Lucyna! To na Forum są jakieś miejscówki i rzędy????
Wersja do druku
Lucyna! To na Forum są jakieś miejscówki i rzędy????
Może powtórzę co napisałem:
Taka jak to nazwałem hipokryzja ma miejsce nie tylko w bieszczadach, byłem ciekawy jak to tutaj wygląda, i dzięki forum dowiedziałem się. Ja zapytałem a forumowicze obszernie odpowiedzieli za co dziękuję.
Dzieci onetu jak rozumiem to głuptaski które wypisują na onecie te wszystkie komentarze. Większość z nich nie da się czytać. I wszyscy na onecie napadają na siebie nad wzajem.
Szanowny Oligocenmasterze. Uważam,że masz prawo jak każdy inny tworzyć tematy (nawet wtedy kiedy poruszają trudne problemy), pisać posty, dyskutować.
W twoich wypowiedziach nie widać wulgaryzmu. Nie jesteś też dzieckiem onetu. Wolność słowa to wolność słowa.
Z tą hipokryzją to temat złożony. Może przedstawię to w punktach...
1.Z jednej strony mieszkają w Bieszczadach ludzie, którzy chcą zarobić (jak każdy - ty też). I teraz pytanie - czy chęć zarobienia a przy okazji postulowanie objęcia ochroną kolejnych obszarów, promocja ochrony przyrody to hipokryzja? Moim zdaniem nie.
2.Ale już hipokryzją jest przyzwalanie na łamanie i naciąganie przepisów tylko niektórym, "znajomym Królika", swojakom, ziomkom, itd. Na to usprawiedliwienia nie ma.
Powiem szczerze - mam małą wiedzę co kto w Bieszczadach robi i nie będę oceniał, ale z całą pewnością bezczelne organizowanie imprez "terenowych" niszczących przyrodę (nie obchodzi mnie czy za pozwoleniem lokalnych "kacyków" czy bez niego) jest czymś złym. Przepisy dot. parków krajobrazowych, dot. terenów leśnych stanowią jasno.
Niech osoby które prowadzą działalność na terenie Bieszczadów odpowiedzą sobie na pytanie - czy bardziej utożsamiają się z pkt 1 czy 2 ???
Lucyna, jak dla mnie to mozesz sobie umieszczac tysiace linkow reklamowych w swoich postach na forum. To kogo reklamujesz na swojej stronie internetowej jest wylacznie Twoja sprawa i guzik mi do tego. Deklaruj sobie co chcesz, ba umiesc sobie jeszcze kilka linkow. Dalszy ciag Twoich wywodow na temat wspolpracy czy tez jej braku z takich czy innych przyczn jest poprostu zenujacy i nie ma zwiazku z watkiem, pominmy go. Ale nie obrazaj innych nazywajac ich idiotami, ludzmi drugiego, trzeciego... rzedu. To forum nie jest Twoim prywatnym folwarkiem. Ma na nim prawo pisac zarowno osoba, ktora ma na swoim koncie kilkanascie postow jak i ta majaca ich kilkaset. Okaz tez szacunek dla przyrody bieszczadzkiej i nie propaguj (promuj - to Twoje ulubione slowo) jej dewastacji. Bo to co robicie ze swiomi kolezkami to kpina. Od poczatku istnienia Zalewu Solinskiego nie wolno uzywac na nim silnikow spalinowych. Dalem Ci jawne dowody tego, ze robicie sobie zarty i kpiny z przepisow, ktore obowiazuje tu od zawsze. Ba jestescie do tego stopnia bezczelni, ze bierzecie za to kase. Za cos czego wam robic NIE WOLNO.
Pozdrawiam, Kamil
Jankie dowody? Twierdzisz, że byłeś świadkiem łamania prawa. Nie zareagowałeś, nie zgłosiłeś, nic nie zrobiłeś. Po kilku misiącach piszesz na forum górskim post. Wybacz ale skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę. Na zalewie obowiązuje cisza ale są wyjatki od reguły. Ani mi się śni sprawdzać czy doszło do złamamia prawa. Wątpię aby ktokolwiek na podstawie takich dowodów usiłował cokolwiek wyjaśnić. Jako człowiek tak żarliwie broniacy przestrzegania prawa i strefy ciszy następnym razem sięgnij po telefon. Numer na policję znasz.
Od pilnowania porządku na forum są Admin i Moderatorzy. Nie widzę tu ani jednego wpisu na czerwono lub niebiesko.
