Pokaż wyniki od 1 do 10 z 109

Wątek: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Ponieważ padła sugestia, żeby wypowiedzieli się klienci usług przewodnickich, to może ja coś dodam, chocaż ostatni razy korzystałem z tego typu spraw jako mały chłopiec (oczywiście wraz z rodzicami) w trakcie wycieczki na Śnieżkę i to tylko dlatego, że akurat był stan wojenny (albo zaraz po) i na Śnieżkę można się było dostać jedynie w grupach z przewodnikiem. Wychodziło się spod Śląskiego Domu, w grupach chyba dwudziestoosobowych, w pewnych nakazanych odstępach czasu, w atmosferze zagrożenia i niepewności, czy stojący co kawałek po drodze wopiści aby na pewno wpuszczą na szczyt.
    Ale wracając do meritum - padło tu pytanie, czy usługi przewodnickie wogóle są potrzebne. No cóż, przecież są np. zwolennicy domowych wypieków, którzy za nic w świecie nie wejdą do cukierni, tak jak są ludzie, którzy wolą zgłębiać wiedzę w zaciszu domowych gabinetów i niepotrzebne są im żadne uniwersytety... .Co nie znaczy, że jeśli ktoś chce skorzystać z usług cukiernika, to trzeba mu tego zabronić.
    Nie rozumiem więc za bardzo dlaczego np. Basia Z. i Machoney muszą się tu co chwilę tłumaczyć z wykonywanego zawodu/pasji. Przecież przekazując swoją wiedzę i prowadząc ludzi, którzy często są po raz pierwszy w górach, pewnie zarażają chociaż część z nich swoją pasją i górskim "bakcylem".
    Ponieważ jednak według w/w projektu ustawy nic się za bardzo nie zmieni (jeśli chodzi o przewodników górskich) to całe te dywagacje, że zwiększy się konkurencja/obniżą ceny nie mają sensu. Ustawowo zniesiony ma być tylko wymóg wykształcenia, pozostałe egzaminy i kursy bez zmian.
    Czy słusznym jest zatem, że przyszły przewodnik musi tak długo przygotowywać się i zdawać te wszystkie egzaminy? Oczywiście, że tak. Przecież argumenty typu, że rynek zweryfikuje i odcedzi złych "domorosłych" przewodników to mrzonki. Oczywiście, że w tym przypadku "niewidzalna ręka rynku" zweryfikuje, tylko w jaki sposób? Ktoś na wycieczce prowadzonej przez kogoś, kto wyczuł interes, był troche tańszy od przewodnika z blachą, więc zdecydowała się na niego grupka ludzi, musiał by pewnie zginąć, żeby owa weryfikacja dokonała się.
    A wracając jeszcze do motywacji, dla której ludzie wybierają wycieczkę z przewodnikem - przecież nie musi być to koniecznie nieznajomość gór i strach przed nimi, ale także np. (a może przede wszystkim) chęć spędzenia swojego wolnego czasu w grupie, nie każdy wszak musi być koniecznie wielbicielem samotnego przemierzana szlaków; natomiast jeśli chodzi o młodzież, np. studencką, to na pewno często zdarza się, że np. dwie koleżanki zapisują się na wycieczkę, mając nadzieję, że poznają tam dwóch równie sympatycznych młodych chłopaków... .Nie każdy wszak lubi zapoznawać swoją drugą połówkę na dyskotece czy w wirtualnym świecie.
    Jak widać na powyższych przykładach pożytki ze zbiorowego poznawania gór mogą być bardzo różne.
    Tak na marginesie tej całej dyskusji, dzięki zalinkowanemu przez Basię odnośnikiowi, mogłem poczytać sobie ciekawą dyskusję n/t uprawnień przewodnickich w Polsce i poza jej granicami. Doszedłem jednak przy okazji do smutnego wniosku, że ludzie wodzący od lat wycieczki, np. w ukraińskie Karpaty, posiadający dużą wiedzę i przygotowanie, muszą odpierać argumenty osób, których poziom wiadomości jest marny, ale za to co chwilę wyskakują z nowym "atakiem" - myślę tu przede wszystkim o dyskusji z niejaką lucyną (ciekawe, czy to nie ta sama osoba, sądzac po poziomie wypowiedzi, która obecnie występuje pod nickiem dada).
    Ponieważ jednak od tamtej dyskusji minęło już ze trzy - cztery lata, chcałem przy okazji dopytać się (jeśli ktoś coś wie na ten temat), czy w ukraińskim prawie zmieniło się coś i czy powstała tam jakaś instytucja "urzędowego przewodnika" po tamtejszych górach, a także jak to jest z polskim przewodnikiem, który ma tkz. uprawnienia na Beskidy Wschodnie - rozumiem, że to dotyczy tylko ich polskiej części, bo przecież de facto Beskidy Wschodnie kończą się na Bukowinie...
    Ostatnio edytowane przez luki_ ; 07-03-2012 o 13:49

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Tak na marginesie tej całej dyskusji, dzięki zalinkowanemu przez Basię odnośnikiowi, mogłem poczytać sobie ciekawą dyskusję n/t uprawnień przewodnickich w Polsce i poza jej granicami. Doszedłem jednak przy okazji do smutnego wniosku, że ludzie wodzący od lat wycieczki, np. w ukraińskie Karpaty, posiadający dużą wiedze i przygotowanie, muszą odpierać argumenty osób, których poziom wiadomości jest marny, ale za to co chwilę wyskakują z nowym "atakiem" - myślę tu przede wszystkim o dyskusji z niejaką lucyną (ciekawe, czy to nie ta sama osoba, sądzac po poziomie wypowiedzi, która obecnie występuje pod nickiem dada).
    Nie - to jest zupełnie inna osoba.
    Osobę pod nickiem dada znam osobiście i bardzo wysoko cenię za kompetencje, zaś osoba o nicku lucyna dostała na tym forum bana już ze 3 lata temu.

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    Ponieważ jednak od tamtej dyskusji minęło już ze trzy - cztery lata, chcałem przy okazji dopytać się (jeśli ktoś coś wie na ten temat), czy w ukraińskim prawie zmieniło się coś i czy powstała tam jakaś instytucja "urzędowego przewodnika" po tamtejszych górach, a także jak to jest z polskim przewodnikiem, który ma tkz. uprawnienia na Beskidy Wschodnie - rozumiem, że to dotyczy tylko ich polskiej części, bo przecież de facto Beskidy Wschodnie kończą się na Bukowinie...
    O ile się orientuję (ale zaznaczam że nie jestem całkiem na bieżąco, ostatnio nie interesowałam się tym, gdyż prowadziłam grupy w inne góry) w prawodawstwie ukraińskim nic się od tych trzech lat nie zmieniło.
    To już Darek (czyli dada) będzie zapewne bardziej władny dać odpowiedź na to pytanie.

    Jeszcze jedno - mam całkiem inny zawód wykonywany na co dzień (jestem informatykiem), przewodnictwem zajmuję się w swoim wolnym czasie - w weekendy i w czasie urlopów i to oczywiście nie wszystkich, bo przecież chcę też mieć coś z urlopu dla siebie.
    Pracując wyłącznie jako przewodnik nie wyżyłoby się z tego, zwłaszcza mieszkając tak jak ja w pewnym oddaleniu od gór.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    07.2008
    Postów
    30

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    dada będzie zapewne bardziej władny dać odpowiedź na to pytanie.
    Owszem, jestem 'bardziej wladny', ale obawiam sie, ze moj 'poziom wypowiedzi', ze o moim 'poziomie wiadomosci' nie wspomne, bedzie odebrany jako kolejny, domniemany 'atak' na Bog jeden wie co i kogo.
    Przeciez kazdy w miare obiektywny czlowiek, ktory przeczyta ta cala dyskusje, bedzie musial dojsc do 'smutnego wniosku', ze - paradoksalnie - to sama 'Basia Z.' przyznala, iz zbyt pochopnie (i - przyznajmy - krzywdzaco, bo korzystala jedynie z nieobiektywnych informacji posrednich) 'oczernila' podkarpacka komisje egzaminacyjna. Jestem ponadto gleboko przekonany, ze rowniez niejaka 'lu..a' od dawna potrafi juz poslugiwac sie mapa i kompasem.

  4. #4
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,304

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    myślę tu przede wszystkim o dyskusji z niejaką lucyną
    Mam olbrzymią prośbę - dajmy Lucynie spokój. Jak ktoś chce sobie z nią pogadać to znajdzie ją na innych forach, u nas Lucyna się wypowiadać nie może i nie może podejmować dyskusji. O nieobecnych piszmy dobrze albo wcale.
    Czterech panów B.

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Mam olbrzymią prośbę - dajmy Lucynie spokój. Jak ktoś chce sobie z nią pogadać to znajdzie ją na innych forach, u nas Lucyna się wypowiadać nie może i nie może podejmować dyskusji. O nieobecnych piszmy dobrze albo wcale.
    Ok, przepraszam, nie wiedziałem, że ma bana.

