszy sztucer... cóż.. Poroże było za słabe , więc wyrzucil łby do lasu po wcześniejszej bohaterskiej sesji zdjęciowej, flaki poszły w kosz, a mięcho psy zjadły... i tak tam jest codziennie w sezonie.... Zdarzyło mi się podczas rykowiska zejść w grupe ok 80 byków i dwustu łań na przeciwnej łące... a panowie z landrowerów w marynarkach tłukli jak na strzelnicy...
Niedawno Bieszczdzki Park Narodowy ogłosił przetarg na "pozyskiwanie drewna" na terenie Parku.
W BPN. W Tarnawie i w Leśnictwie Górnego Sanu - 2335 m. sześciennych.
Mam kolegę w pracy, który jest posiadaczem lasu pod Kielcami. Zapytałam go jaka to ilość drzew. Złapał się za głowę. Toż to ogromny las... Drzewo o średnicy 50. cm - to około 0.6, 0.7 metrów3.
Policzcie sobie ile tych drzew wytną:twisted:
Naszym wiosennym i letnim wędrówkom będzie jak zawsze ostatnio towarzyszył pomruk pił i głuchy odgłos zwalanych drzew:mrgreen:
W pierwszym ogłoszeniu przetargu był błąd, który sprostowano. Ilość drewna do pozyskania w całym Parku to 4730 m3
Jako leśnik powiem Wam, że farmazony straszne łopowiadacie - ilość drewna należy odnosić do powierzchni i przyczyn jego pozyskania. 4730 metrów sześciennych to przeciętny etat roczny typowego bieszczadzkiego leśnictwa (około 1500ha lasu). Stosunkowo niewiele. Na terenie parku jest sporo drzewostanów sztucznych, które są przebudowywane. Doroto nie wiem jaki las ma Twój kolega, ale z cytowanych przez Ciebie danych chyba chodzi mu o jakiś sad jabłoniowy. Drzewo o grubości 50 cm na wysokości 1.3m ma znacznie większą miąższość. Radzę zajrzeć do tablic miąższości drzew stojących a później coś pisać zamiast rozpowszechniać głupoty. Uwierzcie, czytanie książek na prawdę nie boli. Radzę się doedukować i łyknąć odrobinę elementarnej wiedzy.
Tylko pozazdrościć 8)Cytat:
Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej
Tak z ciekawości - jak sobie wyobrażasz regulację populacji Jeleni szlachetnych w Szkocji, bez ich odstrzału ? (tak, aby zostały jeszcze pastwiska dla owiec).
Jest wiele obszarów w Bieszczadach (w ogóle w Polsce), które powinny być chronione...Cytat:
Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej
Jest tylko jedno "ALE" - Polski nie stać na to, aby sprowadzać żywność z zagranicy (to nie Japonia), a te ziemniaczki, żyto, czy pszenica muszą gdzieś rosnąć, nie ?
Krówki, owieczki itp. też muszą się gdzieś wypasać...
Meble, materiały budowlane itp. również trzeba z czegoś robić, a ludzi (zapotrzebowanie na towar) coraz więcej.
Dziwne pytanie..Cytat:
Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej
Może inaczej - nie "wspaniałości lasów", tylko "dzikości" Bieszczad - obszary skąd wysiedlono ludność zajmującą się głównie pasterstwem i rolnictwem, ponownie "zdziczały" i "zarosły" lasem (młodym), tudzież tarniną...
Nie da się w obecnej sytuacji zredukować wycinki niemal do zera - chyba, że ktoś za pomocą hipnozy zmusi większość ludzkości do popełnienia zbiorowego seppuku ;)
Narzekać na pracę leśników jest bardo łatwo - tylko jaką "alternatywę" widzą osoby narzekające ?...
