-
Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
dobry wieczór
nigdy nie byłam w bieszczadach. to już czas zatem.
jestem dobrym piechurem, nie marudzę, nie stękam, nie mam much w nosie.
nikt nigdy nie musiał nieść za mnie mojego plecaka ;)
z natury jestem samotnikiem … lecz tym razem nie wyobrażam sobie siebie samej dalej niż … dolina białki … ups. bo wszystko co na wschód jest dla mnie tak absolutnie obce i budzi we mnie nie lek przed nieznanym iż …
chętnie przyłączyłabym się do kogoś znającego okolice i zamierzającego spędzić kilkanaście letnich lub wczesnojesiennych dni na wędrówce tu i tam.
hmmm…to nie jest anons towarzyski ;)
to tyle tytułem wstępu ... pozdrawiam :)
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Jeszcze raz witam na forum.
Do jesieni jeszcze trochę czasu zostało.....
Pozdrawiam
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Hey !
witamy kumie na forumie.
pytaj, kto pyta ten zbłądził.
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Ależ zapobiegliwy Chwastek! :)
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Chwastek jest kobitką, a więc nie kumie :-P
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
A bo to w dzisiejszych czasach masz pewność czy kum to czy kumocha? ;]
Ważne, że w góry chęci ma jechać, a w wyszczególnionym okresie zapewne bieszczadników i innych bieszczadnic napotka tam wiele.
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Do jesieni jeszcze trochę czasu zostało.....
Pozdrawiam
oj, ale ja lubie mieć wszystko zaplanowane zawczasu ... z kim, dokąd, jak długo ... w kapowniczku termin muszę odznaczyć ;)
jestem kobitką ... ale dla mnie nie ma to większego znaczenia ;)
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
chętnie przyłączyłabym się do kogoś znającego okolice i zamierzającego spędzić kilkanaście letnich lub wczesnojesiennych dni na wędrówce tu i tam.
Kilkanaście dni ?????????
a kto by z Tobą tyle wytrzymał ?
jeśli większość na tym forumie woli nie odzywać się w górach do nikogo.
Gadają tylko przez klawiaturę.
....ale mój sąsiad (świadek....) powiada że jeszcze tak nie było żeby się nie zdarzyło. Tylko więcej pozytywnej wiary.
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Wyruszamy w II połowie lipca (mniej więcej ok. 15.07.2009). Dwóch panów i troje dzieci w wieku 9 - 14 lat. Ze względu na dzieci nie będziemy się spieszyć na trasie (a dzieci jadą w góry pierwszy raz), więc można się do nas przyłączyć. Niestety nie będziemy szli kilkanaście dni a mniej więcej tydzień. Planowana trasa - cały czerwony szlak od Komańczy aż do końca - do Wołosatego. Zapraszamy!
P.S. Gotujemy sami, sprzątamy sami, pierzemy łachy też sami, nie szukamy niani dla dzieci...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
dwaynehicks, niestety od 18 lipca do 9 sierpnia będę dokładnie w pozycji przeciwpołożnej ... ale wyjazd w takiej konfiguracji byłby akurat dla takiego bieszczadzkiego oseska jak ja. dziękuję.
bertrandzie_dwa_trzy_sześć a widzisz dlaczego już teraz, w marcu rozgladam się za kompanami :roll:
kurcze ... sama nie pojade ...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
kurcze ... sama nie pojade ...
dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radę sama, a na miejscu poznasz kupę wspaniałych ludzi
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
kurcze ... sama nie pojade ...
Proponuję przyjechać na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie będziesz już sama.
B.
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez orsini
dlaczego???
chodzisz po Karkonoszach to sobie spokojnie dasz radę sama
ale tu jestem u siebie, znajome okolice, w co drugiej wioseczce jakis pociotek ... na upartego jak wsiąde w autko to na nocleg dotrę do swojego pokoiku ... albo ucieszę moją mamusię niespodziewanymi odwiedzinami ... a i ludzi kręci sie zawsze troche wokół ...
a ten daleki wschód to nawet w moich wyobrazeniach nie miesci się ... naczytałam się historii o dzikich bezkresnych i bezludnych ostepach ... jak myślę: bieszczady to najszybszym i najprostszym skojarzeniem jest: baza ludzi umarłych ... pamietasz ten film? choć może rzeczywiscie takie uproszczenia mało mają się do rzeczywistości ...
