Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
a tak się zastanawiam lucyno, czy ktoś zwrócił ci uwagę na drobiazg... napisałaś dawno temu: "Napota Majster Bieda", miałaś na myśli Władka Nadoptę? zwanego Majstrem Biedą? Miałem okazję chodzić z nim na grzyby, kiedy pracowałem w bacówce pod Rawkami, w drugiej połowie lat 80-tych. Kompletnie nie miało to sensu, bo kiedy Nadopta zebrał 2 wiadra to ja z grubsza dwa grzyby, hehehe, wolałem rąbać drewno, ale mam nadzieję, że nazwisko i imię zapamiętałem dobrze...
Przy okazji: pan Andrzej Potocki w swoich pseudohistorycznych wywodach (co dziwi, bo jest historykiem z wykształcenia), tworzy mity o Bieszczadach, niezdrowe mity, bo są tacy, co biorą je za prawdę... zupełnie jakby Bieszczady nie miały historii, którą wielu od lat ogarnia sensownie...
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Tak oto promocja zakapioryzmu wymknęła się z pod kontroli:
"Turyści uciekają z Soliny, bo mają dość odgłosów nocnych awantur i pijackich śpiewów – alarmują właściciele pensjonatów u podnóża góry Jawor. Dodają, że tak źle nigdy jeszcze nie było. Potwierdza to policja.Jerzy Czerwski mówi, że Solina powinna kojarzyć się z oazą spokoju i bezpiecznego wypoczynku, a coraz częściej jest miejscem krwawych bójek, wandalizmu i niszczenia przyrody.
Chodzi o wszystkie dni tygodnia, chociaż najgorzej jest w weekendy.
– Burda za burdą, tłuczenie butelek, wrzaski do rana – opowiada podenerwowany właściciel baru i pensjonatu prosząc o niepodawanie nazwiska. – To dla pewności, że potem nikt nie rozbije mi szyb w samochodzie.
W zeszłym tygodniu z powodu zakłócania ciszy nocnej trzy rodziny z centralnej Polski zrezygnowały z wypoczynku nad Soliną.
– To tylko rodziny kwaterujące u mnie, a przecież uciekano też z innych hotelików – ujawnia nasz rozmówca. – Nie mieli szans, żeby przespać spokojnie noc, bo dzikie bandy wyrostków dosłownie opanowały Solinę. Nocą to oni rządzą, a policja nie jest w stanie być wszędzie i przyjeżdżać natychmiast na każde wezwanie.
Inny przedsiębiorca spod góry Jawor zastanawia się, czy nie przenieść interesu gdzie indziej. Tak, żeby w przyszłym roku móc normalnie pracować i liczyć na obecność turystów. Ale ma świadomość, że nigdzie nie będzie ich tylu, co w Solinie, bo to Solina wciąż jest najbardziej obleganą miejscowością nad zalewem.
Problem braku porządku (tego publicznego i tego związanego ze śmieciami) spędza sen z powiek Jerzemu Czerwskiemu, właścicielowi Białej Floty.
– Mam ochronę, to jakoś sobie radzę, ale jest coraz niebezpieczniej – mówi. – To już nie tylko sprawa policji, ale też władz samorządowych Soliny, które powinny dostrzec sprawę i poświęcić jej więcej uwagi. Wszystkim powinno zależeć na tym, by nasi goście mogli wypoczywać w spokoju, a tak nie jest.
Ile razy na dobę interweniuje w Solinie policja?
– Wielokrotnie, interwencji jest naprawdę bardzo dużo – potwierdza mł. asp. Katarzyna Antosz-Ulan, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Lesku. – Nasi funkcjonariusze z Soliny i Polańczyka twierdzą, że tak źle, jak w tym sezonie jeszcze nie było. Robią, co w ich mocy, żeby zapewnić porządek, ale jest ich za mało.
Zdaniem pani rzecznik, problemem nie jest sama dyskoteka w jednym z najpopularniejszych lokali, bo tam ładu pilnują ochroniarze, lecz to, co dzieje się po wyjściu młodych, najczęściej pijanych ludzi na zewnątrz. Wtedy zaczynają się bójki, a ich odgłosy słychać długo w noc.
