-
Morderczy lotni cień…
Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
To było dokładnie 1 kwietnia. Stary Wilk chłeptał leniwie wodę z bieszczadzkiego potoku. Słońce przygrzewało wiosennie, wczorajsza kolacja dawała przyjemne uczucie sytości a wkoło zaczynało się zielenić. - Nuda, nuda i jeszcze raz nuda – ziewnął przeciągle i powoli podniósł do góry głowę. I w tej chwili przemknął nad nim cień, zasłaniając skrawek nieba.
- O Skrzydłoludź - pomyślał bez emocji.
I nagle sierść zjeżyła się na jego karku; przypomniało mu się, jak dokładnie rok temu widział się z Jego Ekscelencją Parkowładcą. Nie lubił tych, na szczęście rzadkich, spotkań. Podczas tego ostatniego, JEP (jak go w myślach nazywał) z bardzo srogą miną nakazał mu, by Bieszczadzkie Żyjąta zaczęły bać się Skrzydłoludzi, szczególnie tych z Puchadzkiego Bieszczada. Gdy Stary Wilk nieśmiało mu przerwał tłumacząc, że Skrzydłoludzie kompletnie Żyjątom nie przeszkadzają, bo przecież latają cicho i wysoko, więc jedzenia im nie zabierają i nie wsadzają ryjków do ich wody, JEP zagroził mu przymusową - i bez prawa powrotu - ekstradycją na Ukrainę. Na dodatek wspomniał o dobrym oku tamtejszych myśliwych, i wściekły, na odchodne, wrzucił do wilczej jamy laptoka z dostępem do jednej tylko strony: WWW.bdpn.pl. Starego Wilka na samo wspomnienie tej rozmowy, a zwłaszcza perspektywy ciężkiego żywota za wschodnią granicą, przeszyły ciarki.
- Trudno, muszę poinstruować tych gamoni – pomyślał i niespiesznym krokiem ruszył w ostępy, w których zwykł o tej porze wygrzewać pióra Orlik Krzykliwy, znany bieszczadzki Super Kurier.
- Śmigaj mi szybko i zwołaj najważniejsze Żyjąta. Mają być za pół godziny na Dżwiniaczowych Błotach – polecił mu tonem nieznoszącym sprzeciwu. Niebawem, na małej łące zebrały się: Duży Ryś ze swoim synkiem, Małym Rysiem, trzy rodziny Żbików oraz liczne Niedźwiedzie, Wilki, Dziki, Żubry i Jelenie. Przyleciał Orzeł Przedni i oczywiście Orlik Krzykliwy, pojawiły się dwa Gadożery oraz kilka Puchaczy.
- Słuchajcie dobrze, co mam do powiedzenia - przemówił Stary Wilk. Nad naszymi terenami, znów pojawili się Skrzydłoludzie!!! Dzisiaj rozpoczęli Puchadzki Bieszczad i będą krążyli przez pół roku nad naszymi naturalnymi ekosystemami objętymi ochroną. Ta niedopuszczalna ingerencja w nasze ostoje faunistyczne, prowadzi do wycofywania się wrażliwych gatunków ssaków i ptaków lub do synantropizacji niektórych gatunków – dowodził dumny, że zapamiętał to, co o skutkach poruszania się Skrzydłoludzi, napisano w “Stanowisku dyrekcji BdPN w sprawie lotów na paralotniach w obrębie chronionych ekosystemów”.
- Jak zapewne wiecie, Jego Ekscelencja Parkowładca, choć z sympatią odnosi się do Skrzydłoludzi, nie może akceptować zdarzającego się coraz częściej naruszania naturalnych ekosystemów parku– grzmiał Stary Wilk dodając, że – Skrzydłoludź, startujący z połoniny lub lądujący na parkowych polanach, a także krążący w obrębie chronionych ekosystemów, jest czynnikiem antropogenicznym - płoszącym zwierzęta kręgowe.Jego Ekscelencja polecił mi poinformować was - perorował Wilk z nachmurzonym ryjkiem - że cień przelatującej nad koronami drzew paralotni, jest sygnałem, który u wielu zwierząt wywołuje niepokój a nawet trwogę. Dla zajmujących areały lęgowe ptaków drapieżnych, pojawianie się paralotni w miejscach gniazdowania, może w okresie lęgów powodować porzucanie gniazd. Tam gdzie latają i gnieżdżą orły i orliki i inne rzadkie gatunki ptaków nie powinny latać paralotnie. Rozumiecie, co do Was mówię?– zapytał. A ponieważ obawiał się, że słowa, które wyrył ze strony WWW.bdpn.pl. i dokładnie zacytował, są dla zgromadzonych Żyjąt zbyt skomplikowane, powiedział wprost.
- Macie się bać Skrzydłoludzi,macie udawać, że was niepokoją, a nawet trwożą. Widząc mordercze cienie ich lotni nad koronami drzew macie udawać, że porzucacie gniazda!!! – zakomunikował Wilk.
- Ale, przecież jak Skrzydłolud leci nad koronami drzew, to nie rzuca na ziemię zbyt widocznego cienia – zauważył przytomnie Mały Ryś, który choć liczył niespełna trzy latka, uważany był powszechnie za niezwykle inteligentnego.
