-
Najlepsze ryby w Bieszczadach
Wiadomo nie od dzisiaj że najlepsze smażalnie ryb są tam gdzie można skonsumować rybki świeże, nie mrożone. Takie rybki od lat można zjeść na pewno na Przysłupiu i w Terce. Smażalnie nad zalewem serwują najczęściej rybkę z zalewu, która za przeproszeniem wali mułem.
Smażalnie ostatnio zaczęły stosować pewien myk przyśpieszający obróbkę cieplną ryby, co niestety wpływa negatywnie na jej smak. Myk ten polega na tym że ryby przed smażeniem są duszone w wodzie z olejem co przedłuża trwałość i jednocześnie skraca czas pieczenia. Na zakręcie w Terce pojawiła się obok tej legendarnej już smażalni kolejna smażalnia o nazwie Córka, która serwuje rybki świeże i prosto z grila. Proces smażenia jest dla zamawiających w pełni jawny. Klient może zobaczyć czy na ruszt wrzucona jest ścięta (biała) ryba czy surowa sztuka. Smażalnie wy-testowałem i jestem pod wrażeniem.
Czy zna, ktoś jeszcze jakąś smażalnie w Bieszczadach, która spełnia powyższe wymogi?
-
Odp: Najleprze ryby w Bieszczadach
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Smażalnie nad zalewem serwują najczęściej rybkę z zalewu, która za przeproszeniem wali mułem.
Jeżeli ryby z Zalewu Solińskiego (Twoim zdaniem) "walą mułem" to znaczy, że ok. 96 % ryb słodkowodnych konsumowanych w Polsce również...;)
Moim zdaniem, to kwestia świeżości ryby, oraz sposobu przygotowania (przyprawianie, smażenie itp.).
Uwierz mi, że do stanu "zjadliwości" da się doprowadzić nawet rybę złowioną w "torfiance", czy nawet Zalewie Włocławskim :lol:
Co do smażalni, to (chyba) najlepiej kierować się po prostu węchem i zdrowym rozsądkiem - jednego dnia, rybka z danej smażalni może być rewelacyjna, a drugiego juz niekoniecznie, ponieważ komuś nie chciało się wymienić oleju itp. :roll:
Z tym przyrządzaniem rybki na oczach konsumenta, to dobry pomysł ze strony właściciela smażalni - ale jak z cenami, różnią się ?
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Z tym przyrządzaniem rybki na oczach konsumenta, to dobry pomysł ze strony właściciela smażalni - ale jak z cenami, różnią się ?
Ceny niczym się nie różnią od średniej bieszczadzkiej. Jest spory wybór (bardzo smaczny sum). Trzeba się tylko śpieszyć bo Córka otwarta tylko do końca września.
Trzeba trafić na dobrą rybę nad zalewem... mi się nie udało. Jakbyś znał jakiś bar z dobrą zalewową rybką to napisz.
No właśnie zapomniałem o Wilczej Jamie... Właśnie co z nią? Krążyły plotki po Bieszczadach że mają ją rozebrać...?
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Czy zna, ktoś jeszcze jakąś smażalnie w Bieszczadach, która spełnia powyższe wymogi?
Genialna smażalnia była przed laty na Mucznem, na stawie koło hotelu. Ryby łowione na oczach klientów i na ich oczach doprawiane i smażone... Do tego okoliczności przyrody, towarzystwo z Tarnawy spragnione "lanego piwa"...
Szkoda tak strasznie tego miejsca...
