Cześć! Czy ktoś z was tam był? Jak wspominacie ten pobyt? Czy tam jest co robić?
Wersja do druku
Cześć! Czy ktoś z was tam był? Jak wspominacie ten pobyt? Czy tam jest co robić?
1. Tak
2. Miło
3. Tak
pozdrawiam :wink:
Witaj na forum
:) a ceny?
Przystępne
czy chodzi o ten obiekt?
http://www.zagrodachryszczata.for.pl/
hmm...nie, o ten: www.smolnik.info.pl
O.K. tam nie byłem. Wygląda super. Tylko te samoloty i ten ich warkot... Z pewnością tam zajdę. Podtrzymuję odpowiedź na pytanie 3. :D Chryszczata i jeziorka... Jest co robić. Na ich stronie jest podany telefon kontaktowy. O ceny możesz zapytać właśnie tam.
Pozdrawiam i życzę miłego pobytu. Napisz koniecznie jak było.
dzięki ;) na pewno napiszę!
Cennik:
Łóżko 20-50zł/osoba za dobę.
Podłoga 15zł/osoba za dobę.
Dostępne są pokoje dwuosobowe i pokoje z łazienką.
z tego co ja znalazlam..
schronisko jest przewspaniale!!!!!!! pachnie drewnem , dymem i grzanym winem!!!! jest drewniane, przypomina lemkowska chate (bo z dwoch takich pochodzi) ma mila obsluge i fajne imprezy wieczorami w jadalni!! polecam!! zwlaszcza na dlugie listopadowe wieczory jak na dworze zimno i leje :)
To było najwspanialsze miejsce w Bieszczadach... (patrz: http://forum.bieszczady.info.pl/show...sko-w-Smolniku)
Mam nadzieję, że powróci. Widziałam już fundamenty nowego budynku.
Życie wraca do schroniska w Smolniku nad Osławą.
Myślę że wątek o pożarze można już zamknąć jako że jest to rozdział zamknięty.
Kolejne kroki i nieodwołanie zbliża się czas oficjalnego otwarcia , a jeszcze jesienią 2011 wyglądało to tak :
.
https://lh6.googleusercontent.com/-O.../hm11_9864.jpg
.
https://lh3.googleusercontent.com/-u.../hm11_9853.jpg
.
https://lh6.googleusercontent.com/-2.../hm11_9858.jpg
.
Jeśli ktoś ma wspomnienia z tym czarującym miejscem niech daje.
Ale to już funkcjonuje, bo nie mogę znaleźć jego stronki ???
Smolnik, listopad 2005
http://images45.fotosik.pl/1292/de9c75a5d605d167med.jpg
Mam wiecej zdjec, jak kiedys da czas dorwac sie do starego albumu....
Jak już wspomniałem czas oficjalnego otwarcia schroniska zbliża się nieubłaganie.
A tym czasem .... grupa niezidentyfikacjowanych forumków wdarła się nie mogąc doczekać się godziny ZERO.
Godzina zero wybiła przy świetle płonącego ogniska gdzieś pomiędzy 2011 a 2012 rokiem
A to ognisko miało być fetyszem odstraszającym pożary w tym miejscu.
.
https://lh6.googleusercontent.com/-Q...hm11_0938a.jpg
.
i nie przeszkadzał brak podłogi, wszak jest wylewka ozdobiona choinką w kącie
.
https://lh5.googleusercontent.com/-G...m.11_0954a.jpg
Ach już czuje ten klimat.
W tym roku tam zawitam. Jeszcze nie wiem kiedy, jak i z kim ale:grin:
rozpoznaję dwie niezidentyfikowane urocze forumowiczki pod choinką :)
a schronisko mimo, że jeszcze nie jest otwarte, to już zaprasza na swojej stronie:
http://www.smolnik.info.pl/
W "miejscu położonym pomiędzy Smolnikiem a niebem" nie wypada zwracać uwagi na tak przyziemne detale :)
Susły bieszczadzkie
Na poboczu mlecznej drogi
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSC02846.JPG
Stwierdzenie, które powinno stać się mottem przewodnim tego miejsca:
"A jeśli będziecie czegoś potrzebować, czegokolwiek... to zwróćcie się do Boga. Ode mnie niczego nie dostaniecie... bo niczego nie mam." /Mariusz
a Kriczer spał czasem w miejscu, gdzie dawniej było jego łóżko, chociaż w obecnym układzie to róg łazienki.
Swoją drogą, ciekawe, co było dawniej w miejscu gdzie leżał mój śpiwór ;D
Mam tylko jedno zdjęcie z Lotniska, na którym w dodatku nic nie ma:
Załącznik 27255
Mniej więcej to było tak :
https://lh6.googleusercontent.com/-C.../hm09_7147.jpg
a tam gdzie ma stanąć piec dawniej stał piec.
https://lh5.googleusercontent.com/-n.../hm09_7154.jpg
.
i te klimaty tworzone przez szczegóły.
Tu jesienna kompozycja okienna stworzona przez Królową.
To takie obrazki zapisywały klimat tego miejsca.
https://lh6.googleusercontent.com/-g.../hm09_7151.jpg
łezka się w oku kręci, a Kriczer pamięta
To było niesamowite miejsce wypełnione przez niezwykłych ludzi - z Katarzyną na czele rzecz jasna. Dwa lata temu, w sierpniu 2010 wyglądało to tak. Będą wtedy z moim mężem w Bieszczadach nie mogliśmy sobie odmówić obejrzenia postępów prac.
Ale w tym roku zawitamy tam z wielką przyjemnością żeby obejrzeć stary Smolnik w nowym wcieleniu. Czy wiecie coś na kiedy planowane jest otwarcie. Od kiedy można przyjeżdżać?
Wrzucam jeszcze swoje wspomnienia z pobytu w schronisku... Na pierwszym zdjęciu śniadaniowy popis Królowej Kasi. Na trzecim zdjęciu samochód którym tam dojechaliśmy. Idę o zakład, że był to pierwszy i ostatni Ford Capri który się tam wspiął :)
Z tego co pamiętam to sam się tam nie wspiął.
Idę o zakład że to jedyne Capri, które zostało zaciągnięte brzuchem po ziemi za Uazem pod samiuśką chatę. Pozdrawiam posiadaczy najładniejszego Capri w jakim siedziałem. Pozdrawiam także płetwonurka studniowego który nie zdziwił się że pompa mogła spalić się w wodzie :)
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...chmentid=27245
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...chmentid=27242
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...chmentid=27243
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...chmentid=27248
No tak, tu zwracam honor szanownemu i niezastąpionemu UAZowi i jego kierowcy - to dopiero był bieszczadzki offroad :-( Niestety, nie jesteśmy już jego posiadaczami bo tego Capri już nie ma :( Ale jak przyjedziemy w tym roku to też nie spoczniemy dopóki nie wciągniemy się samochodem do góry. Taka to już trochę rajdowa i szalona krew żyłach mego męża. Jest wyzwanie, jest przygoda!
Pozdrowienia dla płetwonurka oczywiście przekażę :grin:
Ano po to , aby wpisać się do grubej księgi wyjazdów.
Księga ta rejestruje przedziwne sposoby jak i czym ludzie wjeżdżają na lotnisko. Nasłuchałem się takich opowiadań niczym legend ze starej baśni.
Jeśli ktoś kiedyś to opublikuje to powstanie prawdziwy bestceller bieszczadzki.
Jednym zdaniem : wyjść pieszo ? kogo to rajcuje ?
Ja pamietam jak pierwszy raz się wybrałem, miejscowy mi wskazał drogę, a na pytanie czy dojadę odparł ze oczywiście. Więc pojechałem, pózniej przypomniałem sobie szybko wiekszość modlitw (tym bardziej że z dzieciakiem jechałem), aby tylko Jumpy się nie zatrzymał, i wdrapał się dzielnie, sam bez pomocy. Pózniej już wchodziłem.
http://www.klub.citroen.triger.com.p...lery/14070.jpg
Taka tradycja - co się czepiasz.
Musze coś wyjaśnić. Po pierwsze wtedy, w 2007, gdy przyjechaliśmy Capri, wcale nie chodziło o to żeby się wtarabanić na górę za wszelką cenę za pomocą cudzej wyciągarki. Ale tak wyszło bo wcześniej ugrzęźliśmy (jeszcze przed właściwym podjazdem) i ktoś i tak musiał nam pomóc. I wtedy przemiły Pan K. wraz ze swoim kolegą i UAZem stwierdzili, że dobra, jak już tu jesteśmy to jedziemy na samą górę. Byliśmy tam pierwszy raz i naprawdę nie widzieliśmy co nas czeka dopóki się tam nie znaleźliśmy ciągnięci na sznurku :-) Dopiero kilka dni później, jak warunki na "drodze" sie poprawiły to wjechaliśmy samodzielnie. Kosztowało nas to sporą część układu wydechowego ale dotarliśmy!
Nie chodziło o to żeby się wpisać d księgi wjazdów o której pisze don Enrico bo chyba wtedy nawet o niej nie wiedzieliśmy :sad:
Wjazd bryką pod samo schronisko, to raczej kiepska idea
Zima zimą, mrozy mrozami a schronisko pięknieje :
Załącznik 27484
.
zarówno na zewnątrz jak i w środku.
(mam świadomość że dla wielu osób takie schody psują klimat, woleli by zwykłą drabinę)
Załącznik 27485.
.lotnisko przerysowane odśnieżoną drogą , cóż cegła szamotkowa musiała jakoś dojechać.
Załącznik 27486
Wszystko zależy od działań kolejnych fachowców. W najbliższym czasie wkracza do akcji zdun co by stworzyć rozłożystą kuchnię.
W międzyczasie na poddaszu trwają roboty przy ściankach i ociepleniu.
Nikt nie podaje oficjalnej daty, ale ja mam nadzieję że to będzie jeszcze e tym półroczu.