V RIMB - relacja alternatywna
Nie wiem, kiedy powstanie relacja główna z imprezy zwanej RIMB, ale ja na wszelki wypadek rozpoczynam relacje alternatywną. Czyli o tym, jak tam naprawdę było.
Na razie bez szczegółów i bez chronologii, czyli tak zwany zagajnik (od: zagajać). A w zagajniku jedno neutralne zdjęcie z okolic terenu działania, na przykład pod tytułem „Czy znad Sanu widać Smereka?”
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02442.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Rozpocząłem taki wątek, żeby zachować analogię do poprzedniego IV RIMB-u, który odbył się w roku 2011. Wtedy to ogłoszona była zapowiedź, potem opublikowana relacja a ja na koniec napisałem relacje alternatywną.
Zapowiedź: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6853
Relacja: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6965
Relacja alternatywna: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6988
Relacja alternatywna powstała nie z powodu braku zaufania do relacji oryginalnej, ale dlatego, że poruszałem się w inny sposób i inną trasą.
W tym roku (2018) również była zapowiedź V RIMB-u: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9897
Relacja oficjalna jeszcze nie powstała, bo
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Ja nie czuję się na siłach, aby podjąć tak trudny temat, bo ....
Jest jednak możliwe, że ktoś inny poczuje się na siłach.
Jak tu pisać relację alternatywną, skoro nie ma punktu odniesienia?
A może zacznę i wtedy ta oficjalna będzie alternatywna?
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Odczekałem dwa dni, zaczynam;-)
Moja „relacja alternatywna” powstają głównie z powodu poruszania się w inny sposób i inną trasą.
Różni ludzie mają różne hobby, a ja mam takie, że na wycieczki piesze jeżdżę rowerem. Bo rowerem na ogół człowiek porusza się szybciej niż piechotą. Wprawdzie jeszcze mi się nie udało potwierdzić tej tezy w praktyce, ale badania trwają.
Nasza dwuosobowa ekipa rowerowa z Jarosławia przybyła na miejsce akcji w piątek rano i rozpoczęła działania we wsi Polana, położonej nad potokiem Czarny. Jako dowód przybycia w godzinach rannych, przedstawiam zdjęcie polańskiej cerkwi w porannym oświetleniu oraz długich cieni w krajobrazie (widok gdzieś w stronę Rosolińca i Moklika, a może to co innego) zza zabudowań plebańskich.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02264.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02265.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02270.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Różni ludzie mają różne hobby, a ja mam takie, że na wycieczki piesze jeżdżę rowerem.
Tak mi się skojarzyło:
Cytat:
Lubię rower, bo w istocie lubię podróżować. Co rozumiem przez podroż? Nie to, co zazwyczaj robimy w czasie wakacji. Nie jest podróżą to, że wsiadasz do samolotu, a po dwóch godzinach lądujesz w innym świecie. Dla mnie podróż to możliwość, bym mógł wszystko wkoło zauważyć. Bym jadąc koło ludzi mógł widzieć ich twarze i słyszeć, co mówią. To właśnie zapewnia mi rower. I jeszcze zapewnia to wędrówka piesza, właściwie moja ulubiona forma podróży; zdarzało mi się w jeden dzień zrobić pieszo trasę do Kalwarii Zebrzydowskiej i z powrotem. A gdy na rowerze jedzie się z prędkością 15-20 km/h, to nie wyrywa cię to ze świata, tylko cały czas się jest z nim spojonym.
Ireneusz Kania, tłumacz i poliglota ("mówię swobodnie dziesięcioma [językami], w dwudziestu czytam"). Wywiad z "Tygodnika Powszechnego".
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
bartolomeo cytuje Ireneusza Kanię:
Dla mnie podróż to możliwość, bym mógł wszystko wkoło zauważyć. Bym jadąc koło ludzi mógł widzieć ich twarze i słyszeć, co mówią. To właśnie zapewnia mi rower. I jeszcze zapewnia to wędrówka piesza,
Ten Kania dobrze potrafi wyrazić, co czuje. W mojej głowie takie stwierdzenie zawsze siedziało, ale nigdy nie wpadłem na pomysł, by to napisać.
A teraz opowiadam, co było dalej. Już o 8:00 jedziemy w górę doliną Paniszczówki, potem stokiem nad Zatoką Potoku Czarnego a po lewej widać Chrewt.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02271.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02276.JPG
O 8:15 spotykamy jakąś zwierzynę, potem miejsce, z którego strzela się do zwierzyny.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02279.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...3_DSC02277.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02281.JPG
Mijamy w dole po prawej dawną wieś Paniszczów, potem gdzieś tam w dole po lewej Sokole, podjeżdżamy pod Łabiska. Po drodze trafiło się dużo błota. Praktyka wykazała, że jakich dobrych i drogich hamulców by rower nie miał, to i tak w błocie nie zahamują. A kto by miał inne zdanie, będzie wyglądał tak, jak ja tego dnia i jakim mnie widziano po południu w Lutowiskach i wieczorem na Otrycie. Fotografa przy tym nie było. Zjeżdżamy do Teleśnicy Oszwarowej.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02284.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02285.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...5_DSC02286.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02288.JPG
Tuż po 10 meldujemy się w sklepie, gdzie kupujemy coś do jedzenia i picia. Część zakupów została skonsumowana na miejscu przy wygodnym stoliku pod dachem.
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Rozleniwieni postojem przy sklepie, mamy na szczęście "rozbiegowy" kawałek po płaskim asfalcie doliną potoku Daszówka. Potem jest także asfaltem, ale stromo w górę na przełącz Przysłup, która łączy pasmo Żukowa ze Stożkiem. Stożek widać z tyłu.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...5_DSC02293.JPG
Skończyła się rozgrzewka, jedziemy w góry. Do tej pory nasze max. wyniosło ok. 600 m n.p.m. (w okolicy g. Łabiska). Żuków, który mamy przejechać, to już ponad 700 m n.p.m. Początkowy wariant przewidywał dojazd drogą do Łobozewa, potem na Ustanową i dalej drogą grzbietową na Holicę. W ramach oszczędności czasowych wybraliśmy skrót i na Holice pojechaliśmy wprost z przełęczy Przysłup między Teleśnicą a Łobozewem. W ten sposób skróciliśmy drogę przejazdu z 8 do 2 kilometrów oraz wydłużyliśmy czas przejazdu o ok. 15 minut.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...5_DSC02295.JPG
Pod Holicą, w okolicy przedwojennego lotniska jest kilka stołów z ławkami, ubikacja i kosz na śmieci. A teraz jeszcze budują wielką wiatę z potężnych bali, ze stołami, ławami i grillem. Z powodu skalistego terenu nie dało się zrobić wykopów pod fundamenty, sprowadzono wiertnię, która wydłubie 1,5 metrowe otwory i wiata będzie osadzona na betonowych peckach. Całość fundują Lasy Państwowe.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...4_DSC02296.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02297.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02298.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02300.JPG
W zachodniej części grzbietem Żukowa biegnie droga asfaltowa. Ok. 2 km na wschód od Holicy zmienia się na chwile w szutrową a potem
w taka zwyczajną.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02308.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...3_DSC02310.JPG
Jeszcze dalej na wschód droga jest taka, jaka lubią bazyle. Na zdjęciu poniżej my wcale nie zabłądzilismy, jedziemy ciągle grzbietem! Błoto mieliśmy na dzisiaj przewidziane w „jadłospisie”, ale rowerowego chaszczowania raczej nie. A okazuje się, że jak się chce, to można;-) Na miejscu akcji natknęliśmy się nawet na sprawców tego zmasakrowania drogi grzbietowej. Siedzieli przy drodze z pilami motorowymi i tłumaczyli, że takie przedzieranie rowerów przez zwalone drzewa to doskonały trening dla całego organizmu, nie tylko dla nóg, jak przy klasycznej jeździe na rowerze. I gdyby wiedzieli, że dzisiaj tędy pojedziemy, to zamiast tych 400 metrów przygotowaliby nam jakiś dłuższy odcinek treningowy!