PS.
Dla nie żeglarzy. Można wynając kuter WOPR. Sama kilkakrotnie to robiłam. W ten sposób ratownicy zarabiają m.in na paliwo. Armatorzy: Biała Flota, Tramp, Czajka mają możliwośc korzystania z silnika. Takich wyjątków jest jeszcze kilka.
Monopol statków, czy kutra WOPR-u można zaakceptować.
Czy to jako lokalną atrakcję trwale wpisaną w krajobraz, czy na zbożny cel zarabiając, pływając stałymi trasami szkód może straszliwych nie narobią.
Ale jeśli choć jedna firma dostaje zgodę, to każda następna może w imię konstytucyjnej równości żądać takiej samej zgody. I zresztą powinien ja uzyskać, bo dlaczego niby jedni maja mieć względy?
Wtedy mamy tłok i smród na jeziorze.
Dlaczego Lucyno usprawiedliwiasz takie działania? Czy nie powinnaś w imię troski o przyrodę bieszczadzką propagować innych form spędzania czasu? Mniej inwazyjnych?
Tylko nie pytaj, czy mam dowody łamania prawa. nie pytaj, czy wiem, że dostali zgodę, czy nie. Nie pytaj, czy jestem pewien, czy oby na pewno byli na Jeziorze Solińskim.
Ty mi powiedz, czy te fotki pokazują to co chcesz, by zdominowało bieszczadzki krajobraz. Tak szczerze i wprost, by nikt nigdy Ci hipokryzji nie zarzucał.
Pozdrawiam serdecznie:)
eee czy ta fotka to nie jest czasem szybowiec?
Szybowce też są beeee?
a dlaczego?:shock:
Sama, z wyjątkiem imprez z WOPR , nigdy nie włożyłam takiej imprezy do programu. Powiem więcej klaster nie powstał, bo Lucyna zzieleniała i skoczyła do oczu wszystkim na zebraniu aby nie dopuścić tego rodzaju zabawek w okolice Studennego. Byłoby to zgodne z prawem. Ta sama Lucyna wykopała filmowców z Hoolywood z Bieszczadów. Toja poniosłam konsekwencje takich zachowań i zbankrutowałam. A wy co zrobiliście aby ratować Bieszczady? Nic więc nie prawcie mi tu komunałów, bo niedobrze mi się robi.
Daniel nie łamie prawa. Imprezy z tego segmentu realizowane są drogach publicznych i na terenie prywatnym.
Jeszcze jestem w stanie zrozumieć opory jeżeli chodzi o quady i terenówki ale co masz przeciwko przeciw Bobuli i sportom lotniczym? Co w tym jest złego?
Tak samo jeżeli chodzi o imprezy na wodzie. Jeżeli jeszcze raz ratownicy zwrócą się do nas o pomoc to zrobię wszystko aby im pomóc. Co jest złego w tym, że dzieciaki z zielonej szkoły popłyną kutrem po Jeziorze Solińskim z ratownikami? Czegoś się nauczą, zobaczą WOPR w akcji. Każdy rejs komercyjny jest jednocześnie patrolowym.
To na zdjęciu nie wygląda mi na teren prywatny. Musieli by mieć prawdziwy folwark. Zdjęcia pokazują jasno na białym o jakie imprezy chodzi.
Szczególnie razi mnie widok quadów - co jak co, ale te maszyny wydają okropny ryk, słyszalny z odległości 2-5 km. Szczerze mówiąc, gdy widzę te gęby na quadach, które myślą,że za kasę można wszystko - ble!
Stanowczo jestem przeciw.Zdjęcia przedstawione przez vm 2301 mówią same za siebie...Tu nic nie trzeba tłumaczyć.
Ja tam widzę szybowiec!
który może z wyciągarki wystartować, więc cóż złego w nim???
wiecie jak cudownie w takim słychać wiatr?
No ale w sumie niektórym hałasuje szybowiec, inni skarżą sąsiadów, że im za głośno tupią...koty;-))
więc co ja się w ogóle dziwię
Ok, ale obok szybowców są quady, terenówy, itd.
Brzydzę się promowaniem takich sportów w Bieszczadach.
Tak patrze na to forum i co hipokryzja,komercja,obciach... niby cool temaciki tylko ze ta cala artyleria wymierzona jest w kierunku bieszczad... co to to nie... fuck off.