..no właśnie... niektórzy nazywają to zabijaniem.. a inni regulacją ..już coraz mniej tych owiec w Szkocji, przestałą być hodowla opłacalna... Bydło teraz .. bydło się liczy.. Owce niedługo to wypasy kulturowe.. przynajmniej w Highlands.... mają spory procent dochodu z Turystyki.. po przestawieniu się kilkadziesiąt lat temu... idzie im tylko coraz lepiej...Cytat:
Tak z ciekawości - jak sobie wyobrażasz regulację populacji Jeleni szlachetnych w Szkocji, bez ich odstrzału ? (tak, aby zostały jeszcze pastwiska dla owiec).
Znaczy ziemniaki i żyto posadźmy zamiast tego wyciągu na Jasło np. ;-) ...i zrobimy nowy produkt regionalny, jak Zakapiorzy.. Bieszczadzkie Święto Pieczonego Ziemniaka HOdowanego w Pionie... ;-)Cytat:
Jest wiele obszarów w Bieszczadach (w ogóle w Polsce), które powinny być chronione...
Jest tylko jedno "ALE" - Polski nie stać na to, aby sprowadzać żywność z zagranicy (to nie Japonia), a te ziemniaczki, żyto, czy pszenica muszą gdzieś rosnąć, nie ?
Krówki, owieczki itp. też muszą się gdzieś wypasać...
Meble, materiały budowlane itp. również trzeba z czegoś robić, a ludzi (zapotrzebowanie na towar) coraz więcej.
jest już taki wątek na forum... ale czy one takie dzikie?Cytat:
tylko "dzikości" Bieszczad
..a po co redukować do zera? Z tą hipnozą to wydaje mi się że już jest uskuteczniana przez niektóre stereotypy i brak jak to Marcin określił "ELEMENTARNEJ WIEDZY" ;-)Cytat:
Nie da się w obecnej sytuacji zredukować wycinki niemal do zera - chyba, że ktoś za pomocą hipnozy zmusi większość ludzkości do popełnienia zbiorowego seppuku ;)
Narzekać na pracę leśników jest bardo łatwo - tylko jaką "alternatywę" widzą osoby narzekające ?...
[/QUOTE]
Temat wałkowany od lat... więc polemika się toczy.. często ludzi którzy mieli ciekawe pomysły , przebili CI którzy mieli grubsze portfele...
cytując jednego z bohaterów Seksmisji : "..wszystko takie pop...przone!"
Polski nie stać na sprowadzanie żywności z Japonii-zgoda, ale stać na sprowadzanie z innych krajów i sprowadzamy ją w olbrzymich ilościach, co mi sie nie podoba, bo czemu mam kupować ziemniaczki z Izraela?A czasem znaleziemnie polskich graniczy z cudem w marketach.
Poza tym w Polsce jest tyle gruntów ornych, że są one w stanie wydać wystarczającą ilość żywności dla nas i jeszcze nadwyżka zostaje (tylko nie bardzo ją chcą inni kupować), więc dla mnie akurat ten argument za wycinką czegokolwiek jest chybiony.
Krysia zawsze możesz pójść w moje slady i sobie uprawiać kawałek działeczki, pod Olsztynem sporo ziemi...
Cholera nie odbirajcie święta pieczonej pyry pyrlandii, przecież w bieszczadach jest sporo innych atrakcji.
ziemia dla ziemniaków !!
Jeżeli imputowanie mi pewnych twierdzeń sprawia, że czujesz się bardziej dowartościowany - O.K. - widocznie taki już masz sposób bycia.Cytat:
Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej
Gdzie ja pisałem o sadzeniu ziemniaków (w ogóle roślin uprawnych) na stokach ?...
Na pewno "dziksze", niż przeciętny nizinny obszar rolniczy...
Akurat my, przeciętni zjadacze chleba, na temat wycinki możemy sobie - no właśnie - tylko pogadać, bądź podyskutować na forum.Cytat:
Zamieszczone przez trzykropkiinicwiecej
A gdzie ja pisałem o sprowadzaniu żywności z Japonii? :shock:Cytat:
Zamieszczone przez Krysia
Miałem na myśli to, że np. Japończyków, dzięki sprzedaży wysokiej klasy produktów (samochody, elektronika itp.) stać na "olewanie" rolnictwa.
Ja tam wolę polską żywność, dlatego że:
"...jak się nawet chrobok japka nie chyci, to jo mom jiść takie zagraniczne japko" - powiedział pewien pan w autobusie, którym miałem okazję jechać - i ja się tej ludowej mądrości trzymam :lol:
Pozdrawiam
..oj..nie wkręcać sobie... tym bardziej się cieszę że mogłem pomóc , piłeczka miała od czego się odbić... Niczego Ci nie imputuje... internet zniekształca... a Buddyści nawet mawiają że wypomina się innym to, z czym samemu ma się problem.. wsio ryba.. interpretacja dowolna...Cytat:
Jeżeli imputowanie mi pewnych twierdzeń sprawia, że czujesz się bardziej dowartościowany - O.K. - widocznie taki już masz sposób bycia.
Tobie również wszystkiego co dobre :D
Robię zakupy w tesco i realu. Wszędzie tam są ziemniaki polskie, jabłka polskie, mąka polska, cukier polski. Prawie wszystko polskie. Ziemniaki z Izraela lub Maroka są też - młode. I nikt nie zmusza do ich kupowania. Niestety nie ma polskich mandarynek.
Do wyżywienia Narodu i świata wystarczy ziemi. Ok 50% ziemi nadającej się pod uprawę jest uprawiana. 90% polskiej żywności pochodzi z 10% gospodarstw. I nie są to gospodarstwa z Bieszczadów
Mniej demagogii, więcej wiedzy
Długi
Rozumiem w takim razie, że mamy "kolektywnie" nakazać rolnikom, gdzie mogą uprawiać ziemię i hodować zwierzęta, a gdzie nie mogą ?Cytat:
Zamieszczone przez długi
Kurcze - a ja myślałem, że "komuna" już się skończyła ;) - nie chcę, abyś uznał, że Ci to imputuję, ale rozbawiłeś mnie trochę tą wypowiedzią.
Nadprodukcja żywności, oznacza...tanią żywność - zostaje wtedy więcej pieniążków, na wyjazdy np. w Bieszczady, albo na tanie wino - co kto woli.
Oczywista oczywistość. Kolektywnie zakazujemy (ustawa sejmowa o lasach państwowych) wycinania lasu pod przyszłą uprawę owsa. Imputuj dalej.
Pozdrawiam
Długi
A czyżby mozna by było zezwolić na wolną amerykankę? Kupiłeś zabytkowy budynek? Jest twój? To możesz go wyburzyć.
Kupiłeś ziemie z 200-letnim dębem? Jest twój - wycinaj na opał.
Kupiłeś pół opuszczonej wsi w Bieszczadach, ogradzaj i rób co chcesz, nawet fabrykę stawiaj.
Mam nadzieję Szczepanie, że moje pytania były równie populistyczne, co Twoje;)
Pozdrawiam:)
Nooo sniegiem tez mozna tylko gorzej jak zmrozony
... a tak mi się przypomniało:więcej tutaj.;););)Cytat:
W średniowieczu wartość lasu określano nie na podstawie wartości drewna, ale na ilości świń, które w tym lesie można wypasać.
Co jakis czas na forum powraca watek ze to lub tamto miejsce w Bieszczadach nie jest juz takie dzikie. Dzis czytalem jak ktos sie zalil ze w Krywem u Toski jeepy stoja.
Niestety latwy dojazd rozleniwia ludzi, stokowki powstaly aby umozliwic wywoz drewna ale staly sie szlakami komunikacyjnymi. Wk..... mnie rosnaca ilosc stokowek i wk..... mnie nadmierne pozyskanie drewna ale skoro drzewo juz zostalo sciete a droga zbudowana bede z tego korzystal.