Zygmunt Różyło, szef Stowarzyszenia Rozwoju Soliny, nie ukrywa, że i on ma już dosyć ciągłych awantur na nabrzeżu, na deptakach, między budynkami. Ma dość sprzątania potłuczonego szkła, zmywania krwi, zbierania torebek po narkotykach.
-Trzeba szybko coś zrobić, w przeciwnym razie w przyszłym roku turyści do nas nie przyjadą – mówi.
Pracownica jednego z barów dodaje: - Tylko w sierpniu kilku osobom wypoczywającym nad Soliną porysowano samochody, rozbito lusterka, przebito opony. Tak dla zabawy. Zamiast równać do najlepszych, zaczynamy spadać na dno.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/577582113
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
Tak oto promocja zakapioryzmu wymknęła się z pod kontroli:
Ale co to ma wspólnego z "zakapioryzmem"?? Gdzie tu widzisz jakąś indywidualność? Toć to zwykłe bydło jest.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
No ja też nie bardzo rozumiem, jaki ma to związek z zakapiorami... Ciekawe, że na dobrą sprawę z artykułu nie wynika, czy burdy urządzają tubylcy, czy przyjezdni. Autor artykułu pisze jedynie, że to "dzikie bandy wyrostków" - ja domniemywam, że chodzi o przyjezdne dzieciaki.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Niestety stąd już tylko krok w Bieszczady …
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Ale co to ma wspólnego z "zakapioryzmem"?? Gdzie tu widzisz jakąś indywidualność? Toć to zwykłe bydło jest.
Niestety,mamy do czynienia z solińskim,napływowym bydłem. Ten problem mogą rozwiązać tylko miejscowe wladze. Albo wolą świety spokój urzędniczy - albo do roboty! Problem nie rozwiąże sie sam. Mamy przecież "demokrację",
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
To ma wspólnego ,że jak się promuje taki sposób na "zabawę" to nie ma co potem narzekać.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcowy
No ja też nie bardzo rozumiem, jaki ma to związek z zakapiorami... Ciekawe, że na dobrą sprawę z artykułu nie wynika, czy burdy urządzają tubylcy, czy przyjezdni. Autor artykułu pisze jedynie, że to "dzikie bandy wyrostków" - ja domniemywam, że chodzi o przyjezdne dzieciaki.
Jak sprzedaje się towar to kieruje się go do grupy docelowej poprzez tworzenie wizerunku towaru i takie tam( nie będę Ci tłumaczył sam wiesz najlepiej) inne zabiegi. Skoro promuje się w Solinie i Polańczyku zakapioryzm , który ma jednoznacznie pejoratywne znaczenie to czemu się dziwić ,że dzikie bandy wyrostków chcą naśladować zakapiorów. Na swój małomóżdżkowy sposób.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Marcowy, no co Ty - miejscowi by tak nie robili, bo z turystów przecie żyją. Na 1000% chodzi o przyjezdnych gówniarzy. Na miejscu są obcy, nieznani, mają poczucie bezkarności. A robią to, źle korzystając ze źle pojętej wolności, z którą kojarzą Bieszczady - i tylko to poszukiwanie wolności i swobody łączy ich z dawną bieszczadzką legendą sprzed wielu lat.
Polej, nie martw się - tacy jak oni w góry nie pójdą. W górach nie ma nic dla nich, ani prochów do ćpania, ani aut do demolowania, ani flaszek do chlania, ani dyskotek z laskami do rwania. Ani im podobnych, chętnych do mord obijania. Dopóki UG nie upodobnią się do Soliny fundując sobie wypasioną, zaje...tentego dyskotekę to nic im nie grozi. Już prędzej Cisnej czy Wetlinie. Ale to jednak nie ta liga.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Nie szukam "Zakapiorów" ale czasami przemknie mi jakaś postać z panteonu.Samo określenie zakapior jest niefortunne, kojarzy mi się tak na szybko ze zbirem a na wolno z drabem dusicielem itp. Intencje Potockiego były dobre ale wyszło jak wyszło. Może warto już zakończyć rozdział zakapioryzmu i otworzyć nowy np: "Wilków" bieszczadzkich .