Buba to chyba masz tak jak ja. Kiedy jestem w górach to najchętniej jadłabym co 2 godz w porywach do 3, natomiast w codzienności będąc nieraz po 20 h/d jem dwa do 3 posiłków. Zdarzało mi się, że nie jadłam na 8 godz nic szlaku w górach zwłaszcza latem, ale od razu miałam silne bóle głowy jakbym miała zasłabnac, a batoniki i słodycze nigdy nie zastąpią pożywnej kanapki, bo to tylko takie oszukiwanie żoładka.


Odpowiedz z cytatem