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02315.JPG
Po tych radosnych doznaniach straciliśmy czujność i daliśmy się ściągnąć z grzbietu pierwszej lepszej drodze, która była w miarę sucha i równa. Nie patrząc na mapy i na kierunki, pognaliśmy uradowani, że nie trzeba taplać się w błocie i przenosić rowerów. Otrzeźwienie nastąpiło, gdy ujrzeliśmy na dole drogę i cerkiew w Rabem (mieliśmy zjeżdżać przez przełęcz do Żłobka). W pierwszym panicznym odruchu nawet skręciliśmy w prawo, w las, ale rozsądek podpowiedział, że lepiej zjechać do wsi, nadrobić parę kilometrów asfaltem i podjechać na przełęcz, niż wydzierać rowery z powrotem do nieodległego grzbietu, który nieopatrznie opuściliśmy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...4_DSC02322.JPG
Za to mamy ładne zdjęcie cerkwi w Rabem.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02325.JPG
Później po drodze spotkaliśmy się z białym samochodem ni-to-osobowym-ni-to-ciężarowym, którym jechał na miejsce akcji Pan Komandor dzisiejszej imprezy ze znajomym pszczelarzem. Nie wiem tylko, po co tak zawzięcie na nas trąbił przy wyprzedzaniu (on wyprzedzał nas). Koledzy potrąbili i pojechali. My na wszelki wypadek, gdyby nogi zawiodły, sprawdziliśmy, czy coś będzie szło w stronę Lutowisk.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02327.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02327.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
To było w okolicach wsi Rabe, gdy zobaczyłem na drodze dwóch rowerzystów z sakwami.
O ! patrz ! są jeszcze prawdziwi twardziele - powiedziałem do Ciepłego
O!!! ja , przecież to Wojtek z kolegą , aż z radości samochód zatrąbił
... i pognaliśmy do Czarnej, aby zrobić kolarzom komitet powitalny.
(zaraz , zaraz , przecież już był post o tym ? jakieś deżawi ?)
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... i pognaliśmy do Czarnej, aby zrobić kolarzom komitet powitalny.
Tego komitetu nie zauważyłem. A my w końcu wyjechaliśmy na Przełęcz nad Żłobkiem. Nikt nie miał ochoty (a może sił?) na wyciąganie aparatu fotograficznego. To ważny punkt na naszej trasie, wyszperam jakieś zdjęcia na temat, czyli z przełęczy i z rowerami.
Zdjęcia zostały wygrzebane. Bardzo dobre to one nie są i bardzo nowe też nie. Wtedy ja jeszcze nie miałem roweru i szedłem piechotą. Schodziłem własnie z Żukowa. Nawierzchnia drogi była podobna do dzisiejszej (czyli nie wyschła przez ostatnie 33 lata).
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E36.jpg
Na zboczach były takie same polany, jak dzisiaj, tylko siano suszyło się inaczej.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E38.jpg
Doszedłem do przełęczy i zobaczyłem okazały parking z polem biwakowym.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E64.jpg
To był już koniec tygodniowej wędrówki, wczesne popołudnie, nigdzie mi się nie spieszyło, nie widziałem, kiedy coś „będzie szło” w stronę Ustrzyk Dolnych, więc wstąpiłem sobie na ten parking, by coś zjeść i odpocząć. Zostało mi też jeszcze prawie pół filmu (1 film = 36 zdjęć), więc pstrykałem na lewo i na prawo, co się pod obiektyw „Praktiki” nasunęło. I efektem tego pstrykania teraz was pomęczę:-)
Parking / pole biwakowe było widać już daleka i widok ten był bardzo przyjemny. Wchodziło się tam przez okazałą bramę, przy której umieszczono trzy tablice informacyjne.
(1.) ostrzegała przez niebezpieczeństwem pożaru w lesie,
(2.) doradzała, że w lesie najlepiej jest odpoczywać w spokoju,
(3.) informowała, że jest to Pole Biwakowe Rabe.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E78.jpg
Nieopodal stał zadaszony zespół tablic informacyjnych, z których można się było dowiedzieć, że:
(4.) Pole biwakowe zostało urządzone z myślą o mnie, więc mam nie niszczyć urządzeń obiektu, bo po mnie przyjdą inni. Ta sama tabliczka życzyła mi miłego pobytu,
(5.) jest to pole biwakowe Nadleśnictwa Brzegi Dolne (chyba teraz nie ma takiego nadleśnictwa),
(6.) toś mi dziękuje za zachowanie czystości,
(7.) jest tu gdzieś woda do picia wskazywane strzałką.
(8.) Kartka owinięta folią jest dziś niemożliwa do odczytania.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E82.jpg
Na parkingu stał luksusowy samochód Polonez, trzy namioty i dwa rowery. Infrastrukturę stanowiła jedna wiata prostokątna ze skośnym zadaszeniem oraz jedna wiata ośmiokątna z ostrosłupowym dachem.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E66.jpg
Na wiacie ośmiokątnej były następujące napisy:
(9.) Uwaga tereny leśne niebezpieczeństwo pożaru,
(10.) Ostrożnie z ogniem,
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E68.jpg
(11.) Czystość w lesie to świadectwo twojej kultury,
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E72.jpg
(12.) Pędzenie i wypas bydła zabronione.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E70.jpg
Akurat dzisiaj nic nie pędziłem i nie pasłem bydła, więc rozgościłem się w ośmiobocznej wiacie. Zanim zacząłem jeść, poszedłem pożegnać parę rowerzystów, którzy zwijali się już, pakowali bagaże na rowery i odjeżdżali. Nie pamiętam czy bardziej zdziwiła mnie wielkość wora, który wiozła na bagażniku ona, czy też przyczepka, mieszcząca spokojnie cielaka, którą ciągnął on. Ze zwierząt jechał na przyczepce tylko średni pies. A może zmyślam, i nie było psa?
Były to rowery bez jakichś tam przerzutek, amortyzatorów i innych wynalazków.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E76.jpg
Przed wyjazdem dziewczyna pobiegła z powrotem na parking, jakby czegoś zapomniała.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz.../fs_05_E80.jpg
Próbuje trochę powiększyć te rowery, ale efekt jest marny.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz...fs_05_E80K.jpg
Może ktoś siebie rozpozna na tych zdjęciach?
Koniec przerywnika. Zjeżdżamy do Żłobka.
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
To jednak deżawi istnje
(Déjà vu)
a komitet powitalny miał się składać z osoby kolegi Ciepłego zaopatrzonej w butelkę piwa ,
ale aktualnie przelatująca pszczoła zawiodła go do sklepu z miodami i przegapił kolarzy
podczas gdy ja w tym czasie odstawiałem "kampera " do Czarnej Dolnej
Déjà vu"
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
komitet powitalny miał się składać z osoby kolegi Ciepłego zaopatrzonej w butelkę piwa ....
Zapewne kolega Ciepły zaopatrzył się w dwie butelki piwa i nas przegapił;-)
A my tymczasem zjeżdżamy do Żłobka. Tutaj zaczynał się przed-przedostatni RIMB.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02330.JPG
Potem, po morderczym podjeździe znajdujemy się na widokowym miejscu, z którego mamy widok. Chyba na Bieszczady.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02332.JPG
Potem, po szalonym zjeździe zatrzymujemy się przy takim kościele.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_IMG_4882.JPG
Paweł idzie na chwile do proboszcza a ja sobie czytam wszystkie tablice i ogłoszenia. Najbardziej utkwił mi w pamięci ten fragment historii kościoła, w którym wspomina się o poprzednich świątyniach:
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02334.JPG
W Lutowiskach wstąpiliśmy do Gospody Pod Żubrem na obiad. Zamówiliśmy jakieś regionalne dania, które dało się zjeść (to u mnie bardzo wysoki stopień oceny pożywienia). Na parkingu spotkaliśmy Zbyszka, który zdziwił się moimi brudnymi spodniami. Opowiedziałem mu, że teraz taka moda i za niewielka opłata jemu też możemy pobrudzić:-)
Na koniec trzeba było wyjechać/wypchać rowery na Otryt.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02337.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Wieczorem, nocą i podobno prawie do rana siedzieliśmy długo przy kominku w Chatce Socjologa coś tam śpiewając i coś tam opowiadając. Pierwsza wstała załoga rowerowa. Okazało się, ze po na zjawił się jeszcze trzeci wariat na rowerze. Ale takim normalnym, górskim, bez obciążników.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02340.JPG
Ostatni rzut okiem na schronisko pod słońce i zjeżdżamy w dół do Chmiela. Tym razem zjeżdżamy dosłownie, a nie sprowadzamy rowery.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02341.JPG
Ścieżka wprawdzie była stroma i niezbyt równa, ale za to nie było błota. Zaprawieni wczoraj na błotnistych wertepach z piskiem hamulców stoczyliśmy się do leśnego asfaltu w Chmielu. Tam hamulce dostały na chwile wolne a my pognaliśmy w dół, nie zauważając ograniczenia prędkości do 30 kim/h. Po chwili była już dolina Sanu i most w Sękowcu.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02343.JPG
Potem zrobiły się dziury w drodze i była Zatwarnica.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02347.JPG
Na pożegnanie Zatwarnica postraszyła nas niedźwiedziami.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02348.JPG
I już widać nasz następny cel: cerkiew w Krywem.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02349.JPG
Tutaj zdania są podzielone - miejscowi znakarze uważają, że jest to cerkiew w Hulskiem;-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02355.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Jadąc w kierunku "Hulskie - cmentarz i ruiny cerkwi", dojechaliśmy jednak do Krywego. Przy cerkwi bez zmian. Remont z 2013 r. zakończył się odbudowaniem łuków nad oknami i zabezpieczeniem wieńca ścian przez zbyt szybkim rozlatywaniem się.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02365.JPG
A na zabezpieczonym wieńcu już się rozgościły młode brzózki.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...5_DSC02383.JPG
Rosnące obok dzwonnicy drzewo złamało się i trochę ja uszkodziło. Teraz jest już całkiem ścięte i pocięte na plasterki.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...4_DSC02372.JPG
Na cmentarzu cięte jest na kawałki drugie wielkie drzewo. Nagrobek Antoniny Majsterek ładnie utrzymany, są także świeże kwiaty. Na kilku starych grobach pojawiły się nowe, drewniane krzyże.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02374.JPG
W krajobrazie Krywego ubyło jedno zabudowanie, sterczy tylko otynkowany komin.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02376.JPG
Zjeżdżamy w dół wsi do ruin dworu.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02388.JPG
Droga z Krywego do Tworylnego (patrząc na mapę WIG) biegnie tak samo, jak przed wojną: pośród lasu, łąk i łagodnych bagienek wzdłuż Sanu. Ale jest chyba trochę bardziej zarośnięta;-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02391.JPG
Zdarzają się takie piękne miejsca - prawie pionowa skarpa nad rzeką.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02395.JPG
Tuż przed Tworylnem od lat leży taka kupa kamieni. Po co je tu ktoś przywiózł?
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02397.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
A na zabezpieczonym wieńcu już się rozgościły młode brzózki.
Nie czytałem specyfikacji prac w Krywem, ale wydaje mi się, że zabezpieczone zostały jedynie ściany północna i zachodnia (szczytowa), być może także wschodnia (za prezbiterium). Ściana południowa (ta z Twojego zdjęcia) cały czas czeka na remont i wzmocnienie. Jeżeli się nie mylę to brzózki nie rosną więc na zabezpieczonym wieńcu a jedynie na tej części wieńca, która jeszcze nie była remontowana.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Tuż przed Tworylnem od lat leży taka kupa kamieni. Po co je tu ktoś przywiózł?
Podobno na siedlisko dla węża Eskulapa. Ale ponownie pewności nie mam :smile:
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Tak , taka kupa kamieni to domki dla węży. Można je spotkać również w innych miejscach w tej malowniczej dolinie Sanu
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Parę lat temu już widziałem te "osiedla" właśnie węży
Pozdrawiam
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Ściana południowa (ta z Twojego zdjęcia) cały czas czeka na remont i wzmocnienie. Jeżeli się nie mylę to brzózki nie rosną więc na zabezpieczonym wieńcu a jedynie na tej części wieńca, która jeszcze nie była remontowana.
Jeśli się przyjrzeć dokładnie, tak właśnie jest. Gdy tam byłem po raz przedostatni (w 2013), trwał remont a na ścianie wisiała uroczysta tablica informacyjna a na stronie Ustrzyk Dolnych wyczytałem o tym własnie wieńcu zabezpieczającym. Pewnie na cały wieniec nie starczyło dotacji;-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/IMG_2245.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/IMG_2242.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Przekraczamy potok Tworylczyk, którego dolinką jedziemy lekko pod górę.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02399.JPG
Potem podjazd na mały grzbiecik i zjazd do Tworylnego z widokiem na Otryt i dolinę Sanu, który będzie nagrodą za dotychczasowe zmagania.
Zjeżdżamy komfortowo w dół po wykoszonej łące.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...9_DSC02410.JPG
Najpierw mamy poszukać cmentarzy. Okazuje się, że nie trzeba szukać. Są oczyszczone z krzaków i ogrodzone.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02404.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02407.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02409.JPG
Kolejnym obiektem zainteresowania miała być podmurówka po niemieckiej strażnicy. Droga, która obok niej przechodziła, jest teraz zatarasowana zwalonymi drzewami. Limit przenoszenia rowerów przez drzewa mamy już wykorzystany, obchodzimy teren łagodnym łukiem od wschodu. Widać jakiś pagórek, który pewnie jest zarośniętymi fundamentami, ale dużego zapasu czasu nie mamy, odpuszczamy strażnicę na rzecz dzwonnicy. Tę znajdujemy bez problemu, bo wystaje nad krzaki;-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02415.JPG
Piwnice dawnej kaplicy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02417.JPG
Zjeżdżamy nadal w dół doliny, staramy się nie wpaść w zasadzki, przygotowane przez bobry. Trzeba więc cały czas odbijać w prawo, przedzierając rowery przez kolejne dopływy głównego potoku. Ten potok wprawdzie nie ma nazwy, ale dopływy ma:-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...4_DSC02420.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02423.JPG
Po drodze przystajemy przy kultowej jabłonce. Ma od lat takie pousychane i powykrzywiane gałęzie, a ciągle rodzi rumiane jabłuszka.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02430.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...7_DSC02428.JPG
W dolinkach dopływików rosły różne kolczaste krzaki. Przepychając przez nie rowery ponieśliśmy drobne straty. Mnie się upuściło trochę krwi z przedramienia a Pawłowi przedziurawiła się dętka. A stało się to już w miejscu, gdzie niechcący weszliśmy na teren rezerwatu Krywe. Przykro nam było, bo mogliśmy w ten sposób zestresować miejscową zwierzynę, która na pewno zmartwiła się naszym nieszczęściem. Wprawdzie było to w miejscu, gdzie do rzeki zjeżdżają wielkie traktory, ale do traktorów to się już miejscowa zwierzyna przyzwyczaiła. Dętkę udało się szybko wymienić i zwierzyna odetchnęła z ulgą. Gdyby to opowiadanie czytała taka jedna Lucyna, co tu (na forum) kiedyś była a teraz jej nie ma, to nie zostawiłaby na nas (za ten rezerwat) suchej nitki!
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02433.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
W alternatywnej wersji RIMBU-u nie wędrowaliśmy szczególnie daleko ani też w jakieś nowe miejsca. Tutaj dobrze pasuje powiedzenie: "odwiedzimy stare kąty". Zanim opuścimy Tworylne, przypominam sobie, jak tu było trzydzieści parę lat temu. Nikt tu już od dawna nie mieszkał na stałe, ale w lecie teren dawnej wsi tętnił życiem. Liczba stworzeń żywych na jeden metr kwadratowy była niemała.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/fs_04_C37.jpg
Funkcjonowała studencka baza namiotowa warszawskiego SKPB i nie narzekała na brak turystów.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/fs_04_D60.jpg
Pan kierownik bazy sumiennie sprawdzał, czy gość nie płaci podrobionym banknotem. Może ktoś rozpozna pana kierownika.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/fs_04_D66.jpg
A tutaj OPSPM (Obnośny Punkt Sprzedaży Prawdziwych Map). Były to sporządzone nielegalnie kopie przedwojennych polskich "WIGówek" i niemieckich "grossblatów". Nielegalnie, bo wtedy posiadanie i użytkowanie wszelkich urządzeń kopiujących i drukujących wymagało zezwolenia ważnych władz a papier był ściśle reglamentowany. Widoczny na zdjęciu wydawca i sprzedawca, założył później i prowadzi do dziś wydawnictwo kartograficzne.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/fs_04_D64.jpg
Przy niskiej wodzie Tworylne opuszcza się zazwyczaj w bród.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/fs_04_D70.jpg
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
(...)Tuż przed Tworylnem od lat leży taka kupa kamieni. Po co je tu ktoś przywiózł?
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Podobno na siedlisko dla węża Eskulapa. Ale ponownie pewności nie mam :smile:
Od pewnego Wężoluba obserwującego nadsańską populację dusicieli od lat sześćdziesiątych, otrzymałem informację, iż nikt tych kamieni nie przywoził w czasach współczesnych a leżą w tym miejscu od dużo dłuższego czasu niż obecnie budowane tzw. stanowiska ochrony gdyż są to pozostałości po istniejącym tam niegdyś gospodarstwie.
Wąż, o którym mowa powyżej, nie mieszka tam - pewnie coś mu nie pasuje.
Stanowisk ochrony jest sporo ale im mniej się o nich pisze w necie i podaje informacje z lokalizacją tym lepiej dla węży.
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Hmm ....
30-lat wstecz. Wąsik jest. Przystojny. Uśmiechnięty.
Przewodnik - co prawda SKPB Rzeszów (ale mógł zostać wypożyczony do kolegów z W-wy).
Czyżby Kolega CIEPŁY - 3 posty na forum ?
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
jojo
Hmm ....
30-lat wstecz. Wąsik jest. Przystojny. Uśmiechnięty.
Przewodnik - co prawda SKPB Rzeszów (ale mógł zostać wypożyczony do kolegów z W-wy).
Czyżby Kolega CIEPŁY - 3 posty na forum ?
Hej ! bazowego Ciepłego należało w tamtych czasach szukać we Wysowej na starej bazie rzeszowskiego SKPB (powyżej cmentarza)
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Hej ! bazowego Ciepłego należało w tamtych czasach szukać we Wysowej na starej bazie rzeszowskiego SKPB (powyżej cmentarza)
W Wysowej pewnie też siedział. Ale może i z rozpędu Tworylne też obskoczył.
Widziałem Heniu wasze fotki z wyjazdu rowerami do Budapesztu z tamtych pięknych czasów i tam na tych fotkach wypisz wymaluj
pedałował Bazowy z Tworylnego. ;)
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Odkładamy na później zagadkę, kto to był ten przystojny, uśmiechnięty, z wąsikiem i jedziemy dalej.
Dotarliśmy do jakiejś szerokiej rzeki. Dzisiaj wody było tak mało, że można było jechać/przechodzić bez zatrzymywania się.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02436.JPG
Czasem bywało gorzej, na przykład tak:
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/IMG_9700.JPG
Zmieniliśmy buty turystyczne na podwodne sandały i starujemy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...0_DSC02439.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/900/IMG_3753.JPG
Po drugiej stronie Sanu, przy drodze schodzącej do brodu stoi tablica zakazująca tutaj wstępu. Ale po pierwszej stronie nie było takiej tablicy!
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...5_DSC02440.JPG
Dotarliśmy do drogi Sękowiec – Studene. Teoretycznie mamy jechać w lewo, ale nadkładamy parę minut i jedziemy w prawo, do tarasu widokowego z wiatą i ławeczkami. Tutaj gotujemy wodę na kawę i robimy kanapki.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...6_DSC02441.JPG
Od Studenego nadjeżdża „wypasiony” Jeep i staje tuż obok nas. Ze wszystkich stron pooklejany jest napisami informującymi, że służy do ochrony bieszczadzkiej zwierzyny. O kurde, już skurczybyki żubry z Tworylnego doniosły o naszych pracach remontowych nad Sanem. Teraz nas na pewno zamkną w kryminale a w najlepszym wypadku jakąś karę każą płacić. Z Jeepa wysypuje się gromadka młodzieży, ale mówią grzecznie dzień dobry i idą w stronę ławeczek. Chłopaki wyciągają papierosy i kurzą, dziewczyny wyciągają telefony i robią sobie autoportrety pod słońce ze Smerekiem i Magurycznym w tle. Potem odjeżdżają, a my jesteśmy - po pierwsze – uspokojeni, że żubry nie donoszą. A po drugie, utwierdzeni w przekonaniu, że bieszczadzkie zwierzęta mogą czuć się bezpiecznie, jeśli do ich ochrony, nie szczędząc sił i środków, wymieniona na naklejkach organizacja nie waha się wyruszać w teren pojazdami o cenie katalogowej 300 tys. zł.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...1_DSC02444.JPG
Pojedli, popili, jadą dalej! Najpierw doliną Sanu do Studennego, ale bez przejeżdżania przez most. Potem dalej prawym brzegiem do drogi Czarna – Hoczew. Tuż prze drogą sympatyczne miejsce postojowe.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...2_DSC02446.JPG
Teraz czeka nas kawałek ruchliwej drogi, ale są to tylko trzy kilometry, do przełęczy pod Otrytem. Tu uciekamy w prawo na stokówkę na północnych stokach Otrytu i po kilku kilometrach wjeżdżamy do Seredniego Małego. Dobrze, że końcówka była z góry, więc mogliśmy wjechać z fasonem i uśmiechem na ustach (a nie pchać maszyny ze skwaszona gębą).
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02448.JPG
Na miejscu byli już wszyscy pozostali uczestnicy, którzy prawdopodobnie też gdzieś dzisiaj wędrowali.
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt...8_DSC02450.JPG
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
I na zakończenie track z przejazdu:
http://ciekawe.tematy.net/2018/otryt/Otryt_track_1.jpg
- - - KONIEC - - -
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Wczytując się szczegółowo w kolejne kroki Waszej wersji RIMBowej zastanawiałem się gdzie chciałbym się znaleźć ?
Czy w wersji pieszej czy rowerowej ?
Wersja piesza poruszała się wolniej i nie miała możliwości zobaczenia tak wielu miejsc, ale ....
Ale jak już Wojtek wcześniej napisał
Cytat:
W alternatywnej wersji RIMBU-u nie wędrowaliśmy szczególnie daleko ani też w jakieś nowe miejsca. Tutaj dobrze pasuje powiedzenie: "odwiedzimy stare kąty"
Tak sobie uzmysłowiłem że ja już wszystkie te miejsca miałem okazję zobaczyć o różnych porach roku.
Zostanę więc przy pieszej wersji, ale dzięki, że się podzieliłeś wrażeniami i aktualnymi wiadomościami z błyskami retrospekcji.
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Tak sobie uzmysłowiłem że ja już wszystkie te miejsca miałem okazję zobaczyć o różnych porach roku.
Zostanę więc przy pieszej wersji, ale dzięki, że się podzieliłeś wrażeniami i aktualnymi wiadomościami z błyskami retrospekcji.
Ja przez x-dziesiąt lat chodziłem po górach na nogach. Z rowerem "odbiło mi" dopiero w tzw. podeszłym wieku:-)
Obecnie proporcja wędrowania po górach pieszo / rowerem wynosi jakieś 3 / 1. Nie wszędzie jest sens pchać się z rowerem w góry - niezależnie od tego, czy można czy nie można w konkretnym terenie poruszać się rowerem. Miejscami, gdzie rower przeszkadza, są na przykład skały, stromizny, powalone drzewa, chaszcze, duże błota, itp. Rejon tegorocznego RIMB-u był przyjazny dla rowerzystów, no to wybrałem rower. Wprawdzie trochę elementów "nierowerowych" nam się przytrafiło, ale to było tylko niegroźne urozmaicenie wędrówki.
A względem opowiadania o swoich wędrówkach, robię to z premedytacją:-) W ten sposób jestem trzeci raz na wycieczce, i to za darmo! Skąd ten trzeci raz? Pierwszy raz jest wtedy, gdy przed wyjazdem podróżuję palcem po mapie. Drugi raz, to realna podróż w terenie. A trzeci raz, to wspomnienia z wędrówki.
Odp: V RIMB - relacja alternatywna
A ten trzeci raz odbywasz w licznym, choć odległym towarzystwie
Pozdrawiam, tym razem z Kilonii
(tu nie jest tak pięknie)
Długi