Cytat:
Zamieszczone przez orsini
, a na miejscu poznasz kupę wspaniałych ludzi
jestem osobą niesmiałą i małomówną - a w takich przypadkach różnie bywa z tym poznawaniem ;)
Cytat:
Zamieszczone przez Basia.Z
Proponuję przyjechać na spotkanie forumowiczów w maju ... i potem nie będziesz już sama.
rozważam ... myślę że byłby to dobry pomysł ...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Proszę Cię jakie dzikie i bezkresne i tak dalej...chyba, że na Ukrainie-tam to są przestrzenie.
Nie masz się czego bać naprawdę
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
orsini, mimo twoich zapewnien dalej czuje sie mało pewnie ... tak jakos ... yyy ...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Marudzisz;-)))chyba, że spodobał Ci się mój tytuł i mi konkurencję robisz;-))))łatwo nie będzie hihihihi
Szukałam zdjęcia z Przełęczy Orłowicza na koniec wrzesnia, ale nie wiem gdzie mam, chciałam Ci pokazać te dzikie Bieszczady, a raczej dzikie tłumy
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
który który tytuł?
nie lubie rywalizacji ... masz jedną mniej konkurentkę zatem z głowy orsini ;)
o cokolwiek i do czegokolwiek w jakimkolwiek temacie
-
1 załącznik(ów)
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Marudzisz, marudzisz. Zanim zobaczysz te dzikie tlumy, przesylam Ci zdjecie z okresu letnio-jesiennego (b.jesiennego).
pzd. kamil
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
i co ty na to orsini, popatrz na miniaturkę kamila.żeglarza ... a teraz wyobraź sobie taką rachityczną postać w tle tego kraiobrazu ... takiego jednego jedynego wątłego chwasta ... aż chciałoby się zadać pyatnie: guza szuka sama tutaj czy cuś?
choć jesień to moja ulubiona pora roku
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
hahahaha
Malkontent roku
Marudzisz;-)))wiesz ile się trzeba nalatać, żeby mieć takie widoki bez ludzi?;-))))marzenie każdego, a Ty się boisz
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Orsini no bez przesadyzmu z tym lataniem:-P Jak ktoś się wybierze w weekend majowy w Bieszczady to nie będzie miał gdzie samochodu zaparkować
Jakoś ja więcej jak 15 osób(w tym smutni panowie z SG) nigdy nie spotykam- jak ktoś będzie chciał spotkać ludzi to zawsze spotka- jak ktoś stawia na samotne wędrówki też znajdzie cosik dla siebie.
Chwastek, to prawda że Bieszczady nadal kojarzą się ludziom (szczególnie tym którzy znają je z fotografii) z białymi plamami na mapie i wszelkimi synonimami "końca świata", prawda jest niestety taka że Bieszczady też są już nieźle zdeptane przez turystów i do stanu dzikości Bieszczad z połowy ubiegłego stulecia już nigdy nie wrócą. Nie łam się i nie bój się. Jak masz ochotę to jedź w biesy albo wczesną wiosną albo jesienią (jesien to mója pora bieszczadowania-bo są niepowtarzalnie piękne). Nie martw sie o noclegi i temu podobne pierdoły- to kraina niezwykłych ludzi...
Ja ufam ludziom (tak programowo) ale zaufanie ludzi którzy tam mieszkaja przechodzi moje wyobrażenia że np tak można zaufać nieznajomej osobie....
...więc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczną się drzewa zielienić ewentualnie jak liście zaczną spadać to ruszaj w Bieszczady i nie martw się o nic...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
No to ja mam pecha, bo zawsze są ludzie z czego nigdy nie byłam na długi weekend czy na Sylwestra;-(((
raz, jedyny raz byłam sama na Caryńskiej-to w marcu było;-)))
Jeszcze jest opcja wcześnie rano i późno popołudniu wtedy też ludzi nie ma, a z racji tej, że lubię spać wolę drugą opcję z latarkami.
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
...więc plecak na plecy buciory na nogi i jak tylko zaczną się drzewa zielienić ewentualnie jak liście zaczną spadać to ruszaj w Bieszczady i nie martw się o nic...
a pod tym się podpisuję wszystkimi łapkami!
naprawdę nie martw się jak towarzysza nie znajdziesz wcześniej
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
kurcze ... sama nie pojade ...
