Czy wstyd- to wedlug mnie zalezy kiedy... Napewno nie powód do dumy...
Powinno sie wyraznie odgraniczyc wypadki losowe od skrajnej glupoty: co innego zawał serca, złamanie nogi, dostanie w łeb kamieniem.. ale nikt nie pada na pysk i traci sil w sekundzie, nikt nie zamarza w sekundzie, snieg po pas tez nie pojawia sie nagle na asfalcie.. kazde wezwanie z takiego powodu swiadczy glownie o nieodpowiedzialnosci i wczesniejszym zignorowaniu warunkow czy wlasnej slabosci.. graja bohatera az sie okazuje ze juz sie nie moga ruszac i jest za pozno.
Bo moze biorac od uwage panujace warunki na niejednej wyprawie warto bylo juz zawrocic na samym starcie.. po wyjsciu z pociagu/auta..albo wybrac latwiejszy wariant trasy?
czyli sugerujesz ze trzeba ryzykowac i planowac wyprawy na granicy swoich mozliwosci no bo zawsze jak sie nie uda to mozna zadzwonic do dobrego wujaszka GOPRowca ktory po ciebie przyjdzie i cie uratuje? I inni maja ryzykowac swoje zycie bo ty miales kaprys pchac sie gdzie nie trzeba?



Odpowiedz z cytatem