-
Pod Płaszą - na zimowo
Niniejszym melduję, że wbrew pesymistycznym krakaniom don Enrico: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post142245, cała ekipa wróciła ze spaceru po bieszczadzkim grzbiecie granicznym w stanie nienaruszonym. Jako dowód - ostatnie zdjęcie, wykonane ok. godz. 13:30 w okolicy wsi Smerek, czyli już na dole. Widać tu całą i zdrową piątkę, szóstym był fotograf.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasza/IMG_8298-800.jpg
Reszta dowodów - jutro. Dzisiaj trzeba śnieg z namiotów wytrzepać i śpiwory wysuszyć.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Chętnie na te dowody bym popatrzył/poczytał. Szczególnie w kontekście tego, co dziś na forum dużo uwagi zajmuje ;)
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Rozpoczynam sprawozdanie z wycieczki. Mam nadzieję, że lada chwila przyłączą się kolejni uczestnicy ze swoimi opowieściami i zdjęciami. A ci uczestnicy, to: Bartolomeo, Bazyl (sir),Ciepły, iaa, Maciejka i Wojtek Pysz. Forumowe pseudonimy chyba nie są tajne, więc pozwoliłem sobie je wymienić ;)
Zbiórka miała miejsce w piątek, w nowym schronisku „Pod Wysoka Połoniną” w Wetlinie, czyli u niejakiego Pietrka "Psia Kość" Ostrowskiego. Tego dnia jest z nami dodatkowo niejaki Enrico (don), który opuści na w sobotę, udając się w nieznanym kierunku. Wieczorem Pietrek nas pyta, gdzie się wybieramy. Proponuje podwiezienie na miejsce startu, na Przysłop, z czego skrzętnie korzystamy. Umawiamy się na sobotę, na 8:15, przychodzimy na parking o 8:10 a o 8:14 już jedziemy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz..._8222-800a.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Widać tu całą
.
Halo,
Przepraszam za wtręt...ale nie mogłem się powstrzymać...maciejko,dostrzegłem Twoją, delikatną figurkę
Gratuluję, no niech mnie wilcy poniosą na oklep, brawo.
!!!
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Od Przysłupia kierujemy się w stronę Jasła. Wszyscy tuptamy w rakietach, tylko jeden odmieniec ma narty.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasza/IMG_8227-800.jpghttp://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8227-800.jpg
Po drodze mijamy malownicze polanki z rozległymi widokami.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8233-800.jpg
Potem jeszcze dwa kilometry przez las.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8239-800.jpg
I wychodzimy na Jasło. Pod szczytem spotykamy trzech wędrowców z Przemyśla. Idą z nami na Okrąglik, potem skręcają w stronę Roztok Górnych. Pytają nas, dokąd chcemy dojść. Mówimy, że dokąd dzień pozwoli. Oni mówią, że na drugi dzień w śniegach pod namiotem nie mają już ochoty i schodzą "do ludzi".
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8244-800.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Nasza trasa wiedzie wzdłuż granicy na południowy wschód. Chcemy dojść w okolice Dziurkowca.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8260-800.jpg
Zegarki sugerują jednak, że przed zmrokiem nie mamy szans wyjść nawet na Płaszę. Wybieramy na nocleg polankę grzbietową u źródeł potoku Płaszynir.
Przy stawianiu namiotów ujawniają się dwie szkoły. Pierwsza preferuje wyskrobanie w śniegu dziury prawie do gruntu (w końcu po to nieśliśmy łopatę). Druga, to tylko udeptanie śniegu rakietami, ewentualnie z lekkim wyrównaniem do poziomu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...G_8262-800.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Wojtek pędzi z relacją, może jeszcze zdążę się w pierwszym dniu zmieścić z podejściem na Jasło:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_01.jpg
i z wizytą na Okrągliku:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_02.jpg
-
6 załącznik(ów)
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Miejscami wypłaszczenia były tuż, tuż:
Załącznik 31169
W skoku na graniczny uczestniczyli m.in.: Czerwony, Niebieski, Zielony i Żółty:
Załącznik 31170
Widoczność miejscami średnia na jeża:
Załącznik 31171
Na Jaśle pogięło chyba wszystkich:
Załącznik 31172
każdy triangula chciał sfocić a to taki niezbyt piękny kawałek betonu jest.