Ja pierwszy raz pojechałem w Bieszczady w 7 klasie podstawówki (1984 rok!) - sam. Rodzicom powiedziałem, że jadę na obóz wędrowny, dałem im do podpisu jakiś tam papier (zgoda na wyjazd), który natychmiast wyrzuciłem do kosza... Pobrałem gotówkę i wiooooo... Bawiłem w Bieszczadach 3 tygodnie, spotkałem mnóstwo fajnych ludzi, czułem się wtedy dorosły, wolny i szczęśliwy... Zwłaszcza na szlaku, kiedy chodziłem sam...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
7-12 XI 2008 roku
dwie osoby w drodze na Tworylne
dwie osoby na podejściu na Caryńską
jedna osoba na mostu przy zejściu do Ustrzyk Górnych
dwóch smutnych panów z SG w Ustrzykach na skrzyżowaniu
jedna osoba (wędkarz) w okolicach kapliczki w b.Rajskim
trzy osoby (spawające bramę) przy wyjściu na drogę w kier. Sakowczyka
trzy osoby na podejściu na Wetlinśką
jedna osoba zabrana ze stopa do Ustrzyk Górnych
i niejaki "Richard" w Baligrodzie
pominąłem wizytę u p Pękalskiego z tej przyczyny, że była ona zamierzona
i budowlańców w Łopience
Orsini nie masz szczęścia oj nie masz :-P
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
o to to!!
dlatego wolę jechać sama zawsze!chyba, że za granicę-wtedy ok samemu strach trochę.
A dwaynehicks to niezły agent był z tego co pisze :lol::lol:
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
Jeżeli zespół jest zgrany - to też nie trzeba.
Osobiście wolę chodzić zespołowo w zgranych grupach ( z niektórymi już od 30 lat).
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
A dwaynehicks to niezły agent był z tego co pisze :lol::lol:
Tak się kiedyś kombinowało... Normalnie rodzice w życiu by mnie nie puścili na samotną wędrówkę, na dodatek tak daleko od domu (mieszkam na Podlasiu - w Bielsku Podlaskim). Na szczęście byli przyzwyczajeni do tego, że jeździłem co roku na obzy wędrowne, biwaki harcerskie, zloty, rajdy, itp. Kolejny podsunięty papier o wyrażenie zgody na wyjazd na obóz wędrowny nie wzbudził ich podejrzeń... A ja - mimo że nie byłem jeszcze w Bieszczadach, byłem już w nich zakochany po uszy. Czemu i jak - to już inna historia. Grunt, że dopiąłem swego i pojechałem... I wracałem tam już co roku... póki nie spotkałem pewnej ślicznej dziewczyny, która teraz jest moją żoną, a która nie lubi nieludzkich warunków bytowania na szlaku... Ugrzązłem na 17 lat... Teraz wracam w Bieszczady z 14-letnią córką - chcę ją zarazić tą miłością (do Biesów).
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Pawelk
Chwastek jest jedna i zasadnicza zaleta wyjazdu w pojedynkę- sama ustalasz gdzie i kiedy chcesz iść i na nikogo nie musisz patrzeć i z nikim nie musisz się liczyć/szarpać/prosić/przekonywać
tak, przyznaję, że i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie udało mi się znaleźć - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
tak, przyznaję, że i dla mnie ma to wielkie znaczenie.
zgranej grupy, o jakiej wspomina Basia, nigdy nie udało mi się znaleźć - w moich stronach jakos tak niewiele osób spedzac chce wolny czas za miastem ... chyba ze na grillowym spotkaniu ;) ... a to nie moje klimaty.
A skąd jesteś ?
Jeśli z Górnego Śląska - to zapraszam na nasze imprezy, całkiem poważnie akurat na powitanie wiosny szykuje się ciekawy rajd w Beskidzie Makowskim.
Ja swoją ekipę poznałam właśnie na studenckich rajdach, potem, poszliśmy razem na kurs przewodnicki, tam poznałam kolejnych przyjaciół - i tak chodzimy razem już od dawien dawna.
Czasem ktoś wybiera się osobno, czasem różnej wielkości grupach, ale ogólnie fajnie jest że mogę w każdej chwili zadzwonić do koleżanki lub kolegi, zapytać "słuchaj wybierasz się gdzieś w ten weekend" - i po prostu jedziemy.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
a ja z Dolnego Śląska :)
jeżeli tylko tempo na rajdach nie bywa szalone ... to przyjmuję zaproszenie Basiu ... i o ile oczywiście, mimo iż jestesmy sąsiadkami, odległośc nie bedzie większą przeszkodą ku temu
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
chwastek
a ja z Dolnego Śląska :)
witaj kolezanko z okolicy :) mysle ze jesli nie lubisz samotnosci na szlaku (ja np. tez nie lubie i zwlaszcza wieczory lubie spedzac w gromadzie, wiec rozumiem) to pomysl basi jest super. Do twojego planowanego jesiennego wypadu jest jeszcze troche czasu, wiec moze warto go zuzyc na poszukiwanie ekipy? czasem warto sie wybrac na jakies zorganizowane rajdy aby poznac ludzi, a potem juz mozna z nimi wybierac sie na kolejne.
jakbys byla zainteresowana wyjazdami z ludzmi z dolnego slaska to podsylam linka do naszego forum, pojawiaja sie na nim wiadomosci o prawie cotygodniowych wyjazdach.
http://groups.google.com/group/wroctour
dosyc czesto odbywaja sie tez zloty z forum beskidzkiego, jak przystalo na nazwe niestety zwykle w beskidach , co dla nas , z dolnego slaska czasem jest pewnym utrudnieniem jesli chodzi o wyjazd na weekend, ale jak czlowiek bardzo chce to wszystko sie da.. ale mozna pojechac zupelnie samemu i od razu wpasc w jakby grono znajomych.
http://beskidzkie.forum.prv.pl/ w dziale imprezy znajdziesz opisy i zdjecia poprzednich zlotow, mozesz zobaczyc czy taki rodzaj wedrowania ci odpowiada (w dzien wedrowka , w nocy impreza :D ), zloty odbywaja sie srednio co miesiac
a bralas pod uwage jesli chodzi o twoje jesienne bieszczadowanie jakis zorganizowany wyjazd? bo np. skpb warszawa to wlasnie na jesieni organizuje rajd bieszczadzko-innowschodni, i gdybym ja chciala jechac koniecznie nie sama, koniecznie w bieszczady i koniecznie jesienia to wydaje sie pomysl idealny! tu masz o zeszlorocznym rajdzie
http://www.skpb.waw.pl/wyjazdy/poloniny/2008.html
ale martwie sie jedynie o jedno.. ze ten twoj wymarzony dziki wschod cie troche rozczaruje.. on nie jest az taki jak piszesz.. ze bezkres polonin i lasow, puste szlaki i tylko kreca sie dziwni ludzie czyhajacy na samotne dziewczyny.. predzej juz w sudetach mozna odnalezc takie klimaty (no oczywiscie oprocz karkonoszy, snieznika i itp)
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Witaj,
sama była w Biszczadach dwa razy... Też nie uważam sie za osobe bardzo łatwo nawiązującą kontakty z ludźmi,ale wszystko zależy od ludzi. A ludzie, których spotkałam na szlaku byli fantastyczni - z niektórymi przegadałam długie godziny...Nie ma sie czego obawiać, chodzisz przecież sama po innych górach to dasz radę!!! Tak więc nawet jak nie znajdziesz ekipy, to pakuj plecak i jedź, bo warto!!!
pozdrawiam
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
zasieję tu trochę dreszczy i niepokoju...:mrgreen:
... jeśli ktoś chciałby sprawdzić jak alternatywnie ( w stosunku do sielskoanielskich wspólnych wędrówek szlakiem ) może się skończyć podziwianie przyrody i robienie zdjęć opuszczonym cerkwiom wspólnie z przypadkiem poznanym współturystą polecam film TRANSSIBERIAN...;)
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
noooooo
a ja polecam Egzorcystę
a co-super film :mrgreen:
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
co mnie straszycie ... wstręciuchy
to ja polecam "severance" (2006) ... na wyjeździe zgrana paczka w srodku lasu, gdzieś w środkowej europie (lasy jakby znajome ... hihihi)... to miała być fajna wyprawa
ps. teraz wychodze pobiegać ... sama ... uuuuu ...
