Czytałem już wcześniej, są bardzo ciekawe. Ale to cały czas gdybania i hipotezy.
Nie mamy. Niestety bez dostępu do faktów nie mamy też możliwości weryfikacji (pomijając nieudolne fałszowanie).
A może jej nie być? Życie w ciągłym poszukiwaniu spisków musi być koszmarne.
Każdy z nas się przygląda, każdy wyrabia sobie jakiś mniej lub bardziej uprawniony osąd i hipotezę (ja też mam swoją). Ale nie każdy powinien się nimi dzielić z innymi, Wuka już o tym pisała w sąsiednim wątku.
Zatoczyliśmy koło i okazało się, że w sumie się zgadzamy. Chyba jednak jestem teraz troszkę mądrzejszy.



Odpowiedz z cytatem