-
Zabrali mi autobus!!!
Zdrada Panie i Panowie! Zdrada!
Zabrali, z rozkładu skreślili, wycofali i już od dwóch miesięcy nie jeździ! :shock: Znienacka, bez zapowiedzi, bez konsultacji społecznych ze mną, bez litości! Porzucili wiernego pasażera na pastwę innych przewoźników, oferujących przejazd do Sanoka o porach nijak dopasowanych do dalszych połączeń w kierunkach jedynie słusznych!
Kęsim, kęsim, kęsim!:twisted:
W drugą niedzielę lutego chciałem wybrać się moim autobusem jadącym na Bukowiec, startującym z Rzeszowa o 6.45. Wieczorem w sobotę spakowałem mały plecak i na szczęście, jakimś bezwarunkowym odruchem, tchnięty przeczuciem albo raczej chęcią zaoszczędzenia kilku groszy (bo przez e-podróżnika często kupowałem bilet 50% taniej :razz:) wystukałem na ich stronie szukaj połączenia: Rzeszów – Berezka (bo tam chciałem wysiąść) i wyświetliło się nic czyli, że klapa. No dobra, pomyślałem - kurs przyspieszony więc może się tam nie zatrzymuje. No to Rzeszów – Myczków a tu też zero odzewu! Popsuło się czy co? Nie mogłem uwierzyć, że wychodzi, że nie jeździ, to wpisałem docelowo Bukowiec i stała się jasność a mnie ścięło jakby grom z jasnego nieba we mnie przywalił! Stało się! Armagedon, panika, załamka…a człowiek na głodzie!
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
No przecież jest w Sanoku Autosan, możesz sobie kupić nowy autobus. I znowu będziesz miał swój :twisted:
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
No przecież jest w Sanoku Autosan, możesz sobie kupić nowy autobus. I znowu będziesz miał swój :twisted:
Niedawno syndyk chciał całą fabrykę sprzedać, za długo zwlekałem z decyzją, wahałem się i ktoś mnie wyprzedził jak H9-tka furmankę :mrgreen:
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
…a człowiek na głodzie!
Na lokalnym rynku zostało jeszcze dwóch dealerów (Marcel i Neo (bus)) oferujących odlot, jakby to ujął poeta – w krainę łagodności. Neo postawił twarde warunki – spotkamy się w środku nocy, o czwartej trzydzieści albo zapomnij o ofercie. Marcel był bardziej ludzki i zaproponował piątą czterdzieści pięć. W Sanoku miał mnie przejąć Żaczek i poprowadzić torami do nieba bram. Ale nim je uchyliłem rozstając się z Żaczkiem w Rzepedzi , wylądowałem pięć po siódmej w Sanoku. Arriva pięć minut wcześniej zaoferowała obecnym na stanowisku, odjazd aż po niemalże Bieszczadów kres, czyli do Ustrzyk Górnych. Żebym się ze…spocił to nie dognam! Do spotkania z Żaczkiem godzina czterdzieści a tu srogi mróz szczypie i kąsa zajadle po tym i po owym.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
A bo chce wam się jeździć na takie zadupie? A propos, DALEKO JESZCZE DO KIMBU??!!!
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Ojej. Polecam artykuł - http://www.nowiny24.pl/bieszczady/a/...upie,11879090/
Nawiasem mówiąc, sama korzystałam już kilka razy z opcji Neo o 4.30 -nic przyjemnego -pomimo ciepłego i przestronnego autobusu przyjemnosc trwa ok 1 godziny. Po tym czasie, czyli po godzinnej drzemce, o 5.30 jest zawsze przesiadka w Niebylcu gdzie jeden duży autobus Neo zamienia się na kilka małych busów Neo jadących dalej w różne kierunki. Dla mnie to dalej to zawsze był Sanok, nie wiem dokąd dalej jechał ale gdzies by tam pojechał, chyba Polanczyk.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
A bo chce wam się jeździć na takie zadupie?
U nie to już nie jest kwestia chcenia - ja po prostu muszę :-P
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
A propos, DALEKO JESZCZE DO KIMBU??!!!
Mam nadzieję, że tak ze cztery, pięć wyjazdów jeszcze i już KIMB :mrgreen:
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Hurrraaa! Czyli nie tylko mi to przeszkadza i cieszy mnie, że coś się dzieje w temacie transportu publicznego.
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Nawiasem mówiąc, sama korzystałam już kilka razy z opcji Neo o 4.30 (...)
Ja też. Opcja Neo jeszcze się pojawi gdyż właściwie to miałem napisać o ostatniej niedzieli ale jakoś mi od razu relacja zawinęła na wyjazd sprzed miesiąca więc pociągnę już chronologicznie dalej.
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
... -pomimo ciepłego i przestronnego autobusu przyjemnosc trwa ok 1 godziny. (...)
Tak z perspektywy osobnika w średnim wieku zaawansowanym, godzina przyjemności to naprawdę sporo. Ale żeby w autobusie?! :mrgreen:
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Jak wszyscy wiecie, centrum Sanoka to taka góra oblepiona budynkami ale sam pipant szczytowy pozostał porośnięty drzewami i jak dotąd przeze mnie nie zdobyty. Ruszyłem więc z kopyta ku górze próbując wytrzymać atak mrozu w tym co miałem na sobie. Niestety ciągle było mi zimno ale miałem ukryty w plecaku sposób na rozgrzanie się. Nie, nie był to koniak ani inna nalewka tylko kurtka puchowa kupiona w całkiem niezłej, promocyjnej cenie w Decathlonie. Polecam gorąco – bardzo fajny zakup – jest ciemno zielona i tylko ma denerwujący, biały zamek – BIAŁY ZAMEK! Kto to wymyślił?! No dobra, trochę się już do niego przyzwyczaiłem ale zawsze jak ją wydzieram z pokrowca to mnie irytuje, ten biały zamek – kurtka śliczna, ciemno zielona a tu ten biały zamek. No nie mogę – jak można było to tak spartolić! Biały zamek cholera…
Przy pierwszej ławce szybko zrzuciłem z siebie cieniutką nieprzemakalną kurtkę, polar i na koszulkę ubrałem puchówkę, zasunąłem biały zamek i naciągnąłem na siebie wcześniej zrzucone warstwy i już po chwili miłe uczucie ciepła rozchodziło się po całym tułowiu.
Pod ławką coś się srebrzyło więc się schyliłem i wyrwałem z lodu całkiem fajny metalowy długopis na wkłady typu zenit. Od razu go bardzo polubiłem i jak odmarzł to okazało się, że działa i teraz piszę właśnie nim tą relację. Taka pamiątka z Sanoka, z Góry Parkowej (364 m n.p.m.).
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
biały zamek – BIAŁY ZAMEK! Kto to wymyślił?! No dobra, trochę się już do niego przyzwyczaiłem ale zawsze jak ją wydzieram z pokrowca to mnie irytuje, ten biały zamek – kurtka śliczna, ciemno zielona a tu ten biały zamek. No nie mogę – jak można było to tak spartolić! Biały zamek cholera…
Biały! Ale obciach, żeby chociaż cytrynowy był...8)
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
mercun
Biały! Ale obciach, żeby chociaż cytrynowy był...8)
Mogło być gorzej. Różowy na przykład. A tak, to nie jesteś widoczny na śniegu. Przynajmniej we fragmencie.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
mercun
Biały! Ale obciach, żeby chociaż cytrynowy był...8)
O tak! Cytrynka to byłoby coś! Kiedyś jeden z forumowiczów zabierał na zimowe wyjazdy kurtkę puchową całą w takim kolorze. Podobno NASA potrafiła go namierzyć w ciągu paru sekund!
No właśnie – jak dawno, dawno temu, Maks wykrzykiwał w Seksmisji: „Nie wytrzymam! Permanentna inwigilacja! Nie wytrzymam!” to się zaśmiewaliśmy do łez a teraz co? Na każdym drzewie w Bieszczadach kamery, CIA posiada oprogramowanie z kodami dostępów do wszystkich sieci komórkowych a ostatnio nawet wymyślili taki sprytny program co ma nazwę z aniołem, chyba upadły anioł czy jakoś tak i ten program w tajemnicy przed właścicielem uruchamia jego telewizor (taki z dostępem do netu), wprowadza go niby w stan uśpienia i nagrywa wszystko co się w domu dzieje! Ja na szczęście mam telewizor bez dostępu i na dodatek zepsuty więc mi ten program nie przeszkadza ale kamery trochę mnie irytują :wink:
Ale miało być o kurtce – ten biały zamek jak nic kojarzy mi się z suknią ślubną i jak go widzę to słyszę w głowie Marylę śpiewającą „Już mi niosą suknię z welonem…” Taka jakaś trauma czy cuś.
A z jej zakupem to też była heca niesłychana, ale o tym opowiem po południu.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Ale miało być o kurtce – ten biały zamek jak nic kojarzy mi się z suknią ślubną i jak go widzę to słyszę w głowie Marylę śpiewającą „Już mi niosą suknię z welonem…” Taka jakaś trauma czy cuś.
"Już mi niosą suknię z welonem", to nie Maryla śpiewała, tylko Elżbieta.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
"Już mi niosą suknię z welonem", to nie Maryla śpiewała, tylko Elżbieta.
"Taka jakaś trauma czy cuś." Takie "cuś" to potrafi zabełtać w głowie.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
"Już mi niosą suknię z welonem", to nie Maryla śpiewała, tylko Elżbieta.
Hi, hi, czepiasz się Pan :wink: Po szóstej rano takie one podobne, że i rozróżnić ciężko :-D
Cytat:
Zamieszczone przez
mercun
"Taka jakaś trauma czy cuś." Takie "cuś" to potrafi zabełtać w głowie.
Oj potrafi, potrafi. Nie dziwcie się, że takie qui pro quo skoro świt popełniłem gdyż rano to ja ledwie samego siebie poznaję w lustrze! I tak na przykład dziś, zaledwie kilka minut po napisaniu tego wcześniejszego postu wybiegłem z mieszkania do windy i omalże nie zemdlałem zaraz po wejściu do niej. Można powiedzieć, że miałem przygodę w windzie :mrgreen: Pokrótce nakreślę tło: przez ponad miesiąc winda była nieczynna bo ledwie już zipała i trzeba było wymienić ją na nowy model. Jej remont zakończył się kilka tygodni temu i teraz mam taką metalową, srebrną jak ten znaleziony długopis. I rzecz najważniejsza - przycisk zero czyli parter znajduje się dość nisko i jak wchodzę do windy to spuszczam wzrok żeby w niego utrafić bo tuż obok jest inny, który uruchamia dość głośny wentylator a z rana jakoś nie chce mi się go słuchać. Tak więc wchodzę do windy ze wzrokiem utkwionym w przycisk, paluchem go dźgam, podnoszę wzrok a tam przede mną na końcu kabiny - kurna ZJAWA ! A żem się zląkł! Serce zabiło mocniej, ciałem wstrząsnął dreszcz - ja pierdziu, zamontowali lustro i ten drugi to ja! (wczoraj jeszcze lustra nie było a dziś nagle jest - teraz to już się nie dam zaskoczyć)
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
A co to, blog modowy? Suwak flamastrem maźnij i po kłopocie, do pierwszego prania :-D. Do windy już wszedłeś ale na choćby maluczką górkę, ani ciut ciut. Do rzeczy bo mi tu bredzisz waćpan.:twisted:
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka kuna
A co to, blog modowy?...
O rety, znów pomyliłem fora :mrgreen:
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka kuna
Do windy już wszedłeś ale na choćby maluczką górkę, ani ciut ciut. Do rzeczy bo mi tu bredzisz waćpan.:twisted:
Toż przecie srogi mróz krępuje ruchy, odzież zamienia w twardy pancerz to i idzie się ciężko i powoli :twisted:
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka kuna
Do rzeczy bo mi tu bredzisz waćpan.:twisted:
Ja tu prawdę i tylko prawdę, i nic nie koloruję choć niektórzy sugerują żeby coś maziać i przeinaczać, ale ja nie dam się! Suwak jak był biały tak biały pozostanie!!!
-
7 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
No dobra, wrócę teraz do mojej wyprawy i wspinaczki na Górę Parkową zwaną też Stróżna, Stróżnia, Straszyna Góra, Struszyna, Aptekarka, Góra Mickiewicza, Władycza Góra. W jaki sposób w tak atrakcyjnym miejscu ostała się ta enklawa zieleni i skąd te nazwy, można sobie łatwo odnaleźć w necie więc nie będę przewodnikowo zanudzał . Z ciekawostek powiem tylko, że park zaprojektował Władysław Beksiński, dziadek Zdzisława Beksińskiego i syn Mateusza Beksińskiego, współzałożyciela fabryki kotłów, która przekształciła się w fabrykę wagonów a ta z kolei we wspomnianą przez Browara fabrykę Autosan.
Wkrótce dotarłem w partie szczytowe:
Załącznik 42811
I zdobyłem punkt najwyższy gdzie wyjaśniło się dlaczego Góra Mickiewicza:
Załącznik 42812
Kawałeczek dalej jest taras widokowy, z którego można podziwiać niebywałej urody słup:
Załącznik 42813
I równie uroczą bryłę kościoła:
Załącznik 42814
W dół poszedłem innymi alejkami i dzięki temu natknąłem się na budynek wodociągu miejskiego:
Załącznik 42815 Załącznik 42816
Następnie obrałem za cel Rynek i podreptałem ulicą, którą w 1930 roku przechodził „Marsz Głodnych”:
Załącznik 42817
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Zabrali, z rozkładu skreślili, wycofali i już od dwóch miesięcy nie jeździ! :shock: Znienacka, bez zapowiedzi, bez konsultacji społecznych ze mną, bez litości!
Panie trzeba zmienić destynację, teraz jeździ się do dużych miast. Do Krakowa i Warszawy kursów mnóstwo!
Tak swoją drogą, to kiedyś też miałem "swój" autobus, z Krosna do Moszczańca. Wsiadałem do niego w Rymanowie o 6.45 i zazwyczaj od Jaślisk jechałem już sam do końca. Przestałem nim jeździć i zabrali, tak w ogóle zabrał się, zwinął cały krośnieński PKS.
-
8 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Minąłem Rynek:
Załącznik 42824 Załącznik 42828
i poszedłem na Zamek:
Załącznik 42825
Tam przedarłem się wzdłuż jego ścian (jakieś taśmy broniące dostępu porozwieszali, ale dałem radę się schylić i przejść pod nimi:)) na następną platformę widokową, z której mogłem podziwiać zator lodowy na Sanie
Załącznik 42826
i ten kościół co wcześniej:
Załącznik 42827
Tyle lat już jeżdżę przez Sanok a nie zdawałem sobie sprawy, że taki socrealistyczny koszmarek tam stoi.
Z zamku już dość szybko ruszyłem ku stacji. Po drodze minąłem Zdzisława Beksińskiego
Załącznik 42829
Franciszkanina
Załącznik 42830
i dzielnego wojaka Szwejka
Załącznik 42831
-
4 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Kilkanaście minut później pędziłem już Żaczkiem, najpierw wzdłuż zamarzniętego Sanu
Załącznik 42833
a później wzdłuż odmarzniętej Osławy
Załącznik 42834
cały czas podziwiając okolicę
Załącznik 42832 Załącznik 42835
-
6 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Żaczka opuściłem w Rzepedzi i ruszyłem w stronę cerkwi , mijając po drodze kapliczkę
Załącznik 42837
i starą , wiejską zabudowę
Załącznik 42838 Załącznik 42839 Załącznik 42840
W cerkwi trwała msza i jakoś nie miałem odwagi wejść do środka w jej trakcie, więc pooglądałem ją sobie z zewnątrz
Załącznik 42841
i ruszyłem dalej drogą. W miejscu gdzie wspaniale rozrósł się śniegodrzew przydrożny
Załącznik 42842
postanowiłem opuścić bity trakt i sprawdzić jak będzie i czy w ogóle będzie dziś śnieg trzymał. W prognozach podawali, że w nocy miało być minus czternaście a w dzień zero stopni więc nie wziąłem rakiet licząc, że śnieg powinien trzymać a nawet jeśli nie, to jakoś na górę się wczołgam a później gdyby było bardzo ciężko to zlecę betonką na były PGR Szczawne. Ta część wsi, w której się znajdowałem nosi nazwę Radówka i stąd, grzbietem Krymiańce chciałem wdrapać się na szczyt góry. Ostrożnie i nieufnie zeskoczyłem z drogi na pobocze w każdej chwili gotów do rzucenia mięsem a tu nic z tego! Śnieg wyborny - zwarty beton poprószony delikatną, kilkumilimetrową warstwą grysikopuszku, więc szło się wspaniale.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Na razie szedłem gdzieś tam do góry
Załącznik 42846
gdzieś tam z dołu
Załącznik 42844
i nie widziałem szczytu, na który chciałem się wdrapać. Mimo, iż było słonecznie, to bardziej odległe panoramy spowite były delikatną mgiełką ale Suliłę widać było dość dobrze
Załącznik 42843
Już po chwili ukazał mi się grzbiet
Załącznik 42845
Nogi same niosły więc dość szybko wspiąłem się w partie szczytowe, częściowo już ogołocone ze śniegu przez słońce
Załącznik 42847 Załącznik 42848
Dalsza droga prowadziła na wschód i północny wschód, w kierunku Szerokiej Hory, z której rozpościerają się też niczego sobie widoki
Załącznik 42849 Załącznik 42850 Załącznik 42851 Załącznik 42852
-
6 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Z tejże Hory opadłem na Kostryce i przedostałem się przez potok Głęboki po klimatycznym mostku
Załącznik 42853
Przed pokonaniem takiej atrakcji zawsze w głowie czai się pytanie: wyglebię? – nie wyglebię?. Tym razem odniosłem zwycięstwo i w glorii chwały zacząłem wdrapywać się badylastą łąką
Załącznik 42854
na wzgórze po drugiej stronie potoku. Spacerowałem sobie równolegle do linii lasu i podziwiałem okolicę
Załącznik 42855 Załącznik 42856 Załącznik 42857
Jak się już napodziwiałem to zeskoczyłem na tory
Załącznik 42858
i ruszyłem przez nie prowadzony na stację kolejową Szczawne-Kulaszne. Niedaleko jest sklep ale jak już kiedyś z Heniem sprawdziliśmy – w niedzielę nieczynny. Wiedziałem, że na krzyżówce jest drugi więc korzystając z wolnego czasu, gdyż do odjazdu pociągu było jeszcze ze czterdzieści minut, pociąłem drogą ku niemu. Wpadłem do środka dwie minuty przed trzecią i jeszcze udało mi się zrobić zakupy, gdyż czynny jest tylko do piętnastej. Zakupiłem niezdrowe napoje gazowane i batoniki nadziewane na zagrychę i wróciłem na stację gdzie na schodach urządziłem sobie wyżerkę i popijawę! A co!
Po kilkunastu minutach nadjechał Żaczek i niemalże siłą wciągnął mnie na pokład i uwiózł ku Sanokowi.
Kiedyś się nie dam i nie wrócę!:twisted:
-
2 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Dwa tygodnie później wyruszyłem znów na południowy wschód. Tym razem skorzystałem z opcji Neo 4.30. Przed szóstą byłem już w Sanoku a do odjazdu następnego autobusu miałem jeszcze ponad godzinę. Poczekalnia zamknięta, schowałem się więc na stanowisku dla wysiadających gdyż w odróżnieniu od stanowisk dla wsiadających posiada ono trzy ściany i wiatr nie gasił mi kuchenki, na której pichciłem żurek. Po szóstej pojawił się ktoś z obsługi dworca, otworzył drzwi od poczekalni, wszedł do środka, rozejrzał się, wyszedł i udał się do pomieszczenia dyspozytora. Pewnie uznał, że wszystko w normie. No to ja szybko wkroiłem jajka do żurku i śmignąłem na poczekalnię żeby zjeść w cieple.
Mieczysław Orłowicz w „Ilustrowanym przewodniku po Galicyi” niewiele miejsca poświęcił Sanokowi i ocenił go raczej nieprzychylnie twierdząc, że „samo miasto jest brudne i nieciekawe”. Gdyby zajrzał na poczekalnię dworca autobusowego to by jeszcze dodał, że … cuchnie okropnie. Część ławek powywracana, kosze na śmieci też, ich zawartość na posadzce, w kątach jakieś mokre plamy, chyba uryna bo straszny smród. Jakoś szczególnie obrzydliwy nie jestem ale wolałem zjeść na zewnątrz.
O siódmej przyjechał autobus, który zabrał mnie na pokład i uniósł ku miejscu wybranym na pieszy start.
Ponieważ od poprzedniej wycieczki minęło już dwa tygodnie, podczas których w dzień temperatura była dodatnia, liczyłem, iż w dolinach i niższych partiach gór nie będzie już śniegu, i że pospaceruję sobie po polanach i łąkach już szaro-brązowo-burych ale nie białych.
Gdy minęliśmy Lesko wiedziałem, że jednak nie ma co liczyć na spacer po trawie. W nocy spadł śnieg i pobielił całą okolicę.
Wysiadłem u stóp Złotej Góry
Załącznik 42860
i naprzeciwko niej, bocznym grzbietem, którym biegła polna droga
Załącznik 42861
ruszyłem w stronę lasu.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Idąc przed siebie
Załącznik 42866
podziwiałem widoki rozpościerające się czy to na lewo
Załącznik 42865
czy na prawo, na Las Kradływiec
Załącznik 42873
Po drodze natknąłem się na trójlufową budę obserwacyjną
Załącznik 42867
ale w środku nie zastałem ewentualnych obserwatorów.
W lesie zrobiło się trochę stromiej ale szybko dotarłem na Szczob
Załącznik 42869
Stąd ruszyłem przez Las Samboryszcze
Załącznik 42874
w kierunku wypatrzonej z oddali polany, na której stała wysoka machina śmierci
Załącznik 42868
Cała okolica, wszystkie polany i łąki otoczone były ustawionymi co kilkadziesiąt metrów stanowiskami dla „myśliwych”. Na wszystkich leśnych drogach, którymi szedłem również stało ich mnóstwo, każdy z opisem miot któryś tam, stanowisko nr…Generalnie widać było, że to nie przelewki i podczas tzw. polowań z naganką rzeź musiała tu być straszna, gdyż jeśli jakieś zwierzę wybiegło na te łąki to nie miało szansy na powrót do lasu, a gdyby jakimś cudem mu się udało, to na leśnych duktach już na nie czekano. Przypominało to place i aleje egzekucji.
Opuściłem polanę i mijając resztki po zapewne pegieerowskich zabudowaniach
Załącznik 42870 Załącznik 42872 Załącznik 42871
Poszedłem zobaczyć czy postawiony w 1938 roku krzyż jeszcze stoi.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Dwa tygodnie później wyruszyłem znów na południowy wschód.
Zapomniałeś dodać, że wcześniej zapomniane buty czekały wypastowane, właśnie na tę chwilę.....:mrgreen:
-
4 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka kuna
Zapomniałeś dodać, że wcześniej zapomniane buty czekały wypastowane, właśnie na tę chwilę.....:mrgreen:
Zgadza się, moje buty turystyczne po tym, jak jakimś cudem wymigały się ze zdobywania Starostyny czekały sobie w przedpokoju czyściutkie i wypastowane, takie wycacane, że aż miło było popatrzeć !
To teraz napiszę jak mi się w ten dzień chodziło. Krótko mówiąc chodziło mi się do… dosadnie trzeba by to ująć! Śnieg był tak mokry i lepki, że mimo iż miałem stuptuty z linkami to pod stopami tworzyły się śniegowe kule, które jak wiadomo fantastycznie wykręcają nogi we wszystkich kierunkach i dodatkowo podnoszą ciśnienie. Chcąc zbić je troszkę wymyśliłem sposób jak się ich pozbyć. Trzeba walić mocno stopami o podłoże, leżące drągi, pieńki po ściętych drzewach itp. Dzięki temu sposobowi szybko udało mi się pozbyć jednej linki a niedługo później drugiej. Jak już się urwały to śnieg nie miał już do czego się przyczepiać :mrgreen: i szło się znacznie lepiej.
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...Poszedłem zobaczyć czy postawiony w 1938 roku krzyż jeszcze stoi.
Jeszcze się trzyma
Załącznik 42905 Załącznik 42906
choć pewnie już niewiele mu czasu pozostało.
Stąd chciałem ruszyć w lewo, pod kątem prostym do dotychczasowego kierunku lecz przyprostokątna wypadła na bobrowiskach
Załącznik 42907
Próbowałem przedostać się po tej tamie
Załącznik 42908
ale mi nie szło, trochę się ślizgałem, trochę za głęboko nurzałem w gałęziach i wodzie więc poszedłem w dół potoku i na jakiejś szerszej płyciźnie przebiegłem na drugą stronę niemalże po powierzchni wody :-D
-
10 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Teraz „kierunek wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja!"*
Kiedyś z okien autobusu wypatrzyłem nowo otwartą stację benzynową z barem i postanowiłem tam się dostać i sprawdzić co serwują na obiad.
Ale nim dotarłem w tereny cywilizowane to po pokonaniu Sokolanki wspiąłem się długimi, wąskimi polanami
Załącznik 42910
na grzbiecik, na którym zrobiłem sobie krótką przerwę regeneracyjną. Po spożyciu zupy chmielowej, szaro-bure kolory dnia dzisiejszego nabrały dynamiczniejszych odcieni a nogi śmielej pokonywały kolejne potoki (Popów, Boberski, Hołowaczny, Chreweć)
Załącznik 42916 Załącznik 42917
żwawiej wspinały się zwierzęcymi ścieżkami przez porozrzucane po lesie jary
Załącznik 42912
czy pędziły leśnymi duktami
Załącznik 42913
ku obiadowi :-D
Pomiędzy dolinami potoków znajdowały się widokowe wzgórza
Załącznik 42911 Załącznik 42914 Załącznik 42915
Prognozy pogody nie były najlepsze, miało być pełne zachmurzenie i opady deszczu. O ile pierwsze się sprawdziło to drugie ani trochę, gdyż z gęstniejących chmur
Załącznik 42918
od czasu do czasu sypnęło śniegiem
Załącznik 42919
ale deszczu przez cały dzień nie spadła ani kropelka.
*Seksmisja
-
7 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Po minięciu jeziora
Załącznik 42920
pozostała jeszcze przede mną jedna górka, na której spotkałem szlakowskaz
Załącznik 42921
Ponieważ szedłem całkiem w innym kierunku nie sprawdziłem skąd i dokąd wiedzie wyznakowana ścieżka, ważne że nie wchodziła mi w paradę.
Na dole znów musiałem przedostać się przez bobrze rozlewiska
Załącznik 42922
i szerokim stepem
Załącznik 42923
pognałem ku ostatniej przeszkodzie
Załącznik 42924
Na drugim, stromym brzegu była oczyszczalnia ścieków
Załącznik 42925
Ufff, dotarłem więc do cywilizacji:-D
Po kilku minutach byłem już na tej stacji z barem, w środku ładne drewniane ławy i stoły, lokal przestronny, miejsca dużo i kartka na drzwiach: po sezonie bar nieczynny. Właściwie to było przed sezonem ale mimo to drzwi były zamknięte.
Ponieważ do odjazdu autobusu miałem jeszcze chwilę to śmignąłem koło kopca z krzyżem
Załącznik 42926
do centrum, gdzie obok delikatesów jest restauracja. Tym razem się udało – czynna.
Na ekranie zawieszonym na ścianie lokalu, pogodynka wmawiała widzom, że teraz w Bieszczadach są ciągłe opady deszczu. Razem z Panią z obsługi popatrzeliśmy przez okna na zewnątrz, a tam śnieżna zawierucha na całego.
Telewizja kłamie!
(i dlatego jak tylko mogę to jadę w Bieszczady a pogoda zawsze jakaś jest :))
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
No patrz! Uświadomiłeś mi, że nigdy nie sprawdzam pogody przed wyjazdem w Bieszczady, np. na najbliższy tydzień, bo na tyle ostatnio jeżdżę. Ale fakt, potwierdzam. Jak do tej pory jakaś pogada była zawsze.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...Zabrali, z rozkładu skreślili, wycofali i już od dwóch miesięcy nie jeździ! :shock: ...
W sobotę dostałem sms-a od Krzycha, że na okres wakacji przywrócili mój autobus o 6.45 na Bukowiec :)
Długo nie zwlekałem i już w niedzielę sprawdziłem czy to prawda i okazało się, że jak najprawdziwsza!
Wysiadłem na przedostatnim przystanku, koło sklepu z żubrem. Mogę śmiało polecić wyśmienite, zimne piwko z lodówki z tego sklepu - bardzo smakowite było.
Traskę walnąłem ekstremalną: Bukowiec - Terka i stąd popędziłem do...Bukowca :mrgreen:
Najpierw snując się noga za nogą (UPAŁ) gnałem drogą utwardzoną
Załącznik 43220
podziwiając wirujące na niebie myszołowy
Załącznik 43222
skoszone łąki
Załącznik 43224
i rozwichrzone
Załącznik 43223 Załącznik 43227
a nawet zapuściłem żurawia do wsi
Załącznik 43221
Równolegle do mnie spacerował dostojnie bocian
Załącznik 43225
a ciut bliżej prężyła się makolągwa (proszę o weryfikację czy aby na pewno?):
Załącznik 43226
Wkrótce droga porzuciła twardy pancerz
Załącznik 43228
i poprowadziła mnie nadal widokowymi polanami
Załącznik 43229
do lasu.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
O tej czerwcowej porze są najładniejsze łąki w Bieszczadach, szczególnie tych niższych.
Specjalnie jeździłem na Horodki albo pod Suliłę aby pochłonąć ich kwitnące brzemię.
Ze zdjęć widzę że wykorzystałeś okazję.
Super.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Ze zdjęć widzę że wykorzystałeś okazję.Super.
A ja nie mogę doczekać się widoku na Terkę z widokowej polany.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
a ciut bliżej prężyła się makolągwa (proszę o weryfikację czy aby na pewno?):
Załącznik 43226
To pokląskwa (no ja nie wiem, jak można nie odróżniać pokląskwy od kląskawki czy makolągwy? ) :mrgreen:
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
skylux
To pokląskwa (no ja nie wiem, jak można nie odróżniać pokląskwy od kląskawki czy makolągwy? ) :mrgreen:
Można, można :mrgreen: ale wiem, że są tu na forum dziobolodzy i na pewno pomogą zdemaskować danego osobnika! Dzięki.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
O tej czerwcowej porze są najładniejsze łąki w Bieszczadach, szczególnie tych niższych.
...
Łąki faktycznie piękne ale ze względu na upał szybko uciekałem z nich czy to do lasu, czy pod sklepowy parasol :)
Cytat:
Zamieszczone przez
zbyszek1509
A ja nie mogę doczekać się widoku na Terkę z widokowej polany.
Wylazłem na nie na chwilę ale szybko zwiałem w cień więc zbyt wiele nie obiecuję, choć oczywiście parę fotek udało się zrobić.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Boczkiem, boczkiem, lasem śmignąłem na następną widokową polanę
Załącznik 43259 Załącznik 43260
Kilka razy już szedłem drogą przez łąki w kierunku wsi a nigdy nie próbowałem szlakiem biegnącym w lesie. Teraz postanowiłem sprawdzić jak on przebiega i już po chwili żałowałem tego wyboru gdyż niedawno musiał nim jechać tabun koni i tak zmieliły ścieżkę, że po chwili byłem ubabrany błotem po kolana :)
Po drodze spotkałem (już się boję i proszę o wybaczenie ale można, można) czyżby muchołówkę (???):
Załącznik 43261
Po chwili wyskoczyłem z lasu na dole
Załącznik 43262
i przeprawiwszy się przez Solinkę
Załącznik 43263
pognałem drogą ku ruinom dzwonnicy
Załącznik 43264
choć nie ona była moim celem a położony naprzeciwko sympatyczny sklep :grin: , w którym polecam zimne piwko z lodówki popijane z widokami spod parasola!
Jak już schłodziłem organizm od wewnątrz, ruszyłem na wschód.
Znów wdrapałem się na widokowe łąki i mogłem popatrzeć za siebie
Załącznik 43267 Załącznik 43265
i przed siebie
Załącznik 43266
Na polanie ułożyłem się w cieniu na krótką drzemkę. Po czterdziestu minutach budzik zadzwonił i wybudził mnie z miłego letargu.
Ruszyłem raźno w kierunku Bukowca i po drodze okazało się, że schody prowadzą nie tylko na Tarnicę
Załącznik 43268
-
1 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Tuż obok znalazłem kran
Załącznik 43269
i korzystając z tego dobrodziejstwa wypucowałem się i po kilkunastu minutach niemalże świeżutki i niemalże pachnący :mrgreen: czekałem na przystanku na autobus powrotny. O 17.30 zgarnął mnie na pokład i uwiózł do stolicy Podkarpacia.
-
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
skylux
To pokląskwa (no ja nie wiem, jak można nie odróżniać pokląskwy od kląskawki czy makolągwy? ) :mrgreen:
Hi, hi, sprawdziłem jak wygląda ta makolągwa i faktycznie mało podobna do pokląskwy :mrgreen:. Sprawdziłem też jakiemu się wczoraj w necie ptakowi przyglądałem i była to pokląskwa ale jak pisałem to wdarła się nie wiadomo jak i skąd makolągwa :grin:
-
2 załącznik(ów)
Odp: Zabrali mi autobus!!!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Kilka razy już szedłem drogą przez łąki w kierunku wsi a nigdy nie próbowałem szlakiem biegnącym w lesie. Teraz postanowiłem sprawdzić jak on przebiega i już po chwili żałowałem tego wyboru ...
Kilkanaście dni wcześniej miałem również "przyjemność" przemierzać ten sam odcinek szlaku, tylko w kierunku przeciwnym. A gdy byłem już bliski zamknięcia pętelki, wypatrzyłem ławeczkę, którą sobie odpuściłeś, i postanowiłem z niej skorzystać aby nacieszyć oko widokami.
Załącznik 43279
Pogoda była przyjazna, lekki wiaterek wraz ze słońcem pozwolił na kilkanaście minut odpoczynku i lekką zadumę. Natomiast wisienka na tym torcie, czekała na mnie kilkadziesiąt metrów dalej.
Załącznik 43280