piekne to jest, kropek...piekne.. chcialabym jak najwiecej takich wedrowcow spotykac na swojej drodze...
Jedno jest pewne co sie nasuwa po lekturze tego watku- najlepiej w gory jezdzic samemu lub z grupa przyjaciol. Wtedy nie ma problemu ze ktos ci narzuca jakis typ turystyki. Mozesz wstawac w poludnie lub przed switem, tempo wedrowki mozesz miec 1km/h albo 10 km/h , mozesz jesc i pic co sie tylko podoba i przyjedzie ochota, nikt ci nie mowi kiedy masz isc a kiedy lezec.. A jak wpadnie sie w tarapaty to mozna liczyc tylko i wylacznie na siebie.. i tylko siebie winic..
mam nadzieje ze to nie jest prawda... ze to jest zmyslone albo wyniknelo jakies nieporozumienie... Bo az skora cierpnie ze takich ludzi mozna by spotkac na swojej drodze..
Bo jak to sie ma do spotkanych w gorach pasterzy, jagodziarzy czy innych miejscowych, ktorzy potrafia zmienic swoje plany, zostawic swoja prace i prowadzic turyste godzine czy dwie , zeby nie zabladzil, zeby na pewno dotarl we wlasciwe miejsce...



Odpowiedz z cytatem