- A skoro nie boimy się chmurek, które też nieraz robią cień, to dlaczego mamy bać się Skrzydłoludzi? – dodał. Inne Żyjąta, zachęcone jego śmiałością, jedno przez drugie, zaczęły kłapać ryjkami i drzeć dziobki dowodząc, że też wcale się nie boją i nie mają zamiaru bać Skrzydłoludzi.
- Milczeć!!! Czy wy nie rozumiecie, że Ekscelencja Parkowładca chce waszego dobra? Że Śkrzydłoludź to nasz wróg największy a cień jego skrzydła jest morderczy?? – krzyknął szczerząc groźnie kły Stary Wilk, pamiętając, jaki go czeka los, jeśli nie przekona Żyjąt.
- A ty gówniarzu zamknij się, bo Ekscelencja, kogo innego zrobi symbolem Bieszczad! – rzucił w stronę Małego Rysia. Ten jednak nie miał zamiaru ustąpić.
- Ale przecież nie tylko Skrzydłoludzie latają w Puchadzkim Bieszczadzie. Latają też Żyjąta, na przykład pająki – zakrzyknął radośnie.
- Cicho, źle przeczytałeś. To nie był pająk, tylko Payonk. Skrzydłoludź, który tak się nazywa – pragnął uciszyć syna Duży Ryś, mając nadzieję, że Stary Wilk jest tak głuchy, że tego nie usłyszy. Stało się jednak inaczej, więc szybko się wydało, że Mały Ryś znalazł po pierwszych śniegach laptoka, zgubionego przez Nogoludzia. Od tego momentu wszystkie Żyjąta - oprócz Starego Wilka, któremu nic nie mówiono, bo był kapusiem Ekscelencji - miały dostęp do wielu różnych źródeł informacji, a nie tylko tych zamieszczanych na stronie WWW.bdpn.pl i cenzurowanych przez Parkowładcę, Jego samego zaś nie lubiły, bo traktował je, nie jak dostojne Bieszczadzkie Żyjąta, lecz jak malutkie głupiutkie żyjątka, które nie mają swoich rozumków i trzeba im wszystko tłumaczyć. Również to, kogo mają się bać! A przecież one od tysięcy lat obcując z Biesami i Czadami doskonale widzą, kto jest ich Prawdziwym Przyjacielem. I dlatego żaden z kolejnych, napuszonych Parkowładców – nierozumiejących zupełnie, co tak naprawdę dzieje się w sercu Bieszczad - nie będzie im mówił, kto jest ich Wrogiem.
- Zmykamy – powiedział Duży Ryś, który nagle poczuł się nie tylko symbolem, ale także duchowym przywódcą Bieszczadzkich Żyjąt. Zobaczymy na WWW.bpp.info.pl który Skrzydłoludź poleciał dziś najdalej. A swoją drogą – zwrócił się z pretensją do Orła Przedniego – mógłbyś mnie kiedyś tam, wysoko zabrać ….
Ps. Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: WWW.bdpn.pl,
-
Odp: Morderczy lotni cień…
1. Pomysłowo napisana bajka- i do bajek to zaliczam
2. No, fajna reklama
3. Od strony merytorycznej jednak niewiele mająca z ochroną bieszczadzkiej przyrody wspólnego
4. To jest jakiś front ZBB (Zadziornych Biznesmenów Bieszczadzkich) czy może FWWNJKNB (Front Wyzwolenia Wyciągu Na Jaśle Którego Nie Będzie). Aha - a może oświadcznie NSDGJJK (Nie Będziemy Skakać Do Góry Jak J.... Kangury, tj "chcemy latać" )
5. Tak, zlikwidujmy BPN, zostawy tylko Skrzydłoludzi, oni są "the best"....
Wprowadźmy quady i wszelkie inne sporty, przecie bedzie fajnie, nie? I ludziska se zarobią, a ki diabeł żabki i ptaszki.
Aha - i oczywiście przyrodzie nigdy nic nie zaszkodzi. Przecie taki wilk czy niedźwiedznie zginie, a i do ludzi sie przyzwyczai.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
:) usmialem sie jak nigdy:) z bajeczki i pozdrawiam autora.
Chyba Pan Zefir do konca nie zrozumial przekazu i unosi sie bez powodu.
"co ma piernik do wiatraka"? :wink:
pozdrawiam i zycze wiecej poczucia humoru.;)
uprawiajacy sport w Bieszczadach "stabil2000"8-)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
No piernik do wiaraka nic nie ma....
A bajki do off topu...
Ale swoją drogą autor mam talent niczym Brzechwa...
Czekam na kontynuację, tym razem proszę o coś w stylu "Koziołka Matołka" :)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Zefirku, co mają wspólnego quady z lataniem? Wybacz, ale to, co napisałeś to demagogia - posiłkując się symboliką bajki - często używana przez "kochających Bieszczady inaczej". I nie tylko Bieszczady, ale przyrodę w ogóle... A swoją drogą, ciekaw jestem, czy Ekscelencja Parkowładca przeczytał bajeczkę???
