Ok, przepraszam, nie wiedziałem, że ma bana.
Zamieszczone przez dada
Zamieszczone przez dada
Zamieszczone przez luki_
W tym przypadku napisałem o poziomie wypowiedzi mając na myśli wypowiedzi tej kulturę.
Tak się składa, że na forum występujemy pod różnymi nickami czy też ksywami jak kto woli. Wystepując więc pod pseudonimem, trzeba się liczyć z tym, że ktoś czytając forumową dyskusję, składającą się póki co na razie z kilkunastu postów danego użytkownika, nie zostanie automatycznie przytłoczony ogromem wiedzy i doświadczenia owego usera, nawet, jeśli owemu userowi zdarzyło się być w relau np. autorem znanego przewodnika. Abstrahując więc od posiadanej przez Dadę wiedzy (której poziomu, czytając jak na razie jego dwadziścia postów nie znam i ocenić na tej podstawie nie jestem w stanie), podam przykład kultury dyskusji, o jaki mi chodziło:
Zamieszczone przez dada
Zamieszczone przez dada
Czytając tą arcyciekawą dyskusję postanowiłem osobiście sprawdzić, co to za heca z tą gorszą znajomością gór w okolicach Nitry i wpisałem w wyszukiwarkę proponowany przez Dadę ciag znaków i liter i co się okazało? Że nic tam szczególnie obraźliwego dla rzezczonego "znanego przewodnika karpackiego" a jednocześnie kompromitującego dla Basi nie ma: "Darek o ile wiem ma formalnie identyczne uprawnienia jak ja co nie oznacza że niektórych zakątków, w szczególności Gorganów nie zna znacznie lepiej ode mnie, zaś niektórych (np. jakichś niskich górek w okolicach Nitry) - gorzej."
Juz abstrahując od stopnia rzekomej "przewiny" Basi w tej wypowiedzi względem owego "znanego przewodnika" to samo wywlekanie spraw na jednym forum z forum innego, w dodatku sprzed lat, świadczy raczej o kompleksach oskarżającego, czyli Dady, niż Basi Z. Poza tym takie rzeczy/watpliwości zwyczajnie wypada załatwiać na privie, forum, czyli miejsce, gdzie może zaglądać każdy, nie jest do tego najlepszym miejscem i świadczy właśnie o poziomie kultury osobistej rzekomo pokrzywdzonego.
Zamieszczone przez dada
Zdaje się, że na każdym forum obowiązują jakieś reguły. Tutaj od dwudziestego postu przy każdym nicku pojawia się tytuł "bieszczadnika" i chyba admin nie ma podstaw/obowiązku robić wyjątku i zmieniać tytulatury dla wybranego użytkownika. Kto wie, może jest tutaj np. jakiś wybitny znawca Suwlszczyzny, co nie zmienia faktu, że nikt dla niego nie będzie robił wyjątku i tytułu "Bieszczadnika" zastępował jakimś innym. To forum jest o Bieszczadach i przystepując do niego każdy ma możliwoć zapoznać się z jego regulaminem.
Co do zadanego prze ze mnie pytania nt. uprawinień polskich przewodników w górach Ukrainy i wewnętrznych ukraińskich regulacjach w tej sprawie, to dziękuję, obejdę się bez odpowiedzi. Pytałem z ciekawości, bo sam nie jestem przewodnikiem i nie zamierzam tym bardziej nikogo "wodzić" w tamtych stronach.
Jeszcze tylko ktrótko na temat owych nieszczęsnych egzaminów przed komisją rzeszowską - wiadomo, że na forach internetowych może pisać każdy i do tego wszystko, co mu ślina na język przyniesie. Każdy z nas ma też zawsze subiektywne wrażenia z przeróżnych kursów i zaliczeń, którym w życiu bywaliśmy poddawani. Co nie oznacza, że nie mogło być tak, że jakiś egazmin/kurs zakończył się niesprawiedliwe dla części uczestników. Jeżeli więc z jednej strony czytam, że kilka osób czuło się pokrzywdzonych mimo (w ich odczuciu) dobrze zdawanemu egzaminowi, który mimo to zakończył się dla nich niepomyślnie, a z drugiej strony, że pewna inna osoba publicznie przyznaje, że zdała egzamin "po trzech minutach, bo egzaminatorom spodobało się, że podniosła na szlaku gałązkę", to coś jednak może (ale nie musi) być na rzeczy i forum jest chyba m in. od tego, żeby można było się tymi wątpliwościami (nie oskarżeniami) podzielić.
Jeszcze, żeby było jasne - osobiście nie znam i nigdy nie widziałem Basi Z., po prostu irytuje mnie, kiedy ktoś, np. "znany przewodnik" występując pod nickiem, który przecież niekoniecznie każdy musi znać (a może jest to zamierzone - wiedza, kto kryje się pod tym pseudonimem jest tylko dla wtajemniczonych?) atakuje kogoś publicznie o sprawy, które nie mają nic wspólnego z meritum. Niestety to świadczy o kulturze osobistej (nie o wiedzy, bo tej przecież po przeczytaniu dwudziestu postów owego użytkownika nie jestesmy w stanie ocenić) tego człowieka.



Odpowiedz z cytatem