<HTML>Chcialbym przyjjechac na narty, ale nie mam zadnego pojecia gdzie
sa najlepsze mozliwosci: dobre pisty, wyciagi, noclegi itd.
Czy ktos moze pomoc? Z gory dziekuje i pozdrawiam
asbb@freenet.de</HTML>
Wersja do druku
<HTML>Chcialbym przyjjechac na narty, ale nie mam zadnego pojecia gdzie
sa najlepsze mozliwosci: dobre pisty, wyciagi, noclegi itd.
Czy ktos moze pomoc? Z gory dziekuje i pozdrawiam
asbb@freenet.de</HTML>
<HTML>Proponuję schronisko w Jałonkach (www.bieszczady.pwi.pl\podjelonkiem)- wyciągi w Bystrem i Cisnej.</HTML>
<HTML>na narty?hm.jak juz to ustrzyki dolne, ale ogolnie bieszczad do zjazdow nie polecam.gdybys zalozyl biegowki, ski-alpiznizmy to co innego
-moim zdaniem oczywiscie skromnym</HTML>
<HTML>Hi "nensi",
dziekuje za wazne wiadomosci! W zasadzie interesuja bardziej mnie
wlasnie ski-alpiznizmy. Dziekuje i pozdrawiam!
Masz umnie 3 (trzy) wolne zyczenia!!!!!!</HTML>
<HTML>eee no to niezle....no to moze narty:1)fun-carvingowe(szczegoly telepatycznie przesle)2)do ski-alpinizmu i aparat(decyzja nalezy do ciebie...albo nikona T50)
to by bylo na tyle...........
:-D</HTML>
Wykopuję z archiwalnych czeluści. Spadł śnieg i nosi mnie, nosi coraz bardziej... czy moglibyście polecić jakieś czynne stoki w Bieszczadach? Do tej pory jeździłam głównie w Tatrach po polskiej i słowackiej stronie. W Bieszczadach jeszcze nie miałam przyjemności.
Oczywiście polecam Lawortę ale coś ruszyć nie mogą :(
na pewno śmiga wyciąg Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych :)
Na wyciągach ostatnio nie jeżdżę, ale z tego co czytałem o ośrodkach to Laworta wydaje się być najciekawsza. Ja jeździłem w Weremieniu - nuda. Poza Bieszczadami to Puławy też mi się nie podobają, bo druga część stoku prawie płaska. Fajnie jest w Karlikowie, polecam to miejsce. Sporo ludzi też jeździ do Chyrowej. Bieszczady czy Beskid Niski do jazdy wyciągowej średnio się nadają, są lepsze miejsca.
Znawcy twierdzą że najładniejszy stok w Bieszczadach to Kraszyn
Tak Henio ma rację. Krasija (Kraszyn) to jedna z najfajniejszych gór z jakiej miałem przyjemność zjechać. Ze 3 kilometry zjazdu, podgrzewany tyłek (bo to ptrzecież UA), widoki nieapomnie, ceny OK, ludzi mało. Jeden tylko mały problem - dojazd. Ale tak na 2 dni można już wyskoczyć przez Uble. Link: http://krasiya.info/
Wszystkie stoki w jednym miejscu: http://www.beskidy.skigo.pl
Narty i narciarstwo zjazdowe powinno być w Bieszczadzie zabronione,albowiem powoduje bardzo groźną infekcję mózgu,agrawitozę,przejawiającą się katastrofalnymi i niekontrolowanymi wylesieniami oraz śmiertelnym stężeniem pedalstwa i złomu na zakażonym terenie.
Jeżeli Kolega narzeka na nudę to nie widzę nic prostszego jak kupić narty do jazdy freeride'owe czyli do jazdy po puchu.
Ewentualnie taką koncepcję http://www.youtube.com/watch?v=qUNn-hF1M40 i masz niemal nieograniczone możliwości.
Skoro żeś pierdoła i jazda na dwóch deskach jest dla Ciebie zbyt trudna do opanowania, rozpaczaj w samotności a nie obrażaj innych. No ale jak się człowiek nudzi (bo co tu zimą robić, skoro wszelkie formy aktywności są zbyt skomplikowane) to pierdy się w dupie lęgną i zwycięża frustracja,że inni potrafią sobie czas zorganizować.
łał !!! ale żeś kolego prz.... z grubej dwururki !!! jestem pod wrażeniem !!! :roll:
no, widzisz Browar...i na co ci to było ? :mrgreen:..... na stare lata czas wzuć buciki , deski przypinać i ....OŚLA łączka zaprasza :twisted:
Jak miałem kilkanaście lat jeździłem dość ostro,głównie w Bukowinie.Pewnego razu zjechałem od wyciąg,stanąłem w kolejce i chcąc nie chcąc zacząłem się rozglądać,podsłuchiwać itp,itd.Tu jakiś gówniarz drze gębę,tam chichocze niedorozwinięta laska,obok sterydowy wieś-superman opieprza inną laskę o to że mu najechała na nartę,jednym słowem krupówkowy cyrk. I nagle zaświtała mi taka myśl - co ja tu k... robię?? Pieprznąłem wtedy nartami na rzecz solowego łażenia zimą po górach,to mniej ogłupiający sport.
kurde....to ze mną było podobnie !! miałem drewniane dechy, bambusowe kijki, wiązania kandahar /kto dziś pamięta coś takiego ? / .Ale jak zaczął się ten lans na plastiki, łażenie po Krupówkach w tych ortopedycznych buciskach,od knajpy do knajpy... plunąłem na to....i też zaczęło mnie rajcować brnięcie w śniegu po cichych dolinach i pagórach :lol:
Też pamiętam. Do wiązań kandahar miałem buty oficerki. A kijki były leszczynowe, nie bambusowe. Bo bambusy nie rosły u nas, a leszczyna tak. Pod górkę koło lasu wychodziliśmy jodełką albo bokiem, bo nie wiem czemu nikt wyciągu nie zbudował.
Bawiliśmy się jak złoto, za free.
Co nie znaczy, że obecnie nie używam plastikowych butów i wyciągu, najchętniej krzesełkowego.
Chciałbym popróbować narciarstwa biegowego, sprzętu nie mam, kupować od razu nie chcę, bo nie wiem czy mi się spodoba ta zabawa.
Gdzie takowy sprzęt pożyczyć i do jakieś lajtowej ekipy dołączyć?
Hę?
nartki biegowe są extra !! Zapewniam cię, iż jak zrobisz pierwsze pół km. to zasmakujesz ! Jasne, zawsze narty można wypożyczyć...ja swoje kupiłem za jakieś psie pieniądze na giełdzie. A biegać można praktycznie WSZĘDZIE !!! Nie potrzeba przecież górek, wyciągów, orczyków....
Polskim zagłębiem narciarstwa biegowego są Gorce - i tam bez problemu sprzęt można wypożyczyć, sądzę że przy każdym stoku. Na brak towarzystwa też nie będziesz narzekał, bo o tej porze roku więcej tam biegaczy niż piechurów.
W bliższych okolicach - Magura Małastowska - http://www.skiparkmagura.eu/index.ph...d=81&Itemid=57
Hihii słyszałam że ser Bazyl będzie się w niedługim czasie uczył - najpierw na zjazdówkach, potem na skitourach, a kto wie czy niesiony falą sukcesu nie zacznie śmigać na biegówkach ;)
W samej Wetlinie też biegówki wypożyczyć można,a i instruktor się znajdzie-nie wiem czy nie zostanie to potraktowane jako reklama ale co tam-Henryk Ślimak tel-608-447-779.A i trasy są przygotowane,że już o imprezach typu bieg Od Niedźwiedzia aż do Kija nie wspomnę:-)