Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
ło jejku! z takim plecakiem to ja chodze na popoludniowy spacer do lasu.. toz tam wejdzie termos, dwie kanapki i 1 sweter.. to faktycznie moze nie dawac poczucia bezpieczenstwa...
termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli mały format) + kilka stroniczek notatek własnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka mała wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy mały (plastry pocięte, oksykort), latarka mała. ... dwa dni dałoby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez osłone przeciwdeszczową)
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
No wiesz.... jak można planować z mapą co ma 5 lat i nie wiedzieć, że była powódź i że nie ma mostu???? To lipa a nie planowanie! Stare mapy są po to by szukać wspomnień.
Buba, jak woda nagle(!) przybrała.... aaaaaaa to już może zaskoczyć :)
Forumowiczko Bubo, proszę porawić się z planowania!
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
termos, kurtka, polar, mapa lub dwie mapy, przewodnik np. nyki (czyli mały format) + kilka stroniczek notatek własnych, cztery kanapki + dwa czekoladowe batoniki (najczesciej, czasami mam takie proteinowe), butelka mała wody mineralnej (w bocznej kieszonce), zestaw ratowniczy mały (plastry pocięte, oksykort), latarka mała. ... dwa dni dałoby sie przezyc (plecak ma na wyposazeniu tez osłone przeciwdeszczową)
ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo!
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
No wiesz.... jak można planować z mapą co ma 5 lat i nie wiedzieć, że była powódź i że nie ma mostu????
nie mam czesto dostepu do wznowien do ukrainskich atlasow samochodowych ;) poza tym gdzie sledzic na codzien stan mostow w dorzeczu terebli? powodzie tam sa czesto..mosty znikaja i sie pojawiaja.. bez niespodzianek zycie byloby nudne! :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Forumowiczko Bubo, proszę porawić się z planowania!
po co sie poprawiac? mi z tym dobrze :)
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Wiecie co?
Z moich doświadczeń wynika, że tylko wówczas, gdy byłem sam w podróżach, plany można było zrealizować niemal w 100%. Kiedy jednak szło się w góry "kupą", plany zwykle brały w łeb... A to jeden nabawił się gniotów (adidaski!), a to dziewczyny spały do 11.00, itp.). Najlepiej (to do Ciebie Chwastek) chodzi się samemu: na wszystko jest czas, nikt nie kwęka, widoki jakieś takie piękniejsze są... A przypadkowi kompanioni z zasady są zbliżeni poglądami i podejściem do górskiego życia do nas. i takich trzeba szukać na szlaku...
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
ciezko chyba przezyc dwa dni bez spiwora ;) tzn przezyc by sie dalo ale zeby to jeszcze mile bylo!
o!... i dlatego planowanie nie jest złe ... bo nigdy nie zdażyło mi sie jeszcze nie dotrzeć na noc do łóżka z poscielą (łóżka już wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zastała mnie "w lesie" to jak sama zauważyłaś miło by nie było ... ale jakos bym przeżyła :)
nigdy nie musiałam zabierac ze sobą spiwora w droge ... owszem, jeździ ze mną w autku, (podobnie jak zapas ręczników) ale nie taszczę go na plecach ...
Cytat:
Zamieszczone przez dwaynehicks
Z moich doświadczeń wynika, że tylko wówczas, gdy byłem sam w podróżach, plany można było zrealizować niemal w 100%. Kiedy jednak szło się w góry "kupą", plany zwykle brały w łeb...
na wszystko jest czas, nikt nie kwęka, widoki jakieś takie piękniejsze są...
prawda, ale skłonna byłabym dopasować sie do "grupy" i nie marudzić ...
buty mam wygodne (i drugie zawsze w zapasie), jestem typem skowronka - wstaje wcześnie - padam z nóg też wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywać" ludzi na szlaku ...
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
o!... i dlatego planowanie nie jest złe ... bo nigdy nie zdażyło mi sie jeszcze nie dotrzeć na noc do łóżka z poscielą (łóżka już wczesniej dla mnie zarezerwowanego)... a gdyby nawet nocka zastała mnie "w lesie" to jak sama zauważyłaś miło by nie było ... ale jakos bym przeżyła :)
..
to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak..