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
jenni
Bajka o Parkowładcy, Bieszczadzkich Żyjątach i Skrzydłoludziach, którą powinni przeczytać zarówno kochający Bieszczady, jak i ci, którzy kochają je inaczej…
Morał z tej bajki jest zbyt oczywisty, by go werbalizować. Ale są w niej dwie prawdy. Pierwsza – wszystkie pogrubione w tekście bajki akapity (co naprawdę może wydać się niewiarygodne!!) zaczerpnięto z oficjalnych dokumentów Bieszczadzkiego Parku Narodowego. I prawda druga – postawiłbym parę milionów yuanów (najsilniejszej waluty świata) przeciw setce dolarów (bardzo kiepsko cenionych na finansowych rynkach), że gdyby dyrektor BdNP miał taką możliwość, wyposażyłby legowiska dumnych bieszczadzkich zwierząt i ptaków, w laptopy otwierające wyłącznie jedną stronę: [/FONT][/FONT]
WWW.bdpn.pl,
Czyli cała reszta może wyglądać tak: Małe i duże zwierzaki gapiąc się z trwogą w niebo pytają najstarszej miśki z Otrytu: Mamo, to oni już nie tylko z flintami autem nas ganiają?, teraz jeszcze z powietrza do nas będą prać? To już w najcichszych dolinach spokoju nie będzie, bo nas z góry wypatrzą? To Park dla nas zrobili, abyśmy mieli spokój. Parkowładcę powołali, by pilnował naszych interesów i co? Każdy, któremu nie w smak regulamin wymyśla jakieś bajki aby, regulamin ominąć. I nie ma na nich kary? A stara niedźwiedzica podrapała się za uchem, przegnała pchły na nowe pastwisko i rzecze: no niech który wyląduje na Otrycie.. zrobię mu takiego ... Zapytajcie SB co mu zrobię.:mrgreen:
Długi
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem? Używasz tej samej co Zefir retoryki (latanie = quady) charakterystycznej dla "kochających Bieszczady inaczej". Zero argumentów racjonalnych; tylko nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, emocjonalne projekcje. "Umiłowanie" Bieszczad z perspektywy mieszkania w Sopocie ma tę wadę, że naznaczone jest piętnem mieszczańskiej obłudy i kompletnego braku zrozumienia, czym jest przyroda i co tak naprawdę jej zagraża. Twoja postawa przywodzi na myśl wdrapywanie się na kominy a la Green Peace. Gdybyś choć spróbował racjonalnie przeanalizować "argumenty" dyrekcji Parku uzasadniające, że cień lotni jest morderczy, na pewno doszedłbyś do wniosku, że są rodem ze szkoły tatrzańskiego Wielkiego Świstaka, który wykupił tereny na Gubałówce i ją zagrodził, by narciarze nie mogli jeździć. A dlaczego to zrobił? Bo narciarze, bez względu na to gdzie jeżdżą i tak płoszą świstaki i niszczą kosówkę. A że na Gubałówce ani jednego, ani drugiego nie ma? Tym gorzej dla narciarzy... Traktowanie przez Parkowładcę glajciarzy (w większości ludzi urodzonych w Bieszczadach i mieszkających tam, a nie w Sopocie, autentycznie kochających te góry i mieszkające tam "Żyjąta") jako tych, którzy w jakikolwiek sposób chcieliby szkodzić bieszczadzkiej przyrodzie, jest niepoważne. Parkowładca naraża się na to samo, co spotkało tatrzańskiego Wielkiego Świstaka - już wszyscy się z niego śmieją. A więc, drogi sopocki Bieszczadniku, nie zrównuj latania ze strzelaniem, bo jest to zabieg prawdziwego Bieszczadnika niegodny. Do zobacznia w krainie Biesów i Czadów...
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Ze zdziwieniem przyglądam się tej dyskusji. Problem wraca jak bumerang. Przecież przedyskutowano go w wątku Paralotnie nad BPN. Argumenty wysuwane przez adwersarzy, już się pojawiły na forum i nie wnoszą nic nowego do dyskusji. No przepraszam jest nowa bajka, za co chwała autorowi.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Pyra.57
Ze zdziwieniem przyglądam się tej dyskusji. Problem wraca jak bumerang. Przecież przedyskutowano go w wątku Paralotnie nad BPN. Argumenty wysuwane przez adwersarzy, już się pojawiły na forum i nie wnoszą nic nowego do dyskusji. No przepraszam jest nowa bajka, za co chwała autorowi.
Nie rozumiem Twojego zdziwienia,przecież widzisz że koledzy glajciarze uważają że jak się uprą i zakrzyczą nas na forum to to załatwia sprawę.Prawo mają za fanaberię i pewnie myślą że uprawiają tak wspaniały sport że ich nie dotyczy...
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Nie rozumiem Twojego zdziwienia,przecież widzisz że koledzy glajciarze uważają że jak się uprą i zakrzyczą nas na forum to to załatwia sprawę.Prawo mają za fanaberię i pewnie myślą że uprawiają tak wspaniały sport że ich nie dotyczy...
Trochę sie zgubiłem w tym wszystkim..
„Zakrzyczą nas” to znaczy, kogo?
A w ogóle to dlaczego nie lubicie skrzydloludzi ?
co jest grane ?
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
stabil2000
Trochę sie zgubiłem w tym wszystkim..
„Zakrzyczą nas” to znaczy, kogo?
A w ogóle to dlaczego nie lubicie skrzydloludzi ?
co jest grane ?
Eech,poczytaj starsze wątki o lataniu nad parkiem.Znowu pretensje do wszystkich dookoła,zamiast do ustawodawcy.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Następny Ikar się znalazł. Zamień paralotnie na quada, to teraz jest w Bieszczadach na topie, parking Ci wybudują, może jakiś tarasik widokowy. Zorganizują imprezkę offroad... Liczą się konie mechaniczne.
P.S. Szybownictwo, paragliding, skitouring to jedne z najbardziej ekologicznych sportów na świecie. Tu będą Cię za to ścigać. Paranoja jest to, że samochodem podjeżdżasz prawie pod połoninę, relacja w pionie (paralotnia - połonina) to już złamanie prawa.
pzd. kamil
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
Odpowiedz mi drogi Bieszczadniku, co latanie na lotni ma wspólnego ze strzelaniem?
Koochany Mój, jak mawiał jeden stary wilk morski, powiedz mi gdzie usłyszałeś myśli starego wilka na temat skrzydłoludzi?. Napisałeś bajkę i w konwencji bajki Ci odpowiedziałem. Zabawiłem się konwencją bajki, tak jak Ty. Tobie wolno, mnie nie, bom z Sopotu? I jeszcze ta "mieszczańska obłuda". Szkoda że nie klerykalny anarcho - syndykalizm o zabarwieniu trockistowsko - maoistowskim. Parkowładca odpowiedział Ci jak umiał, nie odnosiłem się do tego. Nie wiem, czy ma rację odmawiając Wam prawa do latania nad parkiem.Nie czuję się na siłach dyskutować z radą naukową parku. Wy robicie to od dłuższego czasu z marnym efektem. Podyskutowałem z "racjonalnymi" argumentami Wilka i Małego Rysia". Na tym samym poziomie. Zapraszam do Sopotu, jod ma zbawienny wpływ na poczucie humoru.
Pozdrawiam
Długi
PS latanie na lotni nie ma nic wspólnego ze strzelaniem. Ja to wiem, ale czy wilk wie?
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Dzieki Długi za zaproszenie, choć poczucia humoru mi nie brakuje!!!! Chetnie skorzystam mimo, iż wolę Bieszczady. Ale czy można jeszcze żaglówką po Bałtyku popływać, czy już utworzono Morski Park Narodowy, z polską częścią morza jako ścisłym rezerwatem?? To że tzw. ustawodawca - czyli 560 przez nas opłacanych "wybrańców" - uchwala idiotyzmy, wcale nie znaczy, że musimy się z nimi godzić. Lecz w tym konkretnym przypadku, mam na mysli lotnie nad Bieszczadami, większą rolę odgrywa absurdalna interpretacja ustawy przez Parkowładców, niż jej literalne zapisy. A teraz ad personam. Chciałem napisać "obłuda mieszczucha", ale pomyślałem, że może brzmieć niezbyt grzecznie a obrażać cię, broń Boże, nie chciałem. Klerykalizm na pewno nie, bo zakłada miłośc bliźniego; do glajciarzy też. Anarchosyndykalizm? Możliwe, ale wierzę, że nie w wydaniu Baader-Meinhoff. I żeby wszystko było jasne - ja nie latam, choć bardzo żałuję!!! Natomiast od zawsze wkurzała mnie głupota; zwłaszcza z dorobioną, pseudoekologiczną ideologią. No bo, jak zrozumieć to, co fajnie zauważył Kamil Żeglarz: w poziomie można a w pionie, nie????
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Pamiętam jak w zamierzchłych czasach, kiedy terenem parku władał inny Parkowładca - Dobromir - skrzydłoludzie byli mile widziani i przez dwie kadencje panowania Parkowładcy mogli unosić się nad Połoninami
Przypominam sobie tez, jak to starzy skrzydłoludzie opowiadali o czasach kiedy powstal Park - 1973 rok i jak z pomocą ówcześnie panującego Parkowładcy w 1976 roku w Wetlinie, zorganizowali I Mistrzostwa Polski w Lotniarstwie
Pierwsze Lotniowe Mistrzostwa Polski
pozdrawiam
skrzydłoludź - Żyjąt
payonk
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Jakoś mi się tak skojarzyło:
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
ja nie latam
Cytat:
Zamieszczone przez
QSQS
Ja także nie latam
Cytat:
Zamieszczone przez
freebies
Ja osobiscie nie latam
Niczego nie chcę w ten sposób udowodnić. Ot, tak sobie cytuję :-)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Rozumiem, że niczego nie chcąc w ten sposób udowodnić i ot, tak sobie cytując, zapragnąłeś o sobie - FOTOGRAFIKU ROKU MINIONEGO I OBECNEGO - przypomnieć... Zapomnieli niewdzięcznicy? A jeśli chodzi o mnie, to nie latam, bo nie mogę. Ale napewno spróbuję, bo ponoć nie zawsze łamie się endoproteza.... A swoją drogą podejrzewam, że niechęć Nogoludzi do Skrzydłoludzi już dawno została w psychologii zdiagnozowana, jako klasyczny mechanizm unikania. A ten skrywany głęboko - nawet przed samym sobą - lęk, jakoś trzeba kompensować ...
