Po wczorajszym chaszczowaniu cóś mi się porobiło z kolanem w prawej nodze. Najpierw bolało, potem nie chciało się zginać. W Zagórzu kręciłem już tylko lewą nogą. I to jest ostatni obrazek z mojej trasy.
Dalej musiałem skorzystać z zaprzyjaźnionego transportu, który zaopatruje okoliczne sklepy motoryzacyjne a po południu wraca do Jarosławia. Nie było to chyba złamaniem naszego regulaminu, gdyż kontynuowanie podróży rowerem groziło kalectwem :)
Na ostatnich 100 km drużynę reprezentował Michał, który wrócił do Jarosławia przez Tyrawę Wołoską, Birczę, Sufczynę, Helusz i Pruchnik. Na zdjęciu mostek na Sanie w Bachowie.
I to by było na tyle.



Odpowiedz z cytatem

Zakładki