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
padam z nóg też wczesnym wieczorkiem ;)
ale nie potrafie "odnajdywać" ludzi na szlaku ...
to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
to chyba dochodzimy do sedna sprawy! gdy ma sie ze soba plecak ze spiworem, karimata, butla z palnikiem, zapas jedzenia i wody-- to realizacja wytyczonego planu z powrotem w konkretne miejsce, o konkretnej godzinie staje sie mniej istotna.. dla mnie to jest wlasnie wolnosc i bezpieczenstwo-nic nie musiec, tam moj dom , gdzie ja i moj plecak..
a ja wygodnicka jestem :oops: ... moja wolność jest troszeczka inna ... ale taką ją lubię i taka mi odpowiada ... do twojej wolności, bubo, nie miałabym odwagi :oops:
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
to wlasnie moze byc problem.. gorskie znajomosci zwykle nawiazuja sie nie na szlaku ale na wieczornych imprezach
i jeszcze pijam (alkoholu pod różną postacią) niewiele ... a wręcz wcale ... mam słabą głowę (choć nie wiem co to kac)
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
wróciłem właśnie z wieczornej randki z szuflą do śniegu i przechodząc przez garaż skonstatowałem, że na motocyklu mam dwie sakwy po 20 litrów każda...
Chwastku co Ty tam bierzesz w ten swój 22litrowy plecaczek?? przecież tam ledwo mieści się sweter i jakaś butelka wody mineralnej... Prawdę mówiąc to te 40 litrów w sumie to też tak średnio dużo ze wskazaniem na mało ale ja nie dźwigam całego bajzlu do spania tylko motocykl więc upychając tam tylko kilka ciuchów plus "bajzel biwakowy"(plus jakieś klamoty mechaniczne-mało) nie mam wielkiego pola do popisu...Faktem natomiast jest że te 40litrów wystarczy na kilkanaście dni swobodnego życia ale z małymi niedogodnościami (nie biorę ze sobą garnków kubków itp itd talerzy i całej tej "zastawy stołowo-kuchennej" podobnie jak laptopa i żelazka)
...a myślałem, że kobietom to potrzeba jakichś worów marynarskich na ten ich cały majdan a tu zdziwko bo 22 litry to nawet mnie i moje minimalistyczne podejście niepokoją...
i prawdę mówiąc w te 22 litry nie za bardzo wiem co bym miał spakować:|
Jestem pod wrażeniem jak można się spakować w 22 litrowy plecak na kilka dni.
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
eeee ja to tak zrozumiałam, że te 22litry to tylko na wędrówkę w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
eeee ja to tak zrozumiałam, że te 22litry to tylko na wędrówkę w góry jak rano wychodzi i wraca wieczorem-wtedy to jest akurat
i o ile ma sie wieczorem zapewnione na miejscu lozko, posciel, jedzenie i potrzebne do niego rzeczy (wode, kubek, lyzke, noz itp), przybory toaletowe, buty na zmiane..
ja to nawet nie wiedzialam ze sa takie male plecaki!! wlasnie sprawdzilam ze moj plecak okreslany jako "maly" ma 40l.. a wiecie moze ile moze miec litrow wojskowa kostka???
no moge powiedziec ze zazdroszcze i podziwiam!
mam wprawdzie kumpla ktory jezdzi w gory bez plecaka ;)- ubiera sie w kompletny mundur amerykanskiego zolnierza i potrzebne na kilka dni i biwaki rzeczy upycha po kieszeniach i troczonych do paska malych torebeczkach.. i nabija sie z nas ze dzwigamy taki majdan ze soba..a najsmieszniejsze ze zawsze wszytsko ma co mu potrzebne!! kiedys nas rozwalil wyciagajac zza pazuchy nawet mala siekierke ;) (jak sie okazalo ze mysmy zapomnieli ;)