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
... niczego ... w ten sposób .. przypomnieć... Zapomnieli niewdzięcznicy? ... skrywany głęboko - nawet przed samym sobą ...
Szanuję Wasze hobby i mam szacunek dla Tych co latają, ale jotek ( twoje klony i podobni tu ) nie w ten sposób ...w jaki tu piszesz zdobędziesz sympatię dla "sprawy".Pojawiacie się tu co jakiś czas pod takim, lub innym nickiem i robicie "smród" dla Tych co naprawdę Latają.
Jesteś nachalny i upierdliwy w swym postępowaniu i traktujesz (traktujecie) Ludzi z "góry" prawie obrażając.W twoim pisaniu do tego wszystkiego przejawią się jakieś kompleksy i agresja.Nic w ten sposób nie zyskasz, dziwię sie tylko Tym co latają ,że nie odetną się od twojej i podobnej pisaniny.
Ja też jestem pewny jak Bartek , że te quesy i teraz nowo zalogowani to, to samo "onetowe" ..antki.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Jotek !!
Twoje wypowiedzi nie nadają się do komentowania.
Amen
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
...Ale czy można jeszcze żaglówką po Bałtyku popływać, czy już utworzono Morski Park Narodowy, z polską częścią morza jako ścisłym rezerwatem?? To że tzw. ustawodawca - czyli 560 przez nas opłacanych "wybrańców" - uchwala idiotyzmy, wcale nie znaczy, że musimy się z nimi godzić.
Utworzono rezerwat - Klif w Orłowie. I Skrzydłoludzie notorycznie startują z klifu. Widać to już taka ogólnopolska maniera. Zawsze ponad prawem. I nie ważne, czy przepis jest głupi, czy nie. Ja o tym decyduję, czy przestrzegać prawa, czy nie. Tych 560 samiśmy wybrali. I tych 560 może prawo zmienić. Masz jeszcze Komisję Palikota, zgłoś bezsens przepisu, przekonaj komisję do swoich racji. Tak się robi w demokracji. Masz inny sposób na stanowienie prawa? Lepszy?
Morze ma też swoje zamknięte akweny. Każdy żeglarz o tym wie. I mało który lekceważy zakaz. I nie pyta dlaczego zamknięto. Po prostu akwen zamknięty dla żeglugi jest zamknięty. Koniec.
Pozdrawiam
Długi
PS
Nie latam, nie pływam na żaglówkach. Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa. Również drogowego. (Tu dopiero są pokłady idiotyzmów).
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Jakoś mi się tak skojarzyło:
Niczego nie chcę w ten sposób udowodnić. Ot, tak sobie cytuję :-)
Cytuj sobie chłopie cytuj! To wychodzi Ci najlepiej..
Jak zwykle tylko kombinujesz..
Znowu pudło! UPSS :twisted:
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Szanuję Wasze hobby i mam szacunek dla Tych co latają, ale jotek ( twoje klony i podobni tu ) nie w ten sposób ...w jaki tu piszesz zdobędziesz sympatię dla "sprawy".Pojawiacie się tu co jakiś czas pod takim, lub innym nickiem i robicie "smród" dla Tych co naprawdę Latają.
Jesteś nachalny i upierdliwy w swym postępowaniu i traktujesz (traktujecie) Ludzi z "góry" prawie obrażając.W twoim pisaniu do tego wszystkiego przejawią się jakieś kompleksy i agresja.Nic w ten sposób nie zyskasz, dziwię sie tylko Tym co latają ,że nie odetną się od twojej i podobnej pisaniny.
Ja też jestem pewny jak Bartek , że te quesy i teraz nowo zalogowani to, to samo "onetowe" ..antki.
A Ty Panie joorg tez w kombinacje i spekulacje się bawisz?
Nie ładnie! stary bieszczadnik a tak dajesz się wypuścić w kosodrzewinę:roll:
Jak szanujesz to po prostu szanuj i powietrza nie mąć..:grin:
onetowy bieszczadniku z pieknym plecaczkiem:oops:
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Henek
Jotek !!
Twoje wypowiedzi nie nadają się do komentowania.
Amen
To nie komentuj!
AMEN
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa.
I zgadzam się z tym w całej rozciągłości. A obserwując co dzieje się w naszym życiu politycznym widze, że skrzydłoludzie biorą przykład z IPN który uważa, że prawo, wyrok sądowy to pikuś nie wart uwagi bo nie zgadza się z ich sądem i postrzeganiem świata. Ale właśnie nawet z pozoru głupie prawo należy przestrzegać lub dążyć do jego zmiany ale nie tak, że przestajemy go stosować bo to pachnie anarchia.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
Utworzono rezerwat - Klif w Orłowie. I Skrzydłoludzie notorycznie startują z klifu. Widać to już taka ogólnopolska maniera. Zawsze ponad prawem. I nie ważne, czy przepis jest głupi, czy nie. Ja o tym decyduję, czy przestrzegać prawa, czy nie. Tych 560 samiśmy wybrali. I tych 560 może prawo zmienić. Masz jeszcze Komisję Palikota, zgłoś bezsens przepisu, przekonaj komisję do swoich racji. Tak się robi w demokracji. Masz inny sposób na stanowienie prawa? Lepszy?