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Nie plotki tylko fakty... Nadleśnictwo wypowiedziało umowę dzierżawy. Teren ma byc oddany w stanie surowym. Wilcza Jama II powstaje w pobliżu cerkwii w Smolniku n Sanem
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
najlepsza to taka rybka ulowiona samodzielnie w rzece metoda "na reklamowke" i upieczona na ognisku, w srodku troche surowa, na zewnatrz troche zweglona ale jaki klimat :D tak sie jadlo jak kasa sie skonczyla a grzyby i maliny sie znudzily a nie bylo wokol zadnych turystow co by ich mozna osępic z jedzenia ;)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
najlepsza to taka rybka ulowiona samodzielnie w rzece metoda "na reklamowke" i upieczona na ognisku, w srodku troche surowa, na zewnatrz troche zweglona ale jaki klimat :D tak sie jadlo jak kasa sie skonczyla a grzyby i maliny sie znudzily a nie bylo wokol zadnych turystow co by ich mozna osępic z jedzenia ;)
Zadziwiasz mnie. Ja kiedyś w młodości łowiłem ryby w Osławie, zespołowo, metodą "na rękę". To taki styl bardziej z Amazonki. Nie z braku pożywienia, a bardziej dla sportu. Coś jak wczesnogierkowski survival.
Możesz opisać bliżej tą metodę "na reklamówkę". ?:-P
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
he,he!-"na reklamówkę"to chyba ze sklepu rybnego,choć teraz preferuje się torby ekologiczne a nie plastiki.!
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Naprawdę nie wiecie jak się łapie rybę "na reklamówkę"??? Ludzie, jak wy dotąd przeżyliście! To bardzo proste - bierze się reklamówkę (najlepiej z Media Markt, czyli Nie dla idiotów, choć z Tesco też ujdzie), zanurza się w wodzie (rzeka, strumyk, jezioro, morze itd.; byle nie wanna ani basen; bieżaca woda w kranu też nie jest dobra), reklamówkę pod wodą się rozchyla i nawołuje: taś taś taś! Jeśli w przeciągu 2-ch godzin nic nie napłynie, należy zmienić miejsce połowu o co najmniej 50 m i zmienić nawoływanie na: cip cip cip! Jeśli i to nie pomoże, to już nic nie pomoże, należy więc zrobić zrzutę, wziąć reklamówkę, wylać wodę, otrzepać i pójść do sklepu.
Suma sumarum: sposób jest bardzo efektywny, bo tak czy siak, rybka będzie.
Howgh.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Jeśli wolno mi będzie to .......
Smak ryby zależy w dużej mierze od tego co ryba zje a dalej jak ją się przyrządzi (nafaszeruje przyprawami). Jeśli kiedykolwiek bedziecie mieć okazję zjeśc rybę taką "prosto z wody" (jeziora ,rzeki,...) to zawsze zauważycie rożnicę w smaku z tą z "hodowli" . Bo czy normalne jest by pstrąg jadł np.:kukurydzę ? A niestety na takich i podobnych paszach są te "świeze" rybki wyhodowane .Do tego taki "pstrąg" musi jeszcze dosyć szybko urosnąć do odp. rozmiarów (wagi), dostaje do jedzenia skoncentrowaną paszę (proteiny ,witaminy,..... etc). Ot i tyle co do smaku .Ze smazalni nawet się nie "umywa" do tej z rzeki (ale też zależy z jakiej rzeki).I jeszcze jedno (za pozwoleniem)w takiej smazalni jesteśmy zawsze ograniczeni tylko do tego (przysłowiowego już) pstrąga . Są jeszcze takie jak lipień, certa .......:wink:
PF
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
Ze smazalni nawet się nie "umywa" do tej z rzeki (ale też zależy z jakiej rzeki)
Prawda.
Poza tym najlepszymi i jedynymi przyprawami wg mnie są: chleb i sól.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
A ja lubię jeszcze rybkę skropić cytrynką.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Ten wątek to trochę na złość mi. Całe dorosłe przedbieszczadzkie życie spędziłem w Szczecinie i mógłbym ryby jeść na okrągło. Kiedyś przyjaciele ze Szczecina przywieźli mi świeże węgorze(palce lizać) i do dziś... tęskno mi Panie. Nie ma co porównywać śledzi zrobionych zaraz po połowie w oleju z cebulą czy dopiero co złowionej flądry na wszelkie sposoby. Jeśli chodzi o pstrągi to wiadomo ,że są one rybami potokowymi i te hodowlane mają się nijak do tych "wolnościowych". Mógłbym polecić też -oprócz wcześniej wymienionych- Zajazd przy kominku w Żłobku. Pstrąg wprawdzie z hodowli ale właściciel ma pojęcie o hodowli pstrąga. Szkoda ,że w Bieszczadach nie można zjeść innej ryby np sandacza, klenia czy zwykłej płoci no ale to już grymaszenie.
Najlepsza jednak jest ryba przyrządzona osobiście nawet wg przepisu Buby(brrrr)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
Jeśli kiedykolwiek bedziecie mieć okazję zjeśc rybę taką "prosto z wody" (jeziora ,rzeki,...) to zawsze zauważycie rożnicę w smaku z tą z "hodowli" :wink:
Nooo, nie zawsze. Tak się zastanawiam, ilu faktycznie ludzi jest w stanie odróżnić rybę leżącą przed nimi na talerzu, czy jest ze strumyka czy z hodowli. Ile w tym jest sugestii, a ile rzeczywiście odróżnianej kubkami smakowymi różnicy. Zwłaszcza, gdy jest solidnie przyrządzona i przyprawiona.
Piszę to na podstawie pewnej humorystycznej historii, która mi się parę lat temu przydarzyła kiedyś w Ustrzykach D. Przyjechaliśmy na parę dni pewnego popołudnia, ale od razu zrobiliśmy rozpoznanie, gdzie można zjeść prawdziwego bieszczadzkiego, górskiego pstrąga. Znaleźliźmy zmażalnię, ale właściciel powiedział, że dzisiaj jest już za późno, ale jeśli przyjdziemy jutro o 10-tej, będzie czekała na nas świeżutka rybka.
Przyszliśmy, w właściwie przyjechaliśmy, punktualnie, samochód zaparkowaliśy przed lokalem, właściciel już na nas czekał. Usiedliśmy na zewnątrz, na talerzach pojawiły się ślicznie przyrządzone pstrągi. Jemy i..... o nieeee, to jest pyyyyszneeee! To jest prawdziwy pstrąg! Nie to, co te sztuczne, hodowlane, na kolorowych paszach.
Tak się zachwycamy, właściciel się przysiadł, gadka, zachwyt, szmatka, właściciel popatrzył na nasz samochód, a właściwie rejestrację, i spytał: jesteście z R...? Nie, jesteśmy z L... Na to właściciel:
- Aaaa, znam, znam.
- A skąd Pan zna?
- Bo ja od takiego gościa z waszych okolic tego pstrąga biorę!
Morał? Proszę bardzo: od razu pstrąg przestał nam smakować! ;)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
Mógłbym polecić też - oprócz wcześniej wymienionych - Zajazd przy kominku w Żłobku.
Byłem tam kilka tygodni temu, któryś już raz z kolei. Rzeczywiście, można to miejsce polecić. A poza tym, jak ktoś ma ochotę przyrządzić sobie pstrąga w domu, to może sobie je własnoręcznie złowić. Cena nie jest wygórowana :-)
Co do samych pstrągów, to chciałbym powiedzieć, że smak pstrąga z hodowli a pstrąga z rzeki czy potoku zawsze będzie się różnił. Nie tylko ze względu na pokarm jakim się żywią, ale głównie tym, że pstrągi hodowlane to pstrągi tęczowe, a te żyjące w rzekach (biorąc pod uwagę Podkarpacie) to pstrągi potokowe. Są to dwa różne gatunki.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Dokładnie... z Bieszczad jest chyba niewielki procent rybek... okazuje się że bardziej opłaca sprowadzić się ryby z innego województwa niż hodować tutaj.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Darkowski
Co do samych pstrągów, to chciałbym powiedzieć, że smak pstrąga z hodowli a pstrąga z rzeki czy potoku zawsze będzie się różnił
Nie przeczę że są tacy fachmani, którzy gdy dostaną dwa pstrągi na talerzu, bez pudła trafiają: ten z potoku, ten z hodowli spod Częstochowy. Albo - nie daj Boże! - oba z hodowli! (doprawdy, trzeba mieć pecha!). Albo jeszcze więksi fachmani: dostaną w przydrożnym barze na talerzu jednego i też trafią - o kurcze, hodowla spod Kolbuszowej, tfu, przekarmiony kukurydzą! Tak samo jak są goście, którzy dostaną kieliszek wina, zamykają oczy i mruczą: uuuu, Gewurztraminer, cudne wino alzackie z okolic wioski Egisheim, rocznik 1992, szczep zebrany z południowego stoku. Och, to był wspaniały rok dla wina! Wiem, są tacy goście.
