W Posadzie byliśmy około 19 więc do środka nie wchodziliśmy (byłam kilka lat temu, nawet 2 x).
Z tego co mówili nasi miejscowi koledzy - po odzyskaniu cerkwi przez kościół budynek cerkiewny jest teraz na stałe zamknięty i uzyskanie klucza jest niemożliwe.
Edit:
Śladów remontu (w postaci rusztowań itd.) w ogóle nie widziałam, może coś robią w środku.
Kopysno ominęliśmy trochę bokiem, śladów zamieszkania (światła w oknach) nie widziałam.
W pobliżu (tuż przy drodze z Rybotycz do Kopysna) wypalano trawy, paliła się już ogromna łąka, zaczęły się palić wysokie, kompletnie wysuszone krzaki i ogień niebezpiecznie zbliżał się do lasu, więc kolega z naszej grupy zadzwonił po straż pożarną, która przyjechała po jakiejś godzinie i ugasiła.
Takich śladów wypalania traw widzieliśmy na każdym kroku pełno, bezmyślność ludzka jest zatrważająca.



Odpowiedz z cytatem