Morze ma też swoje zamknięte akweny. Każdy żeglarz o tym wie. I mało który lekceważy zakaz. I nie pyta dlaczego zamknięto. Po prostu akwen zamknięty dla żeglugi jest zamknięty. Koniec.
Pozdrawiam
Długi
PS
Nie latam, nie pływam na żaglówkach. Nie przeszkadzają mi latający i żeglujący. Przeszkadza mi lekceważenie prawa. Również drogowego. (Tu dopiero są pokłady idiotyzmów).
Jeśli Pan Długi nie lata i nie pływa i w ogóle nic innego..Hmm
Raczej Pan Długi nie zkuma o co biega w dyskusyji.
Chciałbym tylko przypomnieć, że skrzydłoludzie już mają zgodę na unoszenie się nad królestwem parkowładcy. Zgodę zatwierdził MegaWładca, któremu parkowładca jest podległy i zakaz krzywdzący skrzydłoludzi już dawno powinien być tylko niemiłym wspomnieniem.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Pyra.57
I zgadzam się z tym w całej rozciągłości. A obserwując co dzieje się w naszym życiu politycznym widze, że skrzydłoludzie biorą przykład z IPN który uważa, że prawo, wyrok sądowy to pikuś nie wart uwagi bo nie zgadza się z ich sądem i postrzeganiem świata. Ale właśnie nawet z pozoru głupie prawo należy przestrzegać lub dążyć do jego zmiany ale nie tak, że przestajemy go stosować bo to pachnie anarchia.
AAAAA! tu cię zaskoczę, ale pewnie nie uwierzysz.
Prawo jest po stronie skrzydłoludzi.
Wierzysz Pyra ?8)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Ech... „NIELOTY” - „skrzydłoludzie”. Hormony uderzają wam na mózg (wiosna?). Czy nie widzicie, że swoją infantylną postawą tylko zrażacie do siebie ludzi. Nikt Wam tu pod nogi kłód nie rzuca. Walczcie o swoje ale nie z „głową w chmurach”. Zejdźcie na Ziemie.
Może wynajmijcie sobie jakiegoś rzecznika, bo z taką postawą daleko nie zajdziecie:(
pzd-> kamil
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Eech,poczytaj starsze wątki o lataniu nad parkiem.Znowu pretensje do wszystkich dookoła,zamiast do ustawodawcy.
Zagłębiłem się trochę w temacie i przyznam, że dość skomplikowany. Choć sam lubię pochodzić zimą turem poza szlakiem, to problemu nie mam ze zrozumieniem i akceptacją owych zakazów dotyczących stąpania po ziemi. Przeważnie staram się korzystać ze szlaków wyznaczonych.:grin: Trudno-gleba należy do BPN, więc i na tejże glebie mogą stać zakazy. OT! takie moje proste rozumowanie :roll:
Tylko, że z tych wszystkich przekazów od paralotniarzy i innych źródeł dość wiarygodnych wynika, że tzw. Parkowładca nie posiada kompetencji do ingerencji w „przestrzeń powietrzną naszego kraju” tym samym nie może zakazać skrzydłoludziom latania. Jasno to przecież wynika z tych przepisów dla skrzydłoludzi.
Teraz to juz wogole nic nie rozmumiem...?
Browar! wytłumacz mi to na moje.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
kamil.zeglarz
Ech... „NIELOTY” - „skrzydłoludzie”. Hormony uderzają wam na mózg (wiosna?). Czy nie widzicie, że swoją infantylną postawą tylko zrażacie do siebie ludzi. Nikt Wam tu pod nogi kłód nie rzuca. Walczcie o swoje ale nie z „głową w chmurach”. Zejdźcie na Ziemie.
Może wynajmijcie sobie jakiegoś rzecznika, bo z taką postawą daleko nie zajdziecie:(
pzd-> kamil
Kocham żeglarzy!:grin:
"nie daj się zwieźć pozorom i patrz w niebo z uśmiechem"
wuwuwu.krainawilka.peel
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
freebies
Jeśli Pan Długi nie lata i nie pływa i w ogóle nic innego..Hmm
Raczej Pan Długi nie zkuma o co biega w dyskusyji.
Chciałbym tylko przypomnieć, że skrzydłoludzie już mają zgodę na unoszenie się nad królestwem parkowładcy. Zgodę zatwierdził MegaWładca, któremu parkowładca jest podległy i zakaz krzywdzący skrzydłoludzi już dawno powinien być tylko niemiłym wspomnieniem.
Panie Freebies, znaczy skrzydłoludzie tak jak jerzyki ten tego w powietrzu?
Było napisać w bajce, że Parkowładca łamie postanowienie swego Szefa, podać treść lub nr Dz.U. i nikt by nie komentował bajki. Na pewno nie ja. Macie prawo latać, latajcie. Strażnikom pokazujesz glejt i po sprawie. Po co wywołujecie dyskusję o prawie latania nad Parkiem, jeżeli takie prawo macie? Chętnie Was poprę w dyskusji o krnąbrności Dyrektora wobec MagaWładcy, że nieposłuszny, że ignoruje Ważne Decyzje zwierzchności, że traktuje Park jak własny ogródek i nie słucha Prawdziwego Władcy. Tylko dajcie mi podstawę, kwit podpisany przez MegaWładcę, podstawę prawną, cokolwiek, a Wy piszecie bajki o kapusiu Wilku i dzielnym Rysiu.