Ale tak z sercem na ręku (czy jakoś tak) - ilu jest takich fachmanów, którzy od razu wiedzą, gdzie ten pstrąg pływał, którego właśnie mają na talerzu? No tak uczciwie: ilu?
Założę się, że 99 na 100 na pytanie: co jesz, zrobi oczy i powie: no jak to co, pstrąga!
Ps. Ale, co bym tu nie powiedział, też bym wolał zawsze jeść potokowego ;)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
To prawda. Takich fachmanów jest niewielu, ale zdarzają się :)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Tak sobie usiąść, pomiędzy godz. 13 a 15 czyli w połowie całodziennej wędrówki, na ławce pod wiatą lub zgoła gdzieś na jakimś pniu.
Wyjąć piwo, bułkę i konserwę szprotek w oleju.
To właśnie jest najlepsze danie rybne w Bieszczadach.
:smile:
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Tak sobie usiąść, pomiędzy godz. 13 a 15 czyli w połowie całodziennej wędrówki, na ławce pod wiatą lub zgoła gdzieś na jakimś pniu.
Wyjąć piwo, bułkę i konserwę szprotek w oleju.
To właśnie jest najlepsze danie rybne w Bieszczadach.
:smile:
Racja racja tylko niech to nie będzie PAPRYKARZ SZCZECIŃSKI ;)
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
agnieszkaruda
Racja racja tylko niech to nie będzie PAPRYKARZ SZCZECIŃSKI ;)
Paprykarz jest ok ..pod warunkiem ,że jest zrobiony z ryby a nie z tego co po niej zostało!
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Tak sobie usiąść, pomiędzy godz. 13 a 15 czyli w połowie całodziennej wędrówki, na ławce pod wiatą lub zgoła gdzieś na jakimś pniu.
Wyjąć piwo, bułkę i konserwę szprotek w oleju.
To właśnie jest najlepsze danie rybne w Bieszczadach.
:smile:
Jakoś tak 2 miesiące wstecz, zaprosiłem moją Panią na pstrąga w Terce. Zbudowałem odpowiedni nastrój, naplotłem głupot, że najlepszy pstrąg w Bieszczadach, że wiesz - na Forum wszyscy zachwalają, że w ogóle, że itd, że itp....
Przyjeżdżamy. Jest. Zamawiamy z grilla. Po stosownym oczekiwaniu odbieramy swoje porcje. I co ? tragedia - wali mułem. Moja Pani udaje, że wszystko jest ok. - ale przecież znam Ją i wiem, że nie chce zrobić mi przykrości. Ja wyciskam jej kolejne ćwiartki cytryny ratując sytuację, Ona udaje, że wszytko jest ok. Wspólnie robimy dobrą minę do złej gry.
K...wa, oddałbym wtedy wszystko, za puszkę dobrych szprotek w oleju. (+ bułkę i piwo oczywiście :-P).