Wodo oligocenska nie poznasz bieszczad przez neta trzeba je saczyc powoli latami jak buki az cie pokreci az nosem zaryjesz w sciolke bo ziemia przeca wszystko wyciagnie.
Co by tu jeszcze ...aha moze mam zygac zolcia bo ktos realizuje projekt ktory planowalem z od lat. Nie i h... moze kiedys to mi sie uda... i spelni sie moje marzenie zeby zarabiac chodzeniem po lesie....a chocby to mialo byc pokazywanie turystom bieszczadzkiej przyrody od zaplecza.
Poza tym prosze nie mowcie mi ze podesklepowe obciachowe zakapiory to komera bo to uwlacza waszej inteligencji mozna jedynie powiedziec ze promocja tego i owego jest mniej lub bardziej nachalna..., wysublimowana jak zwal tak zwal.
Acha i jeszcze jedno niektorzy na tym forum sa tacy prawozrzadni az sie s..ac chce pewnie to banda konfidentow za porzedniego systemu pewnie by z pala latali pilnujac prawa (sorry lewa).
Prawo sie caly czas zmienia ale nigdy nie wypierze ludzkiego sumienia trzeba byc w porzadku dla innych i postepowac w sposob przemyslany.... szacunek dla ziemi i ludzi yo!
Mówimy o sportach naziemnych. Nie rozmydlajmy tematu!!!!!
@Orsini
Wyobraź sobie 15 szybowców nad głową, gdy maszerujesz przez np. połoniny i sama sobie odpowiedz na pytanie, czy to ładne, czy be.
Jeśli pytasz, czy szybowce, czy paralotnie mogą zaszkodzić populacji ptasiej na tym terenie, to odpowiadam, że nie wiem.
Jeśli pytasz, czy uważam taki widok za piękny, czy bym chciał by można było latać, to odpowiadam, że NIE. Ja wolę "czyste" niebo + ptaki.
@Lucyno.
Dodam tylko, że co innego dla mnie kilka kropek na niebie, a co innego powszechna legalność latania nad tym terenem, bo tu bałbym się rozwoju tego typu sportów, podobnie jak motorowych.
Napisałem wyraźnie, że monopol WOPR-u na kilka wycieczek po jeziorze, stałymi trasami jest do zaakceptowania - nie jestem zwolennikiem zamknięcia tego całego majdanu przed ludźmi.
Mniejsze zło potrafie akceptować.
Co do imprez quadowo-jeepowych.
Nawet jeśli na drogach publicznych, to i tak nie muszę tego lubić, pochwalać, prawda?
Chyba nie chcesz powiedzieć, że hałas silnika i spaliny mniej przyrodzie szkodzą, tylko dlatego, że pojawiają się na drodze wg prawa publicznej.
Mówisz tak jakby przyroda bieszczadzka, to tylko BdPN był.
Nie będę Ci przypominał i wypominał pewnej naszej dyskusji, ale gdyby brał pod uwagę to czym się ta firma reklamuje/reklamowała, to od razu ciśnie mi się na usta/palce pytanie: od kiedy to tafla Jeziora Solińskiego , czy Połonina Wetlińska jest miejscem publicznym, czy terenem prywatnym, więc pływanie motorówkami, czy jazda skuterem jest legalna?
I nie traktuj moich przynajmniej postów jako ataku na Ciebie, bo nie uważam Cię za winną, czy odpowiedzialną za taki a nie inny stan rzeczy. Ja tylko się odnoszę do Twoich słów na forum, bo nie wiem w jaki sposób TY działasz w terenie, ani jakie usługi/atrakcje oferujesz.
Jeśli bronisz takiej formy spędzania czasu w drogich Ci górach, choćby zgodnie z prawem, to wydaje mi się to sprzeczne z ideami ochrony przyrody, które ponoć popierasz.
Wrzucaj linki firm, oczywiście w ramach promocji regionu, nie biznesu, które oferują mniej inwazyjne sposoby poznawania przyrody i propagują mniej szkodliwe dla środowiska zajęcia.
Pozdrawiam serdecznie:)
Widziałeś kiedyś 15 szybowców nad połoninami? podobni nad parkiem nei wolno robić żadnych rajdów lotniczych... w innym miejscu w moich oczach jest to widok piekny.. wyglądaja jak bociany... a często są to "Bociany"
..co do szkodliwości ptactwu... jest troszke w wątku o paralotniach nad BdPN ...
ojjj, 15 szybowców to ja nawet u mnie nad lotniskiem nigdy nie widziałam, bo by się pozabijali :mrgreen::-D
ale spoko rozumiem, niektórym tupiące koty też przeszkadzają tak jak już pisałam
Trzykropku,
Nie widziałem oczywiście.
Ja tu teoretyzuję i wyrażam osobisty pogląd jedynie, niczego nie udowadniam.
W szybownictwie, czy paralotniarstwie nic złego nie widzę. Boje się pozwolić latać ludziom nad takim terenem, bo wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Wątek wskazany znam. Odpowiedzi na pytanie, czy szkodzi, czy nie tam nie znajdziesz. Nie wiem, czy ktokolwiek ją zna;)
I w tym wątku jeden z miłośników latania najpierw mnie przekonywał, że w lataniu nad parkiem nic złego nie ma, że nikt nie mówi o lądowaniu na jego terenie, a później raptem oświadczył, że o najwyżej jedno miejsce do startów, czy lądowań na terenie PN walczy;)
No cóż mam inny gust. Bo dla mnie tyle tworzywa sztucznego w powietrzu się nie podoba i jakoś bociany inaczej wyglądają;)
Zresztą nie o latanie w sumie chodziło, jest ono jedynie jednym z elementów turystyki, która mi nie odpowiada. Ja lubię chodzić, jeździć na rowerze, może jeszcze na nartach zacznę biegać, czy tam skitourowac kiedy. Każda forma sztucznego napędu mnie odrzuca. Samochodu używam tylko z konieczności.
Pozdrawiam:)
mnie nic nie przeszkadza :mrgreen: ani koty, ani szybowce itd
Jesteś babą, więc jest tysiące rzeczy, które Cię do białej gorączki doprowadzają;)
We właściwym wątku hipokrytko piszesz, hehehehehe
No ale to uzależnione u mnie od estrogenów te białe gorączki :mrgreen::-D
Zwróćcie uwagę na sylwetkę wilka w zdjeciach vm2301- sam kontekst mówi za siebie!
No cóż. Jestem szczery.
Gdy widzę delikwentów - prostaków, ale z kasą, co 2-gie słowo k...wa. O stosunku tych "panów" to przyrody już nie mówiąć. Zblazowane mózgi, banda popaprańców. Takie mam odczucia i nic nie poradzę,że widząc kretynów tak reaguję. Ok - mam szacunek do przyrody, a widząc,że ktoś dla kasy niszczy coś unikatowego, szlag mnie trafia.
Wyjedzie takie panisko quadem i mysli,że świat jest jego - ble!!!
Oczywiście większość to tzw. "ludzie cywilizowani" o stosunku co najmniej obojętnym do otaczającego świata.
No, ale cóż - ktoś musi zarabiać.
P.S. A gęby nie mają nic do ekologii. Być może irytuje mnie image współczesnego świata i współczesnej obojętności.
Dopóki mandat za jazdę po lesie będzie wynosił kilkaset zł, a pan leśniczy dostanie kasę do ręki z tekstem „reszty nie trzeba”, to chyba sam będzie czuł się bardziej zażenowany niż owi leśni zbrodniarze (to będzie dopiero prawdziwy bieszczadzki obciach). Po takiej scenie (cytując Zefira) – „Wyjedzie takie panisko quadem i myśli, że świat jest jego...”. Niestety to „panisko” będzie miało świętą rację... i moc będzie z nim.
JarekBartek
Jeżeli leśniczy lub policjant w ogóle "quadowca" dogoni, bo zazwyczaj nie ma czym.
Zdarzyło mi się w górach dzwonić na policję po spotkaniu ze stadem motocykli (rejon Jaworzyny Krynickiej). Ponieważ zadzwoniło niezależnie od siebie kilka różnych osób (nie wiedzieliśmy nawet o sobie tylko potem się zgadali) to policja podjechała pod Bacówkę nad Wierchomlą.
Ale ludzi na zabłoconych motorach daaaawno już nie było - i szukaj wiatru w polu.
Pozdrowienia
Basia
Jeszcze by tego brakowało, żeby komuś koty przeszkadzały.
Aby utrzymać się w temacie tego wątku: do 1995 r. byłem strasznym hipokrytą - dopóki nie dostałem kota (na punkcie kota).
Uważam, że w każdym domu powinien być kot. Przynajmniej jeden. Pod rygorem eksmisji. Bez prawa do lokalu socjalnego.
