Przepraszam, że tak od końca:
Masz pewność, że to byli "ukraińscy neo-faszyści"? Bo ja na przykład nie mam pewności, że pomnik na Chryszczatej zniszczyli "polscy szowiniści". Zresztą - pomnik profesorów lwowskich został przywrócony do stanu sprzed zapaskudzenia, objęty został wzmożoną ochroną. Pisałem już o tym.
Tak, ponoć były jakieś listy proskrypcyjne, sporządzone przez "krakowskich studentów". Pisze o tym we swoich wspomnieniach hr. Lanckorońska. Jak również wspomina, że na podstawie tych list nikogo nie udało się aresztować, bowiem były to martwe dusze, bądź adresy osób zmarłych. Czyżby więc "krakowscy studenci" byli antyhitlerowskimi sabotażystami?
Fakt, w momencie wybuchu Powstania były jakieś dwie kompanie ochrony obiektów na Szucha, a w pobliżu Warszawy tzw. Ukraiński Legion Samoobrony. Mogło to być razem kilkuset ludzi. Jednak jednostki te nie brały udziału w ważniejszych starciach z powstańcami, jak również nie splamiły się mordami ludności cywilnej.
Hm, a co to znaczy "samoistna"? Bo nie jest to tłumaczenie słowa "samostijna".
To wszystko prawda, a szczególnie ostatnie zdanie. Otóż wszyscy ci esesmani nie byli żadnymi "ukraińskimi nacjonalistami" tylko zwykłymi sowieckimi jeńcami, którzy w ten sposób ratowali się przed śmiercią głodową w niemieckich obozach (jak wiesz, Niemcy wobec jeńców sowieckich nie stosowali żadnych norm i konwencji, z wzajemnością, ok. 2/3 jeńców sowieckich poniosło śmierć z głodu). Oczywiście nie jest to usprawiedliwienie ich niecnych uczynków.
Tu także mamy zgodność
No i jeszcze do Batmanka - a podawaj, podawaj. Bo ja dokumentu o takiej nazwie nie znam. Najlepiej jakbyś te "kilka zdań" okrasił źródłowym przypisem, sygnaturą akt w archiwum, a jak jesteś w stanie - skanem oryginału. Bo mnie się wydaje, że to może być coś na kształt "uchwały Prowodu OUN" której autorem był nieboszczyk Prus
Pozdrawiam.



Odpowiedz z cytatem