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
No dobra, przyznaję, trochę się z tym pstrągiem droczyłem. Chciałem wsadzić kij w... staw hodowlany i zobaczyć, co z tego wyniknie. No i póki co wyszedł... paprykarz szczeciński ;)
Tak naprawdę też o niebo wolę świeżego potokowego od hodowlanego, a bieszczadzki to już pstrąg nad pstrągami! Jakem bieszczadzka łazęga!
Za to, że się tak droczyłem w najbliższy weekend (daj Boże pogodę!) obiecuję wstąpić do Córki w Terce na pstrąga. Za karę!:-D
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
konik
obiecuję wstąpić do Córki w Terce na pstrąga. Za karę!:-D
dlaczego za karę ??????
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Ok. - ja też żartowałem.
Jadłem pstrąga w Terce wielokrotnie i był Ok. (ale to co opisałem to fakt autentyczny - he he. Jeden jedyny raz, jak mi zależało, to akurat kicha. I jeszcze jakby tego było mało - na dodatek brak papieru w WC).
A tak poważnie. Najlepsze ryby w Bieszczadach, to te które złowiłem samodzielnie w Osławie, na wędkę leszczynową, z ruską żyłką i haczykami. Kleń usmażony nad wodą, na świeżo. 40 lat temu. Później już nic nie smakowało tak samo.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
wp.krzysztof
A tak poważnie. Najlepsze ryby w Bieszczadach, to te które złowiłem samodzielnie w Osławie, na wędkę leszczynową, z ruską żyłką i haczykami. Kleń usmażony nad wodą, na świeżo. 40 lat temu. Później już nic nie smakowało tak samo.
Osława,Łokieć, jakiś wrzesień,troszkę chłodno.Na brzegu paliło się ognisko.Pstrąg brał leniwie,ale trochę można było złowić.Co wziął, to szybkie patroszenie i od razu na ogień.Do każdego pożeranego pstrucha po małym kielonku, mniam... Tak kiedyś tam było.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
[QUOTE=Browar;86520]Osława,Łokieć, jakiś wrzesień,..... mniam... Tak kiedyś tam było.
Bywało i niech tak już pozostanie , że bywało .Teraz w tym czasie pstrąg jest pod ochroną do końca stycznia .
I jeszcze .... pstrąg tęczowy bytuje również dziko w rzekach jako uciekinier z hodowli lub wprowadzony podczas zarybienia( bo się nie wyciera w naszych wodach po "dobroci"). Tego również odrożnić można po smaku i po ...... jędrności mięsa.Smakoszem akurat nie jestem ,ot troszkę się tylko oriętuję . Sam prawie nie jadam ryb choć , przyznaję , lubię je lowić :wink:
Pozdrawiam PF
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Sam prawie nie jadam ryb choć , przyznaję , lubię je lowić
Mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego wędkarze na ogół nie lubią jeść ryb?
Sprostowanie:
na zakręcie w Terce są 3 bary... Bar Córka jest tym najpóźniej powstałym... być może dlatego jeszcze się tam starają - nic szczególnego. Żaden bieszczadzki wystrój - długi barakowóz i szereg ławek z parasolkami + gril kominkowy w widocznym miejscu. Jak sama nazwa wskazuje to rodzina tego baru obok prowadzi ten przybytek.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
No i tutaj pomyłka w rozumowaniu, chociaż konkurencja zrobiła niezły myk marketingowy. Bar "Córka" to czysta konkurencja bez związków rodzinnych ze Smażalnią pod Tołstą. Jak widać, u wielu głodnych, myk sie udał.
Mi smakował pstrąg z rusztu w Smażalni pod Tołstą.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego wędkarze na ogół nie lubią jeść ryb?
Hmm... - jeść może lubią, ale nie każdy lubi ryby zabijać. Dochodzi to tego również chęć ochrony naszych polskich niezbyt "rybnych" łowisk przed "wyłowieniem do spodu"...
