Jeszcze Lucyna żartowała, że Kaziu wyprowadził nas w maliny.
Najkrótsza i najłatwiejsza droga jest tuż za Mucznem.
Przypadkiem odkryta - prowadząca na sam szczyt.
Trzeba wyjść z Mucznego w kierunku Tarnawy i po lewej stronie, po przejściu około 100. metrów wypatrywać po lewej stronie przecinki w lesie. To bardzo wyraźna droga - krótsza niż ta z Tarnawy.
Zupełnie nie rozumiem po co te gps-y w Bieszczadach;
Czy nie fajniej jest samemu odkrywać nieznane drogi, błądzić i w tym błądzeniu odkrywać nienazwane drogi, pułapki chaszczorów i dzikich jarów.
Któregoś roku udało się nam trafić na tę drogę na Muczne - niestety okazało się, że ścieżka wyprowadziła nas kawałek od Mucznego. Samochód niestety był na Tarnawie.
Usiedliśmy bez sił przy asfalcie i zdarzył się cud - nadjechał swoim słynnym mercedesem pan kierownik - i zabrał nas do Tarnawy.
Nie wiadomo, jak Duchy Naszych Przodków reagują na te wszyszystkie gps-y, ale czytając ten wątek jestem pewna, że nie bardzo im się to podoba....
Skoro plączą nawet moje skromne, człowiecze ścieżki.
Trzeba jeszcze kawałeczek przejść i bacznie śledzić lewą stronę drogi (linię lasu). Nie mam pojęcia czy to jest 100. metrów - tak napisałam - w każdym razie nie jest to daleko.
Trzeba minąć krzyż przy leśniczówce p. Derwicha i przejść jakiś odcinek.
Pod lasem bardzo wyraźnie widać tę "drogę" - stokówkę. Poniżej szosy rozciąga się szeroka łąka, należy ją przejść aby dostać się na właściwy szlak.
Tę stokówkę łatwiej wypatrzyć jadąc od strony Tarnawy.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)