Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
Ja właśnie chcę pokazać, że i teraz można to robić, i to w naszych Bieszczadach.


Inaczej nie da się odbudować takiego świata, jaki istniał jeszcze 20 lat temu. Pokazać, że także i dziś niekoniecznie trzeba płynąć z prądem, że jak ktoś chce - to można. Ludzie wcale w tym panującym dziś kolorowym syfie dobrze się nie czują - tylko nie widzą wyjścia, bo w nich wpojono, że w obecnych czasach można tylko się poddawać. Już tyle lat żyję wbrew panującym obecnie zasadom, i to w samym środku najgorszej konsumpcji i komercji - czy w Bieszczadach może mi się nie udać?
pomysl piekny i dac sie pewnie da... jak sie zechce... wielu jest ludzi ktorzy nie akceptuja tego "dzisiejszego kolorowego syfu"..ale ciezko im z tym walczyc...

tylko czy akurat bieszczady sa dobrym miejscem? czy nie lepiej wybrac sobie jakis mniej "modny" kawalek Polski? taki kawalek ktory mniej dynamicznie "sie rozwija"? (tfuuuu!) czy tutaj nie beda ci przychodzic tłumy stonki, zeby zrobic sobie fote ze 'wspolczesnym zakapiorem" i jego szalasem? czy nie bedziesz robil za lokalna atrakcje turystyczna dla mas?
Czy obok twojego wymarzonego szalasu jakis burzujek nie postawi sobie wypasnej rezydencji pociagajac za soba asflat i pod twoje drzwi? czy za rok, dwa nie bedziesz musial patrzec na budujace sie osiedla domkow jednorodzinnych za wysokimi plotami?

Chociaz to mocno zalezy czy po prostu chcesz zeby ci sie tam milo mieszkalo czy to ma byc manifestacja dla innych, udowodnienie czegos? Ogladalam kiedys fajny reportaz o amerykanskim pustelniku co zyl na wysepce na autostradzie... tez mozna, stal sie slawny... tylko czy to bylo dla niego fajne... dla kogos kto ponoc byl milosnikiem przyrody i dzikosci?