No tak..
Moja Stara i mój Młody pojechali sobie do miasta Kopiernika ,a ja mogę wreszcie na spokojnie wczytać się w ten wątek.,
Dziękuję wszystkim, dzięki którym dojechałem w Bieszczady- Julii, która zawiozła mnie do Torunia, obsłudze pociągu Toruń- Warszawa (w przedziale służbowym, czyli u kanarów przechowałem prezent dla Mania, taki był tłok), Wojtkowi 1121 za podróż z Warszawy do Rzeszowa, Zbyszkowi za podróż z Rzeszowa do Wetliny (a przede wszystkim za przystanki)- to była cudowna jazda.I tym, dzięki którym wróciłem do domu (czemu mnie stamtąd wywieźliście!)- Hero za podwiezienie do Cisnej i długiemu z Joasią, którzy dowieźli mnie pod samą kamienicę w Toruniu, w której, mimo późnej pory czekał na mnie mój synek.

Na KIMBie nie był poruszony wątek przyszłości KIMBu. Po pierwsze nie był SB, a bez niego jakoś nie tak, a po drugie będziemy mieli o czym dyskutować w długie jesienno- zimowe wieczory. Pewne jest, ze Rada KIMB zakończyła działalność. Równie pewne jest, że KIMB odbędzie się znowu, bo jak pokazało życie (pomimo wątpliwości, kłótni i swarów) chcemy się spotykać.
Zeszłoroczna akcja "Przyślij książkę do Komańczy" i tegoroczna licytacja na rzecz Marcina przekonuje, że KIMB to nie tylko spotkania alkoholowo- łazęgowe, ale coś więcej.
Jak i komu pomożemy za rok?...

I za to jeszcze raz wszystkim dziękuję.