Długi
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy, czy będą traktowani jako nieumyślni?
Czy skrzydlaci zawsze startują i lądują w tym samym miejscu, czy lądują gdzie się uda...? i dlaczego piesi nie mogą "wylądować" (tzn. przejść się) przypadkowo tam gdzie skrzydlaci (choćby na stacji w Moczarnym)?
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy
każdy z nas ma obowiązkowe ubezpieczenie OC oraz NNW i KL z uwzględnieniem akcji ratowniczej.
ubezpieczenie obejmuje działaniem cały obszar Europy
pzdrw
payonk
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Pan Dyrektor pewnie boi się że jeżeli wyda przyzwolenie na loty na terenie Bieszczad to zaraz zjawią się na połoninach tabuny paralotniarzy. Oczywiście tak nie będzie z tego względu że nie ma zbyt wielu chętnych taszczyć często 20-30kg wielki plecak prze 1,5h na połoninę. Wolą sobie pojechać na góre Żar lub Skrzyczne gdzie jest kolejka, lub wyjechać autem na Bezmiechową. Bieszczadom zalew paralotniarzy raczej nie grozi.
Wystarczy popatrzeć na Tatrzański Park Narodowy gdzie nie ma tego problemu i parkowcy nie stwarzają nam problemów. I mimo że jest kolejka na Kasprowy Wierch niebo nie pociemniało od czasz paralotnii.
Chciałbym abyśmy mieli teren wyznaczony do startów na paralotni, np. w okolicy Chatki Puchatka a także miejsce lądowania gdzieś przy głównej drodze. Gdyby tak było to i tak jestem pewien że w Ciągu roku ze startowiska skorzystałoby około 20 osób. No ale to tylko takie marzenia...
Argument że paralotnie płoszą zwierzęta jest według mnie nie trafiony. Zwierze nie wie że ma do czynienia z człowiekiem na paralotni. Traktuje ją jako dużego ptaka. Jedyna sytuacja gdzie paralotniarz może poczynić jakieś szkody jest według mnie awaryjne lądowanie na drzewach. No ale powiedzmy sobie szczerze, przelatujący nad bieszczadami samolot także może spaść na las, a jak wiemy są to sytuacje bardzo rzadkie i na pewno nie zamierzone.
Część z was może ma mylne wyobrażenie o paralotni jako o statku powietrznym wyposażonym w burczący silnik. Otóż kolegom z bieszczad chodzi o paralotnie bez napędu i tylko o takie. Paralotnia taka nie emituje żadnych dźwięków, spalin itp.
Niby mamy pozwolenie na latanie nad parkiem, ale jednak nie robimy tego by unikać niepotrzebnych scysji z panem Dyrektorem. Bo latanie ma być przyjemne a przyroda jest dla wszystkich.
Misiek
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Witaj z tym prawem to nie tak zupełnie wolno. ale wydaje mi się ze mamy aktualnie dobre zdroworozsądkowe przepisy.
http://prawo.money.pl/akty-prawne/uj...4,DU,2031.html
pierwszy zapis
6. Wyłącza się z zastosowania przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793) w zakresie:
1) ograniczenia wykonywania lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody -- lotnie i paralotnie bez napędu, z zastrzeżeniem przepisów załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia;
2.
5.8. Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem.
Wynika z tego że wolno przelatywać od parkiem jeśli do niego dolecimy, ale musimy z niego wylecieć.
Natomiast bez zgody parku nie wolno nam organizować sobie lotów wewnątrz parku.
Jest to całkiem rozsądne, w przeciwnym wypadku może dojść do sytuacji ze ktoś sobie zrobi szkółkę paralotniową, czy będzie organizował paralotniowe spędy wszelkiego rodzaju, czy jakies inne trudne do przewidzenia akcyje na terenie parku.
A tak tego rodzaju dziłania musza być uzganiane z zarzadcą parku.
Wydaje mi się że bieszczadcy paralotniarze zamiast pyszczyć powinni dogadac się z parkiem co jak gdzie i kiedy na jakich zasadach chca korzystać z parku. Do takiego własnie dogadywania jest własnie skonstruowanie rzsądnie nasze prawo lotnicze.
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Witam!
Wydaje mi się, że skrzydłoludziom bieszczadzkim wcale nie zależy już na startach z terenu parku.
Parkowładca zakazał ogólnie lotów nad parkiem tym samym wychodząc delikatnie poza granice swoich kompetencji.
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
3mam kciuki ;)
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Waśko
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Może i macie racjezę tam nie latacie, sądząc to stylu pisania tegoż dyrektora, w swojej zaciętości i stroskliwosci na przyrodę byłby w stanie rozjechać dżipami cały park w pościgu za kilkoma parlotniarzami.
Tak mnie troszkę dziwi bo w swojej wrażliwości odnośnie zwierząt kompletnie nie zdaje sobie sprawy że zwierzaki swój rozum mają. Polecił bym mu coś poczytać choćby Dennetta Naturę umysłów.
Swoją drogą ciekaw jestem co on na to że króżyłem w jednym kominie z Orłem, a nawet z czarnym bockiem.
Ale do rzeczy jakby co warto mieć przy sobie podstwę prawną, jak i pytać o nią władze. Tutaj dyrektor powołuje się na płoszenie zwierząt. Ta kwestia tyczy się nie tylko parku bo jesli spłoszymy nawet stado bydlątek chodowlanych i z tego wynikną jakies straty, to ktoś może nas zaskarzyć. Odnośnie takich oskarzeń mamy ubezpieczenie OC, wieć je okazmy z niego skorzystajmy, a wtedy park musi konkretnie wykazać stratę a nie lac zbedy o niby płoszeniu zwierzyne. Zwierzyna ma to do siebie że zwyczajowo dość często zmyka na bezpieczną odległość przed naturalnymi drapierznikami i nić się nie dzieje. Poza tym lot na paralotni bez napędu w granicach prawa, bez krzyczenia czy chałasowania, ni jak nie da sie podciągnąć pod umyślne połoszenie.
Moim zdaniem tzw ideowcy zazwyczaj są odludkami żyją we własnym swiecie i są kiepskimi gospotarzami, nie radzą sobie z relacjami miedzyludzkimi i poprzez konfikty robią w praktyce więcej szkód i porzydku. No i nadzieja w tym ze zazwyczaj niezbyt długo piastują swoje urzędy;)
Ale warto by uderzyć nieco wyżej, nas jest dość sporo i niektórzy z nasz mają chody czy są zamożni jaki i piastuja całkiem spoko stołki więc może coś pomogą w tej sprawie. tylko na spokojnie ale skutecznie.
Tak ogólnie to korzyści moze mieć i sam park dopuszczajac w sposób kontrolowany przez siebie paralotniarzy.
Paralotniarze choćby w Beskidzie wyspowym sie ładnie dogadani z nadleśnictwem, maja startowiska, ale i za to sadza sadzonki i jakos dbają o ten teren, poza tym są świetną informacją przeciwprzarową czy antykłusowniczą w razie czego.
Fragles
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Panowie, z całym szacunkiem, ale co chcecie osiągnąć tym krzykiem. Trzymając się tematyki lotniczej. Ostatnio taki jeden były poseł pokrzyczał sobie na pokładzie samolotu. Czym się to skończyło? My mieliśmy kupę śmiechu (niestety wstydu też) a on ma zakaz wstępu na pokład samolotów i terminale przewoźnika.
pzd -> kamil
P.S. Zostawcie te emocje, one wcale nie służą Waszej sprawie.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Kamilu, ale przecież Skrzydłoludzie NIE KRZYCZĄ!!! (a ten pan co wrzeszczał w samolocie posłem na szczęście nie jest, tylko meżem swojej żony) Skrzydłoludzie dzięki Jenni i - Jej (Jego?) - fajnej bajce, o sobie cicho przypomnieli... Są - głęboko wierzę - lepszą częścią PRZYRODY, EKOSYSTEMU, KOSMOSU - niż tabuny zurzędniczałych Parkowładców. Z okazji tego niezwykłego Święta, życzę, kochającym naprawdę Bieszczady - z Sopotu, Warszawy, Rzeszowa, Sanoka, Leska, Zagórza i HOCZWI - prawdziwej miłości i zrozumienia swoich Bliskich.
-
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
Przede wszystkim dlatego, że w nazwie "Bieszczadzkie"
Chyba,że nie o te Bieszczady chodzi.
W ogóle co to za pytanie?
Panowie pupowlazcy parkowładcy nie wpuszczają na swoje forum skrzydłoludzi-przecież to wie każdy..
Ciężko im znieźć porażkę:
http://www.e-beskidy.com/index.php?n...&theme=Printer
"Dyrektor Tomasz Winnicki nie ma prawa zakazywać podniebnego żeglowania na paralotniach nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym - alarmują czytelnicy.
To reakcja na artykuł "Paralotnie źle widziane w parku”, który ukazał się w Nowinach. Opisaliśmy, jak szef BdPN zamierza karać paralotniarzy za rzekome łamanie ustawy o ochronie przyrody. Jego zdaniem, nie mogą oni latać nad parkiem, ponieważ "naruszają ekosystem”.
Tomasz Winnicki spotkał się z paralotniarzami (na ich prośbę), jednak przełomu nie było.
- Pan dyrektor kolejny raz podkreślił, że nie możemy latać, a w razie niestosowania się do zakazu czekają nas sankcje karne - mówi Wacław Kuzło z Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych w Lesku.
reklama
Kuzło i koledzy z BGSE nie dopatrzyli się w ustawie o ochronie przyrody przepisu zakazującego żeglowania na paralotniach nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody.
- Wiemy, że nie wolno z terenów parkowych startować ani na nich lądować i tego się trzymamy - dopowiada paralotniarz Mariusz Witlański. - Nie dam się przekonać, że niszczymy środowisko naturalne, bo to nieprawda.
Dla pewności BGSE zwróciła się o pomoc do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
- Zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie paralotni czy lotni - informuje Katarzyna Krasnodębska, rzecznik ULC. - Precyzuje to artykuł 124 ustawy Prawo lotnicze.
Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak jak do tej pory tego nie zrobił."
ŹRÓDŁO: Krzysztof Potaczała
G.C. NOWINY