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
łe nic nie pobije tego jak znajoma leciała do Stanów i im w samolocie puścili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
żarcik w moim stylu ktoś zrobił hahaha
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
:lol: świetny dowcip !! to był LOT ? (dobrze , że nie LUFTHANSA...bo tam ...)
wracając do tematu-sam od lat samotnie łażę po górach.( oczywiście nie zawsze ).Jest to spore wyzwanie i przełamanie jakiś atawistycznych lęków.i słabości.taka walka z samym sobą.Nie musi być to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zwłaszcza noclegi gdzieś w środku lasu..ale cóż, ja jestem facet, więc może łatwiejsze to ?
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Jak już pisałem mając 14 lat gówniarz pojechałem sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to były najwspanialsze wakacje mego życia. Przeżyłem. Ale od dawna nie byłem w Bieszczadach - może coś się zmieniło, morderców tu się najechało, gwałcicieli, co krzywdzą dzieci, kobiety i starców:grin:.
Chyba w roku 1987 jechaliśmy - ja z koleżanką - kolejką bieszczadzką (wtedy jeździła aż do Rzepedzi). W wagoniku byliśmy sami. Nie pamiętam gdzie, ale dosiadło się do nas towarzystwo - poubierani w czarne skóry, kapelusze, na szyjach dyndały odwrócone krzyże - satanisty!!! Na dodatek zaczęli nas zagadywać: a skąd my, a dokąd, a po co... W gacie robiliśmy ze strachu (wtedy krążyły o satanistach krwawe legendy). Po jakimś czasie rozmowa zaczęła się jakaś taka sympatyczna. Potem uderzyliśmy w ton filozoficzno-egzystencjonalno-religijny i sporo się dowiedzielismy na temat ich filozofii życia. Przeżylismy. A to towarzystwo wspominam bardzo miło - to byli świadomi swoich poglądów życiowych ludzie, dośc krytycznie ustawieni do rzeczywistości, ale mili i nieagresywni... Stereotyp się zawalił.... I oby wszystkim świeżo upieczonym łazęgom bieszczadzkim takie stereotypy się waliły. Niech Moc będzie z Wami!!!:twisted:
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
dwaynehicks
Jak już pisałem mając 14 lat gówniarz pojechałem sam w Bieszczady (po raz pierwszy) - to były najwspanialsze wakacje mego życia.
to byles rok mlodszy ode mnie poznajacej bieszczady, choc ja pojechalam pierwszy raz niby z rodzicami, ale zostalam zostawiona pod opieka znajomych ktorzy mnie wogole nie pilnowali wiec wyszlo prawie na to samo co wyjazd samemu.. oczywiscie sama to bylam przez pierwsze dwie godziny ;) i tez nie zaluje :D bylo to troche pozniej, bo rok 97, ale mordercow, gwalcicieli i innych dewiantow-desperatow tez jeszcze widac nie bylo ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
łe nic nie pobije tego jak znajoma leciała do Stanów i im w samolocie puścili film...Alive :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
żarcik w moim stylu ktoś zrobił hahaha
odnosnie dowcipow w samolotach mi sie skojarzylo:
W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu (np.Warszawa- New York):
1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamybezgłośnie wargami;
7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następującylink: http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Upajamy sie widokiem miny osoby obok!
-
Odp: Letnio-jesienny wyjazd w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
:lol: świetny dowcip !! to był LOT ? (dobrze , że nie LUFTHANSA...bo tam ...)
amerykańskie linie też fundują loty z międzylądowaniem ... należy zabrac ze sobą obowiązkowo kamizelkę pływacką
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
Jest to spore wyzwanie i przełamanie jakiś atawistycznych lęków.i słabości.taka walka z samym sobą.Nie musi być to masochizm.daje nie zapomniane chwile.Zwłaszcza noclegi gdzieś w środku lasu..ale cóż, ja jestem facet, więc może łatwiejsze to ?
pawle_tomaszu moje atawistyczne lęki być może są nieco inne od tych "męskich" ... ale nocleg na runie leśnym to już na pewno odpada ... eh, trudna ta kobieca dola
Cytat:
Zamieszczone przez dwaynehicks
Ale od dawna nie byłem w Bieszczadach - może coś się zmieniło, morderców tu się najechało, gwałcicieli, co krzywdzą dzieci, kobiety i starców.
na twoim miejscu nie byłabym taka pewna, iż pogardzą oni jędrnym męskim zadkiem - kurcze, dlaczego przyjęło się, że jak kobieta, to odrazu da się wyłomotać jakiemuś zbokowi-fajtłapie ... ja to taka łatwa nie jestem
buba, prawie oplułam rumiankiem klawiaturę ...