Czas jest nieprzewidywalny. Ty człowieku się starasz, układasz sobie kalendarz, czujesz, że go masz, a on i tak zakpi z ciebie. Było tak. Do Trójmiasta miała przyjechać grupa Czerwony Tulipan. Dwa koncerty. Jeden w Sopocie, 25 listopada i następnego dnia w Gdańsku. Ze znacznym wyprzedzeniem nabyłem 2 bilety, bo przecież mogą wykupić. W stosownym terminie, dzień wcześniej (o naiwności), przy końcu wieczornej pracy czyli około 23, Szanowna Małżonka mi przypomina: jutro nie pracuj zbyt długo, bo idziemy na koncert. Dobrze kochanie, odpowiadam, a na którą to było? Zaraz sprawdzę. I moja lepsza i ładniejsza połowa sięga do sekretarzyka, wyjmuje bilety i ... nieco speszona mówi: koncert się właśnie skończył, bilety były na dziś! Jak, kiedy zginął, przepadł jeden dzień tygodnia... nie wiem. Wielki Albert też by tego nie rozwikłał.
Myślę, że dla porządku trzeba będzie czas znów przypalikować i wrócić do relacji. Jest listopad, więc pora na relację z sierpniowego pobytu w Duszatynie.
cdn


Odpowiedz z cytatem