W drodze na Okrąglik slalomem wśród drzew:
Załącznik 31173
A zima śliczna jak zawsze:
Załącznik 31174
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Ten ostatni kwiatuszek chyba wszystkim rzucił się na matrycę :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_03.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
patrząc na wasze zdjęcia, chyba wszystkim serce roście. ja przykładowo równolegle z oglądaniem odpakowywałam rakiety śnieżne jakie dziś do mnie przyszły:) nawet je przymierzyłam, chodziłam po pokoju, trochę kajaki i jakby inne niż wy macie.. :) ale nie mogę się doczekać aż je wypróbuję w weekend w Bieszczadach naszych kochanych. oczywiście nie mam zamiaru wcale chodzić samej po górach, myślę raczej o nizinach ale z daleka od szosy.. :) już miesiąc jak nie byłam w B.! i jeszcze więcej jak w górach nie byłam! tęskno ale nie mogę się doczekać bo już tyle marzę o tej prostej wędrówce :) a kajaki na wypróbowanie :))) ktoś się wybiera? nie żebym prosiła o podwózkę z zagórza hihi, noc daleka a po co nam się śpieszyć........ :)))) dzięki za zdjęcia i pomyśleć, że innych "surwiwalowców" gopr ściągał
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
No, ja bym tam w rakietach po mieszkaniu nie chodził, szkoda podłogi :wink: Bo chyba jakieś kolce pod tymi rakietami masz?
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
hihi (ogląda z dwóch stron) -ni ma :D ale podobają mi się :))))
http://imageshack.us/a/img812/5823/p1040764f.jpg -ten deseń
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Coisik mnie się wydaje że te Twoje rakiety Jimi to na płaskie tereny a nie na górki. Kształtem przypominają karple, jakimi się posługiwali idniańce z wielkich równin hameryki. Mi się też podobają. Tyle że bez kolców ciężko Ci będzie pod górki podchodzić.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Ale zima... Zazdroszczę jak cholera (tak, cierpię na bezsenność).
P.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
No ja też nie mogę zasnąć, więc myślę sobie zobaczę na forum a tu relacja gna do przodu. Ekipa rakietowców też chyba gnała skoro wypuściła jedynego narciarza na przecieranie szlaku, coby mieli łatwiej:-)
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Ale zima...
Zima była piękna, bez dwóch zdań!
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_06.jpg
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Ekipa rakietowców też chyba gnała skoro wypuściła jedynego narciarza na przecieranie szlaku, coby mieli łatwiej:-)
No tak jakby nie do końca, ale co ja tam będę zapalonych narciarzy na ziemię sprowadzał? :wink:
To tak jeszcze dwa słowa o zimie. Pierwszego dnia mieliśmy z 15cm świeżego śniegu z nocy i sporo tego co spadło już podczas wędrówki. Najgorsze było to, że chwilami zamiast śniegu pomimo ujemnej temperatury padał marznący deszcz. Gogle w momencie łapały skorupkę bardzo trudną do usunięcia a praktycznie uniemożliwiającą obserwowanie świata zza szybki. Tak właśnie było na Jaśle, gdzie widoczność była wyjątkowo słaba. Tę drugą grupę przez chwilę potraktowaliśmy jak cienie we mgle, oni chyba też byli na początku mocno zdezorientowani :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_04.jpg
Wieczorem, po rozbiciu namiotów, mieliśmy już regularną mżawkę. Za słabą, aby na śniegu wytworzyła się twarda skorupa, ale wystarczająco mocną aby spenetrować wszystko i uniemożliwić rozpalenie ogniska. W nocy zastąpił ją śnieg, rano wszystko budziło się pod świeżutką kołderką :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_05.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Biedne, zasypane, zamarznięte rakiety. Wiecie co, jacy jesteście nieludzcy! Żeby tak, rakiety.. jak psa.. na dworze!!!