Tak na marginesie dodam, że np. w Anglii zabieranie złowionych ryb słodkowodnych jest bardzo niemile widziane wśród wędkarzy, a osoba która dokonuje "tego czynu" jest uznawana za wędkarskiego "dresiarza-troglodytę"...
Tak w temacie - z ryb słodkowodnych żyjących w Polsce, za "zjadliwe" uważam tylko sandacze, pstrągi potokowe i sumy.
A co do rybek serwowanych nad Soliną, to (chyba) nie pochodzą one z tego zbiornika...(nie słyszałem o odłowach sieciowych w tym zbiorniku, oraz sprzedaży ryb w ten sposób złowionych) - jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić.
Zresztą ryby z Soliny raczej nie mają tendencji do "zajeżdżania mułem" - to raczej kwestia świeżości ryby (i oleju), przyprawienia, oraz tego, co rybka jadła za życia (to tak jak z kurczakiem "od babki", a kurczakiem z fermy, dodatkowo natartego "Ludwikiem" w supermarkecie).
Pozdrawiam
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Smażalnie nad zalewem serwują najczęściej rybkę z zalewu, która za przeproszeniem wali mułem.
A które to smażalnie oferują rybkę z zalewu?????
pzd->kamil
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Nie robiłem nigdy sądy w tym temacie, ale jak widziałem menu, a na nim rybki to zawsze mnie się kojarzyły nazwy ryb z tymi występującymi w zalewie... jeśli to nie są zalewowe ryby to i tak nie załatwia sprawy smaku... smak mułu i smak szronu z zamrażalki czuć.
Jeśli chodzi o koligacje rodzinne barów na zakręcie w Terce to nie jestem pewien... informacja zasłyszana.
Pogromcy mitów i sceptycy wiecznie czujni :razz:
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Jeśli chodzi o koligacje rodzinne barów na zakręcie w Terce to nie jestem pewien... informacja zasłyszana.
Pogromcy mitów i sceptycy wiecznie czujni :razz:
Będąc ostatnio, zajechałem do Terki na pstrąga, a że nie znałem szczegółowych okoliczności - "przysiadłem się do Córki" . Świeża ryba, grilowana na ogniu na moich oczach - smak, zapach naprawdę ok.
Chwila rozmowy z gospodarzami - o sąsiedztwie mówią per Tata lub Teść. Nie wiem po co mieliby tak ściemniać. Nawet dobre słowo usłyszałem, że wędzone, to w sąsiedztwie dobre robią, itp.
Kto wie jak to naprawdę jest z tymi koligacjami.... Może to współpraca jest, a konkurencja to tylko na niby, dla podkręcenia publiczności :lol:.
Grunt, że rybka smaczna była i polecać można.
Pozdrawiam
Jank
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
..... usłyszałem, że wędzone, to w sąsiedztwie dobre robią, itp.
Właśnie.....
Funkcjonujące smażalnie są mniej lub bardziej znane,są reklamowane,polecane, wychwalane.... .
Choć zabrzmi to dziwnie-lub dziwacznie-brak jest wędzarni ryb(brak lub nie wiem nic o istniejących). A ryba prosto z wędzarni to -moim zdaniem-rarytas, wyszukany smakołyk(choć niezwykle prosty).
Można wędzić praktycznie wszystkie ryby. Żadna ale to żadna nie będzie "waliła mułem" i raczej nie będzie potrzebna cytryna by "redukowac " smak (chyba , że ktoś akurat ma takie upodobanie). Podana na ciepło (prosto z wędzarni) zadowoli nawet nawybredniejszego (wiem to po sobie;);)). Praktykowałem tą czynność jako ciąg dalszy wędkowania (wtedy bardziej efektywnego).
Ciekaw jestem czy Waszym zdaniem mialy by sens takiewędzarnie w Bieszczadach?
PF
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
A ryba prosto z wędzarni to -moim zdaniem-rarytas, wyszukany smakołyk(choć niezwykle prosty).
Można wędzić praktycznie wszystkie ryby. Żadna ale to żadna nie będzie "waliła mułem" i raczej nie będzie potrzebna cytryna by "redukowac " smak (chyba , że ktoś akurat ma takie upodobanie). Podana na ciepło (prosto z wędzarni) zadowoli nawet nawybredniejszego (wiem to po sobie;);)).
Zgadzam się w 100%. Ryby wędzone i podawane na ciepło to rarytas. Przyrządzanie technicznie proste, ale trochę wprawy trzeba mieć. W warunkach domowych metoda rzadko stosowana głównie dlatego że nie "opłaca się" uruchamiać wędzarni dla 5 szt.
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
Ciekaw jestem czy Waszym zdaniem mialy by sens takie wędzarnie w Bieszczadach? PF
Na pewno tak. Tyle ze nie jako całkowicie odrębna oferta, a raczej jako poszerzenie oferty smażalni. Wędzenie metodę "na gorąco" trwa jednak kilka godzin - więc "przepustowość" jest dość ograniczona. No i nie należy rezygnować z tych klientów którzy jednak wolą rybkę smażoną lub grillowaną. Ale pomysł jest świetny. Ta smażalnia, która go wprowadzi nie będzie żałować.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
jank
Będąc ostatnio, zajechałem do Terki na pstrąga, a że nie znałem szczegółowych okoliczności - "przysiadłem się do Córki" .
(...)
Kto wie jak to naprawdę jest z tymi koligacjami.... Może to współpraca jest, a konkurencja to tylko na niby, dla podkręcenia publiczności :lol:.
(...)
Pozdrawiam
Jank
Też się z taką opinią spotkałem.
Poza tym, jak na warunki Terki, obie smażalnie są zbyt blisko siebie, aby miały stanowić rzeczywistą konkurencję. Ów bar w głębi też chyba należy do tej samej familii.
Analogicznie bywa z niektórymi stacjami benzynowymi, usytuowanymi nieraz naprzeciw siebie. Czasem nawet ceny etylin i oleju bywają w nich różne. A i tak obie należą do jednego przedsiębiorcy.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
Można wędzić praktycznie wszystkie ryby.
Ja bardzo często wędze u siebie w ogrodzie. I w zasadzie muszę się z Tobą zgodzić z tymże jednak wyjątkiem, że do wędzenia zupełnie nie nadaje się tołpyga (jedyna ryba którą po uwędzeniu zmuszony byłem wyrzucić) i amur. A wędzę w zimnym dymie!
Swoją drogą - myślałem kiedyś o postawieniu beki gdzieś w okolicach zalewu. Kumpel szybko mnie jednak uświadomił, że w naszym kraju istnieją instytucje typu sanepid czy PIP i pomysł wybił mi z głowy. Wiadomo, beczka nie sterylna, a makrela zanurzona na 60-90 sek w 2% roztworze płynu wędzarniczego jak najbardziej.
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
stasiuvino
Ja bardzo często wędze u siebie w ogrodzie. I w zasadzie muszę się z Tobą zgodzić z tymże jednak wyjątkiem, że do wędzenia zupełnie nie nadaje się tołpyga (jedyna ryba którą po uwędzeniu zmuszony byłem wyrzucić) i amur. A wędzę w zimnym dymie!
Wędziłeś może certy ? - mnie zawsze szkoda ich zabić...(podobno b. smaczne po uwędzeniu). Prawda li to ?
PS.
wracając do rybki z Soliny - ona nie ma prawa "walić mułem", te ze smażalni kupowane są prawdopodobnie ze stawów hodowlanych (albo od kłusoli i "mięsiarzy" - ale te również nie powinny "walić mułem").
-
Odp: Najlepsze ryby w Bieszczadach
Nie, przyznam szczerze, że nigdy jej nie jadłem bo i nigdy nie złowiłem.