Gdybym teraz napisał, że mam jeszcze piwo, to byłbym hipokrytą. Nie będę więc udawał i wyznam, że mi się skończylo.
Dobranoc.
Widocznie Wy znacie jakieś inne Bieszczady. Ja jeszcze nigdy quada lub terenówki nie spotkałam (oprócz tych którymi jeździłam służbowo stokówkami mając pozwolenia) w lesie. Jedyne co można zobaczyć w okolicy Leska i Olszanicy to motocrossowcy, którzy są miejscowymi zawodnikami boodajże z Sanoka. Raz też widziałam z okiem chyba Cienia PRL motocrossowców w górach. Quadami jeżdżą po drogach (w ostanią niedzielę w okolicy Orelca) miejscowi. Co najśmieszniesze są to często sąsiedzi osób walczących z tym sportem.
Jeżeli chodzi o imprezy zorganizowane to ceny są zaporowe dla większości turystów. Nie wiem jak w innych firmach, a jest ich klikanaście albo i ponad trzydzieści jak słuszałam, koszt programu to od 120 zl/os. Uczestniczę w spotkaniach, konferencjach, gdzie ten temat jest wałkowany. Były przeprowadzane duże akcje zwalczające np. w długi weekend majowy ale połączone siły policji, straży leśnej i parkowców nie spotkały ani jednego delikwenta, ani jednego śladu dewastacji. Podobna akcja w okolicach Odrzykonia i Prządek zakończyła się złapaniem kilkudziesięciu sprawców. Moim zdaniem jest to temat zastępczy bądź temat na którym chce się wypłynąć bądź załatwić konkurencję tworząc czarny PR.
Kto z piszących niepochlebnie o quadach na tym forum, robi to by podkopać konkurencję?
Nigdy quada w terenie nie widziałaś? To Ty chyba Lucynko za często się z domu nie ruszasz;)
Z drugiej strony wiesz, że ze względu na cenę są wynajmowane przez firmy. Uczestników imprezy integracyjnej jeżdżących na quadach też nie widziałaś? Aha, zapomniałem, jeździli po publicznych drogach i terenie prywatnym. Zapomniałem też, że np droga Bystre-przeł. Żebrak jest publiczną, więc szkód żadnych nie wyrządzą;)
Jaki teren objęła ta akcja połączonych sił?
Nie znaleziono żadnej dewastacji, dobrze, ale ewentualne dewastacje chyba nawet nie są głównym zagrożeniem.
I pamiętaj, że nawet jeśli statystycznie quady i inne sporty motorowe nie są jeszcze w Bieszczadach problemem, to będą jeśli nie będzie wyraźnego sprzeciwu.
Niechaj jeżdżą po drogach publicznych, terenach prywatnych (jeśli nie leżą na terenie parku, czy rezerwatu).
No może bym jeszcze liczbę tych dróg publicznych ograniczył...;)
PS Jeszcze jedno pytanie dotyczące tego:- w jakim celu starałaś się o to zezwolenie? Ile razy to robiłaś w zeszłym roku?Cytat:
oprócz tych którymi jeździłam służbowo stokówkami mając pozwolenia
Najłatwiej mi odpowiedzieć na to drugie pytanie. Współpraca przy promocji Bieszczadów. Byli to filmowcy, autor filmów przyrodniczych o mniędzynarodowej sławie, dziennikarze, fotograficy. Zdarza mi się to raz, dwa razy w roku.
No właśnie to jest dziwne. Nie pracuję dla www.krainawilka.pl , zgłosiły się do mnie inne firmy zajmujące się tego rodzaju zabawkami, odmówiłam, sprawdziłam pod tym kątem, jeszcze sądząc, że powstanie Stowarzyszenie, okolice Arłamowa www.arlamow.com.pl i nie znalazłam ani szarf ani rozjechanych dróg. Oczywiście widzę obok ośrodka Ewka obok krzyżówki na Solinę poletko, gdzie jeżdżą quadami. Podobne jest w Bukowcu, obok krzyżówki na Terkę. Sporadycznie jeżdżę na Rabe zaprzęgami konnymi. One też Ci przeszkadzają?
Zamiast tu pyszczyć prosżę pomóż mi dziś wieczorem na www.forum.turystyka-gorska.pl i ozdób wątek swoimi zdjęciami.
Pyszczenie to moje hobby;)
Czy przeszkadzają mi powozy konne? Nie.
jesli jednak powozami jedzie 50 ludzi z orkiestrą, to tak.