A potem narzekają, ze zamarznięte, ze założyć się nie da... Pfff...
:D :D :D :D
w ostatni weekend też brnęłam w śniegach :)
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
Biedne, zasypane, zamarznięte rakiety. Wiecie co, jacy jesteście nieludzcy! Żeby tak, rakiety.. jak psa.. na dworze!!!
Wyjaśnienie:
- Psy zawsze zostawiamy w ciepłych budach
- Rakiety zostawiliśmy na polu
- Przed udaniem się na nocleg uchwalony był regulamin, zgodnie z którym wstęp do namiotu w rakietach jest zakazany. Lukę w prawie chciał wykorzystać narciarz, ale wejście do namiotu okazało się za wąskie.
Z dalsza relacją wstrzymuję się, w oczekiwaniu na materiały uczestników, którzy jeszcze się nie obudzili.
Wspomnę tylko dyskretnie, że wieczorem, gdy zrezygnowaliśmy z rozpalenia ogniska, pomyśleliśmy, czy by nie zadzwonić na dół po jakieś służby. Oceniliśmy jednak, że na taką pogodę chyba nikt nie zechce przywozić na górę sześciu gorących żurków, tym bardziej, że po drodze mogą wystygnąć.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
(...) pomyśleliśmy, czy by nie zadzwonić na dół po jakieś służby. Oceniliśmy jednak, że na taką pogodę chyba nikt nie zechce przywozić na górę sześciu gorących żurków, tym bardziej, że po drodze mogą wystygnąć.
Przyznaj się, że po prostu nie znaliście dobrego numeru 985. Można tam zamówić świeże skarpety, niesłodzoną herbatę, albo gorący żurek. Dowożą helikopterem gratis.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Pomijając w pełni nieprofesjonalne miejsce biwakowe - bo kto to widział tak blisko drzew i bezpiecznie ;) - to "spacerek" wygląda na miły i radosny. A ośnieżone rakietki w pełni mnie rozczuliły.
don Enrico - jeszcze buty pożyczają, jak ktoś zgubi na szlaku :-)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Przyznaj się, że po prostu nie znaliście dobrego numeru 985.
Panie donie Enrico, kto by to teraz coś pamiętał. Wymyślili takie maszyny, co same pamiętają:
Załącznik 31180
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Można tam zamówić świeże skarpety, niesłodzoną herbatę, albo gorący żurek. Dowożą helikopterem gratis.
Panie donie Enrico, widzieliśmy się i rozstawaliśmy się tego dnia rano. Czy ktoś z nas wyglądał na mającego nieświeże skarpety???
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
rakiety... na dworze!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Rakiety zostawiliśmy na polu
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Z dalsza relacją wstrzymuję się, w oczekiwaniu na materiały uczestników, którzy jeszcze się nie obudzili.
ciekawe co na to wszystko dzielna : ))) Maciejka, bo obstawiam na 99%, że Maciejki rakiety zostały na dworze :mrgreen:
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Można było zostawić rakiety na świeżym powietrzu (by się w namiotach nie podusiły), na placu, pod gwiazdami, pod chmurką a tam skąd pochodzę stwierdzili by - ostały na gumnie.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Panie donie Enrico, kto by to teraz coś pamiętał. Wymyślili takie maszyny, co same pamiętają:
Wielce Szanowny Panie Wojtku ! wybacz mi, bo ja się na takich maszynach nie znam , bom przez pomyłkę został z tamtej epoki
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Panie donie Enrico, widzieliśmy się i rozstawaliśmy się tego dnia rano. Czy ktoś z nas wyglądał na mającego nieświeże skarpety???
Rano nie, ale do wieczora sytuacja w górach mogła się zmienić, szczególnie jak się idzie na azymut 30 (cokolwiek miało by to znaczyć)
p.s. przyszło mi kiedyś skorzystać z czyjejś komóry bo mi padła i co ? Nie znałem żadnego numerku oprócz tego własnego (padniętego)
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
halo,
faktycznie ...
tak szybko mkną do przodu, bo pewnie SIR-owy pilot -oblatywacz rakiet -założył stanowisko asekuracyjne (widzę na zdjęciu !) i nawet PORĘCZÓWKĘ !!!
-
2 załącznik(ów)
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Na plecach czuliśmy badawcze spojrzenie...
Załącznik 31181
A z zaspy dobywał się śmiech Ducha Gór Tych.
Rechotał, bo znał nasze zamiary i przyszłość...
Załącznik 31182
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Wyjaśnienie:
[LIST]
[*]Rakiety zostawiliśmy na polu
Muszę przyznać, ze z pełną świadomością czynu napisałam, jak napisałam :D
Oto i ono zdradziło pochodzenie me.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
...Żeby tak, rakiety.. jak psa.. na dworze!!!
Muszę przyznać, ze z pełną świadomością czynu napisałam, jak napisałam :D
Oto i ono zdradziło pochodzenie me.
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
ciekawe co na to wszystko dzielna : ))) Maciejka, bo obstawiam na 99%, że Maciejki rakiety zostały na dworze :mrgreen:
Ależ ja oczywiście rozumiem. Nasze rakiety stały na polu, a Maciejki stały na dworze. I ani jednym, ani drugim to nie przeszkadzało:)
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
a Maciejki stały na dworze.
nie koniecznie; mogły też stać na dworzu!
mnie zawsze najbardziej rozbrajały rakiety stojące na dworzu ;D
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
marmota_m
Pomijając w pełni nieprofesjonalne miejsce biwakowe - bo kto to widział tak blisko drzew ...
No właśnie, tym razem nie wykazaliśmy się fantazją. W ogóle, pod względem zainteresowania potencjalnych czytelników naszą wędrówką, zostaliśmy przez konkurencję z Wrocławia - po prostu - zdruzgotani. Bo wśród tych drzew zawiało nam namioty tylko do połowy, namioty stanęły - asekurancko - jeszcze przed zmrokiem a wiatr, urzędujący parę metrów wyżej, nic nam nie porozrywał.
Zaczekam jeszcze do wieczora na ew. zdjęcia i notatki z tego dnia, potem będą wieczorne wędrowców rozmowy, potem pójdziemy spać.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Wieczór był nietypowy. Około godziny 17 w namiotach przygotowane już były legowiska a przy namiotach, w małych jamkach w śniegu gotowała się na palnikach woda. W pewnej odległości czekał wykopany w śniegu i udeptany krąg na ognisko a w pobliskim jarze oczyszczało się wydłubane przy źródłach potoku ujęcie wody. W ruch poszła piła, w ogniskowym kręgu pojawiło się kilka gałęzi i kilka większych konarów. Wstępny pomiar paliwa wykazał, że gałązka o średnicy brutto ok. 2 cm, po otrzepaniu z lodu miała średnicę tylko 1 centymetra, czyli zawierała objętościowo 75% wody. Proporcje te pogarszał lecący z góry śnieżek - mokry i zamarzający natychmiast na wszystkim, czego się czepił. Wprawdzie znalazło się w ekipie dwóch fachowców, którzy twierdzili, że potrafią rozpalić ognisko, jednak przeważyli pesymiści, który twierdzili, że przy rozpalaniu ogniska zmarzniemy bardziej, niż się później od niego ogrzejemy.
Tak wcześnie nie wypada jeszcze iść spać, więc ten wieczór spędziliśmy na stojąco i tuptająco, podjadając małe conieco i popijając wyciągniętymi nie wiadomo skąd miodzikami, wiśniówkami i innymi smakołykami. Stoimy sobie, gadamy, przytupujemy, żeby się rozgrzać. Wspominamy wędrówki, ludzi, spotkania. Dyskutujemy, czy jutro kontynuować wędrówkę granią (Płasza, Dziurkowiec) i zejść do Wetliny, czy schodzić jakimś szybkim wariantem w dół.
Po pewnym czasie kaptury kurtek stwardniały tak, że stuknięcie w nie wydawało odgłos, jaki wydaje tekturowe pudełko, rękawy kurtek niebezpiecznie trzeszczały przy zginaniu ręki a końcówki mokrych rękawic zaczęły zamarzać. To znak, że pora iść spać. Zdjęć z tego wieczora raczej nie będzie.
Ja wspomniałem, wchodzenie w rakietach do namiotów było zabronione, wobec czego rakiety musiały zostać na dworze lub na polu. Różne były natomiast szkoły przechowywania kurtek; jedne zostały wciśnięte gdzieś w kącik namiotu, inne zawisły na zewnątrz, np. na kijach. Z tych pierwszych, rano łagodnie ściekała woda, częściowo na zewnątrz, częściowo na polar pod kurtką. Te drugie, zamarznięte, po łagodnym wykruszeniu lodu i nieprzyjemnym ubieraniu chyba szybciej stawały się suche.
Poniżej fot.: kolega Ciepły, strach na wróble w prawym dolnym rogu to kurtka kolegi iaa.
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasza/800/066-800.jpg
-
1 załącznik(ów)
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
(...) Zdjęć z tego wieczora raczej nie będzie.
(...)
Napadywał ten śnieg i napadywał, tak całkiem bez opamiętania! Podczas tych kilku chwil, gdy każdy z nas tańczył w swoim dołku własny repertuar do nowego programu pt. "O chłodzie i głodzie tańce na lodzie" spora warstwa białego opatuliła namioty:
Załącznik 31184
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
O [...] głodzie
O jakim głodzie?!? Robaczki z zalewą może nie były pyszne, może nie były też zdrowe bo kapkę przedatowane :wink: ale z pewnością były pożywne. Jak kto jeść nie lubi to chodzi głodny, wrzątek się tego wieczora marnował i w wersji mocno schłodzonej wędrował z nami aż do końca wyprawy i dalej (z menażki wylałem go dopiero w domu).
O tu go widać jak ktoś ma ochotę przegrzebać okolice namiotu:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_07.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
O jakim głodzie?!? Robaczki z zalewą może nie były pyszne, może nie były też zdrowe bo kapkę przedatowane :wink: ale z pewnością były pożywne. Jak kto jeść nie lubi to chodzi głodny, (...)
Nie to, że nie lubi, ale jak zobaczył te białe robale pływające w jasno brązowej brei to mu apetyt spierniczył aż w doliny i odnalazł się dopiero następnego dnia w Smereku w Zajeździe "Niedźwiadek". A tam poezja na talerzu: schaboszczak jak rakieta tenisowa i to nie rozklepany do grubości banknotu tylko soczysty i grubiutki, kapustka zasmażana i przepyszny żurek z jajkiem i kiełbaską! I piwko na deser, ech...
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
w Smereku w Zajeździe "Niedźwiadek"
Troszkę wyprzedzamy bieg wydarzeń, ale skoro już się Niedźwiadek pojawił to bezwzględnie trzeba gospodarza pochwalić i za pomoc podziękować - na kałuże wody rosnące błyskawicznie pod naszymi plecakami, kurtkami, rękawiczkami i czapkami patrzył z niezmąconym spokojem a poproszony o pomoc zostawił na kilka chwil knajpę, bar i innych klientów i podwiózł nas do aut porzuconych gdzieś tam w śniegu dzień wcześniej. Dziękujemy!
