Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
W 2001 roku Rada Gminy w Czarnej zatwierdziła i przyjęła Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy. W 2006 Rada uchwałą potwierdziła aktualność tego studium.
Studium składa się z 2-ch części:
Część A - Uwarunkowania; (czyli część analityczna)
Część B - Kierunki i Polityka zagospodarowania przestrzennego (część planistyczna)
link do studium:
http://www.czarna.bip.info.pl/dokume...14&idmp=34&r=o
Polecam odwiedzić Stronę Internetową Gminy Czarna, a zwłaszcza zakładkę BIP/Prawo lokalne/zagospodarowanie przestrzenne
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Już po wakacjach.
Znalałem w sieci taki oto dokument , który wiąże się z rozwojem Czarnej http://natura2000.mos.gov.pl/natura2...DF/moczary.pdf
ZAGROŻENIA
Proces sukcesji wtórnej zbiorowisk nieleśnych w kierunku lasu.
Miejscami wydeptywanie torfowisk niskich przez wypas koni.
Zaśmiecanie i wydeptywanie płatu boru bagiennego przez zbieraczy borówek
Potencjalna lokalizacja granicznego przejścia turystycznego Bandrów - Mszaniec : zapisana w "Celach strategicznych Powiatu
Bieszczadzkiego do roku 2013" z 2005 roku, w 2007 roku zmieniono proponowaną lokalizację - cytat z Protokół Nr XI / 07 z XI
Sesji Rady Powiatu w Ustrzykach Dolnych z dnia 6 lipca 2007 r: >>lokalizacja przejścia granicznego w miejsce " Bandrów -
Mszaniec" wprowadza się " Bystre - Mszaniec" <<
Zapis o proponowanym przejściu pojawia się jednak w innych dokumentach:
- Plan zagospodarowania przestrzennego województwa podkarpackiego z 2002 roku
- Strategia rozwoju województwa podkarpackiego na lata 2007 - 2020 z 2006 roku
Wynika z tego ,że trudno będzie zrealizować projekt za pieniądze unijne w każdym razie nie w tym okresie(2007-2013) finansowania. Także z odpowiedzi z dnia 18 marca 2008 r. udzielonej na interpelację poselską posła na Sejm RP pana Mariusza Grada wynikać może ,że to przejście jest alternatywą dla przejścia Bełz-Oserdów lub Bełz-Budynin .Wygra napewno ta lokalizacja ,za którą będą stały argumenty.
4 załącznik(ów)
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Tak naprawdę, największym przyjacielem Bieszczad jest polski turysta. Niezbyt wymagający, przyzwyczajony do tej bieszczadzkiej „bylejakości”, zakochany w dziurawych drogach, przyuczony do braku papieru toaletowego w kibelkach, kiepskiego stanu sanitarnego i fatalnej gastronomii.
To jest wasz target. Czarna to nie Baden-Baden i na najazd turystów z zachodniej europy nie ma co liczyć. Ale wystarczy prześledzić to forum dyskusyjne, aby zobaczyć, z jakimi problemami zmaga się ten polski turysta i co mu doskwiera najbardziej. To jest wręcz kopalnia wiedzy którą można przekuć w pomysły.
Tak więc zacznijcie od porządnego pola namiotowego. Ale takiego z prawdziwego zdarzenia. Ogrodzonego oświetlonego i zabezpieczonego, z dostępem do wody i energii elektrycznej, z ciepłą woda w kabinach prysznicowych (pawilon sanitarny). I z papierem toaletowym w kibelkach.
Chodzi o takie pole namiotowe, na które chętnie przyjedzie np. rodzina z dwójką dzieci, i może przez tydzień pomieszkać. Przy takim polu warto też zrobić kilka stanowisk dla karavaningu, który jest coraz bardziej popularny w Polsce.
Będziecie w ten sposób pierwsi w Bieszczadach – i to już Was wyróżni. Owszem trzeba na to wydać kilka złotych, ale się opłaci. Jeżeli ktoś zechce się zatrzymać i zanocować – to jest Wasz. Dalej już od Was zależy ile dni tam spędzi. Nawet jeśli będzie to baza wypadowa – to i tak na wieczór wróci, musi coś jeść i pić. Potrzebuje piwko, i kiełbaskę na grilla. Potrzebuje wszystkiego. A więc można to powoli uzupełniać o jakiś sklepik przy polu namiotowym z podstawowymi artykułami (taki kontenerowy), kilka rowerów do wypożyczenia. I uważam, że to jest w zasięgu finansowym i organizacyjnym tego samorządu. To wszystko może prowadzić – przynajmniej w początkowym okresie jedna, dosłownie jedna osoba.
I to należy traktować dopiero jako początek. Nie można na tym zakończyć, gdyż oferta nie może polegać tylko na spaniu i jedzeniu, bo po trzech dniach klient się zanudzi na śmierć.
A więc potrzebne są jakieś weekendowe atrakcje / imprezy w sezonie. I nie chodzi o gwiazdy pop kultury, ale jarmarki, konkursy, wieczorem jakieś spotkania przy ognisku i gitarze. Najlepiej z udziałem lokalnych twórców. Ktoś coś rzeźbi, ktoś wyplata (oby nie głupoty). Warsztaty ceramiki, papieru czerpanego, wikliny, kowalstwa artystycznego, czy czegoś tam jeszcze. Na takie rzeczach już można zarabiać. (Sam usiłuję od jakiegoś czasu zapisać się na warsztaty z ceramiki, ale za bardzo ofert nie ma. No, a jak są, to akurat na drugim końcu polski).
Może komuś z miejscowych opłaci się kupić busa i wozić takich turystów po okolicy w najciekawsze miejsca. Nie każdy przecież lubi zapierdzielać po górkach, tym bardziej z dziećmi. A na tym który zapierdziela, i to jeszcze z namiotem na grzbiecie – to akurat kasy nie zarobicie.
Tak, jak napisałem na wstępie, Waszym największym przyjacielem jest polski turysta. Nawet nie musicie specjalnie o niego zabiegać. Polski turysta sam przeszukuje portale turystyczne, fora internetowe, i cieszy się jak głupi, jak znajdzie cokolwiek sensownego za rozsądne pieniądze. A jeżeli jeszcze jest czysto i smacznie – to wieść niesie się po forach lotem błyskawicy.
A uzdrowisko w Czarnej ? To chyba przekracza jak na razie możliwości tej gminy. Prywatny inwestor liczy okres zwrotu z każdej inwestycji – i pewnie znajdzie kilka bardziej opłacalnych niż uzdrowisko w rejonie bez tradycji z branży. Brak tradycji uzdrowiskowej, brak infrastruktury, brak kadry specjalistycznej, totalny brak wszystkiego – czyli taki klimat bardziej w stylu Borowieckiego z „Ziemi obiecanej” (ja nie mam nic, ty nie masz nic … ect) . Ale to oczywiście moja subiektywna ocena.
Jeżeli już mowa o pieniążkach. Oto przykładowe ceny z pola namiotowego „Pod jabłoniami” w Tarnowie. Pole z certyfikatem, z częścią przeznaczona dla caravaningu, spełniającego wymogi unijne, (no takie przystosowane dla niepełnosprawnych, z placem zabaw dla dzieci itp. itd.)
Ceny:
Pole namiotowe:
osoba 13zł
dziecko 8zł
auto 8zł
przyczepa 8-13zł
camper 17zł
namiot 2-5zł
prąd 8zł
Domki bungalowe 2,3 i 4-osobowe:
- domek z pelnym wezlem sanitarnym i aneksem kuchennym (tv, radio, lodowka, itp.):
4os - 140zl
3os - 120zl
2os - 100zl
- domek z umywalką (tv, radio):
2os - 65zł
-domek bez węzla sanitarnego:
4os - 100zl
3os - 75zl
2os - 55zl
Tam się opłaca, to może i Wam się opłaci.
A ja serdecznie życzyłbym sobie i innym bieszczadnikom takich cen u Was, w Czarnej, za porównywalną jakość usługi oczywiście.
Poniżej kilka fotek z tego pola. (Obiekt rekomendowany przez Polską Federację Campingu i Caravaningu, wyróżniany w konkursie Mister Camping 1997 –2005)
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
Tak więc zacznijcie od porządnego pola namiotowego. Ale takiego z prawdziwego zdarzenia. Ogrodzonego oświetlonego i zabezpieczonego, z dostępem do wody i energii elektrycznej, z ciepłą woda w kabinach prysznicowych (pawilon sanitarny). I z papierem toaletowym w kibelkach.
Chodzi o takie pole namiotowe, na które chętnie przyjedzie np. rodzina z dwójką dzieci, i może przez tydzień pomieszkać. Przy takim polu warto też zrobić kilka stanowisk dla karavaningu, który jest coraz bardziej popularny w Polsce.