Pozdrawiam:)
Pewnej księżniczce przeszkadzało ziarnko grochu i zasnąć nie mogła...
... marzyła, iż z tego ziarnka wykiełkuje Jaś Fasola.
A tak poważnie, to w każdym z nas tkwi nieco hipokryzji. Niechętnie patrzę na terenówki spotykane (na szczęście b. rzadko) na bieszczadzkich stokówkach, a przecież i ja sam w ubiegłym roku "woziłem się" w ten sposób z Wojtusiem Jego nissanem.
dlatego proponuję podwyższyć u siebie próg przeszkadzalności i życie od razu piękniejsze będzie :-D
... jeśli chodzi o Park... to niedawno znajomy opowiadał co następuje: kilku palantów goniło skuterami na Rawki... więc poinformował dyżurke jednej ze służb... skończyło się na tym że współpraca i odpowiednia reakcja dała im mandat za poruszanie się po parku (od straży parkowej) , następnie dojechali z SG za poruszanie się bez zezwolenia w ścisłej strefie nadgranicznej, i następny kwitek Służba leśna żeby nie być dłużna, za ten incdent gdy wyjechali z Parku do swoich samochodów z super nowymi przyczepkami, za naruszenie terenu nadleśnictwa... Rozsądny człek który uruchomił "domino" był Goprowcem, dziwi mnie jednak fakt.. że tym samym szlakiem wtedy wędrowało kilkanaście osób.. i nikt nie dał (podobno) cynku odpowiednim służbom za naruszenie przepisów... Nie oszukujmy się... jeżdżą po lasach jak potłuczeni... jednym z problemów jest to że quadem można uciec bardzo łatwo , tak że "nas nie dogoniat" ...a i nie mają blach, po których mozna by je ścigać... Lucynko.. z całym szacunkiem dla Twojej osoby... ale lasy są pełne popaprańców... (nie mówie o forumowiczach ;-) i ludzi którzy nie reagują... i z tym się z Tobą zgadzam...
W listopadzie wędrowałem po Połoninie Caryńskiej, pogoda piękna była na szlaku sporo ludzisków buszowało. I oczywiście znalazła się pani z pieskiem wolno biegającym. Fakt zwierz był młody i uroczy. Na zwróconą uwagę, że na szlaki na terenie parku zwierząt wprowadzać nie wolno usłyszałem, że zakaz dotyczy nieodpowiedzialnych turystów a ona jest odpowiedzialna. Na pytanie po czym odróżnić turystę odpowiedzialnego od nieodpowiedzialnego dowiedziałem się, że jestem toksyczny i nie warto ze mną gadać. Czy to nie jest hipokryzja?
a mnie najbardziej podobają się te cud-miód siatki metalowe pozakładane na połoninach!
żaden kład nie uatrakcyjnia terenu jak one.
I kto to mówi;)
Ty Orsini lepiej o wygodach nie dyskutuj, hehehe bo Ci KIMBowy wątek podlinkuję;)
I co Ci tak przeszkadza, że nie lubię hałasu? W imię czego mam uśmiechać się na widok rozwrzeszczanej zgrai w liczbie kilkudziesięciu osób? Co tak strasznie dziwnego widzisz w tym, że wole przejść się samotnie w ciszy?
Moje życie pięknym jest, jestem z niego zadowolony i nawet taka zgraja, czy quadowiec nie zmąci szczęścia, gdy maszeruję sobie gdzieś tam...pewnie jedynie staram się odejść w siną dal, by nie słyszeć, nie widzieć i nie czuć.
Stały Bywalcu
W moich upodobaniach pewnie jest sporo hipokryzji, czy nawet egozimu, a w poglądach niespójności itp.
Ale niechaj "pierwszy kamieniem rzuci, kto.."...czy jakoś tak. Nikt nie jest doskonały;)
To są tylko moje upodobania, tak czuję, wolę i już.
A kto, czy sam kiedyś nie wsiądę do jakiejś terenówki i nie pomknę gdzieś...po drogach oczywiście ogólnodostępnych.
Ogólnie rzecz biorąc jakas moto-wycieczka typu Trophy pewnie dostarczyłaby mi wiele radochy...i nie stoi to w sprzeczności z tym, że po Bieszczadach wolę po cichu, pieszkom, czy rowerem;)
Chyba można to pogodzić, nie uważasz?
Pozdrawiam:)