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Troszkę wyprzedzamy bieg wydarzeń,
To ja wrócę do tego biegu:)
Rankiem wszyscy wygrzebali się z namiotów i zaczęli pakowanie. Chodząc bez rakiet, trzeba było uważać, by nie wyjść poza obszar udeptany, gdyż groziło to ugrzęźnięciem w śniegu. Zwijanie namiotów ujawniło dwie szkoły. Pierwsza, to dokładne oczyszczenie ze śniegu, eleganckie zwinięcie w rulonik i zapakowanie do pokrowca. Druga, to strzepanie śniegu i wepchnięcie namiotu do górnej kondygnacji plecaka.
Jesteśmy na polance, opadającej na pn. od przełęczy 996m, między Szczawnikiem a Płaszą. Wieczorem ustaliliśmy, że przy takiej pogodzie nie pchamy się już w górę. Wracamy w doliny „na azymut, bodajże 30 stopni”. Z tym azymutem były lekkie problemy, bo nikt nie wiedział, w którą stronę ten azymut się liczy i od jakiego kierunku. Dodatkowo, tylko jeden uczestnik miał kompas, i to przymocowany do ubrania czy plecaka pionowo, tak, że jeden koniec igły pokazywał niebo a drugi śnieg. Zaczęliśmy więc schodzić po poziomicy. Poziomica, to taka cienka, brązowa linia na mapie. Ale w lesie nawaliło prawie metr śniegu i tej poziomicy nie było widać.
W ekipie były podzielone zdania, czy iść bardziej do góry, czy bardziej na dół. Stronnictwo „bardziej do góry” twierdziło, że pójście bardziej na dół sprowadzi nas w stromą dolinę potoku, z gęstym lasem i wiatrołomami. Stronnictwo „bardziej na dół” twierdziło, że pójście bardziej do góry, to niepotrzebne marnowanie sił na niepotrzebnych metrach w górę. W wyniku kompromisu szliśmy jakby po równym i to była właśnie ta poziomica:)
Idąc dalej, doliny „na azymut, bodajże 30 stopni”, w pewnym miejscu trzeba było pożegnać się z poziomicą i uczepić się grzbietu, schodzącego w widły potoku Płaszynir i bezimiennego potoku, wypływającego spod Płaszy.
Tu o jakieś zdjęcia poproszę.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Tu o jakieś zdjęcia poproszę.
Służę wściekle.
Tutaj idziemy jakby po równym
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_08.jpg
A tu przekraczamy bezimienny potok
http://www.bmiller.pl/forum/2013/plasza_09.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
Skończyliśmy na opuszczeniu poziomicy i skręceniu na grzbiecik, schodzący na północ, czyli w doliny. Kluczowym momentem było miejsce skrętu. Ja chciałem iść jeszcze kawałek dalej, ale pan kierownik wycieczki, Bazyl (sir), stwierdził, że uszedłem już siedem metrów za daleko i trzeba dawać ostro siedem rumbów w lewo. I miał rację, by przecież mieliśmy iść „na azymut, bodajże 30 stopni”, a ja nie uwzględniłem deklinacji magnetycznej:) Słuszność decyzji pana kierownika może zobrazować autentyczny track z zejścia (niebieska strzałka w kluczowym momencie).
http://ciekawe.tematy.net/2013/plasz...plasza-800.jpg
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
A ja dumam i dumam, i nie mogę pojąć żadną miarą, dlaczego nie nocowaliście na grani. Jak tak można, doprawdy nie rozumiem. Wstyd.
-
Odp: Pod Płaszą - na zimowo
tak fajnie się czyta waszą relację i tak szeroko się przy niej człowiek uśmiecha (-; fajne jest to opisywanie z humorem różnych szkół. na zdjęcia czekamy, te powyżej bardzo mi się podobają. widzę, że chłopak z surwiwalu zapoczątkował nieświadomie nowy slang, pasuje do wszystkiego idealnie (gdzie by się nie szło, choć wy faktycznie szliście głównie na 30 hihi) :D ps. Sławku, oczywiście ja też chodze na pole ale jak (b. rzadko) chciało się użyć tej drugiej formy to mówiło się właśnie że się stoi na dworzu hihihi