W alternatywnej wersji RIMBU-u nie wędrowaliśmy szczególnie daleko ani też w jakieś nowe miejsca. Tutaj dobrze pasuje powiedzenie: "odwiedzimy stare kąty". Zanim opuścimy Tworylne, przypominam sobie, jak tu było trzydzieści parę lat temu. Nikt tu już od dawna nie mieszkał na stałe, ale w lecie teren dawnej wsi tętnił życiem. Liczba stworzeń żywych na jeden metr kwadratowy była niemała.
Funkcjonowała studencka baza namiotowa warszawskiego SKPB i nie narzekała na brak turystów.
Pan kierownik bazy sumiennie sprawdzał, czy gość nie płaci podrobionym banknotem. Może ktoś rozpozna pana kierownika.
A tutaj OPSPM (Obnośny Punkt Sprzedaży Prawdziwych Map). Były to sporządzone nielegalnie kopie przedwojennych polskich "WIGówek" i niemieckich "grossblatów". Nielegalnie, bo wtedy posiadanie i użytkowanie wszelkich urządzeń kopiujących i drukujących wymagało zezwolenia ważnych władz a papier był ściśle reglamentowany. Widoczny na zdjęciu wydawca i sprzedawca, założył później i prowadzi do dziś wydawnictwo kartograficzne.
Przy niskiej wodzie Tworylne opuszcza się zazwyczaj w bród.
![]()






Odpowiedz z cytatem