Jeśli wolno mi wypowiedzieć swoje zdanie na ten temat:

Lubię kamienne ruiny zamków i nie podoba mi się stanowczo kiedy ktoś na siłę odbudowuje zamek, nawet w kształcie ponoć historycznym (jak np. Bobolice).
Podobają mi się ruiny obserwatorium na Popie Iwanie ( w sensie plastycznym, pasują do krajobrazu).
Nie wiem czy i jak pasowałoby odbudowane obserwatorium, na przedwojennych zdjęciach widać, że było nieźle osadzone w krajobrazie.
Nie wiem kto projektował ale był to dobry architekt, a nie partacz.

Lubię cześciowo zrujnowane drewniane szałasy i nie przeszkadzają mi w krajobrazie, chociaż zdecydownaie wolę aby te same szałasy były "czynne", aby był w nich wypas i witał mnie pasterz, które poczęstuję papierosem, a on mnie za to pysznym serem.

W tym sensie zrujnowana mleczarnia ze zdjęć nie jest dla mnie obrzydliwa, a raczej stanowi taki element nostalgiczny.

Ruiny takie jak na Tomnatyku (dawna baza radarowa - "pieczarki") wzbudzają moją ciekawość poprzez swoją oryginalność.

Natomiast ruiny "postsocjalistyczne" - z betonu i eternitu - błeeee.

Są elementem w krajobrazie kompletnie obcym i zaśmiecają go.

Uważam ze powinny być jak najszybciej rozebrane.

O ile jeszcze w krajobrazie Górnego Śląska ruiny dawnych zakładów ujdą - bo pasują do ogólnego krajobrazu (zdegradowanego przemysłowo, ale to też może mieć pewien urok) - to do gór i lasów nie pasują w ogóle.

Można by to posumować tak - jeżeli sama budowla pasowała do krajobrazu - pasuje też jej ruina.
Jeżeli sama budowla nie pasowała - to również jej ruina jest elementem kompletnie obcym.

Takie jest moje zdanie na ten ten temat

Pozdrowienia

Basia