Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
malo
Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.
Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
No cóż... widocznie instruktorzy nie mieli "powiązania" z producentem/dystrybutorem kijków trekingowych :grin: (co nawet jest zrozumiałe z uwagi na niewielkie powiązanie taternictwa z trekkingiem
-"Taternictwo wspinaczka uprawiana w Tatrach. Niegdyś termin ten oznaczał każdą działalność w Tatrach polegającą na wchodzeniu na ich szczyty. Obecnie obejmuje on wyłącznie wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi. <Wikipedia>")
Ja jestem zwolennikiem wykorzystywania "zdobyczy techniki" do każdej działalności człowieka (dlaczego mam katować np. swoje nogi dla dziwnych nieraz pseudo idei lub "sprawdzania wytrzymałości swojego organizmu"?). Idę w góry dla przyjemności i chcę z tej przyjemności korzystać jak najdłużej...
Co do twojej, malo, jak nazwałeś "nieodpowiedzialności"... gratuluję szczęścia i życzę ci go na dalsze wędrówki! Myślę, że jednak chyba nie jesteś "południowoamerykańskim indianinem "...;-) Można chodzić boso, ale mieć ostrogi, nieprawdaż? To przecież takie polskie...
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Mam iPlusa nie mogę zaznaczć.
Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
[QUOTE=człowiek z lasu;33012]
Cytat:
Zamieszczone przez
Jadja
i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" quote]
piwko dobra rzecz, zwłaszcza po spacerku na szczyt ;) To tak samo jak z czekoladą - jeśli ktoś nie umie zabrać ze sobą papierka ...
Mnie się do tej pory wydawało że żłopanie napojów wyskokowych w miejscach publicznych świadczy o kulturze a raczej jej braku u spożywających. Czyz ostatnio coś się zmieniło ? A Tarnica, Smerek itp. to jak najbardziej miejsca publiczne.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
jedno piwko na szczycie trudno nazwać "żłopaniem", co innego kilka piwek i tego efekty ( nie wspomnę już o wódce)- zwłaszcza w ciepłe dni i po wyczerpujących wspinaczkach. To już jak najbardziej można nazwać brakiem kultury osobistej i rozwagi. Podobie jest z pozostawianiem po sobie puszek. Jeśli nie ma mrozów zawsze mam dla siebie jedną puszeczkę, ale tylko jedną.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Mały "sznapsik", czy inny " rozweselacz" nie zaszkodzi :smile: Sam w chłodne dni zabieram do plecaka piersióweczkę z własną nalewką ;-)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.
Z powodu wyjątkowo ślizgającej się podeszwy. To nie są buty turystyczne, tylko miejsko - szpanerskie.
Adidasy w górach - w Bieszczadach OK. Ale już np. w Tatrach na mokrej skale bardzo blisko do nieszczęscia, większość podeszw takich butów jeździ jak po lodzie, nie wspomnę o trzymaniu kostki.
Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem :mrgreen:
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
A ja w glanach chodziłam i gleby nie zaliczyłam =P
A co do 'miejskich turystek' to czasem wymiękam widząc taką 'miss' w japonkach czy SZPILKACH!!
Tak, tak raz widziałam!!
Ja wiem że moda, modą ale taki 'szpan' na szlaku to raczej wywołuje śmiech i politowanie =)
Piwko dobra rzecz byle by puszek nie wywalać byle gdzie :)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
Mały "sznapsik", czy inny " rozweselacz" nie zaszkodzi :smile: Sam w chłodne dni zabieram do plecaka piersióweczkę z własną nalewką ;-)
Z ankoholem jest tak, że póki się nie sięgnie granic swojej wytrzymałosci, to w trakcie łazęgi dodaje nieco mocy i ciepełka. Ale ja już mam za sobą doświadczenie pt gul wódeczki przy wychłodzeniu i skrajnym wyczerpaniu. Nie radzę sprawdzać nikomu, co się wtedy dzieje ;> ale zapewniam, że moc znika z człeka całkowicie:( Dlatego zupełnie mnie nie dziwował obyczaj na kursie przewodnickim, że nawet kropelki piwka nie wolno było łyknąć w trakcie wyczynów terenowych.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
MF
Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem :mrgreen:
Bo z Vibramem jest tak: właścicielem znaku i patentu jest zdaje się LaFuma. Chwalą się, że mają tego coś koło 50 odmian i rodzajów, projektowanych do różnych warunków. Lód i zima, skała i zima, lato i glina, lato i piach itd, itp. Zwykły śmiertelniak się nie połapie :D Ale wszystkie Vibramy maja jedną wadę :/ - łatwo się ścierają na betonowych podłożach.
I tak oto, gdy nie dobierze się właściwej struktury i rzeźby podeszwy do warunków, to bywa, że nas buty zawodzą.
U sprzedawców jakoś nie udało mi się uzyskać nigdy informacji o typei Vibramu na danym obuwiu. Czy to do tego czy do owego terenu... Pozostaje nam jedynie iść, iść bez końca i o każdym przypadku zaskakującego poślizgu informować innych, gdy przymierzają się do zakupu bucików:D
Moje LaSportivy jeżdżą na wszystkim :P Lubię moje łyżewki....
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez Derty
Dlatego zupełnie mnie nie dziwował obyczaj na kursie przewodnickim, że nawet kropelki piwka nie wolno było łyknąć w trakcie wyczynów terenowych.
JESTEM ZA.
Nie tylko podczas kursu przewodnickiego.