Odp: Co to się porobiło !
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
uważam, że to właśnie one teraz na tym zarobią, bo akcyza idzie w górę, mrówki z interesu wypadły
Ale w jaki sposób zarobią? Że niby jak mrówki nie dały rady, to teraz tiry będą "na bezczelnego" te fajki przewozić?
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
być może to jest spiskowa teoria, ale zastanówmy się czy aby napewno nikt za taką formę ustawy pieniążków nie wziął.
Łomatko... To ci dopiero teoria spiskowa :shock: Żaden akt prawny państwa członkowskiego nie powinien być sprzeczny z ustawodawstwem unijnym. Legalne koncerny tytoniowe na pewno zadziałały, ale między lobbingiem a łapówkarstwem jest różnica.
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
Zwalają na Unię...a przylatujących samolotem co innego obowiązuje-dziwne.
Interes mrówczy drogą powietrzną się raczej nie opłaca, więc to raczej nic dziwnego... :lol:
Cytat:
Zamieszczone przez Basia Z.
A jakie jest wyjście - nie wiem. Nie wiem czy gdziekolwiek na świecie praworządnemu państwu udało się wygrać z mafią, śmiem w to wątpić.
Nie wiem, czy to jest wyjście, ale na pewno krok w dobrym kierunku. Nawet jeśli nikomu nie udało się wygrać z mafią, to nie powód, żeby nic w tym kierunku nie robić.
Pozdrawiam :-)
Odp: Co to się porobiło !
Efekty zmian i zdecydowanej postaci policji widać gołym okiem. W ciągu poprzedniej doby, wg danych SG granicę przekroczyło 5 tys. osób. Kilka dni wcześniej dobowy ruch oscylował na poziomie 20 tys. I po prawdzie podoba mi się to. Jest szansa, że Medyka się wreszcie ucywilizuje, że nie będzie tam atrakcji w stylu nadwyrężone żebra lub kolejka na 12 i więcej godzin jadąc autem.
Opinie przytaczane przez kilka osób o łysych ABS-sach są niestety prawdziwe w niemałym stopniu. Miałem wątpliwą przyjemność. Jakaś, mała na szczęście grupa osób będzie teraz musiała pójść w bramę opieki społecznej.
Są i negatywy, już widzę w Rzeszowie mniej alkoholu ze wschodu :-( Kiedyś kupienie percowki nie było problemem...
Odp: Co to się porobiło !
Wszystkie kraje unijne graniczące z Ukraina wybrały wariant 40 sztuk papierosów.
Odp: Co to się porobiło !
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcowy
A
Poza tym użalanie się nad losem mróweczek, zajmujących się - nazwijmy to po imieniu - przemytem to czysta hipokryzja i podchodzenie do problemu - jak mówią w Poznańskiem - od dupy strony. Naprawdę wierzycie w to, że - przy tej skali zjawiska - przemyt nie ma żadnego wpływu na ekonomię, także regionów przygranicznych? Że limity mają przede wszystkim uderzyć w te biedne staruszki, co sobie spokojnie dorabiają po parę złotych do renty, albo w turystów, którzy przewożą dwie flaszki na pamiątkę? Nie widzicie, że to ogromna machina - nielegalna, nieopodatkowana i sterowana przez grupy przestępcze?
Tak się składa że jeżdżę do znajomych od kilku lat w okolice Lubaczowa (blisko Hrebenne i Korczowa),poznałem tam sporo osób dorabiających sobie na małym przemycie (jest mi w sumie obojętny-paliwa tam nie kupowałem,wódy nie piję a fajki incydentalnie używam) i mam takie uwagi: ludność tamtejsza zużywa przemycane dobra głównie na swoje potrzeby.Tzn na raz jedzie jedna lub kilka osób z wioski,nadmiar przywiezionych dóbr sprzedaje z niewielkim narzutem innym lub ewentualnie na okolicznym targu,zarobi parę złotych.Czasem przyjedzie Ukrainiec ze złotym uzębieniem,sprzeda towar z samochodu.Jeżdżący się wymieniają,taka lokalna inicjatywa.Faktycznie to ogromna machina,nieopodatkowana.Z jednym się tylko nie zgodzę absolutnie-że sterowana,zwłaszcza przez grupy przestępcze.Może te fajki sprzedawane w Warszawie czy Krakowie są przez mafię,ale tam,nad granicą nikt o niej nie słyszał.A poza tym zwracam uwagę na to że niekoniecznie to był przemyt,najczęściej tylko korzyść z różnicy w cenie czyli czystej wody przedsiębiorczość.Tak samo było na naszej zachodniej granicy do czasu Schengen,tylko tam złościli się skarbowi niemieccy a cieszyli nasi handlowcy, czyli "zapomniał wół jak cielęciem był".
Odp: Co to się porobiło !
mrówki graniczne tak jak prawdziwe mrówki działają zgodnie z określonym porządkiem. niektóre kombinują sobie na własną mrówczą rękę ale duża grupa nosi te fajki dla panów, którzy blokadę mrówczą na granicy oglądają sobie w super wypasionych telewizorach i sami papierosków nie targają. organizuja tylko mrówkom mrowisko - czyli dziuplę do której pracowite mrówki noszą co tam zdołają przenieśc przez granicę. a później te fajki jadą dalej na zachód.
nie przekonuje mnie argument, że dzieje im się straszna krzywda bo mogą teraz tylko dwie paczki i to raz dziennie więc chleb im się od ust odbiera bo co ma w takim razie powiedzieć biedota z popegeerowskich wsi w centrum Polski - że są skrzywdzeni bo granica za daleko i oni wcale nie mogą targać fajek? czy mają zrobić pikietę w sprawie stworzenia granicy na Wiśle? a może przez to, że tyle fajek wjeżdża nielegalnie do Polski czyjś mąż lub żona zostali zwolnieni z fabryki papierosów bo musiała ograniczyć produkcję?
nie uważam, że miejsce starszego schorowanego człowieka jest w "leju" na granicy. Może gdyby zamiast tych fajek zza wschodniej granicy sprzedane byłyby te z akcyzą, wystarczyłoby pieniędzy na podwyżkę jego emerytury.
rozumiem mrówki bo każdy dba o własny tyłek ale niech mi nie każą przyznawać sobie racji.
a co do wykrywania przemytu - to gdyby chciano zrewidować i zarekwirować wszystko co jedzie to nikt by nie przeszedł przez granicę a pociąg "przemytnik" Kijów - Warszawa nie jeździłby. nigdzie w Europie nie robi się 100% kontroli.
nie palę ale nic do palaczy nie mam, byle mi w nos nie dmuchali ale tak sobie myślę, że gdybym chciała mieć taki nałóg to nie chciałabym się nałogować fajkami, które mrówka niosła w gaciach albo pod spoconą pachą.
a tak już na koniec - zwiększono również oprocz tych na wino równiez normy na piwo.:razz:
Odp: Co to się porobiło !
Marcowy-ano bardzo prosto-przemytu to NIJAK nie ograniczy , a zwiększy. Babulinka nie będzie hurtem przemycać w pociągu, bo tego nie umie, a więc konkurencja odpadła.
Legalne koncerny papierosowe wcale nie zwiększą swoich zarobków na tym, że i akcyza idzie w górę, bo tak to tylko na papierku jest, że jak akcyza idzie w górę to wpływy do budżetu wzrastają. Ano tak nie jest.
Zarobią na tym tylko i wyłącznie grupy przestępcze.
Z alkoholem sobie ludzie poradzą, bo bimberek będą pędzili jak będzie jeszcze droższy z fajkami gorzej. W takim UK gdzie fajki są najdroższe w Unii szacuje się, że co 4rta paczka jest z przemytu, a więc z co 4rtej paczki państwo nie ma nic.
Naiwnie jest wierzyć również, że ktos z tego powodu rzuci palenie, więc ludzie wybiorą tańsze-przemyt wzrośnie i już. Jak kiedyś USA wprowadziło prohibicję to co się stało?gwałtowny rozwój mafii i tak już im zostało
Odp: Co to się porobiło !
Browar - Porównanie z Hrebennem ciut mnie rozbawiło. Nie wiem czy tam stoją całą dobę samochody z panami w złotych łańcuchach którzy skupują od mrówek towar. A na Medyce to stały obrazek, dziwię się, że nikt nie utrudnia im życia.
A co do pociągu 'przemytnik', jako dziecko kolejarzy po prostu boli mnie serce jak widzę pociąg rozkręcany na śrubki pierwsze. Mrówki niszczą a my potem płacimy za remonty i biznes się kręci. Nie pojmuję czemu nikt nie wprowadzi pod pozorem różnicy szerokości torów przesiadki na granicy ze składu wschodniego na nas, problem by był rozwiązany. Do dziś pamiętam wieści z prasy o odkryciu wielkiego przemytu. Kilka lat temu celny grzebał pod spodem wagonu, ubrudził ręce więc poszedł do ubikacji, nacisnął pedał i zamiast wody poleciał ze zbiornika spiryt... Skład stał dwie godziny nim spuścili te 500 litrów...
Odp: Co to się porobiło !
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
Zarobią na tym tylko i wyłącznie grupy przestępcze.
mi sie wlasnie tak wydaje ze straca jedynie babuszki a mafia jak zwykle znajdzie swoje rozwiazanie..
Cytat:
Zamieszczone przez
Stirlitz
Mrówki niszczą a my potem płacimy za remonty i biznes się kręci. .
no ale po co placic za remonty.. jak np. taki sklad na chyrow jezdzi porozkrecany to niech taki jezdzi..po co go remontowac.. poki sie trzyma torow jest ok..
a pociag przejezdzajacy granice to fajna rzecz- po co stac na deszczu i zimnie i sie na granicy przesiadac, jak mozna posiedziec w cieplym pociagu i jeszcze ma sie przedstawienie za darmo (moi koledzy tez to popieraja- zwlaszcza jak zgrabne dziewczyny w spodniczkach chowaja fajki w dachu pociagu- zyc nie umierac :)
Odp: Co to się porobiło !
Ha. A ja rzekę obiektywnie, com widziała.
Przechodziłam wczoraj wieczorem Medykę i byłam sama na przejściu. Jeśli na coś czekałam, to na to, aż ukraiński pogranicznik nakarmi kota i otworzy mi drzwi do kontroli paszportowej. Na polskiej kontroli pustki aż echo szło, rozluźnieni celnicy uśmiechali się przyjemnie i wyglądali wreszcie na jakoś mniej zmaltretowanych.
Za Stirlitzem powtórzę: "i po prawdzie podoba mi się to". Przejście granicy zajęło mi 15min.
Jedyny minus - brak transportu, bo busiarzom nie opłaca się jeździć na pusto, ale myślę, że władze Przemyśla jakoś to rozwiążą (choćby przez zmianę rozkładu podmiejskiej 9, coby jeździła częściej do centrum).
Z tzw. zahalnogórskim pozdrowieniem -
Katja
Odp: Co to się porobiło !
Tak w temacie... podczas powrotu z wojaży po Ukrainie wraz ze znajomymi przechodziłam pieszo przejście w Medyce. To co tam się działo przyprawiło mnie o "lekki" zawrót głowy, któryi tu UWAGA nie był skutkiem wcześniejszej degustacji ukraińskich alkoholi ;) Nie licząc samowoliki przy barierkach, która zasługuje na osobną historię..., ukraińscy pogranicznicy upchnęli nas w tłuak w temacie... podczas powrotu z wojaży po Ukrainie wraz ze znajomymi przechodziłam pieszo przejście w Medyce. To co tam się działo przyprawiło mnie o "lekki" zawrót głowy, któryi tu UWAGA nie był skutkiem wcześniejszej degustacji ukraińskich alkoholi ;) Nie licząc samowoliki przy barierkach, która zasługuje na osobną historię..., ukraińscy pogranicznicy upchnęli nas w tłumie ok 200 osób w maluteńkim pomieszczeniu, które w komfortowych warunkach zmieściłoby góra 25 osób. Ścisk był masakryczny, a ja że jako malutka osóbka przeżyłam to w dwójnasób...;) Było w mairę ok do czasu, gdy ktoś z mrówek nie rzucił hasła, że na polskiej stronie jest zmiana która bardzo "trzepie". No i zaczęło się...upychanie fajek w najdziwniejsze miejsca... :) Jako, że byłam uczestniczką całego tego zdarzenia, a w dodatku jestem osobą niepalącą i nie maiłam nic dla siebie pomogłam w przeniesieniu "kilku" paczek... Już po polskiej stronie po oddaniu przeniesionych fajek byłam świadkiem ciekawej rozmowy: butów nie sprawdzają, pleców i ud też nie... Nie trudno się domyślić, jak Ci ludzie byli obklejeni. NaTVNie był swego czasu taki progaram Granice...tak sobie teraz myślę, że to co wtedy przeżyłam, był jego namiastką:)
Innym razem jeszcze podczas studiów, byliśmy z grupą na wycieczce w straży granicznej w Medyce, tak się złożyło, że było to świeżo po szturmie mrówek na owo przejście i trafiliśmy na "strajk" mrówek:), a że był w naszym gronie nadgorliwy kolega.... pstrykał zdjęcia wszystkiemu i wszystkim. Do czasu..., aż trafił na bardzo porywczą panią Ukrainkę ;) Nie dość, że posypała mu niezłą wiązankę, to jeszcze dostał po plecach legendarną reklamówką Boss'a :) Oj piękny to był widok:) Takie to moje wsomnienia z pieszego zwiedzania przejść z Ukrainą... Te, kótre odbyłam samochodem to już inna historia...:)