Będziecie w ten sposób pierwsi w Bieszczadach – i to już Was wyróżni. Owszem trzeba na to wydać kilka złotych, ale się opłaci. Jeżeli ktoś zechce się zatrzymać i zanocować – to jest Wasz. Dalej już od Was zależy ile dni tam spędzi. Nawet jeśli będzie to baza wypadowa – to i tak na wieczór wróci, musi coś jeść i pić. Potrzebuje piwko, i kiełbaskę na grilla. Potrzebuje wszystkiego. A więc można to powoli uzupełniać o jakiś sklepik przy polu namiotowym z podstawowymi artykułami (taki kontenerowy), kilka rowerów do wypożyczenia. I uważam, że to jest w zasięgu finansowym i organizacyjnym tego samorządu. To wszystko może prowadzić – przynajmniej w początkowym okresie jedna, dosłownie jedna osoba.
I to należy traktować dopiero jako początek. Nie można na tym zakończyć, gdyż oferta nie może polegać tylko na spaniu i jedzeniu, bo po trzech dniach klient się zanudzi na śmierć.
A więc potrzebne są jakieś weekendowe atrakcje / imprezy w sezonie. I nie chodzi o gwiazdy pop kultury, ale jarmarki, konkursy, wieczorem jakieś spotkania przy ognisku i gitarze. Najlepiej z udziałem lokalnych twórców. Ktoś coś rzeźbi, ktoś wyplata (oby nie głupoty). Warsztaty ceramiki, papieru czerpanego, wikliny, kowalstwa artystycznego, czy czegoś tam jeszcze. Na takie rzeczach już można zarabiać. (Sam usiłuję od jakiegoś czasu zapisać się na warsztaty z ceramiki, ale za bardzo ofert nie ma. No, a jak są, to akurat na drugim końcu polski).
A ja serdecznie życzyłbym sobie i innym bieszczadnikom takich cen u Was, w Czarnej, za porównywalną jakość usługi oczywiście.
Pole namiotowe chyba będzie (prywatne) jakie ono będzie to juz zależy od właścicieli . Co do warsztatów ceramicznych to hmmm ... w Czarnej nie trzeba się zapisywać od maja do października są niemal codziennie no ale nie będę reklamował gdzie. Także różnego rodzaju imprezy kulturalne są i gitara i śpiew i wystawy.
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
P Co do warsztatów ceramicznych to hmmm ... w Czarnej nie trzeba się zapisywać od maja do października są niemal codziennie no ale nie będę reklamował gdzie.
Czuję, że masz coś wspólnego z tymi warsztatami. Czy mógłbyś na PW podrzucić jakieś szczegóły. Terminy, ceny, program - no trochę podstawowych informacji. Będę wdzięczny.
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Pole w Czarnej ? a po kiego ?
Słusznie napisano
Cytat:
..A na tym który zapierdziela, i to jeszcze z namiotem na grzbiecie – to akurat kasy nie zarobicie.
Dodam: ten co ma kasę to nie szuka w Czarnej pola namiotowego jeno dobrego pensjonku (najlepiej nie daleko od Koguta)
Tak więc inwestycja w dobry kemping (w tamtym miejscu) to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Pole w Czarnej ? a po kiego ?
.....inwestycja w dobry kemping (w tamtym miejscu) to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Zapewne masz rację i wiesz co piszesz. Ja jednak, pozwolisz, pozostanę przy swoim zdaniu.
Obecny kształt bieszczadzkiej turystyki jest wypadkową dwóch zasadniczych elementów:
- pierwszy to zasobność portfela polskiego turysty, ale również jego upodobania, jakieś sentymenty, aktualna "moda" na Bieszczady, bądź jej brak, ect. ect.ect.
- drugi, równie ważny to oferta turystyczna regionu. Baza, zaplecze, czyli to co oferują Ci, którzy z turystyki chcą żyć.
Uważam, że akurat większość forumowiczów piszących tutaj, bynajmniej nie jest reprezentatywna dla tzw. "szeroko rozumianego polskiego turysty". Jesteście Państwo elitą, ludźmi którzy poznali urok Bieszczadów w czasach gdy faktycznie były dzikie. A dzisiaj wracacie i bezskutecznie poszukujecie tego co przeminęło bezpowrotnie. Obojętnie, czy to utracona młodość, czy utracone dziewictwo ukochanej :mrgreen: przyrody. Jakby nie zauważając, że czas płynie. Trochę to przypomina zawracanie kijem Wisły, nie uda się, bo się udać nie może. Ale ... każdemu wolno próbować. Stąd rozumiem, że każda próba zintensyfikowania ruchu turystycznego w Bieszczadach jest uważana za zamach ... na co?... no właśnie, na co?
Turystyka, to dziedzina która się prężnie rozwija. Zmienia się też polski turysta. Staje się coraz bardziej wymagający. Ostatnio to góralom szczęki opadły, jak się okazało, że ludzie jednak wolą Alpy, jeśli są dostępne w cenie Tatr. A tym pazernym ludkom wydawało się, że na tej swojej cepelii pojadą do końca świata i jeden dzień dłużej.
Z biznesem turystycznym w Bieszczadach jest tak, że tzw. "potencjał" to ma każda bieszczadzka wioska. Bo czym w istocie jest ten potencjał? To dobro natury, które otrzymaliśmy od Boga, W powstaniu którego nie mamy żadnej zasługi, ani żadnego udziału. Każda wioska, każda gmina która reklamuje się w internecie oferuje głównie to, co nic ją nie kosztuje: czyste powietrze, wspaniałą przyrodę, niezapomniane wrażenia .... . Aby jednak ten darmowy potencjał zamienić na realne dochody, potrzeba czegoś więcej. Po prostu - jak się chce mieć turystę i z niego żyć - to trzeba nadążać :))). I tutaj właśnie piszemy o tym, co zrobić, aby gmina i jej mieszkańcy mogli czerpać dochody z turystyki, a nie tylko być biernym świadkiem tego, jak miastowi zadeptują im ostatnie resztki dzikiej przyrody w okolicy. Oni kochają swój teren nie mniej niż szanowni Bieszczadnicy i to jest ich zbójeckie prawo, aby coś z tego mieć za to, że ich odwiedzamy ... bez zapowiedzi i nie umówieni ...
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Witaj
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
...Uważam, że akurat większość forumowiczów piszących tutaj, bynajmniej nie jest reprezentatywna dla tzw. "szeroko rozumianego polskiego turysty". Jesteście Państwo elitą, ludźmi którzy poznali urok Bieszczadów w czasach gdy faktycznie były dzikie. A dzisiaj wracacie i bezskutecznie poszukujecie tego co przeminęło bezpowrotnie. Obojętnie, czy to utracona młodość, czy utracone dziewictwo ukochanej :mrgreen: przyrody. Jakby nie zauważając, że czas płynie. ...
Wypowiem się za siebie:
tak - większość nie jest reprezantywna dla pseudoturystyki
nie - nie jesteśmy elitą
tak - były dzikie i są dzikie (problem wyboru miejsca i czasu)
nie - nie szukamy tego, co przeminęło - to tam jest i dlatego tam wracamy
tak - i nie - zauważamy, że czas płynie - na własnej skórze, ale fizycznie.
A uzdrowiska tam nie będzie. A jakby się pojawiło - to ja tam się nie pojawię. Już wolę lokalnych "lumpów" okładających się po ryju na przystanku w imię dominacji lokalnej - niźli stada "schorowanych" kuracjuszy.
Pozdrawiam
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
wp.krzysztof pisze :
Cytat:
Każda wioska, każda gmina która reklamuje się w internecie oferuje głównie to, co nic ją nie kosztuje: czyste powietrze, wspaniałą przyrodę, niezapomniane wrażenia .... . Aby jednak ten darmowy potencjał zamienić na realne dochody, potrzeba czegoś więcej
I oto chodzi.
Oprócz reklamowania świeżego powietrza władze regionalne powinny wykonać konkretne działanie, stworzyć zasady i ogólne elementy infrastruktury wokół których prywatni ludzie zrobią to na co będzie zapotrzebowanie.
Po sąsiedzku w Lutowiskach władze zorganizowały parking widokowy (w miejscu gdzie już dawno ludzie się zatrzymywali) ale brakło pomyślunku aby wydzierżawić tam kawałek miejsca na ogródek
Odp: Uzdrowisko w Czarnej?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Tak więc inwestycja w dobry kemping (w tamtym miejscu) to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Donie, jakem widział tabuny Niemców na jednym z polskich nadmorskich kempingów i oszacował wartość sprzętu, który zwieźli w ramach caravaningowych wojaży, to tak sobie myslę, że niekoniecznie masz rację.
Karawaning w modzie nadal, do nas może z lekkim opóźnieniem, ale dotarł...nawet teraz sam znam kilka osób co to szukają gdzieś na zachodzie przyzwoitej przyczepy.
To takie połączenie "surowych warunków" obozowiska z komfortem (dosłownie) nowoczesnej przyczepy kempingowej.
pozdrawiam:)