Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
Odrobinkę się dziwię, że pytasz o tak - nieco wcześniej, wydawałoby się -
oczywistą dla Ciebie kwestię, akurat kogoś, kto:
- nie ma nic wspólnego ze sztabem prawników Administracji Żeglugi Powietrznej czy Urzędu Lotnictwa Cywilnego
- nie jest lotnikiem, nie zdobył (ani nie zdobywał) świadectwa kwalifikacyjnego
- nie był szkolony ani egzaminowany w zakresie prawa lotniczego...
Dodam jeszcze szczerze - kogoś, komu 'poetyka' wcześniejszych Twoich postów w tym wątku
baardzo nie przypadła do gustu.



Ale cóż, jeśli to pomoże komukolwiek, a bieszczadzkiemu środowisku i krajobrazowi przy okazji:
_wedle mojego amatorskiego rozumienia_ wspomnianych przepisów,
to bez szczególnej łaski dyrekcji BdPN-u,
zakładając roboczo, że wspomniany park ma wszędzie więcej niż 3,6 km szerokości
(nie chce mi się sprawdzać współrzędnych i kształtu terenu z załącznika rozporządzenia)
- wolno latać (czymkolwiek) nie niżej niż 1000m nad powierzchnią parkowego terenu.

Tyle pan Dyrektor zakazał - bo tyle mu wolno zakazać
(czy raczej - nie zgodził się na uchylenie tego zakazu, bo w takim zakresie decyduje z mocy prawa).

Serdeczności,

Kuba

Zdaję sobie sprawę że kolegami nie zostaniemy. Niemniej dziękuję za wyjaśnienia. Ja także nie latam ,ale do zrozumienia jasnych przepisów nie jest to wymagane. Jestem po prostu zwolennikiem aktywności fizycznej ziemskiej i podniebnej a jak coś jeszcze wymyślą to i jeszcze to.. Dodam tylko że aktywności bez silnikowej. Pomyślałem sobie kiedyś – gdyby wszyscy zwiedzali Bieszczady tak jak paralotniarze to wyglądały bo one tak jak 10.000 lat temu.

Reasumując dokładnie:

Nad BPN może latać wszystko powyżej 1000 m , ale z wyłączeniem paralotni bez napędu , które mogą latać nad BPN – po prostu mogą latać wszędzie.

ps. Pan dyrektor zakazał latania paralotnią w całej wysokości troposfery w obrębie BPN.