    Cytat Zamieszczone przez dada
    Owszem, jestem 'bardziej wladny', ale obawiam sie, ze moj 'poziom wypowiedzi', ze o moim 'poziomie wiadomosci' nie wspomne, bedzie odebrany jako kolejny, domniemany 'atak' na Bog jeden wie co i kogo.
    Cytat Zamieszczone przez dada
    Przeciez kazdy w miarę obiektywny czlowiek, ktory przeczyta ta cala dyskusje, bedzie musial dojsc do 'smutnego wniosku', ze - paradoksalnie - to sama 'Basia Z.' przyznala, iz zbyt pochopnie (i - przyznajmy - krzywdzaco, bo korzystala jedynie z nieobiektywnych informacji posrednich) 'oczernila' podkarpacka komisje egzaminacyjna. Jestem ponadto gleboko przekonany, ze rowniez niejaka 'lu..a' od dawna potrafi juz poslugiwac sie mapa i kompasem.
    Cytat Zamieszczone przez luki_
    ciekawe, czy to nie ta sama osoba, sądzac po poziomie wypowiedzi, która obecnie występuje pod nickiem dada).

    W tym przypadku napisałem o poziomie wypowiedzi mając na myśli wypowiedzi tej kulturę.
    Tak się składa, że na forum występujemy pod różnymi nickami czy też ksywami jak kto woli. Wystepując więc pod pseudonimem, trzeba się liczyć z tym, że ktoś czytając forumową dyskusję, składającą się póki co na razie z kilkunastu postów danego użytkownika, nie zostanie automatycznie przytłoczony ogromem wiedzy i doświadczenia owego usera, nawet, jeśli owemu userowi zdarzyło się być w relau np. autorem znanego przewodnika. Abstrahując więc od posiadanej przez Dadę wiedzy (której poziomu, czytając jak na razie jego dwadziścia postów nie znam i ocenić na tej podstawie nie jestem w stanie), podam przykład kultury dyskusji, o jaki mi chodziło:

    Cytat Zamieszczone przez dada
    Z wypowiedzi Basi Z. na innym forum mozna bylo np. wywnioskowac, ze pewien znany przewodnik karpacki gorzej od Niej zna gorki w okolicach Nitry... Ciekawe na jakiej podstawie tak wnioskowala? A moze to - po prostu - zwykle kompleksy

    Cytat Zamieszczone przez dada
    Oj, Basiu, Basiu, jako informatyk chyba potrafisz wpisac w dowolna wyszukiwarke ciag znakow: 'Basia Z.', 'Nitra', no i np. '321 gory'.

    Czytając tą arcyciekawą dyskusję postanowiłem osobiście sprawdzić, co to za heca z tą gorszą znajomością gór w okolicach Nitry i wpisałem w wyszukiwarkę proponowany przez Dadę ciag znaków i liter i co się okazało? Że nic tam szczególnie obraźliwego dla rzezczonego "znanego przewodnika karpackiego" a jednocześnie kompromitującego dla Basi nie ma: "Darek o ile wiem ma formalnie identyczne uprawnienia jak ja co nie oznacza że niektórych zakątków, w szczególności Gorganów nie zna znacznie lepiej ode mnie, zaś niektórych (np. jakichś niskich górek w okolicach Nitry) - gorzej."
    Juz abstrahując od stopnia rzekomej "przewiny" Basi w tej wypowiedzi względem owego "znanego przewodnika" to samo wywlekanie spraw na jednym forum z forum innego, w dodatku sprzed lat, świadczy raczej o kompleksach oskarżającego, czyli Dady, niż Basi Z. Poza tym takie rzeczy/watpliwości zwyczajnie wypada załatwiać na privie, forum, czyli miejsce, gdzie może zaglądać każdy, nie jest do tego najlepszym miejscem i świadczy właśnie o poziomie kultury osobistej rzekomo pokrzywdzonego.

    Cytat Zamieszczone przez dada
    Oj, widze, ze od 20. postu na forum dostapilem zaszczytu edycji postow i nazwano mnie 'Bieszczadnikiem'. Niechze sie jakis admin nade mna ulituje i napisze, ze bardziej to ze mnie 'karpatczyk' niz 'beskidnik'

    Zdaje się, że na każdym forum obowiązują jakieś reguły. Tutaj od dwudziestego postu przy każdym nicku pojawia się tytuł "bieszczadnika" i chyba admin nie ma podstaw/obowiązku robić wyjątku i zmieniać tytulatury dla wybranego użytkownika. Kto wie, może jest tutaj np. jakiś wybitny znawca Suwlszczyzny, co nie zmienia faktu, że nikt dla niego nie będzie robił wyjątku i tytułu "Bieszczadnika" zastępował jakimś innym. To forum jest o Bieszczadach i przystepując do niego każdy ma możliwoć zapoznać się z jego regulaminem.
    Co do zadanego prze ze mnie pytania nt. uprawinień polskich przewodników w górach Ukrainy i wewnętrznych ukraińskich regulacjach w tej sprawie, to dziękuję, obejdę się bez odpowiedzi. Pytałem z ciekawości, bo sam nie jestem przewodnikiem i nie zamierzam tym bardziej nikogo "wodzić" w tamtych stronach.
    Jeszcze tylko ktrótko na temat owych nieszczęsnych egzaminów przed komisją rzeszowską - wiadomo, że na forach internetowych może pisać każdy i do tego wszystko, co mu ślina na język przyniesie. Każdy z nas ma też zawsze subiektywne wrażenia z przeróżnych kursów i zaliczeń, którym w życiu bywaliśmy poddawani. Co nie oznacza, że nie mogło być tak, że jakiś egazmin/kurs zakończył się niesprawiedliwe dla części uczestników. Jeżeli więc z jednej strony czytam, że kilka osób czuło się pokrzywdzonych mimo (w ich odczuciu) dobrze zdawanemu egzaminowi, który mimo to zakończył się dla nich niepomyślnie, a z drugiej strony, że pewna inna osoba publicznie przyznaje, że zdała egzamin "po trzech minutach, bo egzaminatorom spodobało się, że podniosła na szlaku gałązkę", to coś jednak może (ale nie musi) być na rzeczy i forum jest chyba m in. od tego, żeby można było się tymi wątpliwościami (nie oskarżeniami) podzielić.
    Jeszcze, żeby było jasne - osobiście nie znam i nigdy nie widziałem Basi Z., po prostu irytuje mnie, kiedy ktoś, np. "znany przewodnik" występując pod nickiem, który przecież niekoniecznie każdy musi znać (a może jest to zamierzone - wiedza, kto kryje się pod tym pseudonimem jest tylko dla wtajemniczonych?) atakuje kogoś publicznie o sprawy, które nie mają nic wspólnego z meritum. Niestety to świadczy o kulturze osobistej (nie o wiedzy, bo tej przecież po przeczytaniu dwudziestu postów owego użytkownika nie jestesmy w stanie ocenić) tego człowieka.

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    07.2008
    Postów
    30

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
    W tym przypadku napisałem o poziomie wypowiedzi mając na myśli wypowiedzi tej kulturę.Juz abstrahując od stopnia rzekomej "przewiny" Basi w tej wypowiedzi względem owego "znanego przewodnika" to samo wywlekanie spraw na jednym forum z forum innego, w dodatku sprzed lat, świadczy raczej o kompleksach oskarżającego, czyli Dady, niż Basi Z. Poza tym takie rzeczy/watpliwości zwyczajnie wypada załatwiać na privie, forum, czyli miejsce, gdzie może zaglądać każdy, nie jest do tego najlepszym miejscem i świadczy właśnie o poziomie kultury osobistej rzekomo pokrzywdzonego.
    Po lekturze calego postu 'lukiego' poczulem sie bardzo glupio i chcialbym cos - jednak i mimo wszystko nie na privie - napisac. Coz, dostalo mi sie bardzo slusznie. Nie bylo moim zamiarem 'obwinianie' o cokolwiek 'Basi Z.'. Bylem po prostu ciekaw skad 'Basia Z.' wyciagala takie wnioski, jakie wyciagala. Jesli zostalo to w ten sposob odebrane przez 'lukiego', to co dopiero mogla sobie pomyslec 'Basia Z.'. Nie pozostaje mi nic innego, jak Cie teraz - Basiu - przeprosic. Co niniejszym publicznie czynie. Mam nadzieje, ze nie przejeliscie sie zbytnio starym pierdola o nicku 'dada'. Oczywiscie, absolutnie nie czulem sie 'pokrzywdzony' (nawet rzekomo :)). Niestety, szczypta autoironii w moim sformulowaniu 'znany przewodnik' byla widocznie zbyt mala i wyszlo to, co wyszlo. Jeszcze raz prosze: nie gniewajcie sie na mnie. Pozostalych forumowiczow rowniez prosze o wybaczenie ze az tak sie rozpisalem i do tego nie na temat dyskusji. Bedzie mi milo spotykac sie z Wami i rozmawiac w realu - najlepiej w Bieszczadach! :)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Władysław Krygowski "Wspinaczka po tęczy" - fragmenty
    Przez Anyczka20 w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 43
    Ostatni post / autor: 21-09-2022, 01:15
  2. Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
    Przez joorg w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 532
    Ostatni post / autor: 31-10-2014, 22:13
  3. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 21:29
  4. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 16:53
  5. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 11:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •