Pokaż wyniki od 1 do 10 z 87

Wątek: Pod Płaszą - na zimowo

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Troszkę wyprzedzamy bieg wydarzeń,
    To ja wrócę do tego biegu:)
    Rankiem wszyscy wygrzebali się z namiotów i zaczęli pakowanie. Chodząc bez rakiet, trzeba było uważać, by nie wyjść poza obszar udeptany, gdyż groziło to ugrzęźnięciem w śniegu. Zwijanie namiotów ujawniło dwie szkoły. Pierwsza, to dokładne oczyszczenie ze śniegu, eleganckie zwinięcie w rulonik i zapakowanie do pokrowca. Druga, to strzepanie śniegu i wepchnięcie namiotu do górnej kondygnacji plecaka.

    Jesteśmy na polance, opadającej na pn. od przełęczy 996m, między Szczawnikiem a Płaszą. Wieczorem ustaliliśmy, że przy takiej pogodzie nie pchamy się już w górę. Wracamy w doliny „na azymut, bodajże 30 stopni”. Z tym azymutem były lekkie problemy, bo nikt nie wiedział, w którą stronę ten azymut się liczy i od jakiego kierunku. Dodatkowo, tylko jeden uczestnik miał kompas, i to przymocowany do ubrania czy plecaka pionowo, tak, że jeden koniec igły pokazywał niebo a drugi śnieg. Zaczęliśmy więc schodzić po poziomicy. Poziomica, to taka cienka, brązowa linia na mapie. Ale w lesie nawaliło prawie metr śniegu i tej poziomicy nie było widać.

    W ekipie były podzielone zdania, czy iść bardziej do góry, czy bardziej na dół. Stronnictwo „bardziej do góry” twierdziło, że pójście bardziej na dół sprowadzi nas w stromą dolinę potoku, z gęstym lasem i wiatrołomami. Stronnictwo „bardziej na dół” twierdziło, że pójście bardziej do góry, to niepotrzebne marnowanie sił na niepotrzebnych metrach w górę. W wyniku kompromisu szliśmy jakby po równym i to była właśnie ta poziomica:)

    Idąc dalej, doliny „na azymut, bodajże 30 stopni”, w pewnym miejscu trzeba było pożegnać się z poziomicą i uczepić się grzbietu, schodzącego w widły potoku Płaszynir i bezimiennego potoku, wypływającego spod Płaszy.

    Tu o jakieś zdjęcia poproszę.

  2. #2
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,304

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Tu o jakieś zdjęcia poproszę.
    Służę wściekle.

    Tutaj idziemy jakby po równym


    A tu przekraczamy bezimienny potok
    Czterech panów B.

  3. #3
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    Skończyliśmy na opuszczeniu poziomicy i skręceniu na grzbiecik, schodzący na północ, czyli w doliny. Kluczowym momentem było miejsce skrętu. Ja chciałem iść jeszcze kawałek dalej, ale pan kierownik wycieczki, Bazyl (sir), stwierdził, że uszedłem już siedem metrów za daleko i trzeba dawać ostro siedem rumbów w lewo. I miał rację, by przecież mieliśmy iść „na azymut, bodajże 30 stopni”, a ja nie uwzględniłem deklinacji magnetycznej:) Słuszność decyzji pana kierownika może zobrazować autentyczny track z zejścia (niebieska strzałka w kluczowym momencie).


  4. #4
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    W naszej opowieści zaczęliśmy schodzić. Podczas marszu przez głęboki śnieg, torowanie drogi odbywało się metoda rotacyjną. Proszę nie kończyć tutaj czytania, żeby nie pomyśleć, że toczyliśmy kogoś po śniegu. Osoba idąca na czele po pewnym czasie miała dość i „odpadała”, czyli robiła krok w bok od toru marszu, ustępując pierwszeństwa kolejnemu piechurowi a sama lokowała się w ogonie grupy. Przy zejściu grzbiecikiem nie trzeba było szczególnie uważać „na azymut, bodajże 30 stopni”, bo zboczenie groziło wyłącznie dotarciem do któregoś potoczku, co i tak nas czekało. Bartolomeo pokazał już na zdjęciu przekraczanie bezimiennego potoku, takie bardziej przed potokiem: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post142474
    A tak było za potokiem:



    Wzdłuż tego potoku schodziliśmy ok. 1 kilometra, co zajęło ponad pół godziny. Tak doszliśmy do doliny Smereka i drogi, używanej przez leśników. Przez potok Smerek, dość już tutaj szeroki, przechodziło się po lodowych mostach, pokrytych śnieżnymi czapami.



    Wszyscy przeszli suchą nogą, na końcu nasz narciarz, który w środowisku wodnym nie czuł się najlepiej:)



    Gdy śnieg przestaje być uciążliwy, po kolei odpinamy rakiety i już pieszo idąc „na azymut, bodajże 30 stopni”, docieramy do miejsca, zaprezentowanego na początku relacji i potwierdzającego dojście w komplecie do celu.



    A stąd już tylko godzinka, by dojść do Niedźwiadka w Smereku i zjeść, bodajże obiad. Do zobaczenia gdzieś, kiedyś, w innych śniegach.
    Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 08-02-2013 o 08:15

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar krzychuprorok
    Na forum od
    10.2007
    Rodem z
    Rzeszów/Rymanów
    Postów
    898

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Podczas marszu przez głęboki śnieg, torowanie drogi odbywało się metoda rotacyjną. Proszę nie kończyć tutaj czytania, żeby nie pomyśleć, że toczyliśmy kogoś po śniegu. Osoba idąca na czele po pewnym czasie miała dość i „odpadała”, czyli robiła krok w bok od toru marszu, ustępując pierwszeństwa kolejnemu piechurowi a sama lokowała się w ogonie grupy.
    Ładnie, pełna współpraca jak w grupie kolarskiej.
    Czy Maciejka jako jedyna przedstawicielka płci pięknej też torowała? wnioskuję, że tak, po zdjęciu Wojtka na którym widać, że odpadła z prowadzenia i leży wykończona z boku.

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Wzdłuż potoku Smerek jest droga leśna. Co więcej odśnieżana droga leśna
    Tak i nawet można złapać stopa.

  6. #6
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Pod Płaszą - na zimowo

    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    Czy Maciejka jako jedyna przedstawicielka płci pięknej też torowała?
    Oczywiście, najczęściej.

    Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
    ... po zdjęciu Wojtka na którym widać, że odpadła z prowadzenia i leży wykończona z boku.
    Tak, jeśli się za bardzo zmęczyła, mogła sobie trochę poleżeć w wybranej przez siebie pozycji.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Karkonosze - zimowo
    Przez Polej w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 14-06-2014, 13:32
  2. Beskidy Zachodnie na zimowo
    Przez paszczak w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 40
    Ostatni post / autor: 17-06-2009, 01:59
  3. Pod namiotem
    Przez wojtek legionowo w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 31-08-2006, 01:48
  4. Zimowo.....
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 26
    Ostatni post / autor: 10-01-2005, 15:15

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •