nie wiem czy mam zdolnosci ponadnaturalne ale jakos zwykle przewiduje ze w zimie bedzie w gorach gleboki snieg, bedzie zimno i wczesnie zapadnie zmrok.. tak samo jak to ze latem bedzie slonce i upal i trzeba zabrac duzo wody bo sie bedzie chcialo pic. Nadaje sie na wrozke???ponoc ostatnio niezle zarabiaja, moze sie przekwalifikuje
Nie mnie oceniac- bo nie znam twoich mozliwosci. Moge mowic jedynie o sobie- ze jak latem jestem w stanie przejsc max 15-20 km (a jak sie zmecze to sie przespie pod drzewem i dalej pojde rano, a najgorsze co mi grozi to zlapanie kataru jak bedzie chlodna noc) to zima w sniegu do kolan 5 km. A jak widze nieprzetarty szlak to raczej zawracam.. Kilka razy bawilismy sie w przecieranie szlaku - tzn w sniegu po d.. z chatki na Gibasach na koniec polany oraz z chatki AKT w sniegu po pas do najblizszej skalki.Zawsze zajelo nam to pare godzin, a trasa raczej nie przekraczala kilometra.. Poki to zabawa to jest fajnie, ale jak zaczyna byc walka o zycie - to moze lepiej wczesniej przemyslec czy warto?
ale wedlug mnie zimowa Babia nie jest dla kazdego.. nie kazdy ma na tyle dobra kondycje, orientacje w terenie czy tolerancje na zimno.. ja np. sie nie nadaje i zdaje sobie z tego sprawe, ze leząc tam w sniegu po pas jest duza szansa ze nie dolezę i bedzie klopot.. Wiem to nawet nie w polowie szlaku ale siedzac przed komputerem..To co, mam probowac , bo jest cien szansy ze sie uda? jest wiele pomniejszych, latwiejszych, mniej snieznych gorek na ktore tez sie mozna wybrac na zimowy spacer... A na Biabia pojde sobie latem , rozkladajac trase na dwa dni... Ale ostatnio jakies takie podejscie panuje ze wszytsko musi byc dla wszystkich...
nie wiem jak rozumiec to zdanie? ze warto wyruszac nawet jak sie nie ma pewnosci ze sie da rade?
rozumiem ze sie zdarzaja nieprzewidziane sytuacje w gorach, ale nie masz wrazenia ze w tym roku jest tego jakos za duzo? a gory sa takie jakie byly i dawniej.. wiec chyba czynnik ludzki i jego zachowanie jest winny